"Każdy umiera, ale nie każdy tak naprawdę żyje"
Braveheart

  • Świątecznie

    zyczenia 2015
    Tak się złożyło, że mamy kolejne święta... niesamowicie szybko zleciał ten rok. Zakończenie to okazja do podsumowań i zobowiązań na przyszłość.. podsumowań nie lubię, są jakieś takie wymuszone, sztuczne i niesamowicie spłaszczają rzeczywistość, natomiast robię się coraz większym zwolennikiem noworocznych postanowień. Od dwóch lat staram się skutecznie realizować swoje małe cele. Nie inaczej planuję w przyszłym roku. Wiem, że kierunek zmian jest dobry, że zmiany były potrzebne i że sporo jeszcze mam do zrobienia.. małymi krokami kiedyś dobrnę do celu. 
    Korzystając z okazji chciałbym Wam wszystkim życzyć mnóstwa filmowych inspiracji, książkowych uniesień, dziecięcej radości korzystania z życia. Otwartych umysłów, chęci poznawania świata, zabawy, radości z drobnych, codziennych chwil, ale przede wszystkim trochę dystansu do tego co nam media podają. Nie zapominajcie też o szacunku do drugiego człowieka i żeby ludzie Was tak nie wkur.... a jak już to robią, to wrzućcie na luz... nie warto ;) 
    Wesołych Świąt 

     

  • Kacze opowieści: Poszukiwacze zaginionej lampy - 1990

    plakat promujący
    Kacze opowieści: Poszukiwacze zaginionej lampy (DuckTales: The Movie - Treasure of the Lost Lamp) - 1990;
    - reżyseria: Gaëtan Brizzi, Paul Brizzi, Bob Hathcock, Clive Pallant, Mathias Marcos Rodric, Vincent Woodcock;
    - scenariusz: Alan Burnett;
    - gatunek: animacja, przygodowy.

    Kacze opowieści to jedna z moich ulubionych animacji z dzieciństwa. Pamiętam jak początkiem lat dziewięćdziesiątych można było je obejrzeć w sobotnie popołudnia. Program nazywał się Walt Disney Przedstawia - składał się z dwóch części: animacji (tu były między innymi kaczory) i z filmu fabularnego. Ta druga część mało mnie interesowała, ale na pierwszą faktycznie wyczekiwałem. To było coś. Nadal chętnie wracam do bajek z dzieciństwa. Były pełne humoru, przygód, przemyślanej fabuły, interesujących postaci, ale przede wszystkim lubię taką "kreskę". Współczesne animacje już nie mają tej magii. Serial Kacze Opowieści widziałem wielokrotnie, ale nie wiem czy wiecie, ale jest jeden film pełnometrażowy - Poszukiwacze zaginionej lampy. Postanowiłem sobie go przypomnieć. Film miał być zwieńczeniem serialu, ale niestety nie odniósł sukcesu finansowego. Po jego porażce Disney porzucił plany wydania pełnometrażowej Brygady RR.
    Sknerus McKwacz z familią poszukuje Skarbu na pustyni. Poszukiwania zajęły mu czterdzieści lat, ale w końcu zakończyły się sukcesem. Szczęście nie trwa długo, na jeden z elementów skarbu poluje niebezpieczny czarnoksiężnik Merlock.
    Co tu dużo pisać - animacja jest jedną z wielu opowieści o lampie Alladyna. Jest sporo przygód, zwrotów akcji, ale także do filmów popkultury. Jestem zaskoczony, że ta animacja obecnie jest niemal całkowicie zapomniana. Czasem czuję się jakbym wychował się na jakiejś obcej planecie - sporo moich znajomych absolutnie nie pojmuje mojej fascynacji kinem i animacjami przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych.

