Ułatwienia dostępu

Bomba

bomba

Bomba;
- autorzy: Alcante, Laurent-Frédéric Bollée, Denis Rodier;
- tłumaczenie: Jakub Syty;
- wydawnictwo: Kultura Gniewu, 2023;
- kategoria: komiks.

To miał być piewszy album przeczytany w 2024 roku, ale z kilku powodów musiałem go przełożyć na później. Nie lubię w krótkim czasie 'konsumować' dzieł traktujących o jednym temacie. Był odwlekany seans Oppenheimer'a to komiks musiał odczekać.
Bomba to znakomicie opowiedziana historia powstania Bomby atomowej. To nie tylko projekt Manhattan, wspomniany Oppenheimer, czy też gadżet. To wyścig powiędzy potęgami, którego celem było zbudowanie broni, której nigdy nie będzie chciał użyć. Oczywiście natura ludzka jest taka, że jak broń ma, to zawsze użyje. Przynajmniej raz, a może dwa, a może... może się zatrzymajmy.


Ciekawym zabiegiem budującym historię jest narrator. Jest nim Uran, którego siła ma zostać uwolniona. Ta jego niecierpliwość, porażki, oczekiwanie. Wyczuwa się emocje, które zmierzają go gorącego finału.
Wspomniałem, że ta historia wykracza poza amerykański program. Mamy też tu wątek Nazistowski (walka o ciężką wodę), a także radziecki (szpiegostwo). Nie bez znaczenia jest też rola Japonii i jej miast, które doświadczyły siły tej nowej broni. W amerykańskim projekcie mocno podkreślono wątek generała Groves'a. To właśnie z tego albumu się dowiedziałem, że ten wojskowy był też odpowiedzialny za budowę Pentagonu.
Bombę czyta się fenomenalnie, jak dobry thriller, a przez drobiazgowość opowieści mamy ochotę poznawać kolejne historie związane z ukazanymi wydarzeniami. Tak jakby w Bombie były haki osadzające w historii świata, a zarazem przyciągające uwagę czytelnika. To monumentalne dzieło zasługuje na polecenie. Pozycja obowiązkowa.