"Jesteśmy sami w naszych klatkach zrobionych z własnych wyobrażeń."
Borowik "Wnętrza wypalone lodem"

William Wyler

  • Rzymskie wakacje - 1953

    rzymskie wakacje

    Rzymskie wakacje,
    (Roman Holiday) - 1953;
    - reżyseria: William Wyler;
    - scenariusz: Dalton Trumbo, Ian McLellan Hunter, John Dighton;
    - wybrana obsada: Gregory Peck, Audrey Hepburn, Eddie Albert,
    - gatunek: komedia romantyczna.

    Ponad rok temu oglądałem Trumbo - film biograficzny o jednym z bardziej utalentowanych scenarzystów Hollywood. Pamiętam, że po tamtym seansie chciałem obejrzeć Rzymskie wakacje. Film, który zdobył trzy Oscary, miał też kilka nominacji w tym za scenariusz. Sprawa jest o tyle ciekawa, że w tamtym czasie główny scenarzysta (Trumbo) był na czarnej liście i teksty przez niego podpisane nie mogły być ekranizowane. Dopiero po kilku latach od premiery ujawniono, kto tak naprawdę napisał scenariusz. Każdy kto troszkę się interesuje historią kina wie, że lata pięćdziesiąte były bardzo ciekawe.
    Rzymskie wakacje to prosta opowieść. Młodziutka księżniczka z dyplomatyczną wizytą odwiedza europejskie miasta. Jednym z nich jest Rzym. Bezustanne podróże, bardzo napięty grafik spotkań oraz absolutny brak wolnego czasu sprawiają, że księżniczka ucieka na nocną wycieczkę po mieście. Zmęczenie i leki szybko dają znać o sobie i dziewczyna zasypia na ławce. Przypadkiem dziewczyną postanawia się zaopiekować (niechętnie) Joe - amerykański dziennikarz. Dopiero następnego dnia się orientuje, że w jego mieszkaniu śpi księżniczka. Zataja swój zawód i proponuje dziewczynie wspólny dzień, być może uda mu się napisać oryginalny artykuł o młodej dziewczynie. Księżniczka też nie jest całkiem uczciwa - chce przeżyć normalny dzień i dlatego udaje prostą dziewczynę. Oboje mają swoje tajemnice, ale to im nie przeszkadza spędzić udanego dnia ze sobą. Są szczęśliwi, beztroscy, ale też pamiętają, że to tylko jeden dzień, że nieważne co się wydarzy to i tak należą do dwóch całkiem różnych światów, których nie da się pogodzić.

  • Ben Hur - 1959

    ben hur
    Ben Hur,
    (Ben-Hur) - 1959;
    - reżyseria: William Wyler;
    - scenariusz: Maxwell Anderson, Christopher Fry, Gore Vidal, S.N. Behrman, Karl Tunberg;
    - wybrana obsada: Charlton Heston, Jack Hawkins, Haya Harareet, Stephen Boyd, Hugh Griffith;
    - gatunek: dramat, kostiumowy.

    W polskich kinach właśnie pojawił się nowy Ben Hur - wybierałem się na ten film, ale niezbyt przychylne recenzje sprawiły, że postanowiłem najpierw sięgnąć po wersję z 1959 roku. W końcu się udało - seans prawie czterogodzinnego filmu odkładałem miesiącami.
    Akcja Ben Hura dzieje się na początku naszej ery i skupia się wokół konfliktu pomiędzy Rzymianami a rodowitymi mieszkańcami Judei. Dramatyzmu konfliktowi dodaje fakt, że walczy przeciwko sobie dwóch przyjaciół. Polityczne wybory sprawiają, że przyjaźń musi odejść w zapomnienie.
    Ben Hur zostaje zdradzony przez przyjaciela, on i jego najbliżsi trafiają do niewoli. Ben obiecuje, że wróci i dokona zemsty. Nie chcę Wam tu opowiadać całej fabuły, ale mogę napisać, że film ma wiele zwrotów akcji, a pierwotna linia fabularna ustępuje pola religijnemu przesłaniu. Ben Hur jest bowiem w znacznej mierze filmem o miłości, która przybiera różne odsłony, ale prawdziwe uczucie daje siłę do działania. Ładny morał. W Ben Hurze w tle pojawia się postać Jezusa - ciekawostką jest fakt, że pomimo wielu scen z jego udziałem nie widzimy twarzy Mesjasza. W mojej ocenie jest to świetne rozwiązanie. Pozwala zachować pewną dostojność tej postaci, ale także przypomina, że nie wokół Jezusa toczy się akcja filmu.

Back to top