"Dlaczego upadamy, Bruce? Po to, żeby nauczyć się, jak wstawać"
Batman: Początek

Virginie Efira

 

  • Rodzina do wynajęcia - 2015

    rodzina do wynajecia

    Rodzina do wynajęcia,
    (Une famille à louer) - 2016;
    - reżyseria: Jean-Pierre Améris;
    - scenariusz: Jean-Pierre Améris, Murielle Magellan;
    - wybrana obsada: Benoît Poelvoorde, Virginie Efira, François Morel;
    - gatunek: komedia, obyczajowy.

    Paul-André jest zamożnym człowiekiem, zarobione pieniądze pozwolą na dostatnie życie dla niego i jego potomków.. upps, kogo? Nie ma dzieci, ale zamiast nich jest depresja. Paul-André jest samotnym człowiekiem, który nie ma bliskiej rodziny. Mężczyzna postanawia to zmienić i założyć rodzinę... a że nie lubi podejmować ryzykownych działać to postanawia najpierw rodzinę sobie wynająć. Sprawdzić jak to jest i czy będzie mu to odpowiadało. Bardzo rozważne działanie.
    Violette od lat nie ma stałej pracy, ma za to dwójkę dzieciaków z różnych związków. Codzienne życie mija na dorywczej pracy, karmieniu dzieci i nocnych randkach. Violette już nie wierzy w miłość, ale nie zamierza żyć w celibacie.

     

  • Facet na miarę - 2016

    facet na miare
    Facet na miarę,
    (Un homme à la hauteur) - 2016;
    - reżyseria: Laurent Tirard;
    - scenariusz: Laurent Tirard, Grégoire Vigneron;
    - wybrana obsada: Jean Dujardin, Virginie Efira, Cédric Kahn, Stéphanie Papanian;
    - gatunek: komedia romantyczna.

    "- Wszyscy Cię lubią.
    - Wszyscy, czyli tak naprawdę nikt naprawdę".

    Mam sporą słabość do francuskich komedii.. no i mniejszą do Virginie.. ale o tym ciii.
    Zwiastun Faceta na miarę zapowiadał kolejną komedię, która "walczy" z uprzedzeniami i stereotypami. Atrakcyjna i spełniona zawodowo kobieta poznaje i zakochuje się w facecie, który ma na poniżej półtora metra (na palcach chyba). Czy uczucie będzie silniejsze niż wpływ otoczenia, które twierdzi, że stać ją na "normalnego faceta"? Wynik oczywiście jest łatwy do przewidzenia - komedie romantyczne rzadko odbiegają od scenariuszowych szablonów. Różni je tylko rodzaj "przeszkody" pomiędzy zakochanymi. Widzicie, że fabularnie tytuł Was nie zaskoczy i możecie już teraz odpuścić ten film.. no chyba że.... lubicie francuskie smaczki i uszczypliwości względem samych siebie. Pod tym względem Facet na miarę zasługuje na odrobinę uwagi. Poprawność polityczna nie pozwala nam źle mówić o niepełnosprawnych, ale żeby od razu się z nimi wiązać? Co ludzie powiedzą? Jesteśmy tolerancyjni, ale lepiej z daleka. Nie bądźmy naiwni - fizyczność zawsze działa na nasze zachowanie, pierwsze reakcje, ale z czasem zaczynamy się skupiać na wnętrzu - przynajmniej powinniśmy. Niski mężczyzna (Alexandre) musiał użyć sztuczki aby się umówić z wysoką blondynką - tylko tak mógł liczyć na szansę randki.

     

  • Mój najgorszy koszmar - 2011

    moj najgorszy koszmar

     

    Mój najgorszy koszmar
    (Mon pire cauchemar, reżyseria Anne Fontaine, 2011)
    Ech te komedie romantyczne od Francuzów. Mam wrażenie, że większość najnowszych ma kilka elementów wspólnych. Pomijam wątek miłosny, bo to zawsze oklepany scenariusz. Czasem są lepsze zwroty akcji, ładniejsze aktorki, ale główny wątek jest standardowy. Co ostatnio wyróżnia komedie romantyczne? Rola kobiety i mężczyzny. To ona przeważnie jest osobą zdecydowaną, dojrzałą, często lepiej zarabiającą. To ona dominuje w związku. Faceci są przeważnie ciapowaci, niepewni a przede wszystkim niedojrzali. Ponadto większość francuskich obnaża ostatnio walory estetyczne sztuki współczesnej. Brawo za to. Też tego nie rozumiem.
    W opisywanym filmie Ona (Isabelle Huppert) prowadzi fundację poświęconą sztuce nowoczesnej. Cieszy się szacunkiem, ale już nie sympatią wśród współpracowników. On (Benoit Poelvoorde) mieszka w dostawczaku. Więzienie jest mu dobrze znane, a głównym jego dochodem są zasiłki opiekuńcze. Przypadek sprawia, że ich drogi się krzyżują. Początkowa nienawiść i wstręt przeradza się się w sympatię. Po drodze mamy sporo śmiesznych dialogów i uszczypliwości w stosunku do współczesności. Uwielbiam Francuzów za ten ich dystans.

