"Przeszłość to tylko bajka, którą sobie opowiadamy"
Ona

Nowości na stronie

Na rauszu - 2020
Eric Powell - The Goon. Kolekcja tom 5
Lekcja marzeń - 2011
Dlaczego kobiety zabijają - sezon 2
Gnat #1: Dolina, czyli równonoc wiosenna
Bodyguard i żona zawodowca - 2021
Złota dama - 2015
Batman: Przeklęty
Kopalnie króla Salomona - 1985
Mayans M.C - sezon 3
Sandman. Tom 6. Refleksje i przypowieści
Przygoda na rybach - 1997
Nomadland - 2020
Trolle z Troy. Tom 2

Ryan Gosling

  • Pierwszy człowiek - 2018

    pierwszy czlowiek
    Pierwszy człowiek,
    (First Man) - 2018; 

    - reżyseria: Damien Chazelle;
    - scenariusz: Josh Singer;
    - wybrana obsada: Ryan Gosling, Claire Foy, Jason Clarke, Kyle Chandler, Corey Stoll;
    - gatunek: biograficzny, dramat.

    Damien Chazelle ma dopiero 33 lata, a ma już na swoim koncie Oscara i trzy bardzo dobre filmy. Zaczęło się do mocnego Whiplasha, później romantyczny La La Land, a teraz mocny Pierwszy Człowiek. Ten reżyser jeszcze zdrowo namiesza w przemyśle filmowym.
    Pierwszy człowiek to historia Neil'a Armstronga pierwszego człowieka, który postawił stopę na Księżycu. To nie tylko historia wyprawy Apollo 11, to przede wszystkim film dokumentujący skalę przygotowań do tak niezwykłej misji. Przygotowań, którym towarzyszył strach, niepewność, ale także wiara (i potrzeba), że można tego dokonać i że można to zrobić przed komunistami.
    Niesamowita presja zwycięstwa połączona z rodzinnymi tragediami oraz z protestami części społeczeństwa. Patrząc na te wydarzenia z perspektywy Chazelle'a zadawałem sobie pytanie jakim cudem ten projekt się powiódł? A może się nie powiódł - tylko Kubrick nakręcił świetny film?

  • Blade Runner 2049 - 2017

    blade runner 2049

    Blade Runner 2049 - 2017;
    - reżyseria: Denis Villeneuve;
    - scenariusz: Hampton Fancher, Michael Green;
    - muzyka: Benjamin Wallfisch, Hans Zimmer;
    - wybrana obsada: Ryan Gosling, Harrison Ford, Ana de Armas, Jared Leto, Robin Wright, Dave Bautista, Mackenzie Davis, Sylvia Hoeks, Lennie James;
    - gatunek: science fiction, thriller.

    Nie lubię pisać o filmach, o których wszystkie media wokół trąbią. Każdy ma swoje zdanie a i machina promocyjna sprawnie działa. Mimo to coś wypada napisać - chociaż nie będzie to nic odkrywczego.
    Na Blade Runner'a 2049 nie planowałem iść. Chciałem najpierw przypomnieć sobie oryginał, a poza tym długość filmu mocno mnie odpychała. Wiem, że nie robi się już produkcji 90-minutowych, ale film blisko trzygodzinny to lekka przesada. Mimo to trafiłem do kina w pierwszym tygodniu wyświetlania.
    Po seansie jestem zachwycony. Powiem więcej, cieszę się, że obejrzałem ten film bez odświeżenia kultowego Łowcy androidów z 1982 roku. Obraz Villeneuve to ambitne i znakomicie zrealizowane kino science fiction. Krytycy tej produkcji twierdzą, że jest za mało akcji, że są dłużyzny, że słabo są słabo rozpisane dialogi i postacie. Absolutnie się z tym nie mogę zgodzić. To tylko pozory. Jeśli skupimy się tylko na głównym wątku w postaci poszukiwaniu dziecka cyborgów to faktycznie film można odebrać jako nudny, ale na ekranie dzieje się dużo więcej. Przede wszystkim należy spróbować wyjść poza ramy historii (o której nie będę tu pisać) i trochę uwagi poświęcić rzeczywistości z 2049 roku.

  • La La Land - 2016

    la la land

    La La Land - 2016;
    - reżyseria: Damien Chazelle;
    - scenariusz: Damien Chazelle;
    - wybrana obsada: Ryan Gosling, Emma Stone, John Legend, Rosemarie DeWitt, J.K. Simmons, Finn Wittrock, Tom Everett Scott;
    - gatunek: musical, romans. 

