"Po­wie­działbym, że piękna, wie­czna i ro­man­tyczna jest tyl­ko miłość... niespełniona. "
Woody Allen

Scott Eastwood

 

  • Najdłuższa podróż - 2015

    plakat promującyNajdłuższa podróż (The Longest Ride) - 2015;
    - reżyseria: George Tillman Jr.;
    - scenariusz: Craig Bolotin;
    - wybrana obsada: Britt Robertson, Scott Eastwood, Alan Alda, Jack Huston;
    - dramat.

    Ekranizacja prozy Sparksa.
    Gdy przeczytałem recenzje tego filmu to postanowiłem, że nie będę go oglądał.. nie przepadam za ckliwymi historiami i wielkimi morałami. Takie kino mnie irytuje i wywołuje mdłości. Film na ekran trafił przypadkiem, a skoro już zacząłem oglądać to trzeba było skończyć. Jest to historia dwóch par, dwóch miłości, które rozgrywają się w różnych czasach, ale mają wspólny pierwiastek. Każda z opowieści ma swój klimat i swoje zawirowania, ale łączy je morał - "prawdziwa miłość ma prawo wymagać poświęceń". Brzmi banalnie i naiwnie, ale na ekranie nie razi.. akcja rozwija się harmonijnie i jednocześnie na dwóch płaszczyznach. Różne, barwne światy przyciągają uwagę widza, ale fabularnie nie zaskakują. Od pierwszych scen wiemy jak ten film się skończy, ale przecież o to w tym wszystkim chodzi.. o pewną życiową przewidywalność..
    Film idealny na rodzinny, niedzielny seans.. raczej dla kobiet (niech się sypią gromy za szufladkowanie).

     

  • Dopóki piłka w grze 2012

    dopoki pilka w grzeDopóki piłka w grze (Trouble with the Curve, reżyseria Robert Lorenz).
    Clint Eastwood to jeden z niewielu aktotów, który z wiekiem gra coraz lepiej i ma dar do wyboru dobrych filmów. Przeważnie gra u siebie, ale nie tylko, o czym najlepiej świadczy Dopóki piłka w grze.
    Jest to opowieść o dojrzewaniu do starości, o pasji, o miłości, o trudności relacji między córką a ojcem, ale przede wszystkim jest to film o basebollu. Śmiało można porównać ten film z Moneyball, oba filmy opowiadają podobną historię, ale z całkiem z innymi wnioskami - są opozycyjne. Film Lorenza nie jest specjalnie wybitnym dziełem - to zwyczajna opowieść, którą dobrze się ogląda, przy okazji przybliża nam Amerykę. To kolejny obraz, w którym "tradycjonalizm" i przywiązanie do wartości wygrywają z wyścigiem szczurów, które reprezentowane są tu przez korporacje adwokackie i komputery. Może to trochę naiwne, może gdyby nie rola Clinta to nikt by o tym filmie nie mówił, ale mi się podobało - lubię taki obraz Ameryki.
    Oceniam na osiem. Polecam
    8

    Ps-uwielbiam tego zgorzkniałego, chamskiego Eastwooda.