"Dla ciebie jestem ateistą, dla Boga – konstruktywną opozycją."
Woody Allen

Nowości na stronie

Na rauszu - 2020
Eric Powell - The Goon. Kolekcja tom 5
Lekcja marzeń - 2011
Dlaczego kobiety zabijają - sezon 2
Gnat #1: Dolina, czyli równonoc wiosenna
Bodyguard i żona zawodowca - 2021
Złota dama - 2015
Batman: Przeklęty
Kopalnie króla Salomona - 1985
Mayans M.C - sezon 3
Sandman. Tom 6. Refleksje i przypowieści
Przygoda na rybach - 1997
Nomadland - 2020
Trolle z Troy. Tom 2

stanley tucci

  • Reporter - 1992

    reporter

    Reporter,
    (The Public Eye) - 1992;
    - reżyseria: Howard Franklin;
    - scenariusz: Howard Franklin;
    - wybrana obsada: Joe Pesci, Barbara Hershey, Richard Riehle, Stanley Tucci, Nick Tate;
    - kategoria: thriller, noir, kryminał.

    Nowy Jork, początek lat czterdziestych dwudziestego wieku. Leon Bernstein pracuje jako fotograf, jego specjalnością są zdjęcia gangsterów i trupów. Miasto nocą w fotografiach Bernsteina ma bardzo dramatyczną twarz. Ten fotograf zostaje wciągnięty w poważną aferę. Zaczyna się od niewinnej przysługi dla samotnej, pięknej wdowy. Kobieta odziedziczyła znany klub, ale od razu pojawiają się 'wspólnicy', którzy ją zaczynają szantażować. Bernstein ma wyjaśnić sprawę.

  • Transformers: Ostatni Rycerz - 2017

    transformers ostatni rycerz

    Transformers: Ostatni Rycerz,
    (Transformers: The Last Knight) - 2017;
    - reżyser: Michael Bay;
    - scenariusz: Art Marcum, Matt Holloway, Ken Nolan;
    - wybrana obsada: Mark Wahlberg, Anthony Hopkins, Josh Duhamel, Laura Haddock, Stanley Tucci;
    - gatunek: science fiction, akcja.

    Ostatni Rycerz to chyba moje ostatnie podejście do Transformersów.
    Kolejna wielka bitwa pomiędzy robotami tym razem sięgnęła granic absurdu. Pierwsze przegięcie to sięgnięcie do legend arturiańskich i wrzucenie w nie wątku przybyszy z kosmosu. To jeszcze dałoby się pogodzić, ale takie zabiegi wymagają wielkiej staranności w budowaniu świata - tu tego nie mamy. Z piątego wieku akcja szybko skacze do czasów współczesnych wprowadzając wiele niepotrzebnych postaci. Transformersy walczą między sobą, z międzynarodowym wojskiem, agencjaimi rządowymi, mitycznymi strażnikami miecza, a także z swoimi stwórcami. Do tego dochodzi motyw zdrady i zmiany frontów. Fabularnie to się nijak kupy nie trzyma, ale jest okazją do niezliczonych potyczek. W tle gdzieś tam biega Wahlberg, który okazuje się być jakimś wybrańcem. Po kiego ten motyw? Scenarzyści nie dopowiedzieli. Tak samo nie rozumiem wepchniętego na siłę motywu niby romantycznego. Nawet nie próbowano tego jakoś ładnie pozszywać.

  • Reguła milczenia - 2012

    regula milczenia

    Reguła milczenia,
    (The Company You Keep) - 2012;
    - reżyseria: Robert Redford;
    - scenariusz: Lem Dobbs;
    - wybrana obsada: Robert Redford, Shia LaBeouf, Julie Christie, Sam Elliott, Brendan Gleeson, Terrence Howard, Nick Nolte, Anna Kendrick, Richard Jenkins, Susan Sarandon, Stanley Tucci;
    - gatunek: thriller.


    Lokalny, ambitny dziennikarz trafia na trop osoby, która kilkadziesiąt lat wcześniej była związana z radykalnymi ruchami lewicowymi. Co prawda minęło trzydzieści lat, ale podejrzany jest cały czas poszukiwany przez organy ścigania. Reporter nie zważając na późniejszy dorobek uciekiniera postanawia ujawnić jego prawdziwą tożsamość.

