„Słowa mówią to, czego nie pokazują obrazy, obrazy pokazują to, czego słowa nie mówią”

Perry Nodelman

Nowości na stronie

Szansa - 1979
Złodziej życia - 2004
Luca - 2021
Prosta historia - 1999
Dubler - 1977
Mysia Straż - Jesień 1152 - Tomy 1 i 2
Miasto kłamstw - 2018
Labirynt - Thiago Souto
Fun Home: Tragikomiks rodzinny  - Alison Bechdel
Służąca - 2016
Outsider - mini seria
Przebudzenie - Scott Snyder, Sean Murphy
Kajko i Kokosz - Złota Kolekcja. Tom 1
As w potrzasku - 1951

komedia

  • Disco Polo - 2015

    disco polo Disco Polo
    (reżyseria Maciej Bochniak, 2015)

    Nie planowałem tego seansu.. raczej miałem zamiar omijać ten film szerokim łukiem.. ale imprezowanie w Warszawie rządzi się swoimi prawami.. więc niestety obejrzałem. Jestem pod wielkim wrażeniem jednego faktu. Jakim cudem ten film zdobył aż taką frekwencję w kinach.. gusta Polaków rządzą się dziwnymi prawami..
    Dla mnie Disco Polo to jeden z głównych argumentów, że jakaś cenzura powinna istnieć... niektóre pozycje powinny od razu lądować na półce.. szczelnie zafoliowane - zabezpieczone przed przypadkowym odtworzeniem... Kompletnie nie łapię konwencji tego filmu.. rozumiem, że jest to jakby baśń, ale nie kupuję tego. Ujęcia, scenografia, mieszanie miejsc akcji oraz aktorstwo sprawiło, że nie mogłem się psychicznie pozbierać. Jakim cudem powstają takie badziewia. Do nielicznych zalet można zaliczyć nawiązania do innych filmów.. niewielki to atut.

  • Rozumiemy się bez słów - 2014

    rozumiemy sie bez slow Rozumiemy się bez słów
    (La famille Bélier, reżyseria Eric Lartigau, 2014)

    Jest coś w francuskim kinie co uwielbiam. Pewna lekkość opowiadania o rzeczach ważnych, istotnych, które często wchodzą na tematy tabu. Właśnie taki jest Rozumiemy się bez słów.. w kinach pojawił się jako komedia, ale to nie jest właściwe określenie. Bardziej odpowiada dramat obyczajowy - ale takie filmy się nie sprzedają...
    Typowa francuska rodzina, która mieszka na prowincji. Kochający się rodzice (François Damiens, Karin Viard) oraz dwójka dzieci: starsza córka Paula (Louane Emera) i syn (Ilian Bergala). Sielankowy obrazek, który zakłóca mały element.. poza córką cała rodzina jest głuchoniema... a córka ma wielki talent wokalny... za namową nauczyciela (Eric Elmosnino) postanawia ćwiczyć i starać się o studia w Paryżu.
    W filmie jest sporo muzyki, która na długo zapada w pamięć.. nie ukrywam, że to zawsze na mnie działa.. ale obraz Lartigau to nie tylko dobra ścieżka dźwiękowa.. to coś znacznie lepszego. Najmocniejszą stroną filmu jest poruszanie wielu ważnych wątków. Postrzeganie świata przez osoby niesłyszące i

    ...
  • Niebo nad Paryżem - 2008

    niebo nad paryzem Niebo nad Paryżem (Paris, reżyseria Cédric Klapisch, 2008)

    Piękny Paryż, czasy współczesne. Ukazane codzienne życie grupy mieszkańców, których wątki gdzieś się przecinają, ale nie to ma największe znaczenie.. przekrój przez wiele pozycji społecznych, ale także postaw względem drugiego człowieka, ale także do filozofii życia... skrajne stanowiska.. brak idealnej postawy.. ale połączenie wątków daje nam kilka recept, które warto brać pod uwagę...
    - ciesz się z tego co masz, bo jutro możesz tego nie mieć
    - korzystaj z życia póki trwa
    - szanuj by być szanowanym
    - poświęcając się pracy nie zapominaj o ludziach
    - jeśli Ci zależy to bądź odważny i działaj
    i najważniejsze - uśmiechaj się do ludzi.. .rozmawiaj

