" Nie ma nic gorszego niż mały człowiek obdarzony odrobiną władzy"
Kult - Łukasz Orbitowski

Nowości na stronie

Monty Python i Święty Grall - 1975
TOP GUN: MAVERICK - 2022
Przerażające choroby i zabójcze terapie, czyli historia medycyny, jakiej nie znałeś
W głębi lasu - miniserial
Powrót do Edenu - Paco Roca
Y - Ostatni z mężczyzn: Tom Pierwszy
Fantomas - 1964
Uncharted - 2022
Okko - 3 - Cykl Powietrza
Granica zbrodni - sezon 1
Indyjska włóczęga
Dom Saddama - miniserial
Blacksad. Tom 3. Czerwona dusza
Trom - miniserial

nicolas cage

  • 60 sekund

    60 sekund 60 sekund
    (2000 rok)
    W końcu sobie przypomniałem o tym filmie. Film ma wielu wiernych fanów, ale mnie jakoś nie zachwycił. Dzieło Dominica Seny to prosta historia o kradzieży samochodów. Znany, emerytowany,  złodziej aut (Randal Raines-Nicolas Cage) musi wrócić do zawodu by ratować brata (Giovanni Ribisi). Zadanie ma niełatwe. W kilka dni ma ukraść równo 50 zamówionych aut. Jest to robota nie dla jednej osoby, dlatego kompletuje drużynę, która ma umożliwić terminowe wykonanie roboty. Zadanie utrudnia jeszcze zawzięty policjant (Delroy Lindo), który śledzi każdy krok Randala. W pozostałych rolach zobaczymy :  Angelinę Jolie oraz Roberta Duvalla.

    Mocnym atutem filmu są auta i pościgi, ale tych ostatnich jest zwyczajnie za mało. Mam też wrażenie, że na scenie jest za dużo postaci i wątków pobocznych. Z drugiej strony pewne główne wątki nie zostały dopowiedziane. 

    60 sekund nieźle sie ogląda, ale cały czas mi czegoś brakowało.

    Film oceniam na solidne siedem. 

  • Bez twarzy - 1997

    plakat promujący
    Bez twarzy
    (Face/off) - 1997;
    - reżyseria: John Woo;
    - scenariusz: Mike Werb, Michael Colleary;
    - wybrana obsada: John Travolta, Nicolas Cage, Joan Allen;
    - gatunek: thriller, sensacyjny.

    Kilka dni temu natrafiłem na ten tytuł w programie telewizyjnym, uznałem, że to dobry moment by sobie odświeżyć ten tytuł. Potrzebowałem jakiegoś luźnego filmu sensacyjnego.
    Sean jest gliną, który przez lata ściga niebezpiecznego mordercę Castor'a Troy'a. Gdy już mu się niemal udało to okazuje się, że musi przyjąć tożsamość Troy'a. Operacje plastyczne działają cuda. Z nową twarzą i tożsamością ląduje z tajną misją w więzieniu. Sprawa się komplikuje gdy Troy również zmienia tożsamość. Nie muszę chyba pisać czyją tożsamość przyjmuje? Fabuła jest intrygująca, ale w drugiej połowie filmu czegoś zaczyna brakować. W odbiorze zaczyna dominować znużenie, ale to nie zmienia faktu, że Bez twarzy to naprawdę dobre kino sensacyjne. Główne role grają Travolta oraz Cage - w mojej ocenie wypadli całkiem przekonująco. Swoją drogą obaj panowie mieli kiedyś naprawdę dobry czas i renomę - szkoda, że obaj niezbyt dobrze skończyli. Obu nadal lubię, ale ciężko mi bezkrytycznie przyjmować ich kolejne produkcje.

  • Bóg zemsty

    bog zemsty Nicolas Cage ostatnio gra byle jak i w byle czym, a to wszystko przez długi jakie ten aktor posiada. Większość tych produkcji oglądam, bo cały czas mam sentyment do tego faceta, a poza tym zdarzają się całkiem udane filmy. Właśnie do takich zaliczam Boga Zemsty (reż.Roger Donaldson, 2011). Co ciekawe film mi się podobał właśnie mimo Cage'a, który w tej produkcji wypadł naprawdę słabo. Zaletą thrillera jest nieźle opowiedziana fabuła. Nie jest to koronkowa akcja, nie ma też super efektów specjalnych, ale sama historia uruchamia wyobraźnię. Klimat Nowego Orleanu tylko ją potęguje.
    Bóg Zemsty to opowieść o nauczycielu, którego żona (January Jones ) zostaje brutalnie zgwałcona. Po tych wydarzeniach zgłasza się do niego Simon (Guy Pearce), który proponuje mu "sprawiedliwość" poza trybami systemu. W zamian oczekuje w przyszłości tylko jednej przysługi.. więcej fabuły nie zdradzę ;) 
    Film nie jest arcydziełem, ale dobrze się go ogląda i dlatego oceniam na siedem.