  • Piękna i Bestia - 2017

    piekna i bestia

    Piękna i bestia,
    (Beauty and the Beast) - 2017;
    - reżyseria: Bill Condon;
    - scenariusz: Stephen Chbosky, Evan Spiliotopoulos;
    - wybrana obsada: Dan Stevens, Emma Watson, Luke Evans, Kevin Kline, Josh Gad, Ewan McGregor, Stanley Tucci, Ian McKellen;
    - gatunek: familijny, musical, fantasy, romans.

    Disney ostatnio kręci wersje aktorskie swoich najbardziej znanych animacji. Niektórzy twierdzą, że bezcześci w ten sposób wspaniałe wspomnienia, że w pogoni za kasą nie ma żadnych świętości, a niektórzy uważają, że aktorskie wersje są jak najbardziej potrzebne. Sam zaliczam się do tej drugiej grupy. Minęło kilka pokoleń i w pełni rozumiem potrzebę nakręcenia nowych wersji klasycznych animacji. Nieistotne jest czy będą aktorskie czy też całkowicie animowane bo granice powoli zaczynają się zacierać. Historia zostaje opowiedziana jeszcze raz w sposób, który łatwo trafi do współczesnego, młodego widza. Co w tym złego?
    Z takim pozytywnym nastawieniem poszedłem w sobotni poranek do kina. Na dzień dobry poczułem się jak dziecko, które lata temu zasiadało przed telewizorem i z utęsknieniem czekało na znaną czołówkę Disney'a. To było jak magiczny znak, że teraz będzie coś dla mnie. Ten sobotni cykl na dwójce był moim ulubionym w całym tygodniu - animacja plus film. Czy czegoś więcej do szczęścia potrzeba?

  • Spotlight - 2015

    plakat promujący
    Spotlight - 2015;
    - reżyseria: Tom McCarthy;
    - scenariusz: Tom McCarthy, Josh Singer;
    - wybrana obsada: Mark Ruffalo, Michael Keaton, Rachel McAdams, Liev Schreiber, John Slattery, Stanley Tucci;
    - gatunek: thriller, dramat.

    Mam mały problem z tegorocznymi Oscarami. Większość nominowanych filmów, które widziałem nie trafia w moje gusta. Zbyt często pojawia się niedosyt i uczucie, że mogło być o wiele lepiej. Właśnie z takim nastawieniem podchodziłem do Spotlight. Chciałem obejrzeć z powodu tematyki, ale do seansu podchodziłem z wielką rezerwą.
    Film opowiada o dziennikarskim śledztwie dotyczącym pedofilii wśród klery i jest inspirowany prawdziwymi wydarzeniami. Początkowo temat wydaje się mało interesujący, ale w trakcie prac dziennikarze odkrywają, że pedofilia w Kościele to nie są jednostkowe sprawy. Problem jest o wiele szerszy - już nie chodzi tylko o motyw molestowania, ale systemu, który je tuszuje. Wokół tematu panuje wszechogarniająca zmowa milczenia. Tylko dzięki uporowi dziennikarzy i prawników udaje się odpowiednio nagłośnić problem. Sprawa w Bostonie uruchomiła lawinę podobnych śledztw i skandali, ale niewiele zmieniła jeśli chodzi o mentalność hierarchów kościelnych. Nadal wolą ukrywać problem niż dojrzale się z nim zmierzyć. To świadczy tylko o jednym - skala pedofilii wśród księży jest olbrzymia.

  • Igrzyska śmierci: Kosogłos. Część 1 - 2014

    plakat promującyIgrzyska śmierci: Kosogłos. Część 1
    (The Hunger Games: Mockingjay Part 1) - 2014;
    - reżyseria: Francis Lawrence;
    - scenariusz: Danny Strong, Peter Craig;
    - wybrana obsada: Jennifer Lawrence, Josh Hutcherson, Liam Hemsworth, Woody Harrelson, Donald Sutherland, Philip Seymour Hoffman, Julianne Moore, Stanley Tucci;
    - akcja, science fiction.

