"Ja jestem człowiek spokojny, ale do czasu aż się zdenerwuję"
Kogel-mogel II

  • Ścinki 31 - festiwalowe

    42 fpff

    Ścinki - festiwalowe.

    Miałem przyjemność być na 42 Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Tydzień oglądania polskich filmów oraz niekończących się rozmów na ten temat. Do tego bardzo udana pogoda, morze, kilka bankietów i autentyczny odpoczynek.
    Świetny urlop zakłócał tylko jeden element. Ludzie w kinie i ich zachowanie. Gdzieś w głowie miałem przekonanie, że na premierowych, konkursowych seansach powinni być ludzie, którzy żywo są zainteresowani tym co dzieje się ekranie. Nic bardziej mylnego. Na każdym seansie było kilka, kilkanaście osób, które zamiast filmów oglądali Facebooka. Sala jarzyła się ekranami telefonów. Kilkakrotnie się zdarzyło, że ludzie odebrali dzwoniący telefon. Kompletnie tego nie rozumiem. Jeśli film Cię nie interesuje to zwyczajnie opuść salę. Czy to takie trudne? Świecący telefon zakłóca odbiór filmu ludziom, którzy siedzą obok. Takiego braku szacunku wobec współoglądających oraz twórców filmu nie spodziewałem się na święcie polskiego kina. Prośby o wyłączenie telefonów były ignorowane. Pełna kultura prawda? Nie da się wytrzymać tych dwóch godzin bez telefonu? Wkur...ło mnie to przeogromnie. Niestety ten trend jest coraz silniejszy - może pracownicy kin powinni mocniej przypominać, że obowiązuje zakaz używania telefonów?

     

  • Niech się święci ;)

    wielkanoc 2017

    Doskonale wiecie, że nie należę do osób religijnych. Sprawia to, że kompletnie nie czuję, nie przeżywam świąt w duchowym wymiarze. Nie znaczy to, że nie cenię tego czasu. Jest to okazja do spędzenia czasu z najbliższymi, Jest to także okazja do przypomnienia sobie o osobach, które kiedyś były bardzo ważne w naszym życiu, ale kontakty się mocno osłabiły. Nie mówię o łańcuszkowym wysyłaniu życzeń pobranych z internetu, ale faktycznej refleksji nad tym, że przez nasze życie przewija się wiele wartościowych osób i że niektóre relacje warto podtrzymywać. Nic nie łączy tak jak dobre, wspólne wspomnienia. Może dlatego tak ważne dla mnie jest tworzenie dobrych chwil, o których będzie się chciało pamiętać. Świąteczny czas sprzyja budowaniu takich momentów. Jak śpiewał Riedel "W życiu piękne są tylko chwile".

     

  • Metro w Spodku

    metro w spodku

    Całkiem przypadkiem, nie celowo trafiłem na koncert musicalu Metro w Spodku. Wyjście może i przypadkowe, ale ten koncert był mi chyba pisany. W końcu jedno z zapomnianych już marzeń zostało spełnione. Zaskoczyło mnie, że tak wiele osób miało podobne marzenia.. spójrzcie na foto - Spodek całkiem szczelnie wypełniony ;)
    Metro chyba wszyscy znają i nie trzeba pisać co to jest. Dla mnie ma pewną wartość sentymentalną... nigdy wcześniej tego nie widziałem, ale płyta kiedyś często była słuchana. Warto tu przypomnieć, że musical ten wypromował wiele znanych nazwisk (Groniec, Górniak, Janowski oraz oczywiście Janusz Józefowicz), a przez jego deski przewinęło się też sporo osób, o których nie miałem pojęcia (Linda, Doda, Lubaszenko). Obecna obsada z pierwotną nie ma wiele wspólnego.. samo Metro też ewoluowało, a scenariusz dostosowano do współczesności.