     

    Obejrzany niemal tydzień temu, ale nie miałem czasu by zebrać myśli i napisać chociaż kilka słów o tym filmie.

    Wiemy już, że La La Land zdobył aż 14 Oscarowych nominacji, ale przecież to nikogo nie powinno dziwić, jest to film typowo skrojony pod nagrody.  Nie traktuję tego jako wadę, ale trzeba mieć świadomość jakie intencje mieli twórcy.  Deszcz nagród już zaczął padać. 
    Akcja filmu rozgrywa się w Hollywood. Młodzi, zdolni tłumnie ciągną do raju, w którym każdy może być kimś wielkim. 
    Przybyła też Mia, która tymczasowo pracuje jako kelnerka, ale marzy o karierze aktorki.. nieustające przesłuchania nie dają oczekiwanego efektu, ale dziewczyna łatwo się nie poddaje. 
    Jest też Sebastian, który tu mieszka od lat. Jest romantycznym pianistą jazzowym, który tęskni za dawnymi czasami. Ma swój styl, na który nie ma zapotrzebowania, dlatego też dorabia grając w miejscowych klubach według wyznaczonych playlist. 

  • Nice Guys. Równi goście - 2016

    nice guys
    Nice Guys. Równi goście,
    (The Nice Guys) - 2016;
    - reżyseria: Shane Black;
    - scenariusz: Shane Black, Anthony Bagarozzi;
    - wybrana obsada: Russell Crowe, Ryan Gosling, Angourie Rice, Matt Bomer, Margaret Qualley, Yaya DaCosta, Kim Basinger;
    - gatunek: komedia kryminalna.

    Wow, co za niespodzianka. Jak przeczytałem pierwsze informacje o tym filmie to spodziewałem się kolejnej przegadanej komedii kryminalnej. Filmu, który owszem bawi, ale jest przyciężkawy w odbiorze. Na szczęście Shane Black, który pisał scenariusze do takich filmów jak Bohater ostatniej akcji, Ostatni skaut, czy też Zabójcza broń doskonale wie gdzie leży granica pomiędzy lekkim filmem dla każdego odbiorcy a pozycją, która może ma genialne dialogi, ale dla większości widzów jest nudna. Nice Guys (po kiego ten polski podtytuł) nie nudzą ani przez chwilę. Jest mnóstwo świetnego humoru, nieprawdopodobnych zwrotów akcji oraz świetne wymyślone postacie. Normalnie jakbym oglądał kino lat dziewięćdziesiątych. Przyznaję, że ciężko było mi sobie wyobrazić Crowe'a w roli komediowej, ale facet wypadł całkiem dobrze - nie jest to już postura znana z Gladiatora, momentami bardziej misia, ale przecież wieku nie będziemy wypominać. Powiedzmy sobie szczerze - duet Crowe i Gosling mocno mi przypomina Spencer'a i Hill'a, tylko odgłosów uderzeń mi brakowało ;p. Słów kilka o fabule.

  • Big Short - 2015

    plakat promujący
    Big Short
    (The Big Short) - 2015;
    - reżyseria: Adam McKay;
    - scenariusz: Adam McKay, Charles Randolph;
    - wybrana obsada: Christian Bale, Steve Carell, Ryan Gosling, Brad Pitt, Jeremy Strong, Selena Gomez;
    - gatunek: dramat, na faktach.

    Powstało już całkiem sporo dobrych filmów o kryzysie z 2008 roku. Za każdym razem jak oglądam takie pozycje rośnie we mnie niechęć do cynicznego świata finansjery. Z jednej strony wielkie, wystawne życie, a z drugiej - manipulowanie cyferkami. Życie w błogiej nieświadomości, że te cyferki mają przełożenie na życie wielu ludzi. Te cyferki to praca, domy, edukacja, emerytury - to wszystko co nas otacza. Przeciętny zjadacz chleba chciałby mieć nadzieję, że ten system jest uczciwy i w pewien sposób kontrolowany. Kolejne kryzysy pokazują jednak coś całkiem innego - system jest po to by przynosił zyski, a narzędzia do ich osiągania nie podlegają żadnej kontroli, ani ocenie. Czy cyniczni oszuści mają wyrzuty sumienia? Skąd, przecież oni się tylko pomylili w obliczeniach.. a za błędy i tak zapłacą Ci, którzy nie mają nic do powiedzenia. Big Short mocno uderza w widza. W skrócie można powiedzieć tak. Nie będziesz miał emerytury bo bąbelki do szampana sporo kosztują. Taki sam wydźwięk miał Wilk z Wall Street. Te dwa filmy łączy coś jeszcze. Jest to bezwzględnie dobre aktorstwo. Christian Bale oraz Steve Carell to mega wysoki poziom. Gosling i Pitt przy nich nie mieli okazji pokazać swoich mocnych stron.
    Wydźwięk filmu jest trochę dołujący. Mamy kryzys finansowy opowiedziany przez osoby, które na nim zarobiły oraz pewne potwierdzenie, że kolejny kryzys to tylko kwestia czasu. Machina, przy solidnym wsparciu rządów, toczy się dalej.
    Big Short dostał aż pięć nominacji do Oscara - czy ma szansę wygrać? Nie wiem, jest to bardzo dobra pozycja, która porusza ważny, lubiany przez Hollywood temat, ale ponoć konkurencja jest silna. Mam sporo pozycji do nadrobienia.

