„Słowa mówią to, czego nie pokazują obrazy, obrazy pokazują to, czego słowa nie mówią”

Perry Nodelman

Nowości na stronie

Sezon ślubny - sezon 1
4 miesiące, 3 tygodnie i 2 dni - 2007
Ziemia swoich synów
Wielka woda - mini
Zasada Trójek - Tomasz Spell
Okko - 4 - Cykl Ognia
Y - Ostatni z mężczyzn: Tom 5
Bez Twarzy - Kas, Dubois
After Life - sezon 2
Hugo (wydanie zbiorcze)
Krew na betonie - 2018
U-571 - 2000
Obywatel Welles - 1999
Żegnaj Laleczko - 1975

szostok

  • Ścinki - 37 - Donaldinio

    gigant poleca przytul mnie glino

    No i zaczął się przez wielu długo wyczekiwany Mundial. Osobiście wielkim fanem piłki nożnej nie jestem, ale nie zmiennie bawi mnie podejście komentatorów do występów polskiej reprezentacji. Za każdym razem zachowują się tak, jakby to wyjście z grupy było szczytem marzeń i było równoznaczne z wygraniem całej imprezy. Oczywiście musi być cały szereg historycznych odwołań do ekipy Górskiego. Widzisz Kaziu, on podał na lewe skrzydło, a 43 (strzelam) lata temu nasz napastnik w meczu (wstawcie se coś) również tak podał, a doskonale wiemy jak to się skończyło. To nie może być przypadek. Zastanawiam się czy oni się potem słuchają i czy mogą na trzeźwo później słuchać tych głupot. Warto jeszcze wspomnieć, że czasem tak się zakręcą na wspomnienia, że zapominają mówić co się dzieje na boisku. Jak wspomniałem wielkim fanem nie jestem, ale każdy mundial ma coś co później zostaje w pamięci. Podejrzewam, że w tym roku będą to kibice Senegalu, którzy po wygranym meczu sprzątali swój sektor. Co za kultura. Może też kiedyś do tego dorośniemy? Przypomniało mi się jak na studiach (2002) kibicowaliśmy tej drużynie. To były emocje. No, ale nie o piłce miałem pisać.

  • Ścinki 13 - telewizyjne, mało pechowe

    ekran kontrolny ramowka Co tam Panie w świecie słychać?
    W teorii mamy kampanię prezydencką.. ale co to za kampania.. można powiedzieć kampania na miarę kandydatów. Nudna, przewidywalna bez zaangażowania głównych aktorów politycznych.. może obecny prezydent ma rację.. i nie warto robić kampanii wcale. Mam wrażenie, że polską polityką są nie tylko zmęczeni przeciętni ludzie, ale także politycy. Społeczeństwo głupieje do granic.. zamiast programów politycznych ważniejsze są kwestie kto użył photoshopa, kto ładniej śpiewa, czy też kto napisał słaby doktorat (przynajmniej jest).. zero konkretu .. oczywiście sprawy rocznicowe należy wyciągnąć.. i znów podzielić społeczeństwo.. tylko po co angażować w to prokuraturę? Odechciewa się słuchania tych pier... coraz mniej lubię serwisy informacyjne.. mam wrażenie, że robią większe pranie mózgu niż telenowele paradokumentalne, którymi wypchana jest ramówki naszych stacji telewizyjnych... a nam się marzy Netflix - po co? Żeby wysilić szare komórki przy ambitniejszych programach? Włodarze stacji oczywiście będą nam tłumaczyć, że to z myślą o widzach jest taka ramówka, że to ma oglądalność... o pewnych porach dnia nawet ekran kontrolny będzie miał wysoką oglądalność.. całe szczęście, że rynek VOD coraz sprawniej działa.. jeszcze długa droga, ale myślę, że warto czekać.. a w międzyczasie świadomie wyłączyć polskich nadawców telewizyjnych..