     

  • Miłość po francusku

    milosc po francuskuMiłość po francusku (20 ans d'écart, reżyseria David Moreau, 2013)
    Nie rozumiem na czym polega fenomen francuskich komedii... fabularnie nie zaskakują, ale pozytywnie ładują akumulatory. Jest w nich coś lekkiego, frywolnego i trochę szalonego. Nie inaczej jest tutaj. Film opowiada o związku dojrzałej, pięknej kobiety (przeurocza Virginie Efira) ze studentem architektury (Pierre Niney). Związek, który nie może się udać, a mimo wszystko się dzieje.. z początku udawany, ale z czasem przeradzający się w wielkie uczucie.
    Podoba mi we francuskich filmach podejście do kwestii obyczajowości oraz współczesnej sztuki. Ostatnio w wielu produkcjach pojawia się ten wątek.. bardzo często są wyśmiewane niektóre współczesne trendy i pomysły pseudo-artystów. Podpisuję się pod tym całym sobą. Sztuki współczesnej nie rozumiem.. i mnie nie zachwyca.
    Zachwyca za to Virginie Efira. Chyba mam słabość do kobiet o takiej urodzie.. a jak jeszcze mówią po francusku to jest pełnia szczęścia.. Ten język ma coś ponętnego w sobie..

    Miłość po francusku w lekki sposób przypomina, że warto mówić od razu co się myśli, czuje, że szkoda życia na to by iść bezmyślnie z tłumem..

    Wydźwięk tego filmu bardzo mi się spodobał. Komedie w tym stylu o wiele bardziej mi się podobają niż amerykańskie produkcje o upijaniu się i zaliczaniu lasek..
    Miłość po francusku oceniam na osiem. Warto.

    8

     

  • Tylko nie miłość 2011

    tylko nie miloscTylko nie miłość (La Chance de ma vie, reżyseria Nicolas Cuche, 2011)

    Pamiętacie Pechowca z 1981 roku? Film swojego czasu bił rekordy popularności, nic więc dziwnego, że francuska kinematografia powtórnie sięgnęła po temat osób, które przynoszą pecha. Julien (Francois-Xavier Demaison) jest specjalistą od związków, doradza parom jak wyjść z kryzysu, ale "ornitolog nie musi latać". Julien nie ma partnerki, a to wszystko przez małą przypadłość.. przynosi swoim kobietom sporego pecha.. żadna przy nim nie może czuć się bezpiecznie.. dla bezpieczeństwa swoich kobiet Julien unika kontaktów z płcią piękną. Pewnego dnia spotyka Johanne (śliczna  Virginie Efira), która sprawia, że nasz bohater chce jeszcze raz spróbować zdobyć szczęście.
    Tylko nie miłość to komedia romantyczna, która nie próbuje być niczym innym.. lekka, łatwa i przyjemna, ale przede wszystkim śmieszna. Bardzo fajny humor.
    Seansu nie żałuję, a film oceniam na naciągane osiem. Polecam

    8

     

  • Jak kochać to we dwoje 2010

    Jak kochać to we dwoje (Amour c'est mieux ? deux, L', reżyseria Dominique Farrugia, Arnaud Lemort, 2010).

    jak kochac to we dwojeKolejny film o którym zapomniałem napisać. Jest to typowa francuska komedia romantyczna, która dobrze nastraja.  Ogląda się całkiem przyjemnie, ale nie zapada szczególnie w pamięć. Po czasie trudno sobie przypomnieć szczegóły fabuły. Lekka rozrywka, która jest całkiem dobrze zagrana (Clovis Cornillac, Virginie Efira, Mamu Payet).
    Śmiało można obejrzeć, a następnie zapomnieć i nie wracać do tego.
    Oceniam na słabe siedem.
    7