"W porządku, panie DeMille, jestem gotowa na zbliżenie."
Bulwar Zachodzącego Słońca

  • Huragan - 2018

    huragan

    Huragan,
    (The Hurricane Heist) - 2018;
    - reżyseria: Rob Cohen;
    - scenariusz: Jeff Dixon, Scott Windhauser;
    - wybrana obsada: Toby Kebbell, Maggie Grace, Ryan Kwanten, Ralph Ineson;
    - gatunek: akcja, katastroficzny.

    Zwiastun w kinie zapowiadał niezłe kino akcji, na które nie udało mi się załapać na dużym ekranie. Może to i dobrze.
    Fabuła - to historia napadu na mennicę Stanów Zjednoczonych. Celem mają być setki milionów przeznaczone do zniszczenia. Aby napad się udał musi wystąpić wielki huragan, który odetnie rabowaną placówkę od świata. Przypadkiem dostawa kasy i huragan w tym samym czasie. Niemożliwe? Nie w tym filmie. Tu wszystko jest możliwe. Huragan to film pełen absurdów scenariuszowych i logicznych. Wszystko ledwo się trzyma kupy. Sytuacji nie poprawia fatalne aktorstwo, beznadziejne dialogi i przeciętne efekty specjalne. Jak dla mnie ten film nigdy nie powinien trafić do kin. Jest to typowy produkt, który powinien od razu trafić na małe ekrany.

     

  • Geostorm - 2017

    geostorm

    Geostorm - 2017;
    - reżyseria: Dean Devlin;
    - scenariusz: Dean Devlin, Paul Guyot;
    - wybrana obsada: Gerard Butler, Jim Sturgess, Abbie Cornish, Alexandra Maria Lara, Ed Harris;
    - gatunek: katastroficzny.

    Ludzie nie dbali o przyrodę, zignorowali informacje o efekcie cieplarnianym i nastąpiła seria anomalii pogodowych. Jedyną opcją na ustabilizowanie pogodą jest stworzenie kosmicznego systemu, który będzie punktowo, ale także globalnie, likwidował niebezpieczne zjawiska. Kilka lat później potężna sieć satelit chroni ludzkość przed nagłymi zmianami klimatu. To znaczy ma chronić, system zaczyna szwankować i zamiast ochrony funduje ludziom, nagłe, śmiercionośne ataki żywiołów. Sam pomysł na kino katastroficzne jest niezły, ale wykonanie niezbyt udane.
    Przede wszystkim Geostorm ma wiele luk fabularnych, skrótów i przemilczeń. Gdyby dialogi pomiędzy bohaterami były dobrze napisane to luki fabularne nie byłyby aż tak odczuwalne. Niestety jedna słabość potęguje kolejną. Gra aktorska też przeciętna, ale tutaj nic wielkiego nie oczekiwałem. Kino katastroficzne rządzi się przecież swoimi prawami.

    ...
  • Żywioł. Deepwater Horizon - 2016

    zywiol deepwater horizon

    Żywioł. Deepwater Horizon,
    (Deepwater Horizon) - 2016;
    - reżyseria: Peter Berg;
    - scenariusz: Matthew Michael Carnahan, Matthew Sand;
    - wybrana obsada: Mark Wahlberg, John Malkovich, Kurt Russell, Gina Rodriguez, Kate Hudson, Dylan O'Brien, Ethan Suplee;
    - gatunek: na faktach, katastroficzny.
    W 2010 roku doszło do wybuchu i pożaru na platformie wiertniczej znajdującej w zatoce meksykańskiej. Zginęło 11 osób, a wody zatoki zostały skażone olbrzymią ilością ropy naftowej. BP, które było odpowiedzialne za platformę, przeznaczyło miliardy na usuwania skutków wybuchu.
    Obraz Peter'a Berg'a opowiada o przebiegu i pośrednio o przyczynach tej katastrofy.

     

  • Battleship: Bitwa o Ziemię - 2012

    battleship bitwa o ziemie
    Battleship: Bitwa o Ziemię,
    (Battleship) - 2012;
    - reżyseria: Peter Berg;
    - scenariusz: Jon Hoeber, Erich Hoeber;
    - wybrana obsada: Taylor Kitsch, Liam Neeson, Alexander Skarsgård, Rihanna, Brooklyn Decker;
    - gatunek: science-fiction, katastroficzny.