    Ostatnio mniej czasu poświęcam na bloga, filmy.. życie ma inny tryb... ale chcę tu wrócić.. jak tylko skończę zabawę nowymi gadżetami.. w sumie też związane z filmami .. ;)
    Chcę też staranniej dobierać sobie repertuar.. szkoda życia na badziewia...
    Przypomniałem sobie, że obiecałem nowy cykl.. ciekawostki filmowe.. postaram się niedługo coś w tej materii napisać.. wkrótce..

  • Ścinki 14 - dylematy

    marek niedźwieckiNieprzespana noc.. karmienie kotów o 3 w nocy (nie przeszkadzało im to).. a potem poranna kawa.. prasówka w necie (nuda) i próba wyboru jaki pakiet filmowy wybrać do domu.. Cały czas byłem przekonany, że wybiorę HBO, ale od dwóch dni coraz przychylniejszym okiem patrzę na ofertę Canal+. Pobieżna weryfikacja ramówki mówi mi, że jest tu więcej pozycji, które mogą mnie zainteresować.. dzisiejszy ranek przyniósł kolejny argument. Jest to program Marka Niedźwieckiego "W tonacji+". Niemal godzinna produkcja, w której radiowa ikona nie tylko prezentuje muzykę, ale także opowiada, a nikt tak nie potrafi mówić jak on. Dziś odcinek z Grabażem (świetnie wygląda).. świetna muzyka i te rozmowy.. to naprawdę świetny argument by wybrać ten pakiet.. jest to o wiele lepsza rozrywka niż Dzień Dobry TVN....
    Świetny niedzielny ranek.

  • Ścinki 15 - socjologiczne

    foto-zagadka

    Przypadek (a może celowe działania) sprawił, że trafiłem na spotkanie poświęcone literackim inspiracjom Jacka Kaczmarskiego. O dziwo, nie była to impreza organizowana przez moją instytucję.. może to dlatego, że na luźne kulturalne spotkania wolę miejsca, które mają jakiś bufet.. i w sumie zmierzam do meritum.. spotkanie miało miejsce w miejscu, które wielokrotnie mijałem i zawsze uważałem, że to pustostan.... zastanawiam się ile jest takich miejsc w mieście.. tajemnych, znanych tylko nielicznym, "właściwym" osobom?... Na studiach takim miejscem był "Królik". Zawsze jak tam szliśmy to był ten niepokój - czy dziś będzie otwarte? Czy mocniej łomotać do drzwi? Reguły otwarcia tego miejsca były dla mnie tajemnicą.  fot 2

    Ścinki mają podtytuł socjologiczne z kilku powodów.. mają konotacje, całkiem bezpośrednie, z autorstwem spotkania i okolicznościami zaistnienia, ale dla mnie liczy się inny akcent.. co sprawia, że trafiamy w te miejsca, w których bywamy.. czasem przypadek.. czasem coś więcej.. czasem wydaje się, że coś odkrywamy, a później się okazuje, że wszyscy to znają... w związku z tym mam pytanie związane z pierwszym zdjęciem. Czy ktoś wie (Agata, Patrycja cicho) gdzie to jest? 

    Zwycięzca może liczyć na nagrodę balkonowo-alkoholową ;)

    Poniżej utwór Kaczmarskiego - Korespondencja Klasowa.
    Dlaczego ten? Studia zawsze będą mi się kojarzyły z odkrywaniem nowych miejsc, rzeczy, ludzi. Niekonieczne w tej kolejności

  • Ścinki 17 - JOWowanie

    wakacje
    Udało mi się szczęśliwie powrócić z wyjazdu.. małe obrażenia są.. ale zostawmy to. Wracając zastanawiałem się czy coś w tym naszym pięknym kraju się zmieniło.. niby to tylko tydzień, ale rok temu podczas mojej nieobecności sporo się działo na politycznej arenie.. Czy są zmiany? Niestety nie. Nadal mamy wojenkę pomiędzy głównymi partiami. Spór, w którym nie wiadomo o co konkretnie już chodzi.. pojawiają się kolejne stowarzyszenia, które też chcą swój kawałek tortu i głośno wołają: ja też, ja też.. Pojawiły się też tajemnicze JOW'y - to takie dziwne lekarstwo na wszystko.. Bezrobocie? Wprowadźmy JOW'y. Dziura w budżecie? JOW'y pomogą.. Kolejki do lekarzy? Z JOW'ami ich nie będzie. Moi drodzy, rozpolitykowani ostatnio znajomi - głosujcie na kogo tylko chcecie, ale nie dajcie sobie wciskać tego całego shitu.. nie ma jednej skutecznej recepty na wszystkie bolączki.. bardziej mi to przypomina skrót Jak Otumanić Wyborcę.
    Są też inne hasła wytrychy, nie chodzi tylko o JOW'y. 