     

  • Ścinki 24 - karpiowate

    trójka Jak co roku radiowcy z Myśliwieckiej nagrywają piosenkę o karpiu. Od kilku lat prezentuję kolejne wersje na tym blogu. Nie inaczej jest w tym roku.
    Niby nie czuję klimatu Świąt, ale gdzieś mam nadzieję, że będą spokojne i radosne. Kwestie religijne zawsze były u mnie na drugim planie, wolę się skupiać na rodzinnym aspekcie świąt. 
    Kiedyś było więcej oczekiwania, świąteczne ucztowanie było czymś wyjątkowym - to wszystko uległo pewnej degradacji. Nawet prezenty nie cieszą jak kiedyś.. chyba jesteśmy już zbyt szczęśliwym społeczeństwem ;).
    Wracając do karpia - piosenka jest do posłuchania, a ryba do kupienia. Gorąco zachęcam do kupowania gotowych filetów. Nie rozumiem po co ten rytuał kupowania żywej ryby? Po co fundujemy karpiom męczarnie w transporcie, a domownikom sceny zabijania. Mam nadzieję, że ta niechlubna tradycja odejdzie niebawem do lamusa.

     

  • Radiohead - No Surprises

    Okładka płyty Ok ComputerNo to mamy Andrzejki (wszystkiego najlepszego) więc dziś krótki muzyczny wpis. Nie ma italo disco ani dyskotekowego rocka. Dziś mi się przypomniał No Surprises Radiohead z płyty OK Computer. To chyba jedyna płyta tego zespołu, którą w pełni lubiłem i kiedyś (lata świetlne temu) często słuchałem.. 
    Zostaję dziś w takim refleksyjnym humorze. Posłuchajcie, a ja próbuję złe emocje jakoś skatalizować, przemielić,  zamienić w jakiś pozytywny efekt. Swoją drogą to interesujące jaka jest wzajemna "gra" pomiędzy muzyką a emocjami.  

     

  • Cieszynienie życiem (2015)

    kino
    Bo czasem Cieszyn trzeba odwiedzać. Jesienna, szeleszcząca aura sprzyja robieniu zdjęć, podróżowaniu, cieszeniu się życiem... przynajmniej trzeba próbować zapomnieć o codziennych wku.., niepokojach. Wyrwanie się choć na jeden dzień do innego miasta pozwala złapać potrzebny dystans do życia. Uspokoić myśli i chłodniej spojrzeć na to, co otacza. Cieszyn jest miastem specyficznym i w pewien sposób niedocenianym. To sprawia, że wąskimi uliczkami nie spacerują tłumy turystów - miasto żyje swoim, lekko leniwym, rytmem. W lokalach są przyzwoite ceny i wolne stoliki.. jesiennienie cieszyńskie kusi by zatrzymać się w tym mieście na kilka dni. Próbować wyrobów lokalnego browaru, odwiedzić lokalne kino i spokojnie chłonąć miasto.. plan konieczny do zrealizowania.
    Mamy idealną jesień - drzewa kłaniają się kolorami.. przywołują szelestem..
    Jest to znakomity czas do spacerów i poznawania okolicznych miast, lasów, ścieżek, ślepych uliczek...
    korzystajcie póki ich nie przykryje mroźny puch.
    Taki kolorowy pejzaż sprawia, że czasem żałuję iż zdjęcia robię tylko telefonem. Może kiedyś się dam przekonać do "lustra".
    Zdjęcia są w kolejności wykonania - opisy dodałem inspirując się Jak dogonić szczęście.

     

  • Nick Cave - ( Are You ) The One That I've Been Waiting For

    okładka płytyNick Cave - ( Are You ) The One That I've Been Waiting For

    Jesienią robię się sentymentalny... mam słabość do tych długich, chłodnych wieczorów, gdzie dzień ustępuje nocy. To świetny czas na realizację swoich domowych zainteresowań.. nawet późne wychodzenie na miasto wnosi coś fajnego.. wtedy się bardziej docenia codzienne ciepło domu, bliskość ludzi, futrzaków.
    Był rok, gdzieś w latach dziewięćdziesiątych, że większość jesiennych wieczorów spędzałem w domu robiąc gadżety z drutu i słuchając między nimi Boatman's Call Nick'a Cave'a. Po latach dochodzę do wniosku, że to jest jedna z moich ulubionych płyt Nick'a.. Ma w sobie coś, co na mnie działa, wprowadza w refleksyjny, ale mimo wszystko w pozytywny nastrój... często do niej wracam i za każdym razem przywołuje wspomnienia tamtej jesieni.. i tych stert drutu, pociętych dłoni i wizyt w Lasie (wioska obok Ślemienia).. zdecydowanie jestem zbyt sentymentalny..