    Jak lubię kino katastroficzne to zwiastuny tego filmu całkowicie do mnie nie trafiały. Dlatego też Bettleship sporo czekał na swój czas. Brakło innych, świeżych filmów tego gatunku to musiałem obniżyć poprzeczkę i trafiło na ten tytuł.
    Ziemia zostaje zaatakowana przez przybyszy z kosmosu. Ich trzy zwiadowcze statki (pojazdy) posiadają znacząco większą siłę rażenia niż większość okrętów ludzi. Jak pokonać takie monstra? Ano można płynąć z maksymalną prędkością i wykonać ostry zakręt za pomocą kotwicy. Absurdalny wymyślony efekt na ekranie nie wygląda lepiej, ale przynajmniej widz może się pośmiać. Pozostałe wątki fabularne też się kupy nie trzymają, ale przyjmijmy, że w filmach katastroficznych nie chodzi o spójność fabularną. Natomiast liczy się klimat, a tego w Battleship zwyczajnie

    ...
  • San Andreas - 2015

    san andreasSan Andreas - 2015;
    - reżyseria: Brad Peyton
    - scenariusz: Carlton Cuse
    - wybrana obsada: Dwayne Johnson, Alexandra Daddario, Carla Gugino
    - katastroficzny.

    Ileż to było filmów katastroficznych o trzęsieniach ziemi.. wiele, ale nadal mnie przyciągają. Wiem, że pod żadnym względem mnie nie zaskoczą, ale oferują rozrywkę przewidywalną i satysfakcjonującą. Nie inaczej jest tym razem. O fabule można napisać tylko tyle, że scenarzysta ją napisał chyba w 20 minut. Zero subtelności, a dialogi sprowadzają się do kilku schematów. Johnson jako pilot helikoptera ratowniczego ratuje swoją rodzinę i cały czas pyta otoczenie czy ktoś jest ranny... i o dziwo nie ma nikogo takiego ;) miasto się wali, ale rannych brak. Już pomijam taką sam motyw wykorzystywania służbowej maszyny dla robienia prywaty.
    Film, mimo fatalnych dialogów, daje kawał ciekawej rozrywki, a to za sprawą bardzo dobrze zrobionych i przemyślanych efektów specjalnych. To naprawdę może się podobać.. tylko jak oni wymyślili, że pontonem można przebić pancerną szybę wieżowca? ;)
    Mały plusik też za zakończenie. Była amerykańska flaga i hasło, którym kończy się sporo filmów katastroficznych.. "teraz to odbudujemy"...

    ...
  • Epicentrum - 2014

    epicentrumEpicentrum (Into the storm, reżyseria Steven Quale, 2014)

    Często powtarzam, że nie staram się nie oglądać filmów, które mógłbym nisko ocenić.. szkoda mi czasu na badziewie.. Niestety zdarzają mi się seanse, których żałuję. W tym katastroficznym (pod względem jakości też) filmie kuleje wszystko.. niektórzy blogerzy zwracają uwagę, że są niezłe efekty specjalne.. mhh mam wrażenie, że w Wiedźminie momentami były lepsze.. niby mamy niezłe tornado, ale co chwila kamera ucieka by nam nie pokazywać trudniejszych scen... normalnie jak w filmach niemieckich w telewizji Puls 2... grę aktorską przemilczę.. jest płasko i nudno.. podobnie wyglądają dialogi.. najczęściej przewija się zdanie - czy wszyscy są cali? Odpowiedź jest zawsze twierdząca... bo przecież Ci, których tornado porwało milczą..
    Śmiesznie też wyglądały niektóre sceny.. np grupa ucieka, ale w pewnym momencie się zatrzymują.. i po kilku sekundach ląduje przed nimi drzewo... ach ta ich intuicja ;)
    Największą atrakcją filmu było wytykanie błędów realizatorskich.. a tak poza tym to Epicentrum zasługuje maksymalnie na czwórkę.
    cztery
    W filmie wystąpili: Richard Armitage, Sarah Wayne Callies,

    ...
  • Powódź - 1998

    powodzPowódź (Hard Rain, reżyseria Mikael Salomon, 1998)

    Uzupełnianie filmografii z Morganem Freemanem.
    Małe miasteczko.. w większości ewakuowane z powodu olbrzymich opadów deszczu. W tle olbrzymia zapora, która może zalać całą dolinę. Noc.. deszcz i napad na furgonetkę przewożącą pieniądze z miejscowego banku.. czy wspominałem o deszczu? W filmie jest ogrom wody.. leje się z każdego kadru, ale także ze scenariusza.. mam wrażenie, że twórcy mieli pomysł na kilka scen w mokrej atmosferze, a o reszcie, która uwiarygodniłaby te sceny zwyczajnie zapomniano. Film nie wciąga tak jak powinien.. wszystkie ujęcia sprawiają, że miałem wrażenie, iż to cały czas jedna scena. Różni się tylko poziom wody... co ciekawe raz rośnie, raz opada ;) czary jakieś.. film powinien być staranniej zrobiony. Czy jest to gniot? Nie do końca. Na plus zaliczę faktycznie mokry klimat, efekty specjalne (te analogowe) oraz obecność Freemana oraz Christian'a Slater'a
    Wrażenia oceniam na sześć

    sześć

     

  • The Last Ship - Sezon 1

    the last shipThe Last Ship (TNT, Sezon 1, 2014)

