"Uwielbiam zapach napalmu o poranku."
Czas Apokalipsy

teatr

 

  • Tylko jeden dzień - Ateneum

    tylko jeden dzien

     

    Krótko. Bardziej by zapisać, że byłem. Obejrzałem. Całkowicie dla prywatnych celów.
    Po wielu latach nieobecności, trochę przypadkiem, znów trafiłem do Śląskiego Teatru Lalki i Aktora 'Ateneum'. Przedstawienie nazywało się 'Tylko jeden dzień'. Fabuła krótka: Lis i Dzik są świadkami narodzin Muszki Jednodniówki. Wiedzą, że ma krótkie życie, ale postanawiają jej o tym nie mówić.. a wręcz przeciwnie - udają, że to Lis ma ostatni dzień życia. Kłamstwo oczywiście ma krótkie nogi, ale zanim wyjdzie na jaw jest pretekstem dla wielu komicznych sytuacji.

    Spektakl ma bardzo klarowne przesłanie i powinien się spodobać młodszemu widzowi - ja jestem ciut za stary.

     

  • Staś i Zła Noga w Teatrze Śląskim

    stas i zla noga

    Staś i Zła Noga to adaptacja komiksu „Przygody Stasia i Złej Nogi” autorstwa Tomasza Grządzieli. Wielu pomyśli - 'Komiks na deskach teatru - to nie może się udać' - ale udało się i to całkiem dobrze. Komiksu jeszcze nie czytałem, ale pewnie trafi na moje listy 'do zrobienia'.
    Staś to chłopak, który porusza się na wózku inwalidzkim. Jego cielesne życie niemalże ogranicza się do ścian skromnego mieszkania, ale nic nie ogranicza fantazji chłopca. Ta nie jest niczym ograniczona, a Zła Noga, która utrudnia chłopcu poruszanie się jest główną bohaterką historii wymyślonych przez Stasia. I warto tu podkreślić, że jest postacią pozytywną.

     

  • Pod presją

    pod presja

    Nie ma co ukrywać. Na teatrze to ja się nie znam. Staram się chodzić w miarę regularnie, ale to nie jest wielka miłość. Myślę, że Historia Teatru na studiach ma coś z tym wspólnego.
    Miałem ostatnio przyjemność być na kolejnym premierowym spektaklu w Teatrze Śląskim. Pod presją (reż. Maja Kleczewska) to oryginalne połączenie teatru i filmu. Przestrzeń teatralną mamy podzieloną (horyzontalnie) na dwie strefy. W jednej grają aktorzy, a na drugiej są wyświetlane dodatkowe treści. Czasem są to zbliżenia na poszczególne postacie, czasem uzupełnienia, a czasem retrospekcje. Bardzo ciekawy zabieg, który wymusza zadanie pytania: czy to jeszcze teatr, czy to może już film? Przenikanie się sztuk w czystej postaci.
    Pod presją to opowieść o szaleństwie, samotności, o tym co jest normą, a co wypada. Życie w okowach tego co można, zachowania niewłaściwe wypychają poza społeczeństwo. Nademocjonalność jednostki w kontrze do beznamiętności społeczeństwa. Całość podana w ciekawej, oryginalnej formie.

     

  • Wujek.81. Czarna ballada

    wujek 81 czarna ballada

    Kolejny udany spektakl w Teatrze Śląskim. Tym razem wybrałem się na Wujek.81. Czarna ballada. Z jednej strony bardzo chciałem ten spektakl obejrzeć, ale tez miałem wielkie obawy czy temat nie będzie zbyt politycznie nacechowany. Teraz wszystko jest polityczne. Zestawienie My - Oni. Reżyserowi (Robert Talarczyk) udała się rzecz niesłychana. Opowiedział o tych tragicznych wydarzeniach odrywając je od historii i ocen politycznych postaw. Udało się osiągnąć ten efekt tylko dlatego, że narratorami historii jest czterech chłopaków, którzy byli mimowolnymi świadkami tamtych wydarzeń. Narracja jest bardzo emocjonalna i co ważne nie skupia się tylko na pacyfikacji kopalni Wujek. W poszczególnych scenach przedstawienia poznajemy ważne elementy tożsamości śląskich nastolatków lat osiemdziesiątych. Z jednej strony żelazna kurtyna i strach przed inwazją radzieckich wojsk, a z drugiej strony coraz większy wpływ kultury zachodniej. Śląska tradycja i wartości zderzają się z ówczesną nowoczesnością i pragnieniem by w życiu być kimś więcej niż tylko kolejnym członkiem rodziny pracującym na grubie (kopalni). Konfrontacji w spektaklu jest dużo więcej. O czym najlepiej świadczy scena w której śmierć śpiewa a aktorzy tańczą tango.

