" Nie ma nic gorszego niż mały człowiek obdarzony odrobiną władzy"
Kult - Łukasz Orbitowski

Nowości na stronie

4 miesiące, 3 tygodnie i 2 dni - 2007
Ziemia swoich synów
Wielka woda - mini
Zasada Trójek - Tomasz Spell
Okko - 4 - Cykl Ognia
Y - Ostatni z mężczyzn: Tom 5
Bez Twarzy - Kas, Dubois
After Life - sezon 2
Hugo (wydanie zbiorcze)
Krew na betonie - 2018
U-571 - 2000
Obywatel Welles - 1999
Żegnaj Laleczko - 1975
Free Guy - 2021

Roberto Benigni

  • Kawa i papierosy - 2003

    kawa i papierosy Kawa i papierosy
    (Coffee and Cigarettes, reżyseria Jim Jarmusch, 2003)

    Wstyd się przyznać, ale dopiero teraz obejrzałem ten film po raz pierwszy... jedenaście lat po premierze.. niezła obsuwa.
    Kawa i papierosy to seria niezależnych scenek, które rozgrywają się przy różnych stołach, ale zawsze łączy je kawa, papierosy i rozmowy... rozmowy, które nie układają się w jakiś fabularny ciąg.. rozmowy, które ukazują nam kawałek naszej współczesności... naszej mentalności.. pokazują jej miałkość, czasem głupotę, czasem egoizm, a często brak chęci poważnej rozmowy.. brak szukania płaszczyzny, a przede wszystkim brak szacunku dla rozmówcy. Film jest czarno-biały, co sprawia, że jego wątki nabierają bardziej uniwersalnego charakteru. Podobało mi się.
    Mocne dziewięć.

  • Potwór - 1994

    potwor Potwór (Il Mostro, reżyseria Roberto Benigni, 1994)

    Ten film czeka na swoją notkę ładne kilka miesięcy.. seans był bodajże podczas Świąt Wielkanocnych i był to jedyny film obejrzany w tym czasie.
    Loris (Benigni) jest ofermą i drobnym cwaniaczkiem. Trochę kombinuje, ale też nikomu poważnie nie szkodzi. Przypadek sprawia, że Loris zostaje oskarżony o serię morderstw na tle seksualnym. Wszystkie poszlaki wskazują na naszego bohatera, ale brakuje decydującego dowodu.. aby go zdobyć młoda policjantka (Nicoletta Braschi) postanawia zamieszkać z Potworem - tak mordercę ochrzciły media.
    Potwór to dobra, momentami bardzo dobra komedia, która mocno mi przypominała Pechowca z 1981 roku. Ubawiłem się
    Jak dla mnie pozycja warta uwagi, ale nie każdemu przypadnie do gustu.
    Oceniam na siedem.
    siedem

  • Zakochani w Rzymie 2012

    zakochani w rzymie Zakochani w Rzymie
    (To Rome With Love, reżyseria Woody Allen, 2012).
    Wielu fanów Allena twierdzi, że ten reżyser się skończył, że jego najnowsze, europejskie filmy są najsłabsze w jego karierze i że są robione tylko dla kasy. Pomijając ostatni punkt, nie mogę się z nimi zgodzić. Dla mnie te obrazy są lepsze od wielu poprzednich filmów. Nie są może pozycjami wybitnymi, o których będą pisali filmoznawcy za jakiś czas, ale są filmami lżejszymi i zdecydowanie łatwiejszymi w odbiorze od niektórych wcześniejszych pozycji, a to sprawia, że Woody stał się bardziej "topowym" i przyswajalnym reżyserem.
    Zakochani w Rzymie jest pozycją, która ciężko się rozkręca i kusi by wyłączyć po paru minutach. Na szczęście tego nie zrobiłem i dzięki temu obejrzałem dobra komedię z bardzo dobrą obsadą (Alec Baldwin, Roberto Benigni, boska Penelope Cruz,  Jesse Eisenberg, Ellen Page, Judy Davis, Greta Gerwig). Pocztówka Rzymu (uliczki, widoki, panoramy) mnie tu jakoś nie ruszyła, ale wątki wyśmiewające naszą kulturę, telewizję i celebrytów były świetne i to one przypomniały mi, że telewizje śniadaniowe to jedno wielkie... szkoda słow. To znacząco wpływa na notę.
    Polecam i oceniam na osiem.

Back to top