"Każdy umiera, ale nie każdy tak naprawdę żyje"
Braveheart

Robin Williams

 

  • Wersja ostateczna - 2004

    wersja ostateczna

    Wersja ostateczna,
    (The Final Cut) - 2004;
    - reżyseria: Omar Naim;
    - scenariusz: Omar Naim;
    - wybrana obsada: Robin Williams, Mira Sorvino, Jim Caviezel, Mimi Kuzyk.
    - gatunek: thriller, science fiction.

    Alan ma nietypową pracę. Zajmuje się tworzeniem krótkich pośmiertnych filmów zmarłych ludzi. Źródłem materiału są wszystkie wspomnienia, które zostały zarejestrowane przez specjalny implant w mózgu. Każda sekunda życia jest rejestrowana. Lata materiału, które są perfekcyjnie dzielone na działy przez maszynę i jej algorytmy (gilotyna wspomnień). Bliscy zmarłej osoby często sugerują jakie wspomnienia powinny się znaleźć na wspominkach. Często jednak się okazuje, że z punktu widzenia zmarłej osoby te przeżycia wcale nie były tak istotne lub wcale nie były radosne. Problemem są też osoby, które prowadziły podwójne życie - pod fasadą dobrego człowieka, kryją się rzeczy, które nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego.

     

  • Patch Adams - 1998

    patch adams

     

    Patch Adams - 1998;
    - reżyseria: Tom Shadyac;
    - scenariusz: Steve Oedekerk;
    - wybrana obsada: Robin Williams, Monica Potter, Daniel London, Philip Seymour Hoffman, Bob Gunton;
    - gatunek: dramat, komedia, biograficzny.

    Historia inspirowana prawdziwymi wydarzeniami.
    Adams cierpi na depresję, nie potrafi sobie z nią poradzić więc zgłasza się na ochotnika do szpitala psychiatrycznego. Poznaje tam wielu ludzi, którzy sobie nie poradzili w życiu, ale najbardziej szokuje go postawa środowiska lekarskiego, które całkowicie alienuje się od pacjentów. Nie słuchają, unikają imion, czują się ważniejsi. Adams odkrywa, że wielu ludziom można pomóc tylko z nimi rozmawiając. Po opuszczeniu szpitala ma już cel w życiu - będzie lekarzem. Na studiach medycznych często odwiedza oddziały szpitalne i wygłupiając się próbuje ludziom poprawić nastroje, a przede wszystkim pokazuje im, że są osobami a nie tylko przypadkami medycznymi. Twierdzi, że należy poprawiać jakość życia, a nie tylko oddalać widmo śmierci. Jego postawa wywołuje gwałtowny opór środowiska lekarskiego, które próbuje zatrzymać jego medyczną karierę.
    Patch Adams jest lekkim filmem w odbiorze, ale to nie znaczy, że błahym. Porusza kilka ważnych tematów związanych z usługami zdrowotnymi. Na medycynę często idą ludzie, którzy chcą uznania, zaszczytów i pieniędzy dla nich pacjent zawsze jest tylko środkiem do osiągnięcia celów. To powinna być zdecydowana mniejszość lekarzy. Pacjent to też człowiek.. ile razy czuliście w szpitalu jak przedmiot, lekarze rozmawiają o Waszym zdrowiu jakby Was nie było obok. Na szczęście trend się odmienia. Lekarze chętniej rozmawiają z pacjentami.. są bardziej ludzcy. Ostatnim ważnym tematem poruszanym w filmie jest system ubezpieczeń zdrowotnych w Stanach Zjednoczonych. System stworzony pod dyktando firm ubezpieczeniowych, system w którym chory często dowiadywał się, że najpierw trzeba wypełnić formularze, a następnie może będzie leczony. Warto to wspomnień, że nawet posiadanie polisy nie gwarantowało finansowania kosztów leczenia - istnienie limitów skutecznie zamykało drzwi szpitala. Pod tym względem nasz rodzimy system zdrowotny jest bardziej humanitarny. W Stanach ekipa Obamy zreformowała służbę zdrowia nadając jej bardziej ludzki charakter, ale podobno Trump chce cofnąć te zmiany.

     

  • Jumanji - 1995

    plakat promujący
    Jumanji 1995;
    - reżyseria: Joe Johnston;
    - scenariusz: Greg Taylor, Jim Strain, Jonathan Hensleigh;
    - wybrana obsada: Robin Williams, Jonathan Hyde, Kirsten Dunst, Bradley Pierce, Bonnie Hunt;
    - gatunek: familijny, przygodowy, fantasy.