    Film twórcy "Smaku życia" to kolejna francuska pozycja pokazująca, że życie to dar, który najlepiej smakuje gdy potrafimy się nim dzielić. Niedzielny seans z pysznym śniadaniem mega pozytywnie mnie nastroił.
    Niebo oferuje nam również genialną obsadę. Mamy piękne francuskie aktorki (Juliette Binoche, Sabrina Seyvecou, Audrey Marnay) oraz zdolnych,

    ...
  • Rzeczy, które robisz w Denver będąc martwym - 1995

    rzeczy ktore robisz w denver bedac martwym Rzeczy, które robisz w Denver będąc martwym (Things to Do in Denver when You're Dead, reżyseria Gary Fleder, 1995)

    To kino lat dziewięćdziesiątych. ten sentyment.. Były gangster dostaje propozycję nie odrzucenia.. może odmówić, ale będzie bardziej martwy niż żywy. Ma zrobić ostatnią prostą robotę.. zadanie banalne - ma wytłumaczyć jednemu facetowi by zapomniał o swojej ukochanej. Zazwyczaj te proste zadania lubią najbardziej się chrzanić.. nie inaczej jest w tym filmie.. psuje się niemal wszystko co mogło, a nawet więcej.
    Czy warto obejrzeć ten film? Zdecydowanie tak. Świetne niektóre dialogi. Niezła fabuła, która ma coś w sobie z Tarantino. Do tego ciekawa obsada (Andy Garcia, Steve Buscemi, Christopher Lloyd, Christopher Walken) oraz świetne teksty podrywu.. Uśmiałem się..
    Pozycja zasługuje na porządne siedem.

    siedem

  • Klan urwisów powraca - 2014

    klan urwisow powraca Klan urwisów powraca
    (The Little Rascals Save the Day, reżyseria Alex Zamm, 2014)

    Pozycja trafiona przypadkiem w telewizji. Jak już zaczęło lecieć to nie przełączyłem. .byłem ciekaw kolejnej odsłony klanu urwisów. Przyznaję, że mam jakiś sentyment do przygód Alfalfa .. nie wiem skąd mi się to wzięło.. aż tak "stary nie jestem" ;p
    W filmie wiele elementów zostało żywcem ściągniętych z poprzednich ekranizacji.. ale też dodano parę innych... kiczowato połączono stylistykę lat dwudziestych i współczesnych.. wyszło to naprawdę słabo.. wiem, że nie jestem docelowym odbiorcą tego tytułu, że dzieciakom może być wszystko jedno, ale mnie to drażniło. Można było utrzymać fabułę w jednolitej stylistyce.

  • Duchy ze szkolnej ławki - 2012

    duchy ze szkolnej lawki Duchy ze szkolnej ławki
    (Promoción fantasma, reżyseria Javier Ruiz Caldera, 2012)

    Pozycja w pełni przypadkowa, którą obejrzałem kilka tygodni temu. Niestety mam kilka zaległych notek, a że staram się niczego nie pomijać to wiszą długo na liście do obejrzenia. Jest nauczyciel (Raúl Arévalo), który ma mały problem - widzi duchy. Umiejętność ta niszczy jego życie.. próbuje się leczyć, ale trafia do psychologa kretyna. Zresztą w gabinecie też jest zawsze duch. Nasz bohater co chwilę musi zmieniać pracę - wszędzie go uważają za wariata. W końcu trafia do szkoły, w której spotyka piątkę uczniów z problemami. Nie żyją od dłuższego czasu i na stałe utknęli w murach szkoły.
    Film jest lekką i przyjemną komedią familijną, która na dłużej nie zostanie w pamięci. Jeśli będziecie mieli okazję obejrzeć to jest to lepszy wybór od większości amerykańskich współczesnych filmów komediowych.

  • Zwariowana noc - 1987

    zwariowana noc Zwariowana noc (Adventures in Babysitting, reżyseria Chris Columbus, 1987)
    Debiutancki film reżysera takich filmów jak Kevin sam w domu, czy też Pani Doubtfire musiał prędzej czy później trafić na listę. Zwłaszcza, że mam słabość do kina lat osiemdziesiątych.
    Siedemnastoletnia Chris (Elisabeth Shue) sobotni wieczór spędza jako opiekunka do dziecka gdzieś na nowojorskich przedmieściach.. miała być randka, ale chłopak się wycofał... byłby nudny wieczór gdyby nie telefon z centrum miasta... koleżanka potrzebuje pomocy.. Chris pakuje dzieciaki i jadą do miasta.. przecież nic złego nie może ich spotkać .. to tylko krótki wyjazd.
    Zaczyna się niewinnie.. tylko złapany kapeć na autostradzie.. później jest coraz intensywniej.. możecie się ze mnie śmiać, ale lubię takie filmy. Przypominają mi czasy Alfa i pierwszych fascynacji kinem.
    Zwariowana noc jest zabawna, wciągająca i posiada niezaprzeczalny urok.
    Oceniam na siedem. Jeszcze ta muzyka :) jestem zauroczony

    siedem

  • Wielka szóstka - 2014

    wielka szostka Wielka szóstka
    (Big Hero 6, reżyseria Don Hall, Chris Williams, 2014)