    Miało nie być politycznie.. miały być wspomnienia po wakacjach.. ale patrząc na większość internetowych wpisów nie mogłem napisać inaczej.. z jednej strony powinien cieszyć fakt, że toczy się polityczna dysputa, ale czy ona nie powinna mieć innego poziomu? Mniejszego zacietrzewienia i stosowania retoryki My - Oni?
    Tydzień nie miałem z tym kontaktu i to był bardzo udany czas.
    Trochę dystansu nigdy nie zaszkodzi.

  • Ścinki 18- stop facebook

    stop facebookZ nagłówków ostatnich dni, których coraz bardziej nie rozumiem.
    1. Portal Gazety - relacja z pogrzebu Jana Kulczyka.. wpis na bieżąco aktualizowany.
    - rozumiem, że postać zmarłego budziła spore kontrowersje, których nie zamierzam tu roztrząsać, ale czy pogrzeb to właściwy temat do tematu dnia? Chyba podziękuję, nie będę czytał.
    2. Dziennik.pl - Komorowski wykorzystał większość budżetu kancelarii przypadającego na cały 2015 rok..
    - ależ dlaczego nie? Miał takie prawo.. a że zostanie niesmak? Cóż.. jak to mawiał klasyk: Prawdziwego mężczyznę poznaje się nie po tym jak zaczyna, ale jak kończy".
    3. Wszystkie portale - Posłowie, którzy głosowali za in vitro mogą zostać rozgrzeszeni.. muszą tylko publicznie przyznać się do błędu;
    - poważnie? Naszym biskupom coś się pomyliło.. albo to mi się wydaje, że żyję w świeckim (przynajmniej w teorii) państwie.
    4. Kolejne sondaże przedwyborcze, których nikt nie chce się czytać;
    - podejrzewam, że firmy, które je robią mają do tego taki sam stosunek jak ja.. olewają temat i udają, że coś badają..

    Kolejnych już nie mam siły czytać.. mam wrażenie, że to społeczeństwo i media są coraz bardziej zidiociałe..
    Wy też zauważyliście, że język potoczny już się zadomowił w serwisach informacyjnych? 

    Z innych newsów - zacząłem w końcu używać spotify.. póki co jestem zadowolony.
    Postanowiłem mocno ograniczyć Facebooka. Będę sprawdzać Messengera, ale portal odpuszczam. Mam dość wpisów błagających o lajki oraz ogólnego śmietnika tam panującego. Serwis dobrze się rozwija, ale zbyt intensywnie wchodzi do mojego życia. Daje namiastkę rzeczywistości, ale doskonale wiemy, że to złudzenie. Mam dość blokowania niechcianych treści i doszukiwania się czegoś wartościowego. Konta nie usuwam, ale spróbuję przestać używać. Jeśli chcecie ze mną porozmawiać, to jest email, messenger, gg oraz komentarze na tym blogu (Disqus).. mam wrażenie, że to mi dobrze zrobi.

