"Nie pozwolimy wam wyjść.. Smith, Wesson i ja"

Nagłe zderzenie

Willem Dafoe

  • Podwodne życie ze Stevem Zissou - 2004

    podwodne zycie ze stevem zissou
    Podwodne życie ze Stevem Zissou,

    (The Life Aquatic with Steve Zissou) - 2004;
    - reżyseria: Wes Anderson;
    - scenariusz: Wes Anderson, Noah Baumbach;
    - wybrana obsada: Bill Murray, Owen Wilson, Anjelica Huston, Willem Dafoe, Jeff Goldblum;
    - kategoria: komedia, przygodowy, dramat, okręty.

    Steve Zissou - podróżnik, twórca filmów przyrodniczo-przygodowych wyrusza w kolejną niezwykłą podróż. Chce odnaleźć wielkiego rekina, który pożarł jego przyjaciela. Ta wyprawa ma być też dowodem wielkich talentów Zissou - wszyscy wiedzą, że jego gwiazda już nie świeci tak mocno jak kiedyś i że powinien też pomyśleć o emeryturze.
    Większość załogi to stare wygi, ale też są świeże osoby. Ned - trzydziestoletni, ale nowopoznany syn oraz Jane - dziennikarka, która może pomóc Zissou odzyskać ułamek dawnej sławy.

  • Wielki Mur - 2016

    wielki mur

    Wielki Mur,
    (The Great Wall) - 2016;
    - reżyseria: Yimou Zhang;
    - scenariusz: Tony Gilroy, Carlo Bernard; 
    - wybrana obsada: Matt Damon, Tian Jing, Willem Dafoe, Andy Lau, Pedro Pascal;
    - gatunek: fantasy, przygodowy.

    Jest widoczny z Kosmosu, ciągnie się tysiącami kilometrów, a jego powstanie trwało wiele lat. Wielki Mur to niesamowita budowla, której przeznaczenie obrosło w wiele legend. Miał bronić przed ludźmi czy też może nieznanym współcześnie zagrożeniom? W filmie mur chroni przed dzikimi stworami, które żywią się mięsem i powracają regularnie co sześćdziesiąt lat. Brzmi głupio? Pewnie, ale nie jest to jedyna głupota w filmie. Głównymi bohaterami jest dwóch anglików (chyba), którzy poszukują czarnego prochu i trafiają to twierdzy w Wielkim Murze. Skuci są światkami bitwy pomiędzy dzielnymi obrońcami muru a potworami, które w szale próbują się przedostać na drugą stronę. Czy nie przypomina Wam to trochę Gry o Tron? Podczas seansu miałem wrażenie, że scenarzyści za cholerę nie wiedzieli o czym chcą zrobić ten film.

  • Aquaman - 2018

    aquaman

    Aquaman - 2018;
    - reżyseria: James Wan;
    - scenariusz: Will Beall, David Leslie Johnson-McGoldrick
    - wybrana obsada: Jason Momoa, Amber Heard, Willem Dafoe, Patrick Wilson, Nicole Kidman, Dolph Lundgren, Yahya Abdul-Mateen II, Temuera Morrison.
    - gatunek: przygodowy, akcja, science-fiction.

    Film, który według wielu miał uratować uniwersum DC. Ponoć poprzednie to były gnioty... cóż - mam inne zdanie, co nie zmienia faktu, że na ten film czekałem. No i stało się - poszedłem na Aquaman'a do katowickiego IMAX, na wersję 3D. To nie było planowane, ale była to dobra decyzja.
    Nie wiem jakimi dziwnymi środkami wspierali się twórcy tego filmu, ale mam wrażenie że mocno przeholowali i powstał szalony film. To zdecydowanie na plus - piszę to by nie było żadnych wątpliwości.
    Arthur jest synem rybaka i królowej Atlantydy. Matka zaginęła wiele lat temu, a Arthur wyrósł na dużego opijusa, który czasem lubi kogoś uratować w morskich głębinach. Jest osobą, która łączy dwa światy - to co na powierzchni i to co głęboko pod wodą. Jest też człowiekiem unikającym wszelakiej odpowiedzialności - lubi dobrze się zabawić - a to oznacza bójki i morze wypitego piwa. Wygodne życie, które zostaje zakłócone przez zbliżającą się wojnę. Arthur musi zdobyć tron Atlantydy - tylko w ten sposób powstrzyma swojego przyrodniego brata przed zaatakowaniem ludzi. Zanim jednak stanie do walki o tron musi odszukać złoty Trójząb, a to oznacza długą podróż po nieznanych krainach.
    Po tym szczątkowym opisie fabuły od razu widać, że mamy do czynienia z kinem przygodowym. Mamy walkę o tron, zemstę, różne światy, zagadkę, zaginiony artefakt, potężną dawkę humoru i mnóstwo dynamicznej akcji. Tej akcji może jest nawet ciut za dużo. Film trwa blisko dwie i pół godziny a tempo akcji cały czas jest podkręcane. Nie żebym narzekał, ale może trzeba było daj więcej miejsca na rozbudowę postaci?

