"Atrapy rozmów prowadzone palcem po ekranie"
Horyzont - Jakub Małecki

Nowości na stronie

Ex Machina, Tom 2
Nie patrz w górę - 2021
Kurczak ze śliwkami
Świat Dryftu. Część 3. Opowieść o wiedźmie
Maus. Opowieść ocalałego. Wydanie zbiorcze
Węgiel i Krzem
Dziki Ląd
Tyler Cross. Black Rock
Wszystko zajęte
Yellowstone - sezon 2
Gliniarze z Southland - sezon 2
Bilet do raju - 2022
Bullet Train - 2022
RIP 1 - Derrick / Ciężko przeżyć własną śmierć

szostok

  • Ścinki 35 - dzieciak się budzi

    szymon szostok dzieciak 35

    Niespodziewanie, z zaskoczenia, ale jednak z pewną regularnością dzieciak we mnie się budzi. Nie zaczynam bardziej seplenić (Ci co mnie znają, wiedzą że mam tak cały czas), ale zaczynam mieć wielką potrzebę kupienia sobie czegoś. Jakiejś nowej zabawki. Przeważnie udaje się zracjonalizować potrzebę zakupu i portfel zostaje oszczędzony. Bywają jednak okoliczności, w których dzieciak wygrywa. W zeszłym roku wygrał dwukrotnie. Latem kiedy poczuł potrzebę zakupu dodatkowego dysku twardego do domowego NAS'a. Zakup może i trochę kosztował, ale nie dał za wiele satysfakcji. Dyski mają to do siebie, że się chowają w obudowach i dzieciak nie widzi, że coś sobie kupił. ;p. Jesienią padł mi telefon, dzieciak momentalnie się obudził i zaczął swoje, aż uległem i kupiłem telefon ciut droższy niż planowałem (LG G6). I teraz znów marudzi.. i nęci kolejnymi pomysłami. Tym razem dzieciakowi zachciało się nowego komputera. Stary (5-letni Samsung) jeszcze ciągnie, ale dawno nie daje satysfakcji i jest coraz bardziej awaryjny, ale czy dać wygrać dzieciakowi? Nawet już wyciagnął mnie by pooglądać notebooki na żywo - przecież nikt nie lubi kupować w ciemno. To nie był dobry pomysł - 1:0 dla dzieciaka. 

  • Ścinki 36 - zgred

    W pesymistycznej, zbyt znerwicowanej rzeczywistości popadłem w terytorium rozmyślań. Głównie sprawy w klimacie co było, minęło, co w życiu się nie udało, komu się krzywdę zrobiło, co się spier... Takie codzienne rozważania człowieka, który gdzieś się tam zagubił. I przypomniałem sobie o czasach studenckich (nie, nie o imprezach) i zdałem sobie sprawę, że wtedy też nie było różowo. Owszem sporo się działo, było wielu ludzi wokół i więcej chęci działania, ale przecież aż tak wiele nie mogło się zmienić. Ja nie mogłem aż tak zdziadzieć. Zawsze będzie żal za tym co utracone i strach przed tym co nie odnalezione.. a cała reszta? No cóż, wzrok nadal całkiem dobry, włosów wiele zostało więc chyba nie ma na co narzekać. Trzeba tylko wyhodowanego zgreda gdzieś mocno schować, a jak nie będzie chciał odejść to dorysować mu odpowiednie cechy i uczynić z niego wizytówkę siebie.