     

  • Wiosenny spacer - 2017

    to sem jaW końcu nieśmiało do nas wita wiosna.. w końcu. Chciałbym w tym roku ciut więcej się ruszać. Weekend miał być ciepły i słoneczny, czyżby idealna pogoda na krótki spacer po Beskidach? Oczywiście, że tak. Podczas planowania okazało się, że niby ciepło, niby słonecznie, ale będze wiało. Porywy do siedemdziesięciu kilometrów na godzinę. To trochę skomplikowało sprawę, ale przecież nie wolno się poddawać przed wyruszeniem. Przygotowałem kilka wariantów tras, które będą modyfikowane w zależności od sił w nogach i siły wiatru. Cel główny był prosty.. trochę połazić. Do planowania tras polecam mapa-turystyczna.pl oraz www.windytv.com.
    Początek trasy był na PKP Wilkowice - Bystra a koniec w Bielsku - BIałej Leszczynach. Po drodze udało się przyhaczyć o Szyndzielnię i Klimczok. Na zdjęciach zobaczycie, że warunki były dosyć zmienne. Od mega suchych szlaków przez wycinki aż do całkiem sporych ilości śniegu, który okazał się całkiem trudnym przeciwnikiem. Poniżej znajduje się mapka z wędrówki. Zachęcam do oglądania zdjęć (wykonane telefonem). 
    Dziś odpoczynek i spotkanie z Panią Holland.

     

  • Unlimited - rok pierwszy

    karty kinowe

    Nie wszyscy wiedzą, ale od jakiegoś czasu Cinema-City wprowadziło ofertę Unlimited, czyli opcję abonamentu na kino. Umowę podpisuje się na rok, a jej koszt to 504 złote. W ramach umowy można chodzić bez limitu na filmy 2D, a za 3D trzeba troszkę dopłacić. Oferta dotyczy wszystkich sal Cinema-City poza Warszawą, jeśli chcemy skorzystać z oferty w stolicy to musimy zapłacić wyższy abonament. Co istotne oferta obowiązuje także w weekendy.
    Dokładnie rok temu zakupiłem wspomniany abonament. Wielu moich znajomych mnie zniechęcało twierdząc, że to jednak trochę kasy jest i po kilku miesiącach mi się znudzi. W ramach abonamentu byłem na ponad sześćdziesięciu seansach. Łatwo policzyć, że pojedynczy seans kosztował  około 8 złotych. Muszę przy tym zaznaczyć, że nie chodziłem na filmy, które całkowicie mnie nie interesowały. Starałem się także unikać pozycji słabych. Jest też kilka tytułów, które mi "uciekło" z powodu braku czasu.

     

  • Wesołych Świąt

    zyczenia 2016Tradycji musi stać się zadość.. 
    Życzenia obrazkowe muszą być. Potraktujcie to z przymrużeniem oka.. ale idea jest prosta. Bądź bohaterem dla swoich bliskich. Nie musisz zabijać karpia, ścinać drzewka, ani szturchać wózkiem ludzi w markecie.. to są łatwizny.. sprawcie by te Święta były ważne dla osób ważnych. Nie musicie spędzać ich razem (nie zawsze się da), ale pamiętajcie o sobie i z uśmiechem wspominajcie najlepsze wspólne chwile.  Postarajcie się mniej kłócić, odpuścić własną ambicję i cieszcie się wspólnymi chwilami.. brzmi banalnie, ale chyba w prostych sprawach tkwi prawdziwe szczęście. Wiem, że nie jestem Kolumbem życzeń, ale życzę Wam wszystkim dużo radości w tych szczególnych dniach.  

     

  • Pieśń Naszych Łez

    teatr korez
    Pewnie zauważyliście, że ostatnio mniej piszę.. nie ma sensu się znów tłumaczyć, ale mam wrażenie, że wszystkie te wpisy wydawały mi się kompletnie niepotrzebne... totalnie zbędne.. notki zaległe na temat obejrzanych filmów się gdzieś kumulują, czekają na swój czas, który tak beznamiętnie przecieka przez palce. Cały czas się biję z myślami czy komentować to co się dzieje w polityce, w społeczeństwie... mam wrażenie, że nie ma co podbijać już i tak skrajnych nastrojów..

     

  • Bo Biblioteka Liczy na Twój Głos

    bo 2016 mbpGorąco zachęcam do wrześniowego głosowania na katowicki Budżet Obywatelski. Jest już opublikowana ofacjalna lista projektów zakwalifikowanych do dalszego etapu.
    Proszę o rozsyłanie tego posta wśród swoich katowickich znajomych. 