    Wielkimi krokami zbliża się kinowa premiera ostatniej części Igrzysk Śmierci więc to dobry moment by obejrzeć poprzednią część. Nieprzychylne recenzje sprawiły, że film długo czekał na liście do obejrzenia.
    Po seansie mam tylko jedną uwagę. Jak można było tak spieprzyć świetną serię? Kosogłos część pierwsza to dwugodzinny festiwal nudy i żałosnych, pseudomiłosnych dialogów. Na ekranie najważniejszym wydarzeniem wydaje się określenie kogo kocha Katniss (nie mnie) i kogo całuje.. a wojna? Kto by się nią przejmował w obliczu wielkiego uczucia...pomyślicie: pal licho fabułę może są przynajmniej ładne efekty specjalne? Nie ma nic .. jest jedno zestrzelenie z łuku i znów rozterki sercowe.. albo akcja w ciemności.. prawie jakbym Wiedźmina oglądał.
    Ewidentnie widać, że materiału było za mało by zrobić dwa pełnowartościowe filmy, ale czego się nie robi dla kasy.
    Kosogłos Część 1 ma dwa małe plusy. Pierwszym jest piosenka śpiewana przez Katniss - utwór wpada w ucho. Drugim kwestia mediów, ich rola w relacjonowaniu oraz kreowaniu konfliktów zbrojnych. Wszechotaczająca manipulacja i propaganda stosowana przez wszystkie strony konfliktu. Kto ma media ten ma władzę nad umysłami poddanych.
    Drugą część Kosogłosa pewnie obejrzę, ale raczej nie w kinie..

  • Joker (Wild Card) - 2015

    jokerJoker
    (Wild Card, reżyseria Simon West, scenariusz William Goldman,  2015)

    Pierwsza pozycja z 2015 roku i od razu wielki shit. Jestem fanem filmów z Jasonem Stathamem, wiem, że sporo z nich to kino klasy B, ale na całkiem akceptowalnym poziomie. Niestety nie można tego powiedzieć o Wild Card. Uzależniony od hazardu ochroniarz próbuje pomścić brutalnie pobitą przyjaciółkę. Nic więcej o fabule nie napiszę bo nic więcej nie ma. Film ma około dziewięćdziesięciu minut, a znaczna jego część to wypełniacze. Ładne widoki, samochody, podróże, panoramy miasta.. jest robione wszystko by osiągnąć odpowiednią długość fabuły.. sceny walki są na niezłym poziomie, ale brakuje w nich polotu... te wszystkie ujęcia już widziałem w innych filmach Stathama.
    Czy film ma jakieś zalety? Mhhh... ładne auta w nim były.
    Oceniam na cztery. Nawet fani Stathama będą zawiedzeni.
    cztery

  • Transformers IV: Wiek zagłady - 2014

    transformers wiek zagladyTransformers: Wiek zagłady

    (Transformers: Age of Extinction, reżyseria Michael Bay, 2014)
    Lubię filmy science fiction, w których największym atutem są znakomite efekty specjalne. Lubię kosmiczne starcia i zniszczenia.. takie małe zboczenie. Dlatego też zawsze z przychylnym nastawieniem podchodzę do nowych produkcji tego typu. Nie inaczej było z czwartą częścią Transformersów. Z przykrością muszę stwierdzić, że ten film to kompletne nieporozumienie.. już się nie czepiam dziurawej i bezsensownej fabuły, bo nie o nią w takich filmach chodzi, ale film w ogóle nie ma klimatu.. owszem jest wiele widowiskowych efektów specjalnych, ale bardziej męczą niż wciągają. Poza tym w filmie jest zbyt dużo niedociągnięć, a dialogi? W podstawówce dzieciaki w wypracowaniach piszą lepsze. Dziwię się Bay'owi, że tego nie dopilnował. Trudno mówić też o aktorstwie w tym filmie.. jest zwyczajnie słabo i drewnianie. Dla zasady tylko wspomnę, że wystąpili: Mark Wahlberg, Stanley Tucci, Nicola Peltz, Jack Reynor oraz Titus Welliver.

