"Jesteśmy sami w naszych klatkach zrobionych z własnych wyobrażeń."
Borowik "Wnętrza wypalone lodem"

  • Płytki grób - 1994

    plytki grob
    Płytki grób,
    (Shallow Grave) - 1994;
    - reżyseria: Danny Boyle;
    - scenariusz: John Hodge;
    - wybrana obsada: Ewan McGregor, Christopher Eccleston, Kerry Fox, Peter Mullan;
    - gatunek: czarna komedia.

    Trójka współlokatorów ogłasza casting na nowego współlokatora. Wynajdują pokój mężczyźnie, który wydaje się być najbardziej odpowiednią osobą. Banał jakich wiele, ale pikanterii sprawie dodaje fakt, że facet wkrótce po przeprowadzce umiera. Przyjaciele obok zwłok znajdują walizkę z pieniędzmi. Teraz mają dylemat - zgłosić śmierć na policję czy też zgarnąć kasę i pozbyć się ciała.

    "- Boisz się!
    - Nie, ale jestem ciut przerażony"
    Łatwo się domyślić co wybierają oraz że martwy mężczyzna może mieć "przyjaciół". Zawsze jest tak, że walizki pieniędzy mają wielu właścicieli.
    Tam gdzie pojawiają się pieniądze kończy się przyjaźń.. czy i tym razem tak się stanie? Tego się dowiecie po filmie.

     

  • Starsza pani musi zniknąć - 2003

    starsza pani musi zniknac
    Starsza pani musi zniknąć,
    (Duplex) - 2003;
    - reżyseria: Danny DeVito;
    - scenariusz: Larry Doyle;
    - wybrana obsada: Ben Stiller, Drew Barrymore, Eileen Essell, Robert Wisdom;
    - gatunek: czarna komedia.

    Całkowicie przypadkowy seans - dowód na to, że też czasem oglądam tv.
    Alex i Nancy marzą o własnym domu. Natrafiają na bardzo korzystną ofertę - piękny, zabytkowy, piętrowy dom z całkiem przyjemną ceną. Jest tylko jedno małe ale.. na piętrze mieszka starsza pani. Małżeństwo kupuje dom z schorowaną lokatorką licząc, że to sytuacja przejściowa.

     

  • Dzikie historie - 2014

    dzikie historieDzikie historie (Relatos salvajes, reżyseria Damián Szifrón, 2014)

    Zaczyna się od wielkiego bum.. a potem, a potem napięcie i salwy śmiechu rosną.. Dzikie historie to nowelki filmowe, które łączy absurdalne poczucie humoru i agresja, która może przybierać różne oblicza. W filmie często kończy się śmiercią.. ale nie musi tak być. Pamiętacie twórczość Rolanda Topora? Jeśli jesteście jego fanami to Dzikie historie będą dla Was idealną pozycją. Fani Tarantino też powinni być zadowoleni. Przyznaję, że dawno się tak w kinie nie uśmiałem.. świetny scenariusz i perfekcyjny soundtrack to mocne atuty produkcji. Chcę więcej takiego czarnego humoru. Pytanie do tych, którzy już są po seansie. Która historyjka najbardziej się Wam podobała? Dla mnie mistrzostwem jest scenka na autostradzie.
    Dzikie historie dostają dziewięć. Ciekaw jestem czy dostaną Oscara?

    dziewięć

     

  • Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął - 2013

    stulatek ktory wyskoczyl przez okno i zniknalStulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął (Hundraåringen som klev ut genom fönstret och försvann, reżyseria Felix Herngren, 2013)

    Allan (Robert Gustafsson) w dniu swoich setnych urodzin ucieka z domu spokojnej starości.. nie ma konkretnego celu, chce tylko zmienić otoczenie. Poza tym tęskni za czasami, gdy mógł realizować swoje hobby.. czyli wysadzać wszystko jak leci. Podczas ucieczki porywa przypadkową walizkę, która, jak to się później okazuje jest wypchana pieniędzmi.. a właściciele tak łatwo nie odpuszczą.. Allan mimo przeciętnej inteligencji miał bardzo bogaty życiorys.. w dwudziestym wieku na całym świecie były potrzebne osoby, które znają się na ładunkach wybuchowych..
    Ucieczka Allana jest też okazją do wspomnień - bieżące (absurdalne) wydarzenia przeplatają się z historią najnowszą świata, która jest ukazana przez pryzmat jednej osoby. Cenię sobie filmy, które tak opowiadają o tym co było.
    Stulatek to absurdalna czarna komedia, której humor momentami przypominał mi filmy Kusturicy. To komplement. Na ekranie dzieje się bardzo dużo i trudno nam przewidzieć w jakim kierunku