    Transcendencja, Her, Lucy, to tylko niektóre tytuły ostatnich lat, które poruszały kwestię rozwoju nowych technologii.. i zagrożeń, które są z tym związane. W końcu trafiła się też pozycja dla młodszego widza związana z tym zagadnieniem... to na dzień dobry u mnie punktuje.. ale nie spodziewałem się, że ta animacja będzie aż tak dobra. Może nie do końca jestem przekonany do kreski, ale fabuła podoba mi się w stu procentach. Młody Hiro ma, podobnie jak jego brat, talent do konstruowania wynalazków. Marzy by zostać wielkim konstruktorem. Tworzy na konkurs uczelniany maszynę (maszyny), które mają olbrzymi potencjał.. niestety nie tylko pokojowy. Każde wielkie odkrycie może służyć ludzkości, ale także może stać się w nieodpowiednich rękach narzędziem, które tą ludzkość będzie gnębić.. nie inaczej jest teraz.. wynalazek zostaje w bezczelny sposób skradziony, a podczas tego zajścia ginie brat Hiro... znakomite, mądre wejście w fabułę. Do tego mamy też przegląd naprawdę interesujących technologii o których marzy ludzkość.. które pewnie w niedługiej przyszłości będą naszą codziennością. Głównie mam

    ...
  • Kwartet - 2012

    kwartet Kwartet
    (Quartet, reżyseria Dustin Hoffman, 2012)

    Dom spokojnej starości dla muzyków i śpiewaków operowych. Większość z nich to osoby, które kiedyś były na afiszach i odnosiły wielkie sukcesy.. u schyłku życia są zmęczeni, schorowani, a przede wszystkim zapomniani. Lata świetności dawno minęły.. .a może tak by sobie o nich przypomnieć... pokonać własną słabość, niedoskonałości wieku i kolejny raz wspólnie wystąpić? Jeszcze raz pokazać, że życie, pasja, miłość zawsze ma sens.. w tle mamy wielką, niespełnioną miłość, marzenia i mnóstwo wspomnień.. wzruszająca historia, której trochę zabrakło muzyki.. za to obsada spisała się na medal (Maggie Smith, Pauline Collins, Billy Connolly, Tom Courtenay). Całość buduje pozytywny nastrój..

  • Fandango - 1985

    fandango Fandango (reżyseria Kevin Reynolds, 1985)

    Często w prywatnych rozmowach o kinie powtarzam, że mam wielki sentyment do kina lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych.. był jaśniejszy podział na gatunki.. filmy przygodowe miały odpowiedni rozmach, który nie bazował na komputerowych efektach, a komedie były śmieszne. Nie ograniczały się do sprośnych żartów i widoku nawalonych małolatów.
    Fandango to pozycja trochę przypadkowa. Myślę, że na listę trafiła tylko z powodu Kevina Costnera - aktora, którego cały czas lubię. Jest to historia grupy nastolatków, którzy wspólnie wędrują przez Stany Zjednoczone.. Zgadnijcie jakim wozem? jestem przekonany, że twórcy Kac Vegas mocno się tym filmem inspirowali - chociaż mam ochotę napisać, że sporo motywów zerżnęli... z drugiej strony popkultura polega na tym, że wszędzie mamy podobieństwa.. Fandango to swoisty film drogi, ale przede wszystkim garść fajnego humoru, który momentami ma smutniejsze, poważniejsze oblicze (Wietnam). Zakończenie filmu trochę rozczarowuje, ale i tak pozycja zasługuje na mocne siedem..

    siedem

    PS- kto wymyślił te dżinsowe "majtki" dla facetów. .