  • Ciemna strona miasta - 1999

    ciemna strona miasta Ciemna strona miasta (Bringing Out the Dead, reżyseria Martin Scorsese, 1999)
    Film jest ekranizacją autobiograficznej książki Joe Connelly'ego.
    Frank (Nicolas Cage) jest sanitariuszem w Nowym Jorku, w mieście, w którym życie ma bardzo niską cenę. Po serii nieudanych akcji ratunkowych popada w depresję. Wyrzuty sumienia i problemy ze snem próbuje zwalczyć alkoholem. Niewiele to pomaga. Krwawe, nocne miasto męczy go coraz bardziej, doprowadza na skraj jasności umysłu.
    Pierwsze sceny filmu od razu przypomniały mi Taksówkarza, ten klimat i ten zimny mrok wielkiego miasta. Dzieło Scorsese nie jest filmem łatwym i przyjemnym. Ciężko też tu mówić o właściwej fabule. Film jest zapisem emocji i przede wszystkim rozbicia jednostki we współczesnym zurbanizowanym świecie.
    Miasto płonie, wykańcza wszystkich jak leci.. wszyscy umrzemy - to smutne podsumowanie Franka.
    Dzieło Scorsese rozbija wewnętrzny spokój.. komfort, męczy.. ale i tak oceniam na mocne osiem.

    8
    W drugim planie wystąpili: Patricia Arquette, John Goodman oraz Ving Rhames.

  • Dwa miliony dolarów napiwku - 1994

    dwa miliony dolarow napiwku

    Dwa miliony dolarów napiwku,
    (It Could Happen to You) - 1994;
    - reżyseria: Andrew Bergman;
    - scenariusz: Jane Anderson;
    - wybrana obsada: Nicolas Cage, Bridget Fonda, Rosie Perez, Wendell Pierce, Richard Jenkins, Robert Dorfman;
    - kategoria: komedia romantyczna, dramat.

    On - nowojorski policjant, skrajnie życzliwy i uczciwy. Ach ten 'przystojniak' Cage.
    Ona - kelnerka, bankrutka, która pomimo życiowego pecha życzliwie patrzy na świat. Madonna i Julia Roberts ponoć odrzuciły propozycję zagrania w tym filmie. Może i dobrze - Fonda wypadła przeuroczo.
    Drugi On - mąż/prawie eks kelnerki.
    Druga Ona - żona policjanta.
    Miejsce akcji: Nowy Jork.

  • Joe - 2013

    joeJoe
    (reżyseria David Gordon Green, 2013)

    Nicolas Cage coraz częściej gra w filmach, których poziom jest nieakceptowalny. Są to jakieś badziewia, które nie mają swojej premiery kinowej i od razu wychodzą na nośnikach optycznych. Co długi potrafią zrobić z aktorem? Czasem jednak zdarzają się filmy, w których Cage pokazuje, że mimo wszystko aktorem jest niezłym. Poza tym nie ukrywajmy nikt na ekranie tak ładnie nie cierpi na ekranie jak Nicolas.

    Joe to opowieść o byłym skazańcu, który próbuje prowadzić uczciwe życie. Ciężko pracuje przy wycince lasu - jest szanowany przez współpracowników, ale nadal miewa porywczą naturę. Pewnego dnia poznaje nastolatka (Tye Sheridan), który szuka pracy.. może być ciężka - chce się w pełni uniezależnić od swojego agresywnego, zapijaczonego ojca (Gary Poulter - naturszczyk). Joe bierze chłopaka pod swoje skrzydła, chce mu pomóc stanąć na nogi, ale nie wie, że to także mocno zmieni jego życie.

  • Kick-Ass - 2010

    kick ass Każdy może być bohaterem.. tylko pamiętajcie bycie nim może boleć, nawet bardzo (patrz zdjęcie obok).