  • Ścinki 19 - upalne

    David Bowie Dzień mija pod znakiem Space Oddity David'a Bowie.
    Ma coś orzeźwiającego w sobie, a w dziś każda forma orzeźwienia jest wskazana. Bez niego ciężko byłoby wytrwać.. Kto to wymyślił, żeby było, aż tyle stopni.. aż przechodzi ochota na piwo w ogródku piwnym. Skoro jesteśmy przy ogródkach - obok Mariackiej jest nowy lokal. "Drzwi zwane koniem" oferują mega fajny ogródek i kilka czeskich piw . Menu też wygląda całkiem ciekawie. Chyba warto o tym miejscu pamiętać. Oczywiście jest tam teraz sporo hipsterstwa, ale z czasem to minie i knajpa będzie w pełni akceptowalna.
    Jutro ponoć ma być jeszcze bardziej ciepło.. a to oznacza, że najlepiej się zachomikować w kinie.. jest kilka interesujących premier.. wydaje mi się, że postawię na Amy.. będzie to idealna ochłoda w najcieplejsze godziny.... a potem może jakieś kino plenerowe? Kto wie ;)

  • Ścinki 2

    Ciężki był ten tydzień. Całkowicie nas rozłożył na łopatki, a z planowanego wyjazdu do Krakowa nic nie wyszło. Dobrze, że finał był udany, a to za sprawą imprezy urodzinowej Sary.
    Jak zwykle było przepysznie. Dziękujemy.

     

    Artur Rojek opuścił Myslovitz. Czy kogoś ta decyzja zaskoczyła? Owszem zespół będzie mocno osłabiony, ale przynajmniej chłopaki wiedzą na czym stoją, Rojek od kilku lat coraz więcej bierze na swoje barki i z czegoś musiał zrezygnować.
    Myślę, że Rojek dobrze wybrał.


    Trójkowa lista ma już 1000 notowań. Ta ilość robi wrażenie, to 30 lat historii muzyki.
    Z tej okazji odbył się koncert Edyty Bartosiewicz - był naprawdę dobry. Oby tak dalej.
    Trójce życzę kolejnego tysiąca wydań.


    Na scenie politycznej bez zmian.

    Kraj i tak zwane elity nadal dryfują ku nieznanej, nieplanowanej przyszłości, a czas urozmaicają sobie wzajemnymi oskarżeniami i wyzwiskami.
    Najgorsze jest to, że nikogo to już nie dziwi.

     

     

    Jeden z moich ulubionych kawałków Myslovitz.
    To nie był film.

  • Ścinki 20 - Mamy to?

    Dokument Cyfrowo Jesień na dobre zawitała. Jest to zawsze czas większej refleksji, ale także świadomości, że wszystko jest mega ulotne. Coraz bardziej drażnią mnie ludzie, którzy na koncertach, spotkaniach, podczas wycieczek plenerowych więcej uwagi poświęcają na łapaniu chwili w obiektywie telefonu niż na próbie prawdziwego doznania tego, co się właśnie dzieje. Nie mam nic przeciwko zrobieniu zdjęcia, nagraniu filmiku, ale czy telefon, aparat musi być cały czas włączony? Można zrobić kilka ujęć, a później próbować cieszyć się tym co jest. Wiem, że teraz możliwości sprzętu w zakresie rejestracji są o niebo lepsze niż kiedyś (mamy dziesiątki gigabajtów pamięci). Robimy zdjęcia setkami - najwyżej potem się wybierze.. a najczęściej wcale się do albumu później nie zagląda. Bezrefleksyjne pstrykanie sprawia, że ulotna chwila nie jest ani przeżyta, ani zarejestrowana. Jestem zwolennikiem tezy, że bardziej starannie zrobione zdjęcia, czy też te mniej udane, ale pojedyncze niosą z sobą większy przekaz niż zautomatyzowane serie.
    Skoro jesteśmy przy łapaniu chwili to pragnę Wam polecić portal dokumentcyfrowo.pl. Znajdziecie tam kilkadziesiąt odrestaurowanych przez WFDiF polskich filmów dokumentalnych. Tematyka jest różna, nie wszystkie będą się Wam podobać, ale jest sporo tytułów, które warto obejrzeć. Większość z nich już widziałem (część przed rekonstrukcją) i jestem przekonany, że nie zmarnujecie czasu, zwłaszcza, że niektóre dokumenty nie straciły na aktualności, a inne są świetnym, namacalnym dowodem na to jak zmieniało się polskie społeczeństwo. Wśród autorów dokumentów są: Krzysztof Kieślowski, Jan Łomnicki, Kazimierz Karabasz, Władysław Ślesicki, Jerzy Hoffman i wielu innych. Przekonałem? Jeśli nadal nie to obejrzyjcie dokument "Moje miejsce" Marcela Łozińskiego, czy też "Pocztówki z Zakopanego" Hoffmana. Oba dokumenty znajdują się na końcu notki.

