"Dlaczego upadamy, Bruce? Po to, żeby nauczyć się, jak wstawać"
Batman: Początek

Sylvia Hoeks

  • Dziewczyna w sieci pająka - 2018

    dziewczyna w sieci pajaka

    Dziewczyna w sieci pająka,

    (The Girl in the Spider's Web) - 2018;
    - reżyser: Fede Alvarez;
    - scenariusz: Steven Knight, Fede Alvarez;
    - wybrana obsada: Claire Foy, Sverrir Gudnason, Lakeith Stanfield, Sylvia Hoeks;
    - kategoria: Millenium, kryminał, thriller.

    Powróciłem do świata Lisbeth i Mikael'a oczekując kolejnej dobrej intrygi zagnieżdżonej głęboko w polityczno/gangsterskim świecie. No cóż, rozczarowałem się.
    Lisbeth przyjmuje zlecenie, które polega na odzyskaniu programu umożliwiającego kontrolę nad wszystkimi głowicami atomowymi świata (już na tym etapie piszący scenariusz powinni przerwać). Hakerka oczywiście zdobywa program, ale później go traci razem ze swoim mieszkaniem. Program kradnie przestępcza organizacja, którą kieruje Camilla - siostra Lisbeth. I tak oto wątek ratowania świata przed atomową zagładą schodzi na drugi plan ustępując miejsca rodzinnym 'nieporozumieniom'. Fatalnie to zostało napisane.

  • Blade Runner 2049 - 2017

    blade runner 2049

    Blade Runner 2049 - 2017;
    - reżyseria: Denis Villeneuve;
    - scenariusz: Hampton Fancher, Michael Green;
    - muzyka: Benjamin Wallfisch, Hans Zimmer;
    - wybrana obsada: Ryan Gosling, Harrison Ford, Ana de Armas, Jared Leto, Robin Wright, Dave Bautista, Mackenzie Davis, Sylvia Hoeks, Lennie James;
    - gatunek: science fiction, thriller.

    Nie lubię pisać o filmach, o których wszystkie media wokół trąbią. Każdy ma swoje zdanie a i machina promocyjna sprawnie działa. Mimo to coś wypada napisać - chociaż nie będzie to nic odkrywczego.
    Na Blade Runner'a 2049 nie planowałem iść. Chciałem najpierw przypomnieć sobie oryginał, a poza tym długość filmu mocno mnie odpychała. Wiem, że nie robi się już produkcji 90-minutowych, ale film blisko trzygodzinny to lekka przesada. Mimo to trafiłem do kina w pierwszym tygodniu wyświetlania.
    Po seansie jestem zachwycony. Powiem więcej, cieszę się, że obejrzałem ten film bez odświeżenia kultowego Łowcy androidów z 1982 roku. Obraz Villeneuve to ambitne i znakomicie zrealizowane kino science fiction. Krytycy tej produkcji twierdzą, że jest za mało akcji, że są dłużyzny, że słabo są słabo rozpisane dialogi i postacie. Absolutnie się z tym nie mogę zgodzić. To tylko pozory. Jeśli skupimy się tylko na głównym wątku w postaci poszukiwaniu dziecka cyborgów to faktycznie film można odebrać jako nudny, ale na ekranie dzieje się dużo więcej. Przede wszystkim należy spróbować wyjść poza ramy historii (o której nie będę tu pisać) i trochę uwagi poświęcić rzeczywistości z 2049 roku.

Back to top