  • Ścinki 38 - komiksowo

    komiksy z dziecinstwa

    Za dzieciaka mieliśmy w domu kilka komiksów. Nic wielkiego, ale większość z nich przeczytałem dziesiątki razy. Później do komiksu nikt nie chciał się przyznawać. Nawet gumy Turbo były lepsze niż Donaldy - i nie chodzi tu o smak. Komiks na wiele lat zniknął z mojego życia. Tak było do niedawna. Jakieś 2 lata temu na nowo odkryłem, że istniej coś takiego. Nie jestem znawcą tematu i absolutnie nie chcę nim być, ale zdaję sobie sprawę, że mój powrót do komiksu jest elementem ogólnego renesansu opowieści obrazkowej w Polsce. Mamy świetnych polskich twórców (nie mogę się doczekać dostawy albumu o współczesnym polskim komiksie), ale też jest coraz więcej wydawanych w Polsce zachodnich tytułów. I nie mam tu na myśli komiksu dla dzieci i komiksu superbohaterskiego. Jest sporo pozycji adresowanych tylko do dorosłego czytelnika i nie są to komiksy pornograficzne (te oczywiście również występują). Komiks na nowo wypełnia księgarniane regały i nieśmiało puka do bibliotek. Nie ma łatwego zadania bo albumy tanie nie są, a przez wielu bibliotekarzy są traktowane jako nieznacząca literatura dziecięca. Albumy komiskowe w bibliotece (o ile są) są porozrzucane po wielu różnych działach. Rzadko spotykam wydzielony regał z tymi wydawnictwami. Takie rozczłonkowanie sprawia, że fani komiksu często nie wiedzą, że komiksy są na półkach. Marzy mi się czytelnia komiksowa podzielona tylko na dwie strefy. Komiks dla młodszych i komiks dla starszych. Pierwsza zdobiona grafikami Christy a druga poważniejsza, mniej jaskrawa, z grafikami np Rosińskiego. Wygodne fotele, kanapy i dostęp do nowości. Może kiedyś się czegoś takiego doczekam.

  • Ścinki 39 - półkowe wyrzuty sumienia

    scinki 39

    Ostatnio przeczytałem, że czytając jedną książkę tygodniowo przez 75 lat życia (optymizm) przeczytamy tylko niespełna cztery tysiące książek. Czyli dużo mniej niż się wydaje w Polsce rocznie. Czyli na dzień dobry jesteśmy na straconej pozycji i wszystkiego nie przeczytamy. Piszę o tym bo ostatnio katalogowałem swoją biblioteczkę i zdałem sobie sprawę, że wielu posiadanych książek nie przeczytałem. Poczułem się bardzo niekomfortowo. Te książki nieprzeczytane to taki wyrzut sumienia, który codziennie na mnie patrzy.. patrzy i zmusza bym wzrok odwzajemnił i wybrał kolejną pozycję do przeczytania. Bezustannie mając świadomość, że całości nie przeczytam.. przecież cały czas dokładam. Umberto Eco mawiał, że te nieprzeczytane książki są ważniejsze od przeczytanych. Wierzę, że miał rację - to przecież nieprzeczytane pozycje są jeszcze nieodkrytą wiedzą, przygodą, która czeka na półkach. Te półki nieznanych pozycji przypominają, że zdobyta wiedza i doświadczenie są niewielką kropelką w ocenie ludzkiej twórczości. Nigdy nie poznamy całości i z tym trzeba się pogodzić. Posiadanie nieprzeczytanych pozycji sprawia, że cały czas jesteśmy otwarci na poznanie. Cały czas się rozwijamy i mamy kawałek nieznanego pod ręką.

  • Ścinki 4 - wczesnowakacyjne.

    strefaNo to Euro nam się skończyło, zostawiając po sobie mieszankę uczuć. Będzie mi brakowało tej codziennej radości, spontaniczności, życzliwości. Będzie mi brakowało milczenia polityków. Okazało się, że można sobie nie skakać do gardeł.
    Jeśli chodzi o Euro, to pal licho stadiony, które i tak będą na minusie. Już mamy przykład gospodarności PZPN : najbliższy mecz będzie w Bygdoszczy.. znów polityka ze sportem się miesza..
    Największym sukcesem Euro było to wspólne doświadczenie, że można eksponować patriotyzm na wesoło, bez tej całej martyrologii. Bez cmentarzy, katastrof, smutku.. mam szczerą nadzieję, że uda nam się w przyszłości wspólnie świętować. Najlepszym przykładem był wielki sukces stref kibica. Szczytem marzeń by była wspólna zabawa bez wydawania dziesiątek miliardów, których i tak nie mamy ;) mimo wszystko uważam, że warto było.