  • Ścinki 21- to tylko projekt

    ilustracja 1
    Wczoraj w Katowicach otwarto nowy sklep wielkopowierzchniowy - powstał nowy Supersam. Nie mam nic przeciwko galeriom handlowym. Jeśli jest to jedyna opcja by przywrócić życie w danej przestrzeni publicznej, to nie mam nic przeciwko. Wolę to, niż podupadające obiekty - owszem wybrałbym coś innego niż sklepy, ale jestem zdania, że miasto ma się rozwijać i nie można na wszystkim przyklejać tabliczki - zabytek. Powstają galerie, które przeważnie wywołują wiele kontrowersji. Nie inaczej jest teraz.. Sama galeria mi nie przeszkadza, ale wkurza mnie coś innego. Kolejny raz w tym mieście efekt końcowy prac inwestora znacząco różni się od projektu.. Ja wiem, że wizualizacje zawsze są ciut podkręcone, ale bez przesady. Galeria Katowicka na wizualizacjach wydawała się mniejsza, miała być wykonana z innych materiałów, a przede wszystkim lepiej miała być zagospodarowana przestrzeń wokół niej.. Jak jest? To chyba każdy widzi. Budynek razi metalowym wykończeniem, a przestrzeń wokół niego wygląda jakby była wiecznie trwającą betonową prowizorką.
    ilustracja 2
    Przyjrzyjmy się nowemu Supersamowi. W projekcie był przedstawiony budynek, który czerwonym wykończeniem mógł nieźle wpisywać się w otoczenie. Wokół galerii miało być sporo przestrzeni dla mieszkańców, która wizualnie miała pasować do okolic hotelu Angelo. Taki projekt w pełni popierałem (jakby ktoś mnie pytał ;p), efekt końcowy w niczym nie przypomina tego, co miało być. Budynek razi czarną bryłą, która nijak nie pasuje do otoczenia. Przestrzeń wokół sklepu przypomina okolice Galerii Katowickiej - jest bez polotu, wygląda jakby była realizowana bez żadnego konceptu, ale za to z dużą ilością betonu. Widzicie różnicę? Tu nie chodzi o to, że to sklepy, czy inna inwestycja... bardziej oburza mnie to, że inwestor może tak swobodnie zmieniać projekt, który buduje.. a miasto na to tak luźno pozwala.. to tylko sklepy ale gdyby wyglądały jak na wizualizacjach (zwłaszcza ich okolice), to miasto wyglądałoby o wiele bardziej interesująco i przyjaźnie.

    Teraz mamy festiwal kolejny projektów i wizualizacji - przecież rozpoczęła się kampania wyborcza.. ciekawe jak będzie wyglądać ich realizacja?   
    Ilustracja 1 - przemiana.katowice.eu
    Ilustracja 2 - hochtief.pl

  • Ścinki 22 - idź głosować

    idź głosować Miałem nie komentować kampanii wyborczej, która obecnie ma miejsce, ale po wczorajszej debacie postanowiłem zabrać głos. 
    Przede wszystkim debata pomiędzy liderkami dwóch partii w telewizji publicznej do skandal. Rozumiem, że to są partie, które mają w sondażach najlepsze wyniki, ale to nie powinno mieć najmniejszego znaczenia. Podobno to nie była debata, ale tylko dyskusja - poważnie? Wszystkie komitety wyborcze powinny być traktowane w jednakowy sposób. Od kiedy to demokracja polega na tym, że są lepsi i gorsi? Może za chwilę zabronimy rejestracji kandydatów, którym sondaże nie wróżą sukcesu? Debaty pomiędzy dwoma liderami (zasięg ogólnopolski) mają sens tylko przed drugą turą wyborów prezydenckich, w każdym innym przypadku są wielkim nadużyciem. Nie dajmy sobie wmówić, że mamy system dwupartyjny. Jeszcze bardziej poirytowały mnie słowa przedstawicieli Platformy Obywatelskiej, którzy twierdzą, że głosy oddane na mniejsze ugrupowania są głosami straconymi.. żaden oddany głos w zgodzie ze swoim sumieniem nie jest zmarnowany. 