    Kick-Ass obejrzany wczoraj. Jakie wrażenia ?

    Bardzo, bardzo dobre. Naprawdę dobra komedia.

    Coś dla fanów Q. Tarantino i nie tylko.

    FIlm jest parodią takich tytułów jak: Matrix, Kill Bill, czy też Leon Zawodowiec.

    Spodziewam się, że wkrótce powstaną fora, na których będą opisywane wszystkie nawiązania do innych filmów, których jest bardzo dużo.

    Wciągająca akcja, okraszona dobrą ścieżką dźwiękową.

    Uprzedzam, że w filmie jest dużo przemocy, ale za to takiej kolorowej ;)

    Podobne wrażenia miałem po obejrzeniu KIll BIlla.

    W filmie zobaczymy też N. Cage'a. Podobał mi się jego postać.

    Cage na Batmana ? ;P

    Kick-Ass - dla fanów komiksów pozycja obowiązkowa.

  • Next - 2007 - kolejny Cage

    next Cage'a się lubi, albo nie. Mi on jakoś nie przeszkadza. Wiem, że czasem gra jedną miną (dosyć często), ale ja mimo wszystko gościa lubię.

    Ostatnio w telewizorni obejrzałem film Next (2007, reż. Lee Tamahori). Nawet nie wiedziałem, że taki film istnieje ;)
    Jest to historia magika (Cage), który potrafi przewidywać przyszłość, ale tylko 2 minuty, które dotyczą jego osoby. Jego zdolności zostały dostrzeżone przez FBI, które postanawia go wykorzystać do walki z terrorystami. Fabuła, mimo, iż na bazie opowiadania Dicka, nie jest najwyższych lotów. Efekty też na kolana nie powalają. Film jednak całkiem przyjemnie się ogląda. Na ekrenie zobaczymy też : Jessicę Biel oraz Julianne Moore.
    Next mi się podobał - no poza zakończeniem, które jest ponoć największym atutem filmu.
    Całość oceniam na dobrą siódemkę.  

  • Osiem milimetrów - 1999

    8mm

    Osiem milimetrów,
    (8mm) - 1999;
    - reżyseria: Joel Schumacher;
    - scenariusz: Andrew Kevin Walker;
    - wybrana obsada: Nicolas Cage, Joaquin Phoenix, James Gandolfini, Peter Stormare, Catherine Keener;
    - gatunek: thriller.

    "Nie zmienisz diabła tańcząc z nim.. To on zmieni ciebie"

    Tom jest prywatnym detektywem, który dostaje zlecenie od wdowy niedawno zmarłego milionera. Kobieta w sejfie zmarłego znajduję taśmę wideo na której jest zarejestrowane bardzo brutalne morderstwo. Tom ma sprawdzić czy nagranie jest prawdziwe oraz czy w zbrodnię być zaangażowany mąż zleceniodawczyni.
    Początkowo działania Tom'a nie przynoszą efektu, ale z czasem zaczyna odkrywać brutalny i zboczony świat podziemia. Punkty handlujące pornografią są tylko drzwiami do świata, w którym wszystko jest dozwolone. Na nieoficjalnym rynku można kupić niemal wszystko. Podobnie sprawa wygląda z internetem - to co znamy to tylko ułamek ruchu w sieci. Są miejsca, w które lepiej nie zaglądać. Przeciętny zjadacz chleba nie ma tam nic do szukania.

  • Piekielna zemsta - 2011

    piekielna zemsta No i kolejny film z Nicolasem Cage'm zaliczony. Kolejny o którym warto szybko zapomnieć.. zmarnowane kilkadziesiąt minut życia..
    Piekielna zemsta (2011, Drive Angry 3D), bo o niej mowa, miała wszystkie elementy by być udanym filmem. Mamy znanych aktorów (Cage, William Fichtner, Amber Heard), niezły budżet oraz całkiem ciekawy pomysł scenariusza.

    To wszystko mało. Patrick Lussier udowodnił, iż każdy pomysł można spieprzyć. Nawet 3D niewiele tu pomogło.
    I tyle w tym temacie. Współczuję tym, którzy wydali kasę na kino.

    Zwyczajny gniot.


    Moja ocena - naciągane pięć.

