"Uwielbiam zapach napalmu o poranku."
Czas Apokalipsy

Sacha Baron Cohen

  • Proces siódemki z Chicago - 2020

    proces 7 z chicago

    Proces siódemki z Chicago,
    (The Trial of the Chicago 7) - 2020;
    - reżyseria: Aaron Sorkin;
    - scenariusz: Aaron Sorkin;
    - wybrana obsada: Eddie Redmayne, Jeremy Strong, Joseph Gordon-Levitt, Sacha Baron Cohen, Yahya Abdul-Mateen II, Alex Sharp, Michael Keaton, Frank Langella, John Carroll Lynch;
    - kategoria: Netflix, polityczny, dramat, sądowy.

    Wiele razy na tym blogu czytaliście, że Netflix produkuje olbrzymie ilości shitu i na dłuższą metę jest szkodliwy dla branży filmowej.. czasem jednak w tym bagnie pojawiają się perełki i do takich bez wątpienia zaliczyć trzeba Proces siódemki z Chicago.
    Mamy rok 1968 w Stanach trwają protesty przeciwko wojnie w Wietnamie, ale tak naprawdę to protesty przeciwko ówczesnemu uprawianiu polityki. Podczas Krajowej Konwencji Demokratycznej w Chicago doszło do zamieszek i ostrych starć z policją. Władza postanawia wytoczyć protest przeciwko siedmiu (a w zasadzie ośmiu) uczestnikom protestów zarzucając im spisek, który zakończył się zamieszkami. Absurdalne oskarżenie, ale rządzący mają po swojej stronie policję, prokuratora i sprzyjającego sędziego. Sprawa powinna od razu zostać oddalona, ale cały aparat państwowy dąży do tego by przykładnie ukarać tych, którzy mają odwagę protestować przeciwko władzy...

  • Alicja po drugiej stronie lustra - 2016

    alicja po drugiej stronie lustra
    Alicja po drugiej stronie lustra,
    (Alice Through the Looking Glass) - 2016;
    - reżyseria: James Bobin;
    - scenariusz: Linda Woolverton;
    - producent: Tim Burton;
    - wybrana obsada: Johnny Depp, Mia Wasikowska, Helena Bonham Carter, Anne Hathaway, Sacha Baron Cohen, Andrew Scott, Richard Armitage;
    - gatunek: familijny, fantasy, przygodowy.

    Ostatnio sporo chodzę do kina, a co za tym idzie oglądam całe mnóstwo zwiastunów filmowych. Mają różny poziom, w sumie niewiele z nich potrafi mnie przekonać do obejrzenia filmu. Zwiastun Alicji w pełni mnie zauroczył - postanowiłem nie czekać na towarzystwo i szybko udać się na seans.
    Alicja znów udaje się na drugą stronę lustra. Jest starsza, bardziej doświadczona, ale też świat Krainy Czarów mocno się zmienił. Czas zrobił swoje. Wszyscy dojrzeli a kapelusznik popadł w depresję. Jest przekonany, że jego zaginiona rodzina żyje, ale nikt nie chce mu uwierzyć - przecież wszyscy widzieli jak została zaatakowana przez potwora. Alicja za wszelką cenę chce uratować przyjaciela i w tym celu udaje się do Czasu (osoba) by prosić go o możliwość podróży w przeszłość. Czas oczywiście odmawia bo to niebezpieczne i tak dalej, ale to przecież nie powstrzyma Alicji prawda?

  • Grimsby - 2016

    grimsby
    Grimsby,
    (The Brothers Grimsby) - 2016;
    - reżyseria: Louis Leterrier;
    - scenariusz: Sacha Baron Cohen, Phil Johnston, Peter Baynham;
    - wybrana obsada: Sacha Baron Cohen, Mark Strong, Penélope Cruz, Isla Fisher, Rebel Wilson;
    - gatunek: komedia, akcja.

    Nie jestem fanem Baron'a Cohen'a. Przeważnie jego filmy mnie nie śmieszą i z takim nastawieniem poszedłem na Grimsby.
    Norman mieszka w biednej dzielnicy gdzie jego jedynymi rozrywkami są: robienie dzieci oraz kibicowanie narodowej drużynie. Jest zerem totalnym, ale to zero po latach poszukiwań odnajduje podwójne zero, czyli swojego zaginionego brata, który pracuje jako agent służb brytyjskich. Wyrachowany, świetnie wyszkolony agent oraz zapijaczona sierota życiowa muszą wspólnie zmierzyć się z zagrożeniem terrorystycznym. Jest to kolejna komedia wyśmiewająca serię o agencie 007, ale w tym filmie jest coś więcej. Wyśmiewa też stereotypy dotyczące osiedli robotniczych. oraz kultury kibicowskiej, aż dziw, że gdzieś w tle nie usłyszałem języka polskiego. Całe szczęście, że jest ten genialny brytyjski akcent.

  • Hugo i jego wynalazek - 2011

    hugo i jego wynalazekWłaśnie skończyliśmy oglądać najnowsze dzieło Martina Scorsese - Hugo i jego wynalazek (2011). Dawno nie widziałem tak cudownego filmu.
    To piękna opowieść o początkach kinematografii ubrana w cudowne efekty specjalne, które w wersji 3D musiały wyglądać imponująco.
    Początkowo Hugo i jego wynalazek przypominał mi Olivera Twista - ten sam czas, klimat - później film coraz bardziej przybliżał się do Cinema Paradiso.


    Scorsese kolejny raz udowodnił, iż jest genialnym reżyserem. Przypomniał nam o skomplikowanych i fascynujących źródłach kina. Z jednej strony była to iluzja, a z drugiej imponujący rozwój techniki. Hugo powinien się spodobać wszystkim fanom  Wolsunga i Steampunka.

    Hugo wczoraj zdobył, podobnie jak Artysta, pięć Oscarów (scenografia, efekty specjalne, zdjęcia, dźwięk, montaż) - doceniono w ten sposób filmy autotematyczne. Może dzięki temu powstaną podobne produkcje? Niesamowite były wstawki i nawiązania z innych filmów - wzruszyły mnie - wszystko wyglądało tak magicznie i znajomo.   
    Najnowsze dzieło Martina to, przede wszystkim, wielki hołd złożony jednemu z pionierów kina - Georgowi Meliesowi. Dlatego też, notkę wyjątkowo zakończę (skopiowaną z wikipedii) biografią tego wybitnego twórcy.
    Aktorsko też jest bardzo dobrze, w filmie zagrali:  Ben Kingley (mistrzostwo), Sacha Baron Cohen (kolejna metamorfoza), Jude Law oraz Asa Butterfield i Chloe Grace Moretz.

Back to top