    Debata Szydło-Kopacz pokazała, ze obie partie nadal skupiają się na konflikcie PO-PIS. Czy to naprawdę jest jedyny temat, który ma zainteresować wyborcę? Obie panie były mistrzyniami w nieodpowiadaniu na zadane pytania.
    25 października 2015 roku będzie ważnym dniem.. powstanie nowy rząd, który niekoniecznie może nam się podobać, ale żeby móc krytykować i oceniać należy przede wszystkim iść głosować.
    Drogi czytelniku, zrób sobie test preferencji wyborczych (latarnikwyborczy.pl), a następnie oddaj głos na ugrupowanie, które ma program najbardziej odpowiadający Twoim poglądom. Nie daj się przekonać, że nie warto głosować na małe ugrupowania, że liczą się tylko dwie partie..
    Nie mówię na kogo głosować, co wybrać, ale niech wybór będzie przemyślany, świadomy i nie sugerujący się sondażami przedwyborczymi.
    Przypominam, że w tym wyborach jest zarejestrowanych osiem komitetów, jest w czym wybierać.
    Bądź odpowiedzialny i idź głosować.

  • Ścinki 24 - karpiowate

    trójka Jak co roku radiowcy z Myśliwieckiej nagrywają piosenkę o karpiu. Od kilku lat prezentuję kolejne wersje na tym blogu. Nie inaczej jest w tym roku.
    Niby nie czuję klimatu Świąt, ale gdzieś mam nadzieję, że będą spokojne i radosne. Kwestie religijne zawsze były u mnie na drugim planie, wolę się skupiać na rodzinnym aspekcie świąt. 
    Kiedyś było więcej oczekiwania, świąteczne ucztowanie było czymś wyjątkowym - to wszystko uległo pewnej degradacji. Nawet prezenty nie cieszą jak kiedyś.. chyba jesteśmy już zbyt szczęśliwym społeczeństwem ;).
    Wracając do karpia - piosenka jest do posłuchania, a ryba do kupienia. Gorąco zachęcam do kupowania gotowych filetów. Nie rozumiem po co ten rytuał kupowania żywej ryby? Po co fundujemy karpiom męczarnie w transporcie, a domownikom sceny zabijania. Mam nadzieję, że ta niechlubna tradycja odejdzie niebawem do lamusa.

  • Ścinki 25 - szacun

    szanuj
    Tak sobie obserwuje to co się dzieje wokół mnie, zarówno na scenie politycznej, społecznej, ale także w osobistej. Powoli zaczynam w tym wszystkim znajdować jeden wspólny mianownik. Do głosu dochodzą ludzie, którzy istotę swojego życia sprowadzają do krytykowania wszystkiego wokół. W tej postawie przedmiot krytyki nie ma znaczenia. Oceniając i krytykując czyjąś pracę, osiągnięcia, światopogląd te osoby budują swoje poczucie własnej wartości. Takie myślenie można sprowadzić do tezy - skoro wszystko wokół jest złe i byle jakie to znaczy, że ja jestem wspaniały. Nikt nie jest alfą i omegą, ale budowanie swojego ego na krytyce innych jest w pewien sposób żałosne, smutne i przede wszystkim całkowicie mi obce światopoglądowo.

  • Ścinki 26 - zamiast Oscarów

    foto
    Wiecie czym różni się hobby od zainteresowań? Hobby kosztuje a zainteresowania nie. Mam wiele zainteresowań, ale tak naprawdę tylko jedno przemieniło się w hobby. Jest nim miłość do dziesiątej muzy. Od małego uwielbiałem oglądać filmy. Nieważne czy to były seanse po dwudziestej drugiej czy niedzielne przedpołudniówki (W Starym Kinie), oglądałem niemal wszystko. Nigdy nie miałem pamięci do aktorów, reżyserów, ale fabuły porywały mnie bez reszty.