  • Pamiętnik - 2004

    pamietnikPamiętnik
    (The Notebook, reżyseria Nick Cassavetes, 2004)

    Gustomierz na Filmwebie wskazywał, że jest to film mega w moim stylu.. melodramat? Poważnie? No nic trzeba było dać szansę. Chociażby dla Gosling'a.
    Pamiętnik to ponoć wyciskacz łez.. może dlatego ma taką wysoką notę? Nikt nie chce się przyznać, że płakał na słabym filmie? Jest to historia wielkiej miłości, która mimo przeszkód, zawiłości losu, zostaje spełniona.. aż do ostatniej chwili.. Film miał jeden cel (łzy), który jest osiągany w sposób płytki i nużący.. zakończenie już całkowicie woła o pomstę do nieba.. gdyby w ostatnich scenach odwrócono role, to może byłby inny wydźwięk.. a tak to miałem smutną konkluzję.. facet staraj się, ale ja i tak o tobie zapomnę.. jedynym atutem filmu jest umieszczenie akcji w różnych czasach.. trochę poprzez pryzmat historii, ale to zdecydowanie za mało by mnie poruszył..

  • Tytani - 2000

    tytaniTytani
    (Remember the Titans, reżyseria Boaz Yakin, 2000)

    Kolejny film z Denzelem Washingtonem, kolejny podejmujący problem integracji rasowej. Tym razem akcja dzieje się w latach siedemdziesiątych. Futbol amerykański - dwie drużyny - w jednej czarni, w drugiej biali.. nowy trener, którego zadaniem jest połączenie tych drużyn w jedną, która mogłaby odnosić zwycięstwa. Największym problemem nie są rywale, ale psychika zawodników, którzy myślą kategoriami rasistowskimi.. zresztą nie tylko oni.. trener ma trudne, ale nie niemożliwe do zrealizowania zadanie.
    Tytani to film poprawny, ale nie porywający. Wszystko jest na właściwym miejscu, aktorzy, fabuła, temat, ale brakuje tego czegoś, co sprawia, że film na długo zapadnie w pamięć. Szkoda, bo to sprawia, że nie mogę dać najwyższej noty - ale dziewięć i tak jest. Polecam.

  • Śmiertelna wyliczanka 2002

    smiertelna wyliczankaŚmiertelna wyliczanka
    (Murder by Numbers, reżyseria Barbet Schroeder, 2002)
    Pamiętacie piosenkę Myslovitz "To nie był film"? W skrócie to utwór o tym jakby to było kogoś przypadkiem zabić. Bez powodu, bez świadków. Podobne pragnienie mamy w Śmiertelnej wyliczance. Jest morderstwo. Morderców poznajemy w pierwszych scenach filmu. Jest to para nastolatków (Ryan Gosling, Michael Pitt), która postanawia popełnić zbrodnię doskonałą. Planują każdy najmniejszy szczegół, podrzucają dowody, organizują alibi. Plan, który nie ma wad. No i mamy też parę policjantów (Sandra Bullock, Ben Chaplin), którzy prowadzą śledztwo. Początkowo wszystko idzie według planu nastolatków. Z czasem sprawa zaczyna się komplikować. Czy prawdziwi sprawcy zostaną złapani, a wina bezsprzecznie udowodniona?
    Śmiertelna wyliczanka to bardzo dobry thriller, który jest nakręcony całkiem małym kosztem. Na ekranie nie ma zbyt wielu efektów specjalnych, a cała akcja rozgrywa się w relacjach między głównymi bohaterami. Kto wytrzyma napięcie, a kto nie? Zakończenie mogło być ciut lepsze, ale i tak podobało mi się i oceniam na osiem.