     

  • ...is coming

    gruszkówka
    Powoli czuć jesień w powietrzu. Jesiennieje temperatura, powietrze, liście są mojego ulubionego, niejednoznacznego koloru. Nie ukrywam, że to moja ulubiona pora roku. Tradycją już jest, że jesień witam na wsi, urodziny Taty są idealną do tego okazją plus kilka dni urlopu. Jakieś drobne prace w ogrodzie i mnóstwo zwierzaków. W tym roku nawet sobie ognisko zrobiłem.. ale pal licho ognicho.. mamy mega wysyp gruszek, a owoc nie może się marnować.. winter is coming - trzeba zrobić zapasy.. i nie mam na myśli kompotu :D:D:D.. te jesienno-zimowe, długie wieczory.. trzeba być przygotowanym.. nie tylko w wyborze planszówek....
    Jak Wy jak się szykujecie na ten czas?

     

  • Ścinki 19 - upalne

    David BowieDzień mija pod znakiem Space Oddity David'a Bowie.
    Ma coś orzeźwiającego w sobie, a w dziś każda forma orzeźwienia jest wskazana. Bez niego ciężko byłoby wytrwać.. Kto to wymyślił, żeby było, aż tyle stopni.. aż przechodzi ochota na piwo w ogródku piwnym. Skoro jesteśmy przy ogródkach - obok Mariackiej jest nowy lokal. "Drzwi zwane koniem" oferują mega fajny ogródek i kilka czeskich piw . Menu też wygląda całkiem ciekawie. Chyba warto o tym miejscu pamiętać. Oczywiście jest tam teraz sporo hipsterstwa, ale z czasem to minie i knajpa będzie w pełni akceptowalna.
    Jutro ponoć ma być jeszcze bardziej ciepło.. a to oznacza, że najlepiej się zachomikować w kinie.. jest kilka interesujących premier.. wydaje mi się, że postawię na Amy.. będzie to idealna ochłoda w najcieplejsze godziny.... a potem może jakieś kino plenerowe? Kto wie ;)

     

  • Ścinki 18- stop facebook

    stop facebookZ nagłówków ostatnich dni, których coraz bardziej nie rozumiem.
    1. Portal Gazety - relacja z pogrzebu Jana Kulczyka.. wpis na bieżąco aktualizowany.
    - rozumiem, że postać zmarłego budziła spore kontrowersje, których nie zamierzam tu roztrząsać, ale czy pogrzeb to właściwy temat do tematu dnia? Chyba podziękuję, nie będę czytał.
    2. Dziennik.pl - Komorowski wykorzystał większość budżetu kancelarii przypadającego na cały 2015 rok..
    - ależ dlaczego nie? Miał takie prawo.. a że zostanie niesmak? Cóż.. jak to mawiał klasyk: Prawdziwego mężczyznę poznaje się nie po tym jak zaczyna, ale jak kończy".
    3. Wszystkie portale - Posłowie, którzy głosowali za in vitro mogą zostać rozgrzeszeni.. muszą tylko publicznie przyznać się do błędu;
    - poważnie? Naszym biskupom coś się pomyliło.. albo to mi się wydaje, że żyję w świeckim (przynajmniej w teorii) państwie.
    4. Kolejne sondaże przedwyborcze, których nikt nie chce się czytać;
    - podejrzewam, że firmy, które je robią mają do tego taki sam stosunek jak ja.. olewają temat i udają, że coś badają..

    Kolejnych już nie mam siły czytać.. mam wrażenie, że to społeczeństwo i media są coraz bardziej zidiociałe..
    Wy też zauważyliście, że język potoczny już się zadomowił w serwisach informacyjnych? 

    Z innych newsów - zacząłem w końcu używać spotify.. póki co jestem zadowolony.
    Postanowiłem mocno ograniczyć Facebooka. Będę sprawdzać Messengera, ale portal odpuszczam. Mam dość wpisów błagających o lajki oraz ogólnego śmietnika tam panującego. Serwis dobrze się rozwija, ale zbyt intensywnie wchodzi do mojego życia. Daje namiastkę rzeczywistości, ale doskonale wiemy, że to złudzenie. Mam dość blokowania niechcianych treści i doszukiwania się czegoś wartościowego. Konta nie usuwam, ale spróbuję przestać używać. Jeśli chcecie ze mną porozmawiać, to jest email, messenger, gg oraz komentarze na tym blogu (Disqus).. mam wrażenie, że to mi dobrze zrobi.