    Dostawca mojego serwera znów ma problemy, także przepraszam za czasowe utrudnienia w dostępie do bloga.. może to znak ? Nie siedźcie przed komputerami - uciekajcie nad wodę, do lasu. Gdziekolwiek.
    Mnie ostatnio góry kuszą i to coraz intensywniej.. chyba pora coś z tym zrobić.
    Mam sentymentalne humory ostatnio, co pewnie skończy się nową odsłoną galerii. Będzie chyba wyglądała tak samo, ale będzie dużo starych zdjęć.. wydarzeń.
    Zastanawiam się tylko, czy wprowadzić możliwość komentowania zdjęć.. biję się z myślami. 
    Podsumowanie wpisu..
    Lato właśnie ogłosił, iż Euro sukcesem było i to jego zasługa :) i zamierza znów startować na szefa PZPN :D
    Zakończę wpis muzycznie

  • Ścinki 40 - stop facebook ver. 2

    stop facebook

    Po lekturze 451° Fahrenheita zdałem sobie sprawę, że Facebook za bardzo mnie ogłupia. Non stop widzę te same reklamy, dziwne dyskusje, gry innych użytkowników Facebook'a i jeszcze więcej wpisów sponsorowanych. Dziwne akcje społeczne/protestu, które ograniczają się do nakładki na zdjęcie profilowe, a do tego różnego typu łańcuszki.. czasem są to ewidentne brednie w postaci braku zgody na przetwarzanie danych osobowych, a czasem niby nie tak głupie - to tej grupy zaliczam wszelkie 'wyzwania'. Koniecznie trzeba oznajmić światu co się będzie robiło w tym roku (i tak się tego nie dotrzyma) pokazać jakieś dziwne zestawiania (10yearschallenge), a najlepiej jeszcze wysłać to do wszystkich znajomych.. Byle dużo, byle szybko, byle nie mieć czasu na refleksje. Jeszcze człowiek by się zatrzymał, zamyślił i doszedł do wniosku, że to co robi jest głupie. Każdy jest profesorem w każdej dziedzinie - chyba jestem za głupi na to - zbyt wiele we mnie wątpliwości, niepewności. Mam tego Facebook'a (być może chwilowo) dość. Jest to moje drugie podejście do mocnego ograniczenia tego portalu w moim życiu. Poprzednie zaliczyło klapę. To dowód na uzależnienie. 

  • Ścinki 41 - Dzieciak NAS-owy

    plex

    Kilka lat temu zadzwonił do mnie brat w prośbą bym udostępnił mu pewien film.. od tego zaczęła się moja przygoda w domowym centrum rozrywki. Zacząłem szukać rozwiązania systemowego. Zaczęło się niewinnie. Zainstalowana aplikacja PLEX na komputerze. PLEX to takie domowe VOD. Aplikacja zarządza biblioteką filmów, pozwala na robienie opisów (potrafi pobierać automatycznie), dodawanie ocen, robienie playlist a co najważniejsze działa na wszystkich platformach i pamięta co się aktualnie ogląda. Przerwy w oglądaniu też rejestruje. W mojej ocenie to jedna z fajniejszych aplikacji. By serwer PLEX działał potrzebne jest włączone urządzenie strumieniujące a trudno wymagać by komputer działał cały czas. I dlatego szybko dojrzałem do kupna domowego NAS'a. Postawiłem na czterozatokowy Netgear. Od razu wiedziałem, że rozwiązanie jedno/dwudyskowe nie jest rozwojowe. Urządzenie przez kilka lat działało bez zarzutu, ale z czasem zacząłem oczekiwać więcej. Potrzebowałem urządzenia, które pozwoli na przerabianie plików w locie. Fanaberia, która skutkowała wymianą serwera na dużo mocniejszy model. Czy to koniec inwestycji? Nie, w międzyczasie były wymieniane dyski, opłacony PLEX PASS i sporo pracy. Czy było warto? Myślę, że tak. Używanie PLEX'a jest wygodne a posiadanie domowego NAS'a przydaje się do przechowywania innych plików. Niektórzy powiedzą, że lepiej zrobić NAS'a ze starego komputera. Niby tak, ale to zajmuje o wiele więcej miejsca i ma wyższy pobór prądu, a to może wkurzać.
    Wiecie co w tej historii jest najciekawsze. Brat z usługi nie korzysta ;), ale może teraz zacznie :) 