    Macie takie filmy, które pamiętacie z dzieciństwa i które, mimo upływu lat, cały czas wywołują u Was dobre emocje i łezkę sentymentu? Mam kilka takich pozycji i do tej grupy bezsprzecznie zalicza się Jumanji z 1995 roku - kolejny dowód na to, ze kocham kino lat dziewięćdziesiątych. Za sprawą jednego z komentarzy na blogu postanowiłem jeszcze raz obejrzeć ten tytuł. Chciałem sprawdzić czy nadal ma swoją magię, która mnie kiedyś porwała.
    W dobie boomu na wszelakie gry planszowe oraz mody na Escape Room'y Jumanji powinna mieć status pozycji kultowej. Jest to opowieść o grze, która mocno wkracza w nasz świat i sprawia, że nie chcemy, ale także nie możemy przerwać rozgrywki. Gra buduje (dosłownie) nową, równoległą rzeczywistość, w której należy wykazać się sporymi umiejętnościami aby móc przeżyć i ukończyć rozgrywkę (skojarzenia z RPG same się nasuwają). Jumanji to umiejętne połączenie przygody, elementów familijnych z komedią. Doskonałym spoiwem tych składowych są Robin Williams oraz znakomite efekty specjalne. Jest zaskoczony, że mimo upływu dwudziestu lat film niewiele się postarzał. Efekty nadal trzymają poziom. Dlatego mocno zaskakuje decyzja o nakręceniu tego filmu raz jeszcze - premiera w 2017 roku. O wiele chętniej zobaczyłbym kontynuację w postaci całkiem nowej rozgrywki.

     

  • Fisher King - 1991

    poster filmu
    Fisher King (The Fisher King) - 1991;
    - reżyseria: Terry Gilliam;
    - scenariusz: Richard LaGravenese;
    - wybrana obsada: Jeff Bridges, Robin Williams, Mercedes Ruehl (Oscar), Amanda Plummer;
    - komedia, dramat.

    Według Filmwebu widziałem ten film ponad rok temu, ale nie zrobiłem żadnej notki o tym tytule. Postanowiłem to nadrobić, ale to wiązało się z powtórnym seansem. Staram się mieć w miarę świeże spojrzenie. Dlatego też nie poprawiam not po upływie kilku lat. Notę zmieniam dopiero po powtórnym seansie.
    Jack (Bridges) był niezłym spikerem radiowym, ale mimowolnie przyczynia się do wielkie tragedii, w której giną ludzie. Załamuje się i coraz bardziej ucieka w stronę alkoholu. Spotyka bezdomnego (Williams), który żyje w świecie swojej wyobraźni. Jack wie, że nowy znajomy wylądował na ulicy z powodu wspomnianej tragedii. Zaprzyjaźniają się i wspólnie próbują walczyć z demonami.
    Fisher King to niesamowite, mocno teatralne w formie kino. Magia i uniwersalność historii uderzają z każdej strony. Jest to film o poszukiwaniu szczęścia, które różnie może być nazywane. W obrazie Gilliama najbardziej zachwyca rola rola Williamsa. Trzeba być genialnym aktorem by tak zagrać. Na wielki plus muszę zaliczyć też dialogi. Mimo upływu kilkudziesięciu lat nadal są mają w sobie pewną świeżość i energię.
    "– Jesteś tylko częściowo nienormalny. Ludzie jak ty mogą wieść na wpół-normalne życie. Możesz dostać pracę.
    – Ja już mam pracę, Jack. Mam zadanie.
    – Cofam to co powiedziałem. Jesteś całkowicie pojebany."

     

  • Cudowne dziecko 2007

    Cudowne dziecko plakatNiemal każdy bloger na zakończenie roku robi podsumowania, zestawienia i inne rankingi. Takie formy nigdy nie były moją mocną stroną. W 2013 obejrzałem wiele  bardzo dobrych filmów, starałem się chłamu nie oglądać i nadrabiać zaległości filmowe z poprzednich lat. W 2014 będę kontynuował taki dobór filmów, mam nadzieję, że uda mi się też wrócić do klasyki i filmów Noir. Tyle tytułem wstępu..

    Cudowne dziecko (August Rush, reżyseria Kirsten Sheridan, 2007)
    Film kojarzy mi się z Nieściszalnymi, o których pisałem jakiś czas temu. Film jest muzyką.. pokazuje też, że dla niektórych każdy dźwięk otaczającego świata jest muzyką, rytmem.. harmonią.  Przyznaję, że zazdroszczę ludziom, którzy tak odbierają rzeczywistość, a takie filmy trafiają w mój gust.
    Cudowne dziecko to pozycja familijna, która wybija się ponad schemat. Jest ckliwo, ale bez przesady. Fabuła wciąga, a film ogląda się z przyjemnością. Na plus zaliczam też to, że fabuła nie kręci się wokół relacji damsko-męskich. Zdecydowanie za dużo takich filmów ostatnio widziałem. Nie zapominajmy też o ścieżce dźwiękowej - jest bardzo dobrze.

    W głównych rolach : Freddie Highmore,  Keri Russell oraz Robin Williams.
    Cudowne dziecko oceniam na osiem.

    8