     

  • Ścinki 17 - JOWowanie

    wakacje
    Udało mi się szczęśliwie powrócić z wyjazdu.. małe obrażenia są.. ale zostawmy to. Wracając zastanawiałem się czy coś w tym naszym pięknym kraju się zmieniło.. niby to tylko tydzień, ale rok temu podczas mojej nieobecności sporo się działo na politycznej arenie.. Czy są zmiany? Niestety nie. Nadal mamy wojenkę pomiędzy głównymi partiami. Spór, w którym nie wiadomo o co konkretnie już chodzi.. pojawiają się kolejne stowarzyszenia, które też chcą swój kawałek tortu i głośno wołają: ja też, ja też.. Pojawiły się też tajemnicze JOW'y - to takie dziwne lekarstwo na wszystko.. Bezrobocie? Wprowadźmy JOW'y. Dziura w budżecie? JOW'y pomogą.. Kolejki do lekarzy? Z JOW'ami ich nie będzie. Moi drodzy, rozpolitykowani ostatnio znajomi - głosujcie na kogo tylko chcecie, ale nie dajcie sobie wciskać tego całego shitu.. nie ma jednej skutecznej recepty na wszystkie bolączki.. bardziej mi to przypomina skrót Jak Otumanić Wyborcę.
    Są też inne hasła wytrychy, nie chodzi tylko o JOW'y. 

    Miało nie być politycznie.. miały być wspomnienia po wakacjach.. ale patrząc na większość internetowych wpisów nie mogłem napisać inaczej.. z jednej strony powinien cieszyć fakt, że toczy się polityczna dysputa, ale czy ona nie powinna mieć innego poziomu? Mniejszego zacietrzewienia i stosowania retoryki My - Oni?
    Tydzień nie miałem z tym kontaktu i to był bardzo udany czas.
    Trochę dystansu nigdy nie zaszkodzi.

     

  • 2015-06-05 - Idąc, skacząc po pagórkach

    20150605 093056 Pano


    Możecie mi wierzyć lub nie, ale kiedyś lubiłem chodzić po Beskidach. To było dawno temu, ale postanowiłem sobie przypomnieć jak to było. Wybrałem delikatną trasę na Leskowiec (Beskid Niski). Kilka godzin marszu, masa wspomnień i... obolałe stopy. Obuwie odpowiednie to jednak podstawa. Może też nie należało wbiegać na szczyt.. cóż.. człowiek się starzeje, ale wcale nie staje się mądrzejszy. Skoro już byłem na szlaku to postanowiłem zboczyć z szlaku i poszukać Groty Komonieckiego i niby największego wodospadu w Beskidzie Niskim... obiekty znalazłem, ale zachwytu nimi nie było. O wiele bardziej na mnie działał szelest lasu, pogoda i piękne widoki.. tymi ostatnimi się Wami podzielę.
    Ps- buty odpowiednie już zakupione.
    Ps2- mam ochotę na kolejne wyjścia.

     

  • Śląski Blues

    skazany na bluesa
    Ostatni tydzień to życie na mega podkręconych obrotach.
    Większość wydarzeń pojawia się spontanicznie... bez większego planowania, ale też bez marudzenia. W pewien sposób jest to ciąg wydarzeń, które wywołują sporą dawkę emocji i wspomnień. O wrażeniach z filmowych premier pewnie napiszę po powrocie z urlopu.. wtedy też może wrzucę galerię z wyjścia na Leskowiec.. dziś chcę się podzielić mega pozytywnym przeżyciem, które miało miejsce w Teatrze Śląskim w Katowicach.
    Miałem przyjemność obejrzeć Skazanego na bluesa (reżyseria Arkadiusz Jakubik). Film widziałem kilkakrotnie i cały czas mi się podoba.. natomiast do spektaklu podchodziłem z rezerwą. Teraz mogę Wam napisać tylko jedno. Przedstawienie jest o wiele mocniejsze (nie wiem czy słowo lepsze pasuje) niż film. Więcej emocji, przeżyć, gęsiej skórki na ciele. Rewelacyjne aktorstwo, scenografia i aranżacje. Ze sceny bije przemyślana koncepcja, ale także bogactwo realizacyjne. Były momenty, że zapominałem, że to nie jest koncert... Maciej Lipina na scenie daje niesamowity pokaz swoich możliwośći (muszę poznać dyskografię jego zespołu - Ścigani). Oglądając, warto zwrócić uwagę na to co się dzieje w drugim planie.. jest tam sporo scen, które pozwalają wydobyć dodatkowe znaczenia sztuki.
    Jeśli tylko macie okazje wybrać się do teatru, to Skazanego na bluesa warto brać pod uwagę. Świetna robota!
    PS - dziękuję za bilety.
    PS2 - pierwotnie główną rolę grał Tomasz Kowalski. Z powodu wypadku musiał zrezygnować z występów. Obiecuje, że kiedyś wróci.. w trzecim filmiku jest ukazanie jego zastępcy (następcy)

