„Życie jest jak pudełko czekoladek. Nigdy nie wiesz, co ci się trafi.”
Forrest Gump

srebrny niedzwiedz

  • 45 lat - 2014

    plakat promujący45 lat
    (45 Years) -2014;
    - reżyseria: Andrew Haigh:
    - scenariusz: Andrew Haigh;
    - wybrana obsada: Charlotte Rampling, Tom Courtenay;
    - dramat.

    Dojrzałe małżeństwo przygotowuje się do czterdziestej piątej rocznicy ślubu. W pierwszych scenach widzimy, że mimo upływu czasu nadal zwracają się do siebie z szacunkiem, z czułością. Mężczyzna otrzymuje list zawiadamiający, że odnaleziono ciało jego młodzieńczej miłości, która zginęła w górach. Nieoczekiwana korespondencja uruchamia lawinę wspomnień, z którymi dzieli się ze swoją żoną. Od początku miałem wrażenie, że te wspomnienia powinien zachować dla siebie.. małżonka staje się coraz bardziej zazdrosna o dawną miłość. Nie potrafi znaleźć dystansu. Stawia pod znakiem zapytania autentyczność miłości i wspólnych małżeńskich wspomnień.
    Zastanawiam się, czy małżeństwo z takim wielkim stażem zachowywałoby się tak emocjonalnie? Czy reakcja żony nie jest przesadzona? Obejrzyjcie i spróbujcie dać mi odpowiedź.
    45 lat to spokojne, nostalgiczne kino, w którym nie ma zbyt wielkich zwrotów akcji. Fabuła mogła być bardziej dopracowana. Cały film, pod każdym względem, wydaje się być wypłowiały, mało ostry. Może to celowy zabieg reżysera? Na ekranie świetnie wypadła Rampling - coraz bardziej ją lubię.

  • Body/Ciało - 2015

    body cialoOstatnio mniej piszę, jakoś blog na chwilę zszedł na dalszy plan. Kino również.. postaram się to jakoś wyważyć.. znaleźć złoty środek. Co ciekawe - brak nowych wpisów nie przekłada się negatywnie na statystyki odwiedzin.. za to dzięki ;)

    Body/Ciało
    (reżyseria Małgorzata Szumowska, 2015)

    Film wywołuje rozbieżne opinie. Nie ma wielkich zachwytów, ale sporo osób mi go odradzało... myślę, że między innymi dlatego go obejrzałem. Przekorna natura. Seansu nie żałuję. Jest znakomity Gajos oraz niesamowita Ostaszewska. Dla nich już warto poświęcić czas... a sama historia? Interesująca, ale nie bez wad.. Szumowska nie do końca chyba wiedziała w jakim kierunku poprowadzić wątki... jest odczuwalne pewne zagubienie.. chociaż może to być celowy zabieg.. zagubienie fabularne, scenariuszowe w pewien sposób koresponduje z zagubieniem człowieka we współczesnym świecie.. jego tymczasowością, fragmentarycznością, bólem i chwilami radości.. .przecież w życiu piękne są tylko chwile. Świat Szumowskiej jest smutny i wyobcowany. Każdy zamyka się we własnej skorupie i boi się z niej wyjrzeć.. bo i po co? Przecież zewnętrzność sprawia ból..
    Myślę, że to film o naszej kondycji, o strachu przed życiem i umieraniem. Strach sprawia, ze żyjemy w zawieszeniu karmiąc się wspomnieniami. W ten sposób umieramy.

Back to top