  • Ścinki 29 - dlaczego tak wysoko?

    dlaczego nota
    W krótkim czasie miałem kilka rozmów (za które dziękuję), które miały jeden wspólny mianownik. Ponoć zawyżam swoje oceny filmów? Faktycznie wysoko oceniam dosyć wysoko, ale ten stan rzeczy ma kilka powodów: 

    - zauważyliście, że praktycznie nie ma u mnie ocen poniżej czterech? Jestem przekonany, że tak. To wynik wstępnej selekcji filmów, które trafiają na mój ekran. Nie oglądam niszowych amatorskich produkcji, staram się też unikać rzeczy, które nie są w moim guście i których poziom może dawać sporo do życzenia. Jeśli obejrzałem film i oceniłem go na poniżej pięć to znaczy, że zmarnowałem swój czas - a tego nie lubię. Wyobraźcie sobie, że obok filmów, które obejrzałem jest kilkakrotnie więcej pozycji, których nie miałem ochoty tykać. Kino to cały czas dla mnie hobby, nie polega na zaliczaniu wszystkich pozycji, które są dostępne.

  • Ścinki 30 - offline

    offline

    Znów trochę mnie tu nie było. Jedyna zaleta tego, że nie bloguję to ta, że trochę więcej czytam. Jest znaczący postęp w tej materii. I jestem z tego dumny. Brzmi śmiesznie - stary dziad jest dumny z tego, że czyta.. zawsze mogę dodać, że bez okularów.
    Ostatnio staram się mocno ograniczać używanie komputera i telefonu. Nadal sporo oglądam (w kinie, czy też na telewizorze), ale staram się mniej marnotrawić czasu na internetowe prasówki. Ciągłe zmiany logarytmów serwowania treści przez Facebooka sprawiają, że portal zaczął mnie nudzić. Większość tablicy zaśmiecają mi posty sponsorowane. Postów znajomych praktycznie nie widać, naprawdę wolałem jak ludzie wrzucali wspomnienia z wakacji. Część interesujących postów to materiały wokół kina i seriali, ale tu mam kolejny zgryz - czy naprawdę każdy odcinek serialu wymaga recenzji? Poza tym niektórzy komentatorzy nie wiedzą, że nie należy zbytnio zdradzać fabuły - nie wszyscy oglądają na bieżąco. Kolejna grupa postów to nasze polityczne podwórko.. tego również mam dość.. zwłaszcza w wykonaniu niektórych serwisów informacyjnych, tu już nikt nie ukrywa, że próbuje być obiektywny.
    A ludzie dają się na to nakręcać.

  • Ścinki 31 - festiwalowe

    42 fpff

    Ścinki - festiwalowe.

    Miałem przyjemność być na 42 Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Tydzień oglądania polskich filmów oraz niekończących się rozmów na ten temat. Do tego bardzo udana pogoda, morze, kilka bankietów i autentyczny odpoczynek.
    Świetny urlop zakłócał tylko jeden element. Ludzie w kinie i ich zachowanie. Gdzieś w głowie miałem przekonanie, że na premierowych, konkursowych seansach powinni być ludzie, którzy żywo są zainteresowani tym co dzieje się ekranie. Nic bardziej mylnego. Na każdym seansie było kilka, kilkanaście osób, które zamiast filmów oglądali Facebooka. Sala jarzyła się ekranami telefonów. Kilkakrotnie się zdarzyło, że ludzie odebrali dzwoniący telefon. Kompletnie tego nie rozumiem. Jeśli film Cię nie interesuje to zwyczajnie opuść salę. Czy to takie trudne? Świecący telefon zakłóca odbiór filmu ludziom, którzy siedzą obok. Takiego braku szacunku wobec współoglądających oraz twórców filmu nie spodziewałem się na święcie polskiego kina. Prośby o wyłączenie telefonów były ignorowane. Pełna kultura prawda? Nie da się wytrzymać tych dwóch godzin bez telefonu? Wkur...ło mnie to przeogromnie. Niestety ten trend jest coraz silniejszy - może pracownicy kin powinni mocniej przypominać, że obowiązuje zakaz używania telefonów?