     

  • Mistrz frisbee

    Moje rzucanie frisbeee przeważnie kończy się w ten sposób :D jestem mistrzem.. przynajmniej tym razem nie wylądowało na dachu...

     frisbee

     

  • Ścinki 16 - "none of the above"

    brewsterOglądałem wczoraj tak zwaną debatę prezydencką i jestem zaskoczony jej beznadziejnym poziomem. Nie chodzi o realizację i formułę, które też dawały wiele do życzenia, ale przede wszystkim poziomem wypowiedzi kandydatów. Miałem wrażenie, że większość z nich nie ma pojęcia jaka jest rola prezydenta w polskim systemie prawnym. Kandydaci chyba zapomnieli jakie wybory odbędą się 10 maja.. to nie są wybory parlamentarne! Jestem zwolennikiem jak największej ilości debat przedwyborczych - niech się wypowiadają, kłócą i niech obnażają swoją ignorancję i nazwijmy rzecz po imieniu - głupotę. Wczoraj mieliśmy festiwal idiotycznych frazesów, populizmu i wyuczonych kwestii. Nie chciałem pisać o kampanii, o wyborach... ale kur... nie da się inaczej.. ludzie, idźcie na wybory... głosujcie jak chcecie, ale zastanówcie się nad spójnością niby programów waszych kandydatów... czytania konstytucji już nie wymagam.. ale może warto sobie przypomnieć (dowiedzieć się) jakie uprawnienia ma w Polsce prezydent? Tak zwyczajnie.

    Pamiętacie film Miliony Brewstera z Richardem Pryorem w roli głównej? Facet by wydać głupio pieniądze postanowił kandydować w wyborach i pod koniec kampanii się wycofać. Jego hasłem wyborczym było coś w stylu "żaden z nich".. - może i u nas tak trzeba?

     

  • Dzieciak nie umiera

    logo plex
    Ostatnio pojawia się sporo mniej notek filmowych. Przyznaję bez bicia, że wiosna i nowa zabawka pochłonęły znaczną część mojego wolnego czasu... nadal oglądam sporo, ale dużo, dużo mniej niż kiedyś.. może taka powinna być kolej rzeczy.
    Z zabawką zaczęło się dość głupio. Wymyśliłem sobie, że fajnie by było mieć coś takiego by z dowolnego miejsca z internetem mieć dostęp do swojej biblioteki filmów i seriali. Dostęp z dowolnego urządzenia. Jak zacząłem sprawdzać możliwości techniczne takiej usługi to wymagania zaczęły rosnąć i rosnąc.. już nie chodziło tylko o dostęp, ale także o automatyczne katalogowanie, tagowanie, wyszukiwanie. Masa bajerów. Taka głupia zachcianka, ale z ograniczonym budżetem. Założyłem prywatną chmurę z oprogramowaniem do strumieniowego odtwarzania materiałów wideo. Program, a w zasadzie platforma Plex to dokładnie to, czego szukałem. Ogrom możliwości i w miarę stabilne działanie. Brakuje w programie tylko jednego małego przełącznika w ustawieniach bym był w pełni zadowolony..
    Po zakupie myślałem, że to już koniec zabawy.. ale nic bardziej mylnego.. później zaczęło się doszkalanie z zakresu RAID, dynamicznego DNS, zaawansowanych ustawień sieci lokalnej.. wiem, że dla większości ludzi to nuda, ale mnie to bawi;)
    Zostało jeszcze kilka rzeczy do zrobienia.. do przyuczenia, ale póki co zabawka daje mi sporo frajdy.
    Dochodzę do wniosku, że każdy w sobie ma dzieciaka, który nigdy nie umiera. ;).
    W maju postaram się więcej pisać..