     

  • Człowiek z La Manchy - Teatr Polski

    czlowiek z la manchy
    Miałem ostatnio przyjemność pierwszy raz w życiu być w bielskim teatrze.
    Zostałem zaproszony na Człowieka z La Manchy i jestem mega pozytywnie zaskoczony poziomem spektaklu (musicalu?). Nie sądziłem, że powieść de Cervantesa może być aż tak wciągająca i aktualna. Nie będę pisał o fabule bo to każdy chyba zna, chcę jednak się podzielić z kilkoma elementami, które mnie pozytywnie zaskoczyły. Przede wszystkim nie wiedziałem, że Teatr Polski w Bielsku Białej ma tak ładną siedzibę i cholernie utalentowaną obsadę. Na deskach widzimy niemal wszystkich aktorów bielskiej sceny i to naprawdę robi wrażenie. Zwłaszcza, że nawet aktorzy w tle mają dużo pracy. Wielkie słowa uznania należą się dla odtwórcy głównej roli - Rafał Sawicki - pokazał się z najlepszej strony. Niemal cały spektakl jest na jego barkach. Nie bez powodu został za to nagrodzony Złotą Maską. Warto tu wspomnieć w tym miejscu o Wiktorii Węgrzyn, która zagrała Aldonzę - ma niesamowicie mocny głos. Mocne, pozytywne zaskoczenie.

     

  • Sztuka Mięsa

    sztuka miesa
    Miałem przyjemność być ostatnio w Galerii Katowickiej na przedstawieniu Sztuka Mięsa (reż. Robert Talarczyk). Spektakl budzi u mnie mieszane uczucia, ale absolutnie nie żałuję, że na nim byłem. Forma, temat i miejsce dają do myślenia...jeszcze bardziej do myślenia daje przytoczony (dwukrotnie) podczas przedstawienia wiersz Tuwima "Do prostego człowieka".
    Mam wrażenie, że te wersy coraz bardziej zyskują na aktualności. 
    Do prostego człowieka już na stale w mojej głowie będzie związane z zespołem Akurat, który napisał do tych słów świetną muzykę (album Prowincja 2003).
    I właśnie tego dziś posłuchamy... na przekór wykonanie bardziej kameralne, kobiece, ale nadal posiadające wielką moc. Dziś tak mi bardziej pasuje. Nie da się tego porównać z wersją Akurat - ale czy porównanie musi być?

     

  • Śląski Blues

    skazany na bluesa
    Ostatni tydzień to życie na mega podkręconych obrotach.
    Większość wydarzeń pojawia się spontanicznie... bez większego planowania, ale też bez marudzenia. W pewien sposób jest to ciąg wydarzeń, które wywołują sporą dawkę emocji i wspomnień. O wrażeniach z filmowych premier pewnie napiszę po powrocie z urlopu.. wtedy też może wrzucę galerię z wyjścia na Leskowiec.. dziś chcę się podzielić mega pozytywnym przeżyciem, które miało miejsce w Teatrze Śląskim w Katowicach.
    Miałem przyjemność obejrzeć Skazanego na bluesa (reżyseria Arkadiusz Jakubik). Film widziałem kilkakrotnie i cały czas mi się podoba.. natomiast do spektaklu podchodziłem z rezerwą. Teraz mogę Wam napisać tylko jedno. Przedstawienie jest o wiele mocniejsze (nie wiem czy słowo lepsze pasuje) niż film. Więcej emocji, przeżyć, gęsiej skórki na ciele. Rewelacyjne aktorstwo, scenografia i aranżacje. Ze sceny bije przemyślana koncepcja, ale także bogactwo realizacyjne. Były momenty, że zapominałem, że to nie jest koncert... Maciej Lipina na scenie daje niesamowity pokaz swoich możliwośći (muszę poznać dyskografię jego zespołu - Ścigani). Oglądając, warto zwrócić uwagę na to co się dzieje w drugim planie.. jest tam sporo scen, które pozwalają wydobyć dodatkowe znaczenia sztuki.
    Jeśli tylko macie okazje wybrać się do teatru, to Skazanego na bluesa warto brać pod uwagę. Świetna robota!
    PS - dziękuję za bilety.
    PS2 - pierwotnie główną rolę grał Tomasz Kowalski. Z powodu wypadku musiał zrezygnować z występów. Obiecuje, że kiedyś wróci.. w trzecim filmiku jest ukazanie jego zastępcy (następcy)