    Budżet Obywatelski jest inicjatywą, w ramach której mieszkańcy Katowic współdecydują o wydatkach publicznych na kolejny rok – zgłaszają do budżetu propozycje zadań, dbają o promocję swoich pomysłów i w drodze głosowania wybierają te, które zostaną zrealizowane. Aby przedstawić własny projekt lub zagłosować, wystarczy mieć ukończone 16 lat i być zameldowanym (na stałe lub czasowo) w Katowicach.
    Mając na względzie rozwój Miejskiej Biblioteki Publicznej w Katowicach, czytelnicy złożyli do Budżetu Obywatelskiego 3 wnioski o zasięgu ogólnomiejskim i aż 31 wniosków lokalnych. Projekty te dotyczą głównie uzupełnienia księgozbioru nowościami wydawniczymi i audiobookami. Mieszkańcy wnioskowali także o fundusze na modernizację Biblioteki – zakup nowoczesnego sprzętu multimedialnego (komputerów i konsol) oraz modernizację Filii i ich przystosowanie do potrzeb korzystających z niej czytelników. Nie zabrakło również projektów związanych z organizacją spotkań autorskich oraz warsztatów pisarskich.

     

  • Lime Tree Arbour - Nick Cave

    boatmans call
    Cóż.. jesienna chandra złapała mnie w tym roku wyjątkowo wcześnie. Trzeba zebrać się w sobie i ją stłamsić w zarodku. Zanim rozwinie skrzydła i całkiem przysłoni promienie ciepła. Jesienią zeszłego roku pisałem, że jak mam taki stan to słucham Cave'a - a dokładniej płyty Boatman's Call.
    Nadal upieram się, że jest to jeden z lepszych krążków Cave'a. Niesamowicie spójny i klimatyczny. Może Was to ździwić, ale ta muzyka wcale nie działa dołująco.. to pewna forma oczyszczenia. Pewne wyeksplatowanie niezbyt dobrych emocji. To jakoś u mnie tak działa.

     

  • Ścinki 29 - dlaczego tak wysoko?

    dlaczego nota
    W krótkim czasie miałem kilka rozmów (za które dziękuję), które miały jeden wspólny mianownik. Ponoć zawyżam swoje oceny filmów? Faktycznie wysoko oceniam dosyć wysoko, ale ten stan rzeczy ma kilka powodów: 

    - zauważyliście, że praktycznie nie ma u mnie ocen poniżej czterech? Jestem przekonany, że tak. To wynik wstępnej selekcji filmów, które trafiają na mój ekran. Nie oglądam niszowych amatorskich produkcji, staram się też unikać rzeczy, które nie są w moim guście i których poziom może dawać sporo do życzenia. Jeśli obejrzałem film i oceniłem go na poniżej pięć to znaczy, że zmarnowałem swój czas - a tego nie lubię. Wyobraźcie sobie, że obok filmów, które obejrzałem jest kilkakrotnie więcej pozycji, których nie miałem ochoty tykać. Kino to cały czas dla mnie hobby, nie polega na zaliczaniu wszystkich pozycji, które są dostępne.

     

  • Wściekłe ścinki 28

    gniew
    Ostatnio chodzę cały czas nabuzowany i podirytowany. Nie potrafię sobie znaleźć miejsca ani zajęcia, które by mnie zrelaksowało. Nawet koszenie trawnika nie przyniosło oczekiwanego efektu ;p
    Na szczęście nie oglądam już tv i staram się nie czytać treści związanych z polityką. Ilość jadu, która się tam wylewa przerasta nawet mnie. Lubię złośliwości, uszczypliwości, ale wojna totalna na każdej płaszczyźnie to chyba nie dla mnie.
    Staram się też ograniczać inne ekrany. Lubię nadal kino i filmy, ale telefon musi iść trochę w odstawkę. Też tak macie, że nie potraficie się na niczym skupić? Coś robicie, godziny lecą, a efektu nie widać? I człowiek się wkurza (jak w powiększeniu obrazka). Mam z tym ostatnio problem, staram się więcej czytać i wychodzić z swoich czterech kątów. Okazało się, że nawet mam sprawny rower ;p - byłem zaskoczony. . Jak to było 1, 2, ,3, 4 -głęboki oddech i do przodu. Trzeba się z końcu nabrać dystansu i nauczyć się katalizować emocje.