  • Ścinki 32 - metalowe

    scinki 32
    Niech nie zmyli tytuł - to nie będzie notka o muzyce.
    Jako dzieciak miałem jakieś opakowanie klocków konstrukcyjnych. Kilka blaszek, kółeczek oraz mnóstwo śrubek. Jak urosłem (na ciele, a nie w głowie) to zacząłem tęsknić za tymi klockami. Kilka lat temu kupiłem sobie zestaw podstawowy klocków Eitech i wspomnienia ożyły. Później dostałem kolejne zestawy. Chwilę poskręcałem i i poszło w kąt. Dziś postanowiłem sobie przypomnieć jak to jest skręcać te klocki.
    Osiem godzin machania śrubokręcikiem i powstał robocik. Coś Wam przypomina?
    Dla zwycięzcy piwo na mieście ;p 

  • Ścinki 33 - tajemne poglądy

    tak lub nie

    Szanuję ludzi, którzy mają swoje poglądy, nie boją się ich pokazywać, bronić, ale też potrafią zrozumieć ludzi myślących inaczej. Nie prowadzą wojny totalnej. Próbują rozmawiać. Zawsze była grupa ludzi, którzy na wiele spraw nie mają zdania. To też szanuję - przecież nie można się na wszystkim znać. Można się nie wypowiadać na wiele tematów. Natomiast nie mam poszanowania dla polityków, którzy niby mają poglądy, ale boją się ich okazywać. Ostatnio coraz modniejsze staje się wstrzymywanie od głosu. Nie chodzi tylko o poziom krajowy, ale również o szczebel samorządowy. Wstrzymywanie od głosu stało się długofalową taktyką polityczną. Ostatnio w Katowicach było kilka kluczowych głosowań podczas których radni bardzo chętnie wstrzymywali się od głosu. Nie będę ich wymieniać z nazwiska, chociaż wypadałoby, ale uważam to za zachowanie tchórzliwe i bazujące na naiwności wyborców. Samorządowi politycy na prosto postawione pytanie: czy jesteś za, czy może przeciw (kwestia nazwy Placu Szewczyka, sprzedaż działki Kościołowi za 1% wartości) lawirują i unikają jednoznacznej odpowiedzi. Nawet jak, któryś wyrazi swoje wątpliwości to i tak nie zagłosuje przeciw - przecież nie będzie podpadać władzy tudzież Kościołowi (może na jedno wychodzi).

  • Ścinki 34 - być youtuberem

    youtuber
    Kiedyś sobie siedziałem z Arturem (mój chrześniak) i tak sobie rozmawiamy o planach na przyszłość i w końcu padło jakże ważne pytanie. Arturku, a kim chcesz zostać w przyszłości? Spodziewałem się odpowiedzi w stylu piłkarz czy inny sportowiec. Padła błyskawiczna odpowiedź - chcę zostać youtuberem. I w tym momencie otworzył się przede mną świat, którego wcześniej nie znałem.
    Nie miałem pojęcia, że dzieciaki potrafią godzinami oglądać filmy, które pokazują jak ktoś inny gra. Rozumiem się wspierać youtube gdy się czegoś nie potrafi w grze przejść, ale żeby zamiast grania oglądać? Nie ogarniam tego. Kilka tygodni po tej rozmowie spróbowałem obejrzeć kilka kanałów różnych youtuberów, skupiając się na recenzjach czy to filmowych czy też sprzętu hi-tech. Teraz już wiem, że w większości był to zmarnowany czas (podobnie jak na czytanie tego bloga ;p). Nie twierdzę, że na kanałach youtube nie ma wartościowych treści. Oczywiście, że są, ale giną gdzieś w zalewie beznadziejnych pozerów. Ciężko to inaczej nazwać. Jest parę elementów, które podczas oglądania tych kanałów (nie będę ich wymieniać) mocno drażniły.

Back to top