Ułatwienia dostępu

Ed Oxenbould

  • Kraina wielkiego nieba - 2018

    kraina wielkiego nieba

    Kraina wielkiego nieba,
    (Wildlife) - 2018;
    - reżyseria: Paul Dano;
    - scenariusz: Paul Dano, Zoe Kazan;
    - wybrana obsada: Carey Mulligan, Jake Gyllenhaal, Ed Oxenbould, Bill Camp;
    - kategoria: film dramat, romans, ekranizacja.

    Rodzina przeprowadza sie do malowniczej Montany. Mąż, Żona i nastoletni syn. W sumie szczęśliwa rodzina. Wszystko się psuje gdy Mąż traci pracę. Nie jest w stanie utrzymać rodziny a to go wpycha w objęcia alkoholu. Godność nie pozwala mu na przyjęcie byle jakiej pracy, ale nie przeszkadza w zalewaniu smutku. Ratunkiem wydaje się być bardzo niebezpieczna praca przy gaszeniu okolicznych pożarów.Dla niej to ucieczka i pozostawienie rodziny. Żona próbuje znaleźć pracę, ale w małym miasteczku z wysokim bezrobociem to graniczy z cudem. Może dlatego pozwala się zbliżyć miejscowemu biznesmenowi, który wydaje się ją doskonale rozumieć. No i jest chłopak, który ze smutkiem obserwuje jak jego wspaniała rodzina się rozpada. Czy w przyszłości będzie dało się ją posklejać? Czy nie będzie za późno?

    Czytaj więcej

  • Wizyta - 2015

    plakat promujący
    Wizyta,
    (The Wisit) - 2015;
    - reżyseria: M. Night Shyamalan;
    - scenariusz: M. Night Shyamalan;
    - wybrana obsada: Olivia DeJonge, Ed Oxenbould, Deanna Dunagan, Peter McRobbie;
    - gatunek: horror.

    Nie wiem jaką obecnie pozycję w Hollywood Ma Shyamalan, ale gdybym miał oceniać po jego ostatnim filmie stwierdziłbym, że niezbyt dobrze mu się wiedzie. Kiedyś zasłynął kilkoma dobrymi filmami, które wyrobiły mu niezłą renomę, ale jego ostatnie dzieła nie potrafią się wybić ponad przeciętność.
    Niektórzy recenzenci w Wizycie doszukują się dowodów, że Shyamalan wrócił do dobrej formy - nie mogę się z tym zgodzić. Film opowiada o rodzeństwie, które jedzie na tydzień do dziadków, których nigdy nie widzieli. Podczas wizyty wiele wydarzeń wskazuje na to, że dziadkowie są co najmniej dziwni. W tym momencie akcja powinna się zagęszczać, a napięcie rosnąć. Nic takiego nie występuje, zamiast tego mamy mnóstwo dialogów, które niczego nie wnoszą do fabuły oraz "latającą kamerę". Nie wiem skąd to zamiłowanie to tej techniki kręcenia. Jestem wielkim zwolennikiem biernie obserwującej kamery. Może być świadomość jej istnienia, zwroty do widza, ale na tym koniec. Wolę skupić się na akcji, fabule niż rozbieganych kadrach. Może to był celowy zabieg by widz nie zauważył mielizn scenariuszowych? Sami oceńcie.

    Czytaj więcej