  • Birdman - 2014

    birdman Birdman
    (reżyseria Alejandro González Iñárritu, 2014)

    W końcu na tapetę trafił film, który ma multum Oscarowych nominacji i dobre opinie wśród moich znajomych.. moja ocena nie będzie aż tak wysoka.
    Tytuł opowiada o aktorze (świetny Michael Keaton), który kiedyś zasłynął z roli superbohatera, a obecnie próbuje się odnaleźć na deskach teatralnych.. ale ta historia jest tylko pretekstem do pokazania sporu kulturalnego pomiędzy zwolennikami tradycyjnej sztuki scenicznej a orędownikami nowego kina rozrywkowego. Kina, które ma szokować, zachwycać wizualnie i wyzbyć wszelakiego myślenia i wrażliwości. To maszynki do robienia pieniędzy. Ten świat powoli przenika do świata teatru. Od sposobu gry, poprzez recenzje krytyków, aż po oczekiwania widza, który pragnie być cały czas szokowany.
    Fabularnie Birdman mnie nie zachwycił - za mało szokowania (oczywiście żartuję). Czegoś mi w nim brakło, pewnej drapieżności w dialogach dopracowania relacji między bohaterami. Za to aktorsko Birdman to najwyższa półka. Już pomijam Keatona, ale w drugim planie też jest bardzo interesująco. Edward Norton i Emma Stone zagrali na najwyższym poziomie. Cała trójka

    ...
  • Mała Miss - 2006

    mala miss Mała Miss
    (Little Miss Sunshine, reżyseria Jonathan Dayton, Valerie Faris, 2006)

    W prywatnych rozmowach często powtarzam, że każda rodzina ma swoje tajemnice, problemy, przejścia.. ale w krytycznych momentach zawsze na rodzinie powinno móc się polegać. Nie inaczej mamy w tym filmie - przedstawiona rodzina jest łagodnie mówiąc dziwna. Głowa rodzina (Greg Kinnear) próbuje za wszelką cenę sprzedać książkę o osiąganiu sukcesu (taki teoretyk), żona (Toni Collette) chodzi non stop nabuzowana, syn do nikogo się nie odzywa (Paul Dano), siedmioletnia córka (Abigail Breslin) marzy o zostaniu Miss. Jest jeszcze wujek niedoszły samobójca (Steve Carell) oraz dziadek erotoman (Alan Arkin-dostał Oscara za ten film), który lubi narkotyki. Typowa amerykańska rodzina, która wspólnie wyjeżdża busem by spełnić marzenie najmłodszej. Początkowo nieudany wyjazd przeradza się w wyprawę, która jednoczy całą rodzinę. Żadna rewelacja, ale z bardzo pozytywnym ładunkiem emocji. Jak dla mnie dobre kino familijne, które przez wielu jest przeceniane... film jest tylko (a może aż) opowieścią o trudnych relacjach rodzinnych.

  • Za jakie grzechy, dobry Boże - 2014

    za jakie grzechy dobry boze Za jakie grzechy, dobry Boże
    (Qu'est-ce qu'on a fait au Bon Dieu?, reżyseria Philippe de Chauveron, 2014)

    O tym filmie było głośno zanim jeszcze trafił na polskie ekrany. Jak już się pojawił, to wielu moich znajomych opowiadało, że tą pozycję koniecznie trzeba obejrzeć. W końcu się udało. Dawno nie widziałem tak dobrej francuskiej komedii. Nie raz na tym blogu pisałem, że cenię Francuzów za ich dystans do siebie.. za poczucie humoru oraz za to na jakim poziomie stoi ich kinematografia. Po tym filmie mój zachwyt jest jeszcze większy. Większość osób, które widziały ten film skupia się na tym, że jest wyśmiewana francuska nietolerancyjność, fobie i skrywane lęki przed imigrantami i utratą francuskiej tożsamości.. ale to tylko jedna płaszczyzna. Tak naprawdę w tym filmie jest wyśmiewane wszystko.. od kultury francuskiej, poprzez sztukę (jak zawsze), religię, a na polityce kończąc. Pełen dystans, którego w Polsce na próżno szukać. Zazdroszczę i wcale się nie dziwię, że film miał problemy by znaleźć dystrybutora w krajach anglosaskich. Cóż - tamtejsza poprawność polityczna nie rozumie

    ...
  • Cud z Berna - 2003

    cud z berna Cud z Berna (Das Wunder von Bern, reżyseria Sönke Wortmann, 2003)