     

  • Kraków nie całkiem znany

    motorekByłem w Krakowie na jednodniowym wypadzie. Zawsze powtarzam, że nie lubię tego miasta, ale chciałem kolejny raz się przekonać dlaczego go nie lubię.. takie utwierdzanie się w niechęci.. mendowaty mam charakter. Kraków mnie nie rozczarował. Głośno, chaotycznie, nadmiar turystów oraz bylejakość poza głównymi traktami. No i te konie.. no kurka - nie znoszę. Na szczęście miasto przypadkiem odkryło przede mną miej znane oblicze. Wiedzieliście, że jest w nim Muzeum Inżynierii Miejskiej? Ja nie - ale jak tam trafiłem to poczułem, że w końcu jest w tym mieście coś, co mogę polecić. Jedno muzeum, wiele różnych atrakcji i pustki - minimum turystów. To jest coś co lubię. Technika, samochody i mnóstwo innych maszyn. Poniżej kilka fotek z tego wypadu - starałem się je po kolei układać i przynajmniej częściowo opisać.

     

  • Porannie

    2016 05 21 balkonOstatnio jestem motywowany do porannych większych aktywności. Przedłużony weekend sprzyja takim zachowaniom. Wczoraj kilka godzin spędzony na balkonie z Mroczną historią Hollywood. Książka całkiem ok, ale mnóstwo powtórzeń i literówek. Zupełnie jak na moim blogu. Kot niespecjalnie lubi jak tam przesiaduję - i tylko tęsknie patrzy.

     

  • Życzenia wielkanocne 2016

    2016 swieta wielkanocne
    Nie jestem fanem świąt wielkanocnych... jak domownikom powiedziałem, że nie czuję tych świąt to w odpowiedzi usłyszałem: dostaniesz koszyk, pójdziesz święcić w sobotę i poczujesz. Zero zrozumienia w rodzinie.. ;)
    Przyjaciółka przypomniała mi, że jeszcze nie dałem obrazka z życzeniami na bloga - chyba robi się nowa tradycja - życzenia obrazkowe. Dobrze, że mi przypomniałaś to dzięki Tobie jest ten wpis.

     

  • Ścinki 27 - a tam cicho być

    scena z kabaretu
    Poranne rozterki.
    Nie potrafię już oglądać, czytać serwisów informacyjnych.. mam wrażenie, że każdego dnia kolejne granice absurdu są przekraczane.
    Trochę to dziwne. Cały czas będę twierdził, że władza ma prawo do pewnych zmian, ale powinny się one mieścić w ramach mandatu, który władza uzyskała. Czyli nie neguję potrzeby i prawa do zmian, ale całkowicie odrzucam ich formę i argumentację.
    Czy żyjemy w jakimś Matrixie, w którym jednym z głównych problemów jest to, że Maciej Stuhr odważył się zaśmiać z wyświechtanych ostatnio słów (wyklęci, tu-polew, opona, drugi sort). Zwykły żart polegający na niezłej grze słów prowadzącego galę wymagał komentarza w głównym wydaniu wiadomości. To jakiś kosmos. Za chwilę śmiech i dowcip zostanie zakazany? Może dlatego nie będzie kabaretonu w Opolu..

     

  • Ścinki 26 - zamiast Oscarów

    foto
    Wiecie czym różni się hobby od zainteresowań? Hobby kosztuje a zainteresowania nie. Mam wiele zainteresowań, ale tak naprawdę tylko jedno przemieniło się w hobby. Jest nim miłość do dziesiątej muzy. Od małego uwielbiałem oglądać filmy. Nieważne czy to były seanse po dwudziestej drugiej czy niedzielne przedpołudniówki (W Starym Kinie), oglądałem niemal wszystko. Nigdy nie miałem pamięci do aktorów, reżyserów, ale fabuły porywały mnie bez reszty.

     

  • Ścinki 25 - szacun

    szanuj
    Tak sobie obserwuje to co się dzieje wokół mnie, zarówno na scenie politycznej, społecznej, ale także w osobistej. Powoli zaczynam w tym wszystkim znajdować jeden wspólny mianownik. Do głosu dochodzą ludzie, którzy istotę swojego życia sprowadzają do krytykowania wszystkiego wokół. W tej postawie przedmiot krytyki nie ma znaczenia. Oceniając i krytykując czyjąś pracę, osiągnięcia, światopogląd te osoby budują swoje poczucie własnej wartości. Takie myślenie można sprowadzić do tezy - skoro wszystko wokół jest złe i byle jakie to znaczy, że ja jestem wspaniały. Nikt nie jest alfą i omegą, ale budowanie swojego ego na krytyce innych jest w pewien sposób żałosne, smutne i przede wszystkim całkowicie mi obce światopoglądowo.