  • Pocałunek śmierci - 1995

    pocalunek smierci Pocałunek śmierci ( Kiss of Death, reżyseria Barbet Schroeder, 1995)

    Skazaniec na zwolnieniu warunkowym (David Caruso) znów wpada w tarapaty. Jedyną szansą uniknięcia odsiadki jest współpraca z policją. Jeśli doprowadzi do skazania groźnego Little Juniora (Nicolas Cage) odzyska wolność.
    Pocałunek śmierci mimo niezłego aktorstwa nie zachwyca. Standardowa opowieść pokazana w niezbyt oryginalny sposób.
    Obejrzeć i zapomnieć. Siedem

    siedem

    ps-w roli gliniarza werbującego wystąpił Samuel L. Jackson

  • Polowanie na łowcę 2013

    polowanie na lowce
    Polowanie na łowcę
    (The Frozen Ground, reżyseria Scott Walker, 2013)
    Zaczynając ten film spodziewałem się kolejnej pozycji z Nicolasem Cage'm, która zaliczałaby się do kina klasy "b". Miło się zaskoczyłem. Obejrzałem bardzo dobry thriller śledczy, który sprawia, że rzeczywistość poza filmem znika. Alaska, seria niewyjaśnionych zniknięć prostytutek, jest podejrzany (John Cusack), na którego wszystkie poszlaki wskazują, ale brak dowodu.. a sam podejrzany jest szanowanym obywatelem. Czy upartemu sierżantowi (Cage) uda się zamknąć sprawę? Klimat przypomina trochę "Milczenie owiec".  Nie spodziewajcie się super efektów specjalnych, ani zabójczego tempa akcji. Zamiast tego mamy spokojną narrację, która pewnie zmierza do celu. Film wyróżnia też dobre aktorstwo. Cusack, Cave i młoda Vanessa Hudgens grają przekonująco..
    Muszę jeszcze dodać, że fabuła filmu jest oparta na prawdziwych wydarzeniach.
    Polowanie na łowcę to bardzo przyzwoite kino, które oceniam na osiem. 

  • Ptasiek - 1984

    ptasiek
    Ptasiek,
    (Birdy) - 1984;
    - reżyseria: Alan Parker;
    - scenariusz: Sandy Kroopf, Jack Behr;
    - wybrana obsada: Matthew Modine, Nicolas Cage, Sandy Baron, Bruno Kirby;
    - muzyka: Peter Gabriel;
    - gatunek: dramat.

    Tym razem kompletnie zapomniana przeze mnie pozycja. Muszę się Wam do czegoś przyznać. Kiedyś, dawno temu, tuż po dinozaurach lubiłem czytać prozę Wharton'a. W bibliotece na wsi nie było tego wiele, ale lepsze do niż albumy o papieżu. Wharton jest już pisarzem trochę zapomnianym - to taki Coelho lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Piszę o tym bo opisywany film jest ekranizacją jednej z ciekawszych pozycji tego pisarza.

    "- Dlaczego się nie odezwałeś?
    - Nie miałem nic do powiedzenia..."

  • Szyfry wojny - 2002

    szyfry wojny

    Szyfry wojny,
    (Windtalkers) - 2002;
    - reżyseria: John Woo;
    - scenariusz: John Rice, Joe Batteer;
    - muzyka: James Horner;
    - wybrana obsada: Nicolas Cage, Adam Beach, Peter Stormare, Christian Slater, Mark Ruffalo, Noah Emmerich, Frances O'Connor;
    - kategoria: film, wojenny, dramat.

    Czasy II Wojny Światowej. Sierżant Joe Enders ma możliwość powrotu na front. Trafia na wyspę Sajpan, a jego głównym zadaniem jest ochrona szyfranta pochodzącego z plemienia Nawaho. W zasadzie ma nie tyle chronić życie szyfranta co sam szyfr, który nadal nie został złamany przez japońskiego przeciwnika. Co to oznacza w praktyce? Ma chronić szeregowego, a jak się to nie uda to ma nie pozwolić by szeregowy trafił w japońską niewolę. Endrers to doświadczony żołnierz i zdaje sobię sprawę z powagi sytuacji. Zadanie musi zostać wypełnione. Nawet za cenę życia przyjaciela?