  • Gangster Squad. Pogromcy mafii 2013

    Gangster Squad plakatGangster Squad. Pogromcy mafii
    (Gangster Squad, reżyseria Ruben Fleischer, 2013)

    Może mi ktoś powiedzieć dlaczego znaczna część polskich tytułów musi mieć dopisek? Czy naród polski jest tak ciemny, że trzeba go jeszcze bardziej uświadamiać - dodając dodatkowe info w tytule?
    Już po pierwszym zwiastunie wiedziałem, że ten film obowiązkowo muszę obejrzeć. Taka obsada w jednym filmie to rzecz obowiązkowa (Josh Brolin, Ryan Gosling, Sean Penn, Nick Nolte, Emma Stone).
    Miasto Aniołów, koniec lat czterdziestych, miastem rządzi mafia, która staje się coraz bardziej brutalna. Aresztowania niewiele dają bo sędziowie są skorumpowani, podobnie jak pół miasta. Komisarz postanawia powołać (nieoficjalnie) jednostkę, której zadaniem będzie przywrócenie porządku w mieście.. niekoniecznie zgodnie z prawem.
    Gangster Squad to widowiskowe kino, z genialną rolą Seana Penna. Niektóre ujęcia przypominały mi grę Mafia 2, chyba do niej teraz wrócę. Znów się "dzieciak" we mnie budzi.
    Film oceniam na mocne dziewięć.

  • Drugie oblicze 2012

    drugie obliczeDrugie oblicze
    (Place Beyond the Pines, The, reżyseria Derek Cianfrance, 2012)

    Kolejny film z Ryanem Goslingiem, który mi nie przypadł do gustu. Trudno jest mi ten film ocenić jednoznacznie.
    Mamy kilka wątków, kilka opowieści, które się przewijają przez nużący seans. Materiału i wątków starczyłoby na kilka bardzo dobrych tytułów. Wszystko upchnięto w jeden film, który jest przeładowany, a przez to wydaje się być spłycony. Zapomnijcie o jakiejkolwiek identyfikacji z bohaterami. Kto jest głównym bohaterem? Nie będę się czepiał gry aktorskiej, bo rzeczywiście całość jest zagrana porządnie. Poza wspomnianym Ryanem dobrze wypadli też:  Bradley Cooper  oraz Eva Mendes.
    Pierwsza połowa filmu bardzo mi się podobała... ale od śmierci Luke'a  film idzie w kierunku przeciętnej obyczajówki. Za całokształt daję naciągane siedem.

  • Drive - dokąd to zmierza?

    Drive (2011, reż. Nicolas Winding Refn)
    Miałem wielkie oczekiwania związane z tym tytułem, zapowiadała się świetna historia z dynamicznymi pościgami, które miały wbijać w fotel. Niestety nic z tych rzeczy nie miało miejsca.
    Drive nie jest złym filmem. Wolne tempo akcji, przyzwoita gra aktorska (Ryan Gosling, Carey Mulligan, Ron Perlman) to mocne atuty produkcji.

    Nawet sceny pościgów są dobrze zrealizowane - tylko dlaczego ich tak mało ?
    Największym mankamentem tej produkcji jest fabuła.
    Po zakończeniu seansu, miałem wielki niedosyt, a w głowie nurtowało się pytanie : po co to wszystko ?

  • Idy Marcowe

    Obecnie trwają w Stanach Zjednoczonych kolejne prawybory prezydenckie. To dobry czas, by zrecenzować Idy Marcowe reżyserii George'a Clooney' (zagrał też jedną z głównych ról).

    Clooney planował nakręcić Idy Marcowe kilka lat temu, ale postanowił, że nie będzie robił filmu politycznego, który negatywnie mógłby się odbić na wizerunku Baracka Obamy. Minęło kilka lat i Clooney stracił, jak wielu Amerykanów, bezkrytyczny stosunek do czarnoskórego prezydenta. Dlaczego o tym piszę ? Same okoliczności powstania filmu świetnie nawiązują do jego fabuły. Idy opowiadają o ideałach i ich utracie. Opowiada też o poświęceniu wyznawanych wartości w imię osiąganych celów.  Poznajemy bohaterów filmu w trakcie kampanii przedwyborczej. Kandydat na prezydenta (Clooney)oraz jego piarowiec (Ryan Gosling) mają piękne zasady etyczne, które w trakcie kampanii zostaną odrzucone.

    Jest to dobre kino polityczne, które trochę nam przypomina czym współcześnie jest polityka.

    Polecam

    Idy Marcowe dostają osiem punktów.

Back to top