  • Ścinki 42 - Bye Unlimited

    unlimited

    I stało się... po blisko czterech miesiącach opłacania abonamentu Cinema Unlimited postanowiłem zrezygnować. Przyczyn jest kilka. Coraz mniejsza ilość czasu/za dużo innych zainteresowań nie była zbyt wielkim problemem. Abonament opłacał się nawet przy 4 wizytach w kinie w miesiącu. Powodem też nie była spora obniżka cen w Katowicach w innych kinach. Nawet zalew badziewnego, patriotycznego kina nie zrażał do abonamentu. Nawet fakt, że na większość filmów chodziłem sam mi nie przeszkadzał (to akurat była zaleta - samotnia), czarę goryczy przelały reklamy. Byłem przyzwyczajony, że seans jest opóźniony o 15-20 minut z powodu reklam i zwiastunów. Zawsze można się trochę spóźnić. Ostatnio jednak blok reklamowy wydłużył się do 30 minut. Jak dla mnie to już jest zdecydowana przesada. Pewnie odpowiecie, że mogę się spóźniać na seans 25-30 minut i po problemie. Niby macie rację.. tylko problemem mam w głowie. Nie znoszę spóźniania się i przeważnie idąc do kina "spóźniam się" max 10 minut. Siedzenie kolejnych 20 minut na reklamach to już przesada.

  • Ścinki 44 - pamięć złotej rybki

    zlota rybka

    Za ten post zabierałem się od jakiegoś czasu, ale zapominałem o tym, z czym chcę się z Wami podzielić.
    Jestem trochę przerażony tym jak funkcjonuje współczesne społeczeństwo.. Zachowujemy się jakby jutra miało nie być.. liczy się tylko to, co blisko nas - okres kilku lat. Trudno mi będzie o tym pisać nie wspominając o polityce, ale spróbuję - nie chcę karmić tej bestii.
    Często widzę na Facebook'u prośby o polecenie jakiegoś ciekawego filmu o pewnej tematyce. I tu uwaga - filmy, seriale nie mogą być starsze niż pięć lat. Ludzie polecają jakieś dziwne tytuły kompletnie pomijając wszystko to, co jest ciut starsze. Nie wymagam by polecać tylko klasykę kina, ale przecież dojrzalsze niż te kilka lat mogą być (są) genialne. To dotyczy nie tylko zapytań internetowych, ale także tych w moim otoczeniu - gdy próbuję polecić coś co ma dziesięć lat to słyszę, iż to staroć. Wszyscy chcą konsumować tylko to, co jest wydane ostatnio (jakością nikt się nie przejmuje). To zachowanie jest skutecznie karmione coraz to nowszymi adaptacjami (remake) znanych tytułów. Można ponownie zarobić na znanej historii, ale zamiast kupować prawa do już gotowego dzieła, tworzy się wariant, który będzie się miało na wyłączność.

  • Ścinki 45 - WOŚP-owo

    Wieki temu byłem wolontariuszem WOŚP. Kilka lat z rzędu kwestowałem w Ślemieniu, a następnie w Żywcu od świtu do późnego wieczora. Jeden z finałów (nie pamiętam który rok) pamiętam szczególnie mocno.Około 7 rano, puste żywieckie ulice, i łzy starszego pana (tak mi się wtedy wydawało, w końcu miał ze 40 lat), który jechał do pracy i dał mi kanapkę. Ponoć sprzęt WOŚP uratował mu życie.. 

    Później było jeszcze bardziej intensywnie. Całodzienne, samotne (taka natura) zbieranie do puszki, a następnie koncert, licytacja w Starym Zamku i liczenie pieniędzy w sztabie. A na schodach do siedział Jarek Kąkol i sobie grał na gitarze. Ileż wspaniałych ludzi wtedy poznałem. Niestety czas nie był łaskawy dla tych znajomości.
  • Ścinki 5

    pkpKilka małych refleksji. Wczoraj w radiowej trójce była audycja o lewych zwolnieniach lekarskich, o tym, że ZUS stara się kontrolować itp. Dziś rano wiele pociągów Przewozów Regionalnych nie wyjechało w trasę. 20 kolejarzy nagle zachorowało i zgłosiło L4. Nikt nie ma wątpliwości, że to lewe zwolnienia i że jest to forma protestu. Gdzie są kontrolerzy ZUS? Do roboty panowie.

    Wczoraj też miała miejsce mała awaria Facebooka.. uświadomiła mi, że naprawdę mam syndrom uzależnienia. Co tu robić jak fb nie ma ?