  • Twierdza - 1996

    twierdza

    Twierdza,
    (The Rock) - 1996;
    - reżyseria: Michael Bay;
    - scenariusz: David Weisberg, Douglas Cook, Mark Rosner;
    - muzyka: Hans Zimmer;
    - wybrana obsada: Sean Connery, Nicolas Cage, Ed Harris, William Forsythe, David Morse, Vanessa Marcil, John Spencer;
    - gatunek: sensacyjny.

    Przeglądając internetowe dyskusje wokół kina natrafiłem na wątek o najgorszych reżyserach. Padały różne nazwiska, a wśród nich pojawił się Michael Bay. Wiem, ze net to ściek, w którym każdy idiota może się wypowiedzieć, ale nazywanie Bay'a najgorszym reżyserem to lekka przesada. Doskonale rozumiem, że jego twórczość może się nie podobać. Nie każdy lubi takie kino, ale facet ma niezły warsztat i doskonale czuje co widzowi może się podobać. Ma wiele niezbyt udanych filmów, ale też pozycje, które pomimo upływu lat nadal działają na wyobraźnię widza. Do takich pozycji bezapelacyjnie możemy zaliczyć Twierdzę z 1996 roku.

  • Uczeń czarnoksiężnika - 2010

    uczen czarnoksieznika Minął bardzo udany weekend.. udany, ale też wyczerpujący. Zaczęło się od wyganiania zimy i rundki pokera. Potem odwiedziny u Arturka i powrót do Katowic. Niedziela to już tylko użalanie się nad sobą i swoją ręką. Podczas tego umartwiania obejrzeliśmy Ucznia Czarnoksiężnika (2010 - The Sorcerer's Apprentice, reż. Jon Turteltaub). Film miał  bardzo dobry początek, póżniej było trochę słabiej, ale i tak mogę go śmiało polecić. Jest to fajna familijno-weekendowa rozrywka. Film przygodowy z elementami fantasy z bardzo dobrymi efektami specjalnymi. Momentami trochę przegadany i przewidywalny, ale i tak wciągający. Wnerwiał mnie jedynie główny bohater (Jay Baruche) i jego dziwny głos. Za to nadrobił Nicolas Cage, który tym razem nie płakał. W filmie zobaczymy też M. Bellucci. Jej rola nie była zbyt rozbudowana, ale zawsze coś. ;)

    Najbardziej mi się podobał smok, który zmienił się w pierścień. Śliczny był i też takiego chcę

    FIlm oceniam na ósemkę.

  • Wrota zaświatów - 2015


    Plakat promujący
    Wrota Zaświatów (Pay the Ghost) - 2015;
    - reżyseria: Uli Edel;
    - scenariusz: Dan Kay;
    - wybrana obsada: Nicolas Cage, Sarah Wayne Callies, Jack Fulton,
    - horror.

    Chyba większość filmowych maniaków ma świadomość, że Cage już od lat gra w filmach klasy B. Aktor praktycznie bierze każdą rolę, czasem z tego wychodzą całkiem udane produkcje (Joe), ale przeważnie dostajemy mocno przeciętne kino.
    Właśnie takiego poziomu spodziewałem się po Wrotach Zaświatów - seans jednak nie był aż taką stratą czasu jak to się zapowiadało.
    Halloween ojciec z dzieckiem idzie na imprezę miejską z okazji tego święta. Sekunda nieuwagi i dziecko znika. Mija rok, poszukiwania są nadal bezskuteczne, ale ojciec nadal walczy o odzyskanie dziecka. Przypadkiem odkrywa, że co roku w Halloween znikają dzieci. Bezpowrotnie. Od pierwszych scen jest budowany interesujący klimat, połączenie współczesności z wydarzeniami sprzed wielu lat budzi pozytywny niepokój i skojarzenia z innymi elementami popkultkury (proza Mastertona, Candyman, Nieśmier a nawet poniekąd Pogromcy Duchów). Niestety początkowe pozytywne wrażenie znika jak to dziecko. Atuty filmu szybko umykają, a zakończenie jest co najmniej śmieszne. Czyżby napisanie dobrego, spójnego scenariusza było aż tak trudne? Coraz częściej oglądam filmy, które mają niezłe otwarcie, pomysł, ale brakuje właściwego rozwinięcia i dokończenia. Przyznaję, że jest to trochę frustrujące..
    Z Nicolasem Cage'm mam podobnie jak ze Stathamem - wiem, że grają w gniotach, ale mimo wszystko ich lubię.

Back to top