Ułatwienia dostępu

Ścinki - 37 - Donaldinio

gigant poleca przytul mnie glino

No i zaczął się przez wielu długo wyczekiwany Mundial. Osobiście wielkim fanem piłki nożnej nie jestem, ale nie zmiennie bawi mnie podejście komentatorów do występów polskiej reprezentacji. Za każdym razem zachowują się tak, jakby to wyjście z grupy było szczytem marzeń i było równoznaczne z wygraniem całej imprezy. Oczywiście musi być cały szereg historycznych odwołań do ekipy Górskiego. Widzisz Kaziu, on podał na lewe skrzydło, a 43 (strzelam) lata temu nasz napastnik w meczu (wstawcie se coś) również tak podał, a doskonale wiemy jak to się skończyło. To nie może być przypadek. Zastanawiam się czy oni się potem słuchają i czy mogą na trzeźwo później słuchać tych głupot. Warto jeszcze wspomnieć, że czasem tak się zakręcą na wspomnienia, że zapominają mówić co się dzieje na boisku. Jak wspomniałem wielkim fanem nie jestem, ale każdy mundial ma coś co później zostaje w pamięci. Podejrzewam, że w tym roku będą to kibice Senegalu, którzy po wygranym meczu sprzątali swój sektor. Co za kultura. Może też kiedyś do tego dorośniemy? Przypomniało mi się jak na studiach (2002) kibicowaliśmy tej drużynie. To były emocje. No, ale nie o piłce miałem pisać.


Miało być o Donaldzie, nie martwcie się, nie o polityce. Na dzień dziecka dostałem komiks Gigant Poleca. Wiecie, że zapomniałem, że te serie (Mega Gigant, Gigant Poleca) nadal wychodzą? Gdzieś mi się zakorzeniło, że to tylko wspomnienie dzieciństwa. W każdym komiksie jest kilka niezależnych historii, różni autorzy i różny poziom, ale każdy fan Kaczogrodu powinien czasem po nie sięgnąć. Ciekam jestem czy te komiksy kupują tylko trzydziestolatkowie czy też może współczesne dzieciaki też lubią te lekko naiwne historie?
Też macie takie sentymenty? Czy raczej nie wracacie do przeszłości?