     

  • Welcome to the machine

    pink floydOstatnio mam mniej muzycznych inspiracji. Mało słucham radia, a filmy i seriale nie stają na wysokości zadania.. nie są źródłem muzycznych odkryć. Trochę nad tym ubolewam. I ufam, że to się odmieni. Miałem napisać coś więcej o swoich emocjach, wątpliwościach i zawieszeniu, ale przecież to nie jest miejsce na takie wypociny. Więc Wam podaruję.. tym razem.
    Dziś posłuchamy Welcome to the machine Pink Floyd. Utwór pochodzi z płyty Wish You Were Here z 1975 roku. Trafiłem na niego podczas serialowego seansu. I tu taka mała zagadka - co takiego oglądałem? Dla ułatwienia dodam, że to był finał sezonu (notka o nim pewnie się niedługo pojawi).

     

  • D. Bowie - Dollar Days

    cover

    Nie sądziłem, że Bowie miał tylu fanów wśród moich znajomych. Mam wrażenie, że po jego śmierci wiele osób zaczęło wrzucać posty na Facebooka traktując to jako formę łańcuszka... przecież kurka wypada być w głównym nurcie.
    Gdzieś to sprawiło, że nie miałem potrzeby, ochoty łączyć się bólu... bezmyślne stadne działanie. Czy Was też wkurza takie zachowanie? Zresztą coraz częściej internet zamiast nowych inspiracji daje tylko zepsucie i frustrację. Nie znam się, ale się wypowiem i to najlepiej obrażając pół świata.
    Wracając do Bowiego - ostatnio miałem możliwość odsłuchania jego najnowszej płyty (Blackstar) i przyznaję, że jestem pod wielkim wrażeniem. Kapitalny krążek. Niesamowity klimat i ta nuta w głosie - pewność nieuniknionego i pogodzenia z losem. To chyba przychodzi z wiekiem. 

     

  • 120 lat kina

    źródło: wikipedia.com
    Nie mogłem o tym nie wspomnieć. Dokładnie 120 lat temu miał miejsce jeden z pierwszych kinowych pokazów. Trzydzieści pięć osób w Salonie Indyjskim Grand Café mogło obejrzeć zestaw krótkich filmów a wśród nich słynny wjazd pociągu na stację. Bracia Lumiere (Auguste i Louis) zapoczątkowali nową erę. Ten seans jest powszechnie uznawany za początek X Muzy. Kino przez te 120 lat mocno się zmieniało i nadal ewoluuje. Powoli wymyka się z jakiejkolwiek kontroli. Kręcić może każdy, ale czy znajdzie odbiorców? Co to za kino bez widza? Dla mnie Film to niesamowity kompromis pomiędzy wizją twórców, wymogami producentów i dystrybutorów, ale także z potrzebami i mentalnością widza. Dobre kino nie może istnieć bez tego ostatniego elementu. To z myślą o widzu powinny powstawać kinowe produkcje. Obecnie kinematografia ma się znakomicie. Dystrybutorzy narzekają, że piractwo okrada ich z zysków, ale fakty przeczą tym słowom. Do kin z roku na rok chodzi coraz więcej osób, filmy zarabiają olbrzymie kwoty. Czasem są spektakularne klapy, ale to ryzyko zawsze jest wpisane w proces tworzenia filmu. Widz stał się bardziej wymagający, staranniej dobiera repertuar, chętnie płaci za kino odpowiedniej jakości (ceny biletów są ciut za wysokie), ale coraz częściej jest oszukiwany. Kupuje bilet i w zamian dostaje pakiet reklam przed seansem, nachalny product placement w filmie, który w ogóle nie powinien trafić do kin. Oglądając niektóre produkcje ma się wrażenie, że podczas produkcji ekipie filmowej przestano płacić. Uważam, że największym problemem obecnej kinematografii jest brak szacunku do widza. To może się brutalnie zemścić na całej branży.
    Przypadek sprawił, że dziś kupiłem abonament roczny do kina. Całkiem zgrabna (niezamierzona) forma świętowania.