"Cóż, nikt nie jest doskonały"
 Pół żartem, pół serio

ROB reiner

 

  • Stań przy mnie - 1986

    stan przy mnie
    Stan przy mnie,
    (Stand by Me) - 1986;
    - reżyseria: Rob Reiner;
    - scenariusz: Raynold Gideon, Bruce A. Evans;
    - wybrana obsada: Wil Wheaton, River Phoenix, Corey Feldman, Jerry O'Connell;
    - gatunek: dramat, familijny.

    Ekranizacja opowiadania S. Kinga "Ciało".
    Małe miasteczko gdzieś w Stanach Zjednoczonych. Czwórka zaprzyjaźnionych dzieciaków udaje się w wycieczkę w poszukiwaniu ciała zaginionego chłopca z okolicy. Czasu nie jest wiele - ciała szuka też grupa nastolatków. Po co te poszukiwania? Dla sławy - w małym miasteczku nie ma większych pragnień. Chociaż z perspektywy czasu chłopcy wiedzą, że tak naprawdę nie liczył się cel wędrówki, ale przede wszystkim przygoda. Na prowincji niewiele było rozrywek dla dzieci. Ta monotonia sprzyjała do rozwijania wyobraźni i budowania przyjaźni. Wiele z nich przetrwało do późniejszych lat, ale trzeba mieć świadomość, że przyjaciele przychodzą i odchodzą. Nie da się kurczowo trzymać przeszłości. Należy doceniać to co było i otwierać się na nowe. I znów filozofuję - ostatnio mam do tego tendencje.

     

  • Misery - 1990

    misery
    Misery - 1990;
    - reżyseria: Rob Reiner;
    - scenariusz: William Goldman;
    - wybrana obsada: James Caan, Kathy Bates;
    - gatunek: thriller.

    "Jestem Pana wielbicielką"
    Ekranizacja powieści S. Kinga.
    Paul jest znanym pisarzem. Stworzył postać Misery, która zapewniła mu sławę i dostatnie życie. Kolejne książki z serii świetnie się sprzedawały, ale Paul poczuł, że się nie rozwija i postanowił w swojej najnowszej książce uśmiercić swoją bohaterkę.
    Podczas podróży z maszynopisem ma poważny wypadek i budzi się w nieznanym domu. Za oknem zamieć, on sam ma połamane nogi a jego wybawicielka okazuje się wierną fanką Misery, w tej roli fenomenalna Kathy Bates . Chyba szczęśliwie trafił.. W oczekiwaniu na odśnieżenie dróg pozwala opiekunce na przeczytanie swojego maszynopisu. Nie podejrzewa, że jej reakcja może być tak nieobliczalna. Teraz już wie, że wpadł w pułapkę, z której nie ma prostego wyjścia. Miłość potrafi być zabójczo niebezpieczna.

     

  • Magiczne Lato 2012

    magiczne lato

    Wstępniak.

    Ostatnio urosły mi zaległości filmowe. Postanowiłem to troszkę zmienić. Weekend poświęciłem na kilka tytułów. Co więcej, okazało się, że i tak się znalazł czas na wyjście na piwo. Może zwyczajnie mam złą organizację czasu? Powoli, na nowo przyzwyczajam się do dłuższych fabuł. Mam nadzieję, że zostanie mi to na dłużej.


    Magiczne Lato (Magic of Belle Isle, The, reżyseria Rob Reiner, 2012)
    Nikt tak pięknie nie opowiada o życiu jak głos Morgna Freemana z offu. Ten aktor już nic nie musi, a z każdym filmem dowodzi, że jest genialny.
    Magiczne lato to ciepła opowieść o przekraczaniu granic. Pierwszą granicą jest granica przyjaźni, która może połączyć przypadkowe osoby - starszego sąsiada i dziesięcioletnią dziewczynkę.
    Kolejną granicą jest granica wyobraźni. W szarej, smutnej rzeczywistości, to ona nadaje blasku naszemu życiu. Dzięki niej sparaliżowany starzec potrafi tańczyć. Przesłanie filmu jest proste - niech każdy próbuje cieszyć się życiem, brać je jakim jest i nie narzekać, a przede wszystkim otworzyć się na drugiego człowieka.
    Magiczne Lato to pozycja idealna na rodzinne, spokojne seanse.

    Bez fajerwerków - zwyczajna, ciepła opowieść.
    Oceniam na ósemkę.

    8

     

  • wszystko na opak

    dziewczyna i chlopak wszystko na opakLubicie niedzielne leniwe popołudnia ?

    Ja bardzo.. zwłaszcza z niesłym kinem familijnym.

    Ostatnio mieliśmy okazję obejrzeć Dziewczyna i chłopak - wszysko na opak (reż. Rob Reiner - 2010 r. orginalny tytuł Flipped).

    Miał być zapychacz czasu, a okazał się naprawdę dobrą produkcją. To rewelacyjne kino, które wzrusza i bawi.

    Prosta historia - ona kocha jego, on jej nie widzi.

    Miłość przez wiele lat. Historia jest zabawnie opowiadana przez narratora z dwóch perspektyw - jej i jego.

    Taka narracja świetnie się sprawdziła, człowiek zapomina, że ta fabuła niczego nowego nie wnosi :)

    Śmiało polecam na rodzinne seanse.

    Oceniam na dziewięć - widzę braki - ale całość się broni ;) a poza tym