"To nie tak, że boję się um­rzeć. Po pros­tu nie chciałbym być w pob­liżu, kiedy to się stanie."
Woody Alleny

Susan Sarandon

  • Wall Street: Pieniądz nie śpi - 2010

    wall street pieniadz nie spi

    Wall Street: Pieniądz nie śpi,
    (Wall Street: Money Never Sleeps) - 2010;
    - reżyseria: Oliver Stone;
    - scenariusz: Allan Loeb, Stephen Schiff;
    - wybrana obsada: Michael Douglas, Shia LaBeouf, Josh Brolin, Carey Mulliganm, Eli Wallach, Susan Sarandon, Frank Langella;
    - gatunek: dramat, obyczajowy.

    Finansista Gordon Gekko opuszcza więzienie. Pobyt za kratami zmienił jego podejście od giełdy. Widzi w niej zagrożenia i szereg patologii. Dostrzega też fakt, iż kryzys, a raczej kryzysy, w sferze bankowej to tylko kwestia czasu. Chciwość (czy jest dobra?) musi mieć swoją cenę. Z tym bogatym bagażem doświadczeń próbuje odzyskać miłość córki. Gekko wykorzystuje w tym celu jej narzeczonego - młodego, ambitnego maklera Jake'a. A może to Jake wykorzystuje Gordon'a by zaistnieć na rynku? Obaj panowie kochają pieniądze i obaj potrafią wiele dla nich zrobić... ale czy wszystko? Jak daleko się posuną? Czy to ludzie się zmieniają czy też okoliczności? Dużo tych pytań.

  • Atlantic City - 1980

    atlantic city

    Atlantic City - 1980;
    - reżyseria: Louis Malle;
    - scenariusz: John Guare;
    - wybrana obsada: Burt Lancaster, Kate Reid, Michel Piccoli, Susan Sarandon;
    - gatunek: kryminał, melodramat.

    Atlantic City w okresie wielkich zmian. W tym mieście żyje Lou, podstarzały drobny gangster, który w swoim życiu niczym wielkim nie zasłynął. Obecnie opiekuj się zrzędliwą żoną swojego nieżyjącego przyjaciela. Czasem też podgląda Sally, sąsiadkę podczas wieczornej toalety. Sally jest podczas kursu na krupiera - nowa praca ma dać szansę dziewczynie na lepsze życie.
    Miasto tradycyjna gangsterka odchodzi w zapomnienie, pieniądze się robi w kasynach oraz na narkotykach. Stare miasto, zasady upadają - powstaje nowe - z założenia lepsze.

  • Reguła milczenia - 2012

    regula milczenia

    Reguła milczenia,
    (The Company You Keep) - 2012;
    - reżyseria: Robert Redford;
    - scenariusz: Lem Dobbs;
    - wybrana obsada: Robert Redford, Shia LaBeouf, Julie Christie, Sam Elliott, Brendan Gleeson, Terrence Howard, Nick Nolte, Anna Kendrick, Richard Jenkins, Susan Sarandon, Stanley Tucci;
    - gatunek: thriller.


    Lokalny, ambitny dziennikarz trafia na trop osoby, która kilkadziesiąt lat wcześniej była związana z radykalnymi ruchami lewicowymi. Co prawda minęło trzydzieści lat, ale podejrzany jest cały czas poszukiwany przez organy ścigania. Reporter nie zważając na późniejszy dorobek uciekiniera postanawia ujawnić jego prawdziwą tożsamość.

  • Jack, jakiego nie znacie - 2010

    plakat promujący
    Jack, jakiego nie znacie,
    (You Don't Know Jack) - 2010;
    - reżyseria: Barry Levinson;
    - scenariusz: Adam Mazer;
    - wybrana obsada: Al Pacino, Susan Sarandon, Danny Huston, John Goodman;
    - gatunek: biograficzny, dramat.

    Cenię kino, które opowiada o ludziach, którzy swoim postępowaniem wychodzili poza ogólnie przyjęte ramy postępowania. Do takich osób bez wątpienia należał Jack Kevorkian, który pomógł blisko stu osobom odejść z tego świata. Pewnie już się domyślacie, że mowa o eutanazji. Jack wierzył, że dokonując eutanazji realizuje się jako lekarz. Jego wiary nie podzielały władze i ostatecznie skazały go za zabójstwo drugiego stopnia. Myślę, że kara nie dotyczyła samego faktu zabójstwa, ale była przede wszystkim demonstracją siły i pokazaniem innym, że prawa nie można naginać. Sam temat eutanazji pomimo upływu lat nadal budzi wielkie emocje i nic nie zapowiada by w najbliższym czasie to uległo zmianie. Trudno zająć w tej kwestii stanowisko, ale czy państwo powinno nas w tym wyręczać? Może warto zastanowić się nad prawem do godnej śmierci?