  • Pocałunek śmierci - 1995

    pocalunek smierciPocałunek śmierci ( Kiss of Death, reżyseria Barbet Schroeder, 1995)

    Skazaniec na zwolnieniu warunkowym (David Caruso) znów wpada w tarapaty. Jedyną szansą uniknięcia odsiadki jest współpraca z policją. Jeśli doprowadzi do skazania groźnego Little Juniora (Nicolas Cage) odzyska wolność.
    Pocałunek śmierci mimo niezłego aktorstwa nie zachwyca. Standardowa opowieść pokazana w niezbyt oryginalny sposób.
    Obejrzeć i zapomnieć. Siedem

    siedem

    ps-w roli gliniarza werbującego wystąpił Samuel L. Jackson

  • Terminal - 2004

    terminalTerminal
    (The Terminal, reżyseria Steven Spielberg, 2004)
    Trzeba sprawę wyłożyć na ławę. Jestem uzależniony. Ostatnie dni jasno mi o tym przypomniały. Żyłem przez kilka dni bez szerokopasmowego internetu. Nie było całkiem źle, ale mimo to czułem się rozdrażniony i czułem brak. Trzeba jakoś z tym walczyć. Jakoś sobie to reglamentować. ;)
    Terminal w opisie na Filmwebie ma gatunek - komedia romantyczna. To mocno wprowadza w błąd - to że jest tam wątek miłosny nie znaczy, że należy film tak szufladkować. W mojej ocenie o wiele bardziej pasuje określenie komediodramat, czy obyczajowy. Są filmy, które ciężko gdziekolwiek zaszufladkować.
    Terminal to opowieść o Victorze Navorskim (świetny Tom Hanks), który przez wiele miesięcy mieszka na lotnisku. Miejsce pobytu jest spowodowane luką prawną. Ojczyzna Victora jest w stanie wojny domowej, a to powoduje, że nie może on wjechać do USA (nieważny paszport), ale też nie można go deportować do ojczyzny, gdzie trwa bratobójcza walka. Victor powoli przyzwyczaja się do lotniskowego życia, z czasem poznaje język i ludzi tutaj pracujących. Zawiera przyjaźnie, a nawet się zakochuje w pięknej stewardesie (Catherine Zeta-Jones).
    Terminal nie jest filmem wybitnym, można powiedzieć, że Stevena stać na dużo więcej. Jest to prawda, ale zapomnijmy kto jest reżyserem, nie oceniajmy przez jego pryzmat.. Patrząc w ten sposób dostrzeżemy, że mamy do czynienia z ciepłą, niemalże familijną historią o przyjaźni, lojalności, poświęceniu, a przede wszystkim takiej ludzkiej uczciwości.

  • Nostalgia anioła - 2009

    nostalgia aniolaNostalgia Anioła
    (Lovely bones-2009, reż. P. Jackson) to bardzo dobra produkcja, która udowadnia, że P. Jackson jest zdolnym reżyserem, który sprawdza się nie tylko w produkcjach z wielkim rozmachem, ale także w filmach bardziej kameralnych. 

    Nostalgia Anioła opowiada o dziewczynce, która ginie z rąk swojego sąsiada i obserwuje świat z zaświatów. Pierwsze skojarzenia przywodzą na myśl Uwierz w ducha z P Swayze w roli głownej, ale to podobieństwo jest tutaj tylko pozorne. W nostalgii głównym przesłanie nie polega na zemście, na zadośćuczynieniu. Te wątki się pojawiają, ale nie dominują. Dominuje uczucie straty, że wszystko jest ulotne, i że nawet niewinne osoby może spotkać śmierć. Z tą śmiercią trzema umieć się oswoić - ukoić ją. Żyć dalej. Chwiejnie, nie zapominając, iść do przodu. Film buduje klimat nastrojową muzyką, która wielokrotnie nam przypomina, że nie zmienimy losu. Fortepian cały czas buduje klimat oczekiwania, że za chwilę zdarzy się coś złego. Podobnie było w Słoniu (2003 -Gus Van Sant).

    Nostalgia Anioła nie epatuje przemocą, sceną morderstwa i gwałtu (tak naprawdę nawet nie wiemy , czy miał miejsce). To wielki plus filmu.

    Jedna rzecz mi się nie podobała. Morderca nie zasiaga na ławie oskarżonych, nie odpowiada za swoje uczynki. Zwyczajnie ginie, trochę z przypadku. Może tak jest lepiej - zło nie zawsze jest ukarane. Nie zawsze jest poznane. Smutna to perspektywa.

    Film polecam

Back to top