    ...
  • Frankenweenie - 2012

    frankenweenieFrankenweenie (reżyseria Tim Burton, 2012).

    No i Tim Burton znów mocno uderzył. Muszę przyznać, że zaczynam bardziej cenić jego animacjie od filmów. W nich bardziej oddaje swoją zakręconą wyobraźnię. Frankenweenie to synonim Burtona - niepokojący świat, który nie akceptuje żadnych odmienności. Świat, w którym rzeczywistość miesza się z nadprzyrodzonym. Poukładane z tym co nieznane.  Do tego dodajmy jeszcze oryginalną stylistykę i niezłe poczucie humoru i dostaniemy naprawdę dobry film. Nie jest to najlepsze dzieło Tima, ale jest o wiele lepsze niż Mroczne Cienie.
    Frankenweenie klimatem i fabularnie bardzo mocno przypomina Edwarda Nożycorękiego - a to wielki plus.
    Film ma dwa minusy. Zakończenie - mogło być lepiej przemyślane. Drugi mankament to  sprzedawanie tej produkcji w formacie 3D, który nic nowego tu nie wnosi. Zbytek.  Staję się coraz bardziej sceptyczny do tej technologii.
    Oceniam na bardzo mocne osiem. Polecam wszystim fanom Burtona.

    8

    PS- zawsze wiedziałem, że koty mają w sobie coś niepokojącego. To urodzeni psychopaci.

     

  • Strasznie szczęśliwi 2008

    strasznie szczesliwiStrasznie Szczęśliwi (Frygtelig Lykkelig, reżyseria Henrik Ruben Genz, 2008).
    Po seansie przychodzi mi tylko jedno na myśl. Bagno wciąga. Dosłownie i w przenośni. W całym filmie towarzyszyło mi przeświadczenie jakiegoś fatum. Niemalże cielesne napięcie. Nie ważne co zrobi główny bohater (Jakob Cedergren) i tak go spotka przypisany mu los. Zostanie wessany w bagno.  Jest to kolejny film, w którym twórcy przekonują nas, żę nie ma nic gorszego od małych miejscowości, które mają swoje tajemnice. Wszyscy wszystko wiedzą i akceptują świat, w którym żyją.  Każdy ma swoje skrywane tajemnice, które nie opuszczają miasteczka.
    Ciężki, skandynawski klimat dobrze tutaj pasował.
    Oceniam na siedem.

    7

     

  • Porąbani 2010

    porabaniPorąbani (Tucker & Dale vs Evil, reżyseria Eli Craig, 2010).

    Kolejny film o którym zapomniałem napisać.
    Porąbani to czarna komedia, która epatuje głupotą, sterotypami i krwią. Dwoje niezbyt rozgarniętych przyjaciół (Alan Tudyk, Tyler Labine) postanawia spokojnie spędzić wakacje na rybach. Niestety grupa studenciaków, zaczyna traktować ich jak psychopatycznych morderców. Seria niefortunnych zdarzeń sprawia, że trup sieje się gęsto, a sytuacja robi się coraz bardziej niewyjaśnialna. Jak wytłumaczyć, że koleś sam wpadł do maszynki do mielenia drewna?
    Nie każdy lubi takie filmy i szczerze mówiąc ja też nie przepadam, ale ten momentami był śmieszny i w sumie nieźle się oglądało. Poza tym lubię Tylera Labine.
    Jeśli szukacie głupiej i bezrefleksyjnej komedii, a zarazem nie przeszkadzają wam krwawe sceny, to śmiało możecie ten film obejrzeć.
    Oceniam na bardzo słabe siedem (nie stosuję połówkowych ocen).

    7