  • Robot i Frank - 2012

    robot i frankRobot i Frank
    (Robot & Frank, reżyseria Jake Schreier, 2012)

    Stali czytelnicy bloga wiedzą już, że mam wielką słabość do filmów o robotach.. ich samoświadomości, a także roli w naszym przyszłym życiu. Nie są ważne efekty specjalne, liczy się głównie pomysł na scenariusz. W tym cała magia. Dlatego tak bardzo spodobał mi się serial Prawdziwi.
    Pierwsze sceny Robota i Franka bardzo mi ten tytuł przypominały.. nikt na siłę nie próbował udawać, że robot ma zawiasy, mechanikę - wszystko było kwestią umowną. Przyszłość. Staruszek, który sobie nie radzi z samodzielnością dostaje w prezencie robota, która ma go wyręczać w codziennych obowiązkach.. Frank (Frank Langella) jest początkowo niechętny, ale z czasem zaprzyjaźnia się z nowym kompanem.. z niezłego dramatu science-fiction film zaczyna się przeradzać się w nieudolną komedię kryminalną.. jak można było spieprzyć tak fajny pomysł? Nie ukrywam, że to ma swój urok.. ale oczekiwania były zgoła inne. Wątek kryminalny był całkowicie zbędny.
    Film poza robotyką porusza też jeszcze jeden temat.. rolę bibliotek w społeczeństwie przyszłości.. fajny temat, ale w filmie pokazany wg wizji rodem z lat osiemdziesiątych - gdzie zachłyśnięcie możliwościami elektronicznymi sprawiło, że futuryści chętnie palili książki i likwidowali biblioteki. Mam wrażenie, że teraz są inne prognozy... a może naiwnie się mylę..
    Całość oceniam na mocne sześć.

  • W dolinie Elah 2007

    w dolinie elahW dolinie Elah (In the Valley of Elah, reżyseria Paul Haggis, 2007)
    Akcja się dzieje w Stanach Zjednoczonych.
    Żołnierz nie wraca z przepustki. Jeśli się nie odnajdzie zostanie uznany za dezertera. Jego ojciec, weteran wojenny (Tommy Lee Jones), postanawia na własną rękę odnaleźć syna.. pomaga mu lokalny detektyw (Charlize Theron)... prawda, którą odkryje niekoniecznie musi mu się spodobać..
    Ten film opowiada o wojnie, jej wpływie, w inny sposób niż jesteśmy przyzwyczajeni. Praktycznie zero scen balistycznych, zero taniej publicystyki - reżyser skupia się na tym czym wojna jest dla młodych żołnierzy.. z jednej strony możliwość służenia ukochanej ojczyźnie (ach ten amerykański patriotyzm), a z drugiej - wojna całkowicie zmienia umysły.. nie wszyscy potrafią się w tym odnaleźć. W sumie nie ma czemu się dziwić?
    W dolinie Elah oceniam na bardzo mocne osiem

  • Infiltrator 2013

    infiltratorInfiltrator
    (Snitch, reżyseria Ric Roman Waugh, 2013)
    Dwayne Johnson wciela się w właściciela firmy budowlanej, który próbuje uratować swojego nastoletniego syna przed długoletnią odsiadką za handel narkotykami. Jedyna możliwością by go wyciągnąć jest układ z prokuratorem (Susan Sarandon). Syn wyjdzie na wolność jeśli organy ścigania dostaną przestępcę narkotykowego większego kalibru. Jak sam tytuł wskazuje, nasz bohater przenika do przestępczego świata i próbuję "wystawić" służbom prawdziwych kryminalistów.
    Fabularnie film nie jest majstersztykiem, ale fabuła jest spójna i dosyć ciekawa. Kolejny raz mamy pozycję, w której podkreślony mamy fakt, że stanowiska prokuratora i sędziego w Stanach Zjednoczonych mają charakter polityczny. Osoby je sprawujące mają sporą autonomię decyzyjną, którą wykorzystują w celu osiągnięcia korzyści politycznych. Nie oceniam tego rozwiązania, ale wydaje się dosyć ryzykowne.
    Johnson tyn filmem próbuje nas przekonać, że nie jest tylko kupą nabitych mięśni i że chce grać także w filmach, które nie wymagają mordobicia. Jak mu wyszło? Szału nie ma, ale zaczynam faceta lubić i może kiedyś pokaże, że jest niezłym aktorem. Póki co tego nie ujawnił, ale zrobił krok w dobrym kierunku.

  • Nostalgia anioła - 2009

    nostalgia aniolaNostalgia Anioła
    (Lovely bones-2009, reż. P. Jackson) to bardzo dobra produkcja, która udowadnia, że P. Jackson jest zdolnym reżyserem, który sprawdza się nie tylko w produkcjach z wielkim rozmachem, ale także w filmach bardziej kameralnych. 

    Nostalgia Anioła opowiada o dziewczynce, która ginie z rąk swojego sąsiada i obserwuje świat z zaświatów. Pierwsze skojarzenia przywodzą na myśl Uwierz w ducha z P Swayze w roli głownej, ale to podobieństwo jest tutaj tylko pozorne. W nostalgii głównym przesłanie nie polega na zemście, na zadośćuczynieniu. Te wątki się pojawiają, ale nie dominują. Dominuje uczucie straty, że wszystko jest ulotne, i że nawet niewinne osoby może spotkać śmierć. Z tą śmiercią trzema umieć się oswoić - ukoić ją. Żyć dalej. Chwiejnie, nie zapominając, iść do przodu. Film buduje klimat nastrojową muzyką, która wielokrotnie nam przypomina, że nie zmienimy losu. Fortepian cały czas buduje klimat oczekiwania, że za chwilę zdarzy się coś złego. Podobnie było w Słoniu (2003 -Gus Van Sant).

    Nostalgia Anioła nie epatuje przemocą, sceną morderstwa i gwałtu (tak naprawdę nawet nie wiemy , czy miał miejsce). To wielki plus filmu.

    Jedna rzecz mi się nie podobała. Morderca nie zasiaga na ławie oskarżonych, nie odpowiada za swoje uczynki. Zwyczajnie ginie, trochę z przypadku. Może tak jest lepiej - zło nie zawsze jest ukarane. Nie zawsze jest poznane. Smutna to perspektywa.

    Film polecam

Back to top