    Takie awarie powinny częściej się zdarzać.. tak minimum raz na tydzień.. i może zacznę więcej czytać ;)

    Wczoraj też miała premiera spektaklu o Danucie Wałęsowej. Podobno Janda odwaliła kawał dobrej roboty. Nie przepadam za Lechem, ale teraz facetowi współczuję. Żona lansuje się na książce, w której męża zmieszała z błotem.
    To ja bym wolał by o mnie nikt nie pisał.. Dziwnie się to życie układa

  • Ścinki 7 - facebook


    fb vs google Coraz bardziej drażni mnie Facebook. Cenię go za to co zrobił z internetem. Serwis niesamowicie ułatwił nawiązywanie kontaktów oraz dzielenie się treściami ze swoimi znajomymi. Niestety wszystko co dobre, musi się kiedyś skończyć. Zauważyłem, że coraz więcej moich znajomych mi mówi "likwiduję gg bo jest facebookowy messenger". Wszystko pięknie ładnie, ale na likwidacji gg się nie kończy. Bywa tak, że korzystanie z internetu ogranicza się do Facebooka.

  • Ścinki 8

    tadeusz mazowiecki dobry, pracowity początek krótkiego tygodnia... jeszcze trochę i znów wolne..

    Zmarł dziś Tadeusz Mazowiecki. Jeden z budowniczych Polski jaką znamy. Polski, która dzieli dziś jak nigdy wcześniej. Czy dało się się uniknąć błędów, których skutki teraz nosimy? Jak słucham niektórych wypowiedzi to mam wrażenie, że niektórzy mają wielki żal, że zmiany dokonały się bez krwawego rozliczenia. Sam Mazowiecki dla mnie zawsze pozostanie jedną z tych osób, które wierzyły w to co robią.

    Śmierć pierwszego premiera III RP to sygnał, że pewna epoka powoli przemija.. coś się kończy.

    Obecna polityka mne nuży.. a co najgorsze, mam wrażenie, że takie same uczucia mają nasi parlamentarzyści. Brak idei, brak wiary, a przede wszystkim brak celu, który należy osiągnąć.. wszystko nastawione jest na słupki poparcia i kolejne wybory. Trwanie. Byle był szum, który należy podtrzymywać za wszelką cenę..  zawsze przecież można poblefować.. Władza dla samej władzy. Wiem, że nie powinno mnie to dziwić.. ale jednak.

  • Scorpions - ostatnia trasa

    W mediach pojawiła sie informacja, iż grupa Scorpions kończy karierę.

    Na zakończenie jest organizowana ostatnia trasa koncertowa.

    Kiedyś wybrałem sie na ich koncert do Gdańska. Było to w 2000 roku.

    Niestety impreza została odwołana.

    Zamiast koncertu Scorpionsów był występ Myslovitz.

    Nie było źle ;)

     

  • Siakies nowe ?

    Świat zelektryzowała wiadomość niesamowita.. wraca Frugo :) Ktoś powie No to co ? No to Frugo.. niewiele powiem o tym napoju bo zwyczajnie nie pamiętam smaku.. ale przecież nie o to chodzi ;) Chodzi o kolory ;) wraca napój kultowy, który raz na zawsze odmienił oblicze polskiej reklamy :)

    Poniżej przykład

     

    Co jeszcze nowego ? Ano ma być siakiś nowy Batman, chcą wszystko od nowa nakręcić...

    no proszę Was bardzo..

    kolejny skok na kasę ?

    Żenuła

    W ostatni weekend popełniłem nowe fotko Tatianie Sukowej :)

    ależ ona fotogeniczna ;P

     

     