    Jestem zaskoczony, że nikt z moich znajomych na Filmwebie tego filmu nie ocenił. Może jest mało znany? Sam trafiłem przypadkiem.
    Rok 1954. Powojenne Niemcy, Zagłębie Ruhry. Jedenastoletni Matthias (Louis Klamroth) żyje z matką i z rodzeństwem. Jest biednie, ale rodzina jest w miarę szczęśliwa. Chłopak kocha, jak każdy ówczesny dzieciak, piłkę nożną. Marzy by niemiecka drużyna odnosiła sukcesy. Jego spokojne życie budzi niespodziewany powrót ojca (Peter Lohmeyer) z radzieckiej niewoli.. Spędził w niej jedenaście lat i nawet nie wie o istnieniu swojego młodszego syna. Dawno nie widziałem pozycji, która w jednej fabule poruszałaby kilka trudnych spraw. Trudne relacje ojciec-syn, problem tożsamości powojennych Niemiec (w końcu takie filmy powstają), ale przede wszystkim wielka miłość do sportu, który może jednoczyć i w trudnych czasach dawać powody do dumy. Dziwna, ale znakomicie połączona mieszanka.
    Bardzo dobre kino, które ogląda się z prawdziwą przyjemnością.

  • Ciężka próba - 1991

    ciezka proba Ciężka próba (The Hard Way, reżyseria John Badham, 1991)

    Mam spory sentyment do kina początku lat dziewięćdziesiątych. Połączenie kina akcji i komedii, które przeważnie się udaje. Nie inaczej jest tym razem.
    Michael J. Fox jest aktorem na topie, który szuka aktorskich inspiracji. Chce by kolejny jego film był bardziej prawdziwy i realistyczny. Chce być twardym gliną - tak tak Fox.. ;) w tym celu zostaje partnerem policyjnego detektywa (James Woods), który aktualnie prowadzi śledztwo w sprawie seryjnego mordercy. Film jest kiczowaty, ale nie sposób mu odmówić uroku. Powiela kalki bohaterów i stereotypy, jednak robi to w sposób zabawny i przyjemny. Wielu osobom to nie przypadnie do gustu, ale ja takie pozycje darzę sympatią.
    W drugim planie: Christina Ricci, Annabella Sciorra, Stephen Lang.
    Ciężka próba zasłużyła na siedem.
    siedem
    Woods i Fox to naprawdę ciekawe połączenie. Poza tym zwróćcie uwagę, że reżyserem jest Badham, to ten sam co zrobił Krótkie spięcie - jeden z moich ulubionych filmów z dzieciństwa. Podobny klimat.

  • Pół na pół - 2011

    pol na pol Pół na pół
    (50/50, reżyseria Jonathan Levine, 2011)

    Adam (Joseph Gordon-Levitt) ma dwadzieścia siedem lat. Jest porządnym, ale zarazem zwyczajnym facetem. Ma kochającą matkę, przyjaciela (Seth Rogen), dziewczynę (Bryce Dallas Howard). Ma też stałą pracę i stabilne dochody. Innymi słowy sielanka, gdy nie jeden mały fakt. Adam dowiaduje się, że ma też raka kręgosłupa. Chorobę z wysokim stopniem umieralności. Początkowo bagatelizuje problem, przecież czuje się dobrze, ale im bardziej chemioterapia zaczyna męczyć ciało tym więcej pojawia się strachu. Adam się zmienia, myśli inaczej, zaczyna dostrzegać, że jego życie wcale nie było idealne. Dużą rolę w tym odgrywa jego psychoterapeutka (Anna Kendrick), która mało profesjonalnie podchodzi do ich spotkań. Wszystko ulega przewartościowaniu.
    Pół na pół to nie tylko film o chorobie, miłości.. przede wszystkim to film o przyjaźni. O tym, że czasem nie doceniamy tego co mamy, że niewłaściwie wartościujemy relacje z innymi osobami. Jest to dramat, ale ze sporą dawką zdrowego, codziennego humoru.
    Chyba jednak nie jestem aż taki nieczuły jak myślałem. Wzruszyłem się.
    Oceniam na

    ...
  • Zacznijmy od nowa - 2013

    zacznijmy od nowa Zacznijmy od nowa
    (Begin Again, reżyseria John Carney, 2013)