  • Morderstwo w Orient Expressie - 2017

    morderstwo w orient expressie
    Morderstwo w Orient Expressie
    ,
    (Murder on the Orient Express) - 2017;
    - reżyseria: Kenneth Branagh;
    - scenariusz: Michael Green;
    - wybrana obsada: Kenneth Branagh, Penélope Cruz, Willem Dafoe, Judi Dench, Johnny Depp, Josh Gad, Leslie Odom Jr., Michelle Pfeiffer, Olivia Colman, Daisy Ridley;
    - gatunek: kryminał.

    Remake kultowego filmu Lumeta z 1974 roku. Nie mam nic przeciwko wszelakim ramake'om byle tylko był spełniony jeden z dwóch podstawowych warunków. Pierwszy z nich to upływ czasu, a co z tym związane dostęp do nowych technologii. Drugim możliwym warunkiem jest świeży pomysł na tytuł. Film Branatha niestety nie spełnia żadnego z wyżej wymienionych warunków, a to sprawia, że jest filmem niepotrzebnym. Dlaczego więc powstał? O historii nie będę za wiele pisał - jestem przekonany, że każdy zna tą najsłynniejszą sprawę Herculesa Poirot. Dla przypomnienia tylko wspomnę, że podczas podróży luksusowym pociągiem dochodzi do brutalnego morderstwa. Wąskie grono podejrzanych oraz słynny detektyw wśród pasażerów.

  • Mississippi w ogniu - 1988

    Plakat promujący
    Mississippi w ogniu,
    (Mississippi Burning) - 1988;
    - reżyseria: Alan Parker;
    - scenariusz: Chris Gerolmo;
    - wybrana obsada: Gene Hackman, Willem Dafoe, Frances McDormand, Brad Dourif;
    - gatunek: thriller, kryminał, dramat.

    "Winny jest każdy kto patrzy i nie widzi"

    Produkcja mocno inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, ale sporo w niej fikcyjnych wątków.
    Małe amerykańskie miasteczko południa. Ludzie doskonale się znają i od pokoleń wyznają te same zasady. Do miasteczka przyjeżdża dwóch agentów FBI, którzy poszukują zaginionych młodych mężczyzn, którzy walczyli o prawa obywatelskie kolorowych. Federalne śledztwo niezbyt podoba się mieszkańcom.
    W tym mieście spotykają się wszystkie problemy współczesnej ameryki.. problem segregacji rasowej, wojny z komunizmem, kwestionowanie władzy stolicy. Jasno widać, że Ameryka jest mocno podzielona. Zarówno politycznie jak i mentalnie. Nowoczesne wybrzeża próbują nadać ton zmianom w całej Ameryce, ale nie wszystkim to się podoba. Swoją drogą to temat cały czas aktualny. Wystarczy spojrzeć na dyskusję o dostępie do broni palnej.

  • John Carter - 2012

    john carter
    John Carter- 2012;
    - reżyseria: Andrew Stanton;
    - scenariusz: Michael Chabon, Mark Andrews, Andrew Stanton;
    - wybrana obsada: Taylor Kitsch, Lynn Collins, Samantha Morton, Willem Dafoe, Mark Strong, Dominic West;
    - gatunek: przygodowy, science-fiction.

    A miało być tak pięknie. Kosztowna ekranizacja powieści Edgara Rice Borroughsa miała być wielkim sukcesem, który pozwoliłby na stworzenie Disney'owi nowej mega dochodowej sagi. Film okazał się wielką finansową klapą, a plany na kolejne części zostały schowane gdzieś głęboko w szufladach. Twórcy i krytycy filmowi zaczęli się zastanawiać dlaczego tym razem nie wyszło. W mojej ocenie przyczyn jest kilka, ale żadna z nich nie dotyczy samej historii. John Carter żyje w XIX wieku, ale za pomocą tajemniczego medalionu przenosi się do całkiem innego świata, gdzie toczy się wojna pomiędzy mieszkańcami obcej planety. Historia ma w sobie wielki potencjał, a widzowi wydaje się bardzo znajoma. Podobne wątki były już w innych kultowych dziełach popkultury (Gwiezdne Wojny, Avatar, Supermen) i trzeba zaznaczyć, że to nie John Carter się inspirował, ale znaczna część motywów science-fiction jest oparta na twórczości Borroughsa. Widzowi takie popkulturowe zależności i znajomości schematu akcji i bohatera powinny się spodobać, przecież najbardziej lubimy oglądać to co znamy. Jednak widzowie tłumnie nie poszli do kina. Dlaczego?
    Przyczyny są złożone. Przede wszystkim winę widzę w doborze aktorów. Jeśli chcemy coś sprzedać to potrzebujemy nazwisk które będą w stanie wypromować tytuł. Nie musi to być pierwszy plan, ale magnesy są potrzebne. Potrzeba także więcej humoru, najlepiej w wykonaniu postaci drugoplanowych. Pozwala to na lepsze operowanie napięciem w filmie. John Carter mimo całkiem dynamicznej akcji w odbiorze jest nudny, zbyt monotonny. Kuleje też narracja - mija całkiem dużo czasu zanim widz połapie się w historii, a skoro jej nie rozumie to jak ma nią żyć?