  • Śląski Blues

    skazany na bluesa
    Ostatni tydzień to życie na mega podkręconych obrotach.
    Większość wydarzeń pojawia się spontanicznie... bez większego planowania, ale też bez marudzenia. W pewien sposób jest to ciąg wydarzeń, które wywołują sporą dawkę emocji i wspomnień. O wrażeniach z filmowych premier pewnie napiszę po powrocie z urlopu.. wtedy też może wrzucę galerię z wyjścia na Leskowiec.. dziś chcę się podzielić mega pozytywnym przeżyciem, które miało miejsce w Teatrze Śląskim w Katowicach.
    Miałem przyjemność obejrzeć Skazanego na bluesa (reżyseria Arkadiusz Jakubik). Film widziałem kilkakrotnie i cały czas mi się podoba.. natomiast do spektaklu podchodziłem z rezerwą. Teraz mogę Wam napisać tylko jedno. Przedstawienie jest o wiele mocniejsze (nie wiem czy słowo lepsze pasuje) niż film. Więcej emocji, przeżyć, gęsiej skórki na ciele. Rewelacyjne aktorstwo, scenografia i aranżacje. Ze sceny bije przemyślana koncepcja, ale także bogactwo realizacyjne. Były momenty, że zapominałem, że to nie jest koncert... Maciej Lipina na scenie daje niesamowity pokaz swoich możliwośći (muszę poznać dyskografię jego zespołu - Ścigani). Oglądając, warto zwrócić uwagę na to co się dzieje w drugim planie.. jest tam sporo scen, które pozwalają wydobyć dodatkowe znaczenia sztuki.
    Jeśli tylko macie okazje wybrać się do teatru, to Skazanego na bluesa warto brać pod uwagę. Świetna robota!
    PS - dziękuję za bilety.
    PS2 - pierwotnie główną rolę grał Tomasz Kowalski. Z powodu wypadku musiał zrezygnować z występów. Obiecuje, że kiedyś wróci.. w trzecim filmiku jest ukazanie jego zastępcy (następcy)

  • Strona w nowej odsłonie

    Lato się kończy i jesień nadchodzi. To świetny moment na nową odsłonę mojego bloga.

    Większość zmian dla czytelników nie jest widoczna, ale mi zagwarantuje stabilniejsze działanie.

    Zmieniłem też layout strony.
    Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu.

     

  • Świątecznie

    zyczenia 2015
    Tak się złożyło, że mamy kolejne święta... niesamowicie szybko zleciał ten rok. Zakończenie to okazja do podsumowań i zobowiązań na przyszłość.. podsumowań nie lubię, są jakieś takie wymuszone, sztuczne i niesamowicie spłaszczają rzeczywistość, natomiast robię się coraz większym zwolennikiem noworocznych postanowień. Od dwóch lat staram się skutecznie realizować swoje małe cele. Nie inaczej planuję w przyszłym roku. Wiem, że kierunek zmian jest dobry, że zmiany były potrzebne i że sporo jeszcze mam do zrobienia.. małymi krokami kiedyś dobrnę do celu. 
    Korzystając z okazji chciałbym Wam wszystkim życzyć mnóstwa filmowych inspiracji, książkowych uniesień, dziecięcej radości korzystania z życia. Otwartych umysłów, chęci poznawania świata, zabawy, radości z drobnych, codziennych chwil, ale przede wszystkim trochę dystansu do tego co nam media podają. Nie zapominajcie też o szacunku do drugiego człowieka i żeby ludzie Was tak nie wkur.... a jak już to robią, to wrzućcie na luz... nie warto ;) 
    Wesołych Świąt 

  • Świątecznie

    swieta 2019 zima

    I kolejny rok mija. Dla mnie był (jest) to rok, w którym wiele się zmieniało, ale najważniejsza zmiana dokonuje się w mojej głowie. Czyżby to już kryzys wieku średniego? ;-) Staram się mieć do wszystkiego większy dystans, wiem, że różnie to wychodzi, ale warto spróbować. I tego Wam życzę. Są rzeczy, którymi nie warto się przejmować, a tym bardziej się o nie kłócić. Próbujmy czasem odpuścić, a głupie sytuacje zamienić w żart. Może prawda jest w tezie, że najważniejszy święty to święty spokój ;-) niech ten rok się skończy w dobrej atmosferze wśród ludzi na których nam zależy. Może to niewiele, ale może najwyższy czas zacząć cieszyć się małymi rzeczami..

  • Święconka 2018

    wielkanoc 2018 3

    Wychodzi na to, że w tym roku Święta Bożego Narodzenia będą białe. Zgodnie z tradycją jakieś muszą być, a Wielkanoc zapowiada się iście wiosennie. Trzeba być dobrej myśli ;) 
    Co niektórzy, jak co roku dopominają się o specjalną kartkę. Tradycja musi być. Jest żądanie to trzeba się dostosować. Wkońcu czytelników trzeba szanować ;)
    Może zmienię pracę? Z informatyka przemienię się w grafika/plastyka?
    Trzeba pomyśleć ;p 

Back to top