     

  • Ścinki 15 - socjologiczne

    foto-zagadka

    Przypadek (a może celowe działania) sprawił, że trafiłem na spotkanie poświęcone literackim inspiracjom Jacka Kaczmarskiego. O dziwo, nie była to impreza organizowana przez moją instytucję.. może to dlatego, że na luźne kulturalne spotkania wolę miejsca, które mają jakiś bufet.. i w sumie zmierzam do meritum.. spotkanie miało miejsce w miejscu, które wielokrotnie mijałem i zawsze uważałem, że to pustostan.... zastanawiam się ile jest takich miejsc w mieście.. tajemnych, znanych tylko nielicznym, "właściwym" osobom?... Na studiach takim miejscem był "Królik". Zawsze jak tam szliśmy to był ten niepokój - czy dziś będzie otwarte? Czy mocniej łomotać do drzwi? Reguły otwarcia tego miejsca były dla mnie tajemnicą. fot 2

    Ścinki mają podtytuł socjologiczne z kilku powodów.. mają konotacje, całkiem bezpośrednie, z autorstwem spotkania i okolicznościami zaistnienia, ale dla mnie liczy się inny akcent.. co sprawia, że trafiamy w te miejsca, w których bywamy.. czasem przypadek.. czasem coś więcej.. czasem wydaje się, że coś odkrywamy, a później się okazuje, że wszyscy to znają... w związku z tym mam pytanie związane z pierwszym zdjęciem. Czy ktoś wie (Agata, Patrycja cicho) gdzie to jest? 

    Zwycięzca może liczyć na nagrodę balkonowo-alkoholową ;)

    Poniżej utwór Kaczmarskiego - Korespondencja Klasowa.
    Dlaczego ten? Studia zawsze będą mi się kojarzyły z odkrywaniem nowych miejsc, rzeczy, ludzi. Niekonieczne w tej kolejności

     

  • Ścinki 14 - dylematy

    marek niedźwieckiNieprzespana noc.. karmienie kotów o 3 w nocy (nie przeszkadzało im to).. a potem poranna kawa.. prasówka w necie (nuda) i próba wyboru jaki pakiet filmowy wybrać do domu.. Cały czas byłem przekonany, że wybiorę HBO, ale od dwóch dni coraz przychylniejszym okiem patrzę na ofertę Canal+. Pobieżna weryfikacja ramówki mówi mi, że jest tu więcej pozycji, które mogą mnie zainteresować.. dzisiejszy ranek przyniósł kolejny argument. Jest to program Marka Niedźwieckiego "W tonacji+". Niemal godzinna produkcja, w której radiowa ikona nie tylko prezentuje muzykę, ale także opowiada, a nikt tak nie potrafi mówić jak on. Dziś odcinek z Grabażem (świetnie wygląda).. świetna muzyka i te rozmowy.. to naprawdę świetny argument by wybrać ten pakiet.. jest to o wiele lepsza rozrywka niż Dzień Dobry TVN....
    Świetny niedzielny ranek.

     

  • 2015-03-21 - wiosna, ach to Ty

    wiosna... mimo chorobowej aury udało się na minut trzy wyjść na wiosenny ogród.. świat powoli budzi się do życia.. może i ja powinienem.. ale nie o  tym dziś.. z wiosny (póki co) największą frajdę mają mendy... chyba im tego brakowało..  a ja - chyba znów polubię robić zdjęcia.. 

     

  • 2015-02-21 - nadal w białym klimacie

    panorama


    No i wybrałem się na kolejny weekendowy spacer.. to stało się regularne... spalanie skutków nocnych gier w towarzystwie Zorana jest w pełni absorbujące... ale mimo to udało się zrobić kilka fot... szkoda, że nie zabrałem aparatu.. telefon w żadnym wypadku nie oddaje tego co oczy złapały.. była to też kolejna okazja złapania myśli... może w przyszły weekend też mi się uda taki spacer uskutecznić..

     

  • 2015-02-14 - Zoranowo biało dość

    zoran
    Kolejny weekendowy spacer.. to się staje fajne i systematyczne.. trochę powietrza.. zebranie myśli i zabawy z mendowatym Zoranem.