"Każdy umiera, ale nie każdy tak naprawdę żyje"
Braveheart

sally hawkins

 

  • Kształt wody - 2017

    ksztalt wody

    Kształt wody,
    (The Shape of Water) - 2017;
    - reżyseria: Guillermo del Toro;
    - scenariusz: Guillermo del Toro, Vanessa Taylor;
    - wybrana obsada: Sally Hawkins, Michael Shannon, Richard Jenkins, Octavia Spencer, Michael Stuhlbarg, Doug Jones;
    - gatunek: fantasy.

    Trzynaście oscarowych nominacji, urzekający zwiastun i reżyser, który potrafi tworzyć niesamowite filmy. Kształt wody był filmem, który koniecznie chciałem obejrzeć w kinie.
    Ameryka, lata sześćdziesiąte. Niema Eliza pracuje jako sprzątaczka w tajnym, wojskowym laboratorium. Dziewczyna kocha muzykę, codzienne rytuały, ale żyje samotnie. Początkowe sceny bardzo mocno przypominają twórczość Jean-Pierre'a Jeuneta. Ta rytmika, budowanie postaci i ujęć - nie wiem czy to celowa inspiracja czy nie, ale podobieństwa są.
    Do laboratorium trafia wodny stwór, który może wizualnie przypomina monstra znane z filmowych horrorów, ale w zachowaniu już nie. Jest uwięzioną i torturowaną istotą, której życie najprawdopodobniej zakończy się w tym laboratorium. Jak pewnie się domyślacie pomiędzy bohaterami rodzi się uczucie - co za zaskoczenie.

     

  • Paddington 2 - 2017

    paddington 2

    Paddington 2 -2017;
    - reżyseria: Paul King;
    - scenariusz: Simon Farnaby, Paul King;
    - wybrana obsada: Hugh Bonneville, Sally Hawkins, Brendan Gleeson, Julie Walters, Jim Broadbent, Hugh Grant;
    - gatunek: familijny, komedia, przygodowy.

    Paddington prowadzi sobie szczęśliwe w Londynie. Wszystko byłoby dobrze, ale zaczyna doskwierać mu brak własnych pieniędzy, które przydałyby się na zakup wymarzonego prezentu dla babci. Paddington postanawia pójść do pracy. Początki są bardzo trudne, a później.... no cóż.. Paddington ląduje w więzieniu. Jak miły, niewinny miś mógł tam trafić? Co z tym wspólnego ma tajemniczy prezent dla babci? Sprawa robi się coraz skomplikowana, a chętnych do jej wyjaśnienia nie jest zbyt wielu - niektórzy od razu spisali misia na straty.

     

  • Paddington - 2014

    plakat do filmuPaddington - 2014;
    - reżyseria: Paul King;
    - scenariusz: Paul King, Hamish McColl;
    - wybrana obsada: Hugh Bonneville, Sally Hawkins, Nicole Kidman, Peter Capaldi.

    Cały czas mam w sobie coś z dziecka. Nadal lubię produkcje przeznaczone dla młodszego widza.. nie mam nic przeciwko kinu familijnemu. Paddingtona nie znałem, może to dziwne, ale jako dzieciak się z nim nie spotkałem.. wiedziałem, że coś takiego jest, ale nic poza tym. Dlatego też do ekranizacji przygód tego misia podchodziłem z całkowicie czystą kartą. Paddington to przyjemne, pełne ciepłego humoru kino, które idealnie wypełnia czas spędzony z rodziną. Momentami może razi manieryzm misia, ale całość zasługuje na słowa uznania. Historia misia, który przybywa do Londynu w poszukiwaniu domu ma w sobie swój urok. Fabularnie historia nie zaskakuje, od początku mniej więcej wiemy jak sprawa się potoczy, ale w takich filmach liczy się klimat, niezły dubbing i przede wszystkim lekkie poczucie humoru. Czułem się jakbym oglądał 101 dalmatyńczyków, ale to chyba zasługa nie tylko fabuły, nawiązań do popkultury, ale także kreacji Nicole Kidman - istna Cruella.

     

  • Nie opuszczaj mnie - 2010

    nie opuszczaj mnieNie opuszczaj mnie (Never Let Me Go) - 2010;
    - reżyseria: Mark Romanek
    - scenariusz: Alex Garland
    - wybrana obsada: Carey Mulligan, Keira Knightley, Andrew Garfield, Charlotte Rampling, Sally Hawkins
    - science fiction, melodramat.

    Lubię kino antyutopijne, dlatego też chętnie sięgnąłem po ten tytuł. Przymknąłem oko na to, że jest to melodramat. Przyznaję, że wątek miłości mnie nużył, ale nie wkurzał.. znajomi mogą powiedzieć, że nie wymiotowałem tęczą.. Irytowała mnie za to naiwność narracyjna, bylejakość przedstawionego świata oraz mądrości rodem z Paula Coelho. Wszystko napisane tak, by nastolatki miały czym się emocjonować. Dokładnie takie same wrażenia miałem po filmach: Dawca pamięci, czy też Więzień labiryntu.
    Początek seansu był bardzo obiecujący.. szkoła z pensjonatem, w której są hodowane dzieci, które w przyszłości mają zostać dawcami organów.. klimat budowała też znakomita muzyka oraz gra Charlotte Rampling. Zapowiadał się film, który tematyką przypominałby Wyspę z 2005 roku. Później seans zaczął mocno rozczarowywać.. nie oczekiwałem dynamicznej akcji, ale brak rozwinięcia głównego motywu science-fiction sprawiło, że zacząłem się irytować. Kolejne minuty coraz dobitniej mi uzmysławiały, że mam do czynienia z typową produkcją młodzieżową.. nie liczy się konsekwencja w budowaniu świata, klimatu, czy też fabuły - to wszystko detale w obliczu "mądrych" frazesów wypowiadanych przez główną bohaterkę.. rozczarowujące.

     

  • Blue Jasmine - 2013

    blue jasmineBlue Jasmine (reżyseria Woody Allen, 2013)

    Dochodzę do wniosku, że poza małymi wyjątkami, to nie przepadam za twórczością Allena. Większość jego filmów mnie nudzi i z trudem daję radę dotrwać do końca.. widać zbyt głupi jestem na taką sztukę.. im bardziej chwalony Allen - tym mniej mi się podoba.. Nie inaczej było tym razem. Boska Cate Blanchett (Oscar za ten film) gra kobietę, która jest przyzwyczajona do luksusu, ale musi rozpocząć nowe życie. O wiele skromniejsze. Zamieszkuje u siostry (Sally Hawkins) i tam próbuje stanąć na nogi.. najlepiej u boku zamożnego mężczyzny... to kobiece wyrachowanie..
    Blue Jasmine to opowieść o związkach, o ludziach.. o akceptacji tego co jest.. o tym, że czasem lepiej nie widzieć rzeczywistości takiej jaka jest naprawdę.. świadomie żyć złudzeniami..
    Nie ukrywam, że film mnie nie porwał.. dostrzegam intencje reżysera, ale forma okazała się być zbyt męcząca.
    Tytuł oceniam na sześć.

    sześć