  • Speed 2: Wyścig z czasem - 1997

    plakat promujący
    Speed 2: Wyścig z czasem,
    (Speed 2: Cruise Control) - 1997;
    - reżyseria: Jan De Bont;
    - scenariusz: Randall McCormick, Jeff Nathanson;
    - wybrana obsada: Sandra Bullock, Jason Patric, Willem Dafoe;
    - gatunek: sensacyjny.

    Po wielkim sukcesie Speed postanowiono nakręcić kontynuację - grzechem byłoby tego nie wykorzystać. Niestety już na etapie planowania okazało się, że Keanu nie wcieli się ponownie w rolę Jacka więc rozpoczęto poszukiwania zastępcy, wybór padł na McCormick'a, który na ekranie wypadł dużo mniej interesująco niż Keanu. Sama fabuła też idealna nie jest. Sam wątek porwania statku połączony z motywem zemsty i kradzieży jest bardzo dobry, ale wszystko sypie się na poziomie dialogów. W fabułę próbowano wplątać też wstawki komediowe, ale brakło wyrazistych postaci, które by je wypowiadały, a to sprawiło, że bardziej drażnią niż śmieszą. Może gdyby film miał całkiem inną obsadę to obecnie miałby status kultowego jak Szklana Pułapka 3. Nie bez powodu wspominam ten tytuł. Scenariusz Speed 2 miał szansę być fabułą Die Hard 3. Na szczęście tak się nie stało.
    Speed 2 okazał się finansową klapą. Kosztował 160 milionów dolarów, a w Stanach zarobił niepełne 50 milionów, pozostałe wpływy częściowo zbilansowały budżet, ale producenci liczyli na wiele więcej. Tutaj pojawia się drobne pytanie. Czy z inną obsadą, pod innym tytułem Speed 2 nie osiągnąłby większego sukcesu?

  • Urodzony 4 lipca - 1989

    plakat promujący
    Urodzony 4 lipca
    (Born on the Fourth of July) - 1989;
    - reżyseria: Oliver Stone;
    - scenariusz: Oliver Stone, Ron Kovic;
    - wybrana obsada: Tom Cruise, Willem Dafoe, Jerry Levine, Kyra Sedgwick;
    - gatunek: dramat, biograficzny.

    Ron jako młody chłopak mocno wierzy w swoją ojczyznę. Bez najmniejszego wahania zaciąga się do wojska i szybko ląduje w Wietnamie. Wojenne doświadczenia kaleczą nie tylko ciało chłopaka (paraliż), ale także gruntownie zmieniają jego światopogląd.
    Czuje się też oszukany przez państwo. Oddał dla Ameryki swoje zdrowie, a w zamian nie dostał nic.. jako weteran nie mógł liczyć na żadne wsparcie.. co tu dużo pisać - w tamtym czasie weterani nie mogli liczyć nawet na szacunek. Powoli zaczyna rozumieć, że Amerykanie nie mają monopolu na prawdę oraz, że wojna zawsze powinna być ostatecznością.. Ron zaczyna doceniać to, że przeżył i angażuje się w ruch pacyfistyczny.
    Obraz Stone'a opowiadając prawdziwą historię Ron'a Kovic'a porusza ważny temat: kwestię odpowiedzialności państwa za życie swoich żołnierzy. Celowo pomijam sam fakt wojny w Wietnamie (mamy ogrom filmów na ten temat), ale kwestia wsparcia weteranów przez wiele lat była tematem tabu w amerykańskiej mentalności. Nie zapominajmy, że amerykańskie zagraniczne wojny wyprodukowały całe pokolenia amerykańskich mężczyzn, którzy żyli z Zespołem Stresu Pourazowego i nie wiedzieli jak sobie z tym można radzić. Wojny i ich skutki mają wiele tragicznych oblicz. Mam wrażenie, że na świecie cały czas się o tym zapomina.

Back to top