    Zastanawiałem się jaki tytuł zastąpi mi Burn Notice, który serial będzie lekką odskocznią od pozycji które debiutują jesienią. Dałem szansę The Last Ship, który nie ma zbyt wysokiej noty, ale mnie zaintrygował.
    Okręt wojenny (w roli charyzmatycznego kapitana wystąpił Eric Dane) przyjmuje na swój pokład biolożkę, która ma robić niezbyt pasjonujące badania ptaków. Po czasie okazuje się, że rzeczywistość jest dużo bardziej skomplikowana. Nie ma już normalnego świata. Szerzy się pandemia, zginęło kilka miliardów ludzi, a biolożka (Rhona Mitra) jest jedyną nadzieją na przeżycie... do tego dorzucimy jeszcze motyw rosyjskiego okrętu atomowego, walkę z siłami natury i wychodzi nam standardowe kino katastroficzne. Jest przepełnione amerykańskim patriotyzmem, ale przecież nie będziemy udawać, że nam to przeszkadza.. - przecież o to chodzi w takich tytułach. Niektóre sceny przypominały mi inne seriale sci-fi o zagładzie ludzkości (V, Falling Skies, The Walking Dead) - nie traktuje tęgo jako wady, wręcz przeciwnie.. pewne stałe elementy zaliczam do formuły gatunku.
    Początkowo sezon pierwszy miałem ocenić na mocne siedem.. i byłem przekonany, że formuła

    ...
  • Dzień zagłady - 1998
    deep impactDzień zagłady (Deep impact, reżyseria Mimi Leder, 1998)
    W stronę ziemi zbliża się kometa.. w zasadzie nie tyle się zbliża, co pędzi prosto w nią. Kolizja wydaje się nieunikniona. Jedyną nadzieją jest lot grupy kosmonautów, którzy wylądują na komecie i umieszczą na niej ładunki wybuchowe. Standard jakich wiele.. zero zaskoczeń, zero sensu i logiki, ale za to mnóstwo amerykańskiej propagandy. Lubię takie kino, a w tym filmie mamy jeszcze niezłe efekty specjalne i fajne nazwiska (Robert Duvall, Elijah Wood, Morgan Freeman) - dla mnie to nie była strata czasu. Ubawił mnie początek filmu.. przez chwilę się zastanawiałem czy przypadkiem nie oglądam Oszukać przeznaczenie;)
    Nota to bardzo mocne siedem.

    siedem

     

  • Niemożliwe 2012

    niemozliweNiemożliwe (The Impossible, reżyseria Juan Antonio Bayona, 2012).

    Niemożliwy film. Fabuła opowiada o rodzinie, która przetrwała tsunami w 2004 roku. Film jest zrobiony z wielkim rozmachem - i to widać.. efekty specjalne są dobrze zrobione. Za to plus. Aktorsko też nie jest źle - Evan McGregor i Naomi Watts wypadli całkiem przekonująco. Niestety przez większą część filmu czułem irytację. Stanowczo za dużo cukru, lukru i innych miłych rzeczy... słabo mi się od tego robi.. mogło być naprawdę dobre, zaangażowane kino, które przybliża nam dramat tamtych dni.. zamiast tego mamy kiepski melodramat.. szczytem absurdu była jedna z ostatnich scen - rodzina wraca do domu samolotem.. pustym... tylko oni i piloci.. Niemożliwe.
    Oceniam na sześć.

    6

    Można, ale nie jest to pozycja obowiązkowa.

     

  • Pojutrze 2004

    pojutrzePodobno w tym roku będzie koniec świata? Wierzycie w to?
    Jeśli to prawda, to czołowym "choreografem" tego wydarzenia powinien zostać Roland Emmerich. W hollywoodzkim kinie katastroficznym to on gra pierwsze skrzypce. Takich pięknych końców świata to nikt inny nie robi. Tak właśnie było w Pojutrze - Day After Tomorrow, The (2004). Fabularnie film nie wyróżnia się niczym wybitnym. Grupa naukowców odkrywa, że klimat ziemi ulegnie gwałtownym zmianom. Próbują ostrzec rząd, ale ten jak zwykle reaguje za późno. Standardzik, w którym ważnym elementem jest osobiste zaangażowanie tychże naukowców.
    Pojutrze aktorsko też nie zachwyca. Szczerze mówiąc żaden z głównych aktorów (Dennis Quaid , Jake Gyllenhaal ,  Emmy Rossum) nie zapadł mi w pamięci na dłużej. Całe szczęście w takim kinie nie chodzi o wybitne aktorstwo. W dobrym kinie katastroficznym mają być piękne, monumentalne efekty specjalne. Do walącego świata musi być dobrana dobrze muzyka. Ostatnim elementem, który musi wystąpić jest patos. Umiejętne połączenie tych pierwiastków gwarantuje sukces finansowy. Emmerich doskonale to wie i dlatego jego filmy odnoszą takie sukcesy.
    Pojutrze oceniam na mocne osiem i polecam wszystkim fanom pięknych końców świata.

    ...