    Mark Ruffalo w roli producenta muzycznego na krawędzi upadku. Od lat nie znalazł żadnej dobrze rokującej gwiazdy, a najlepszym jego przyjacielem jest dług. No i może flaszka. Przypadkiem w barze spotyka młodą artystkę (Keira Knightley), w której widzi olbrzymi potencjał. Za wszelką cenę chce ją promować. Udany powrót do branży muzycznej sprawia, że i życie osobiste także zaczyna się układać.. Brzmi zachęcająco? Nie bardzo.. film jest nudnawy i bez polotu. Owszem jest i całkiem przyjemny soundtrack, ale jak dla mnie to za mało. Miałem nadzieję, że będzie lepiej. Może z inną obsadą bardziej by porwał?
    Obejrzeć, odhaczyć i zapomnieć.. no poza jedną sceną, w której instrumenty same zaczynają grać (jest w trailerze)

  • Wakacje Mikołajka - 2014

    wakacje mikolajka Wakacje Mikołajka
    (Les vacances du petit Nicolas, reżyseria Laurent Tirard, 2014)

    Święta, święta i po świętach.. były ambitne plany filmowe.. przynajmniej 2-3 tytuły dziennie, ale sprawy przybrały całkiem inny, o wiele ciekawszy, bieg wydarzeń. Większość czasu upłynęła na graniu w planszówki.. takie święta to ja rozumiem. Przed ten cały czas na wsi udało mi się obejrzeć tylko jeden film, który miałem w planie. Były to Wakacje Mikołajka. Kontynuacja hitu z 2009 roku musiała znaleźć się na liście do obejrzenie. Już pomijam, że jest to ekranizacja kultowych już opowieści Sempe i Goscinny'ego, ale przede wszystkim jest to francuskie kino familijne, do którego mam olbrzymią słabość. Pierwsze minuty filmu były słabe.. przebijało się uczucie, że podmienili Mikołajka (Mathéo Boisselier) i że film nie będzie miał żadnej fabuły.. w momencie wyjazdu na rodzinne wakacje wszystko ulega zmianie. Pojawia się fabuła, nowi bohaterzy (babcia - Dominique Lavanant), a przede wszystkim mnóstwo dobrego humoru. Oczywiście jest to film słabszy od pierwszej części, ale po seansie byłem mega pozytywnie naładowany. Jestem przekonany, że ten tytuł jeszcze

    ...
  • Szef wszystkich szefów - 2006

    szef wszystkich szefow Szef wszystkich szefów
    (Direktøren for det hele, reżyseria Lars von Trier, 2006)

    Ravn (Peter Gantzler) zakładając firmę komputerową udaje, że posiada szefa.. pozwala mu to łatwiej przedstawiać pracownikom mniej popularne decyzje.. zawsze może powiedzieć to nie ja - to oni.. sytuacja się komplikuje, gdy firma osiąga sukces i ma zostać sprzedana za grube pieniądze.. wtedy wirtualny szef musi się zmaterializować.. Ravn ma problem, ale od czego są aktorzy.. zatrudnia jednego (Jens Albinus) i każe mu podpisać umowę sprzedaży firmy..
    W skrócie? Lars postanowił nakręcić komedię i niespecjalnie mu się to udało. Owszem doceniam ukazanie świata pracy zza biurka.. specyficzny slang, tchórzliwość i wycofanie bohaterów.. ale film jako całość to na kolana nie powala.. przynajmniej nie mnie..
    Oceniam na sześć.

  • Wożąc panią Daisy - 1989

    wozac pania daisy Wożąc panią Daisy (Driving Miss Daisy, reżyseria Bruce Beresford, 1989)

    Tym razem pozycja z Morganem Freemanem w roli głównej.
    Historia przyjaźni pomiędzy zamożną starszą żydówką (Jessica Tandy) a jej czarnoskórym szoferem (Morgan). Relacja wymuszona, początkowo czysto zawodowa z czasem przekształca się w szczerą, okraszoną wieloma rozmowami przyjaźń... a w tle mamy wielkie zmiany w Stanach Zjednoczonych. Akcja rozgrywa się w latach 1948-1973 - doskonale pamiętamy, że to były bardzo skomplikowane lata. W tle mamy też genialne amerykańskie samochody.. - jak ich nie kochać?
    Film bardzo przyjemnie się ogląda. Zamiast zwrotów akcji mamy świetne aktorstwo i znakomicie napisane dialogi. Niby nic nadzwyczajnego.. może w tym tkwi największa magia? Na wielki plus zaliczam też muzykę Hans'a Zimmer'a.

    Pozycja absolutnie obowiązkowa, zastanawiam się dlaczego tak późno do niej dotarłem... Oceniam na dziewięć.
    dziewięć

    W drugim planie wystąpił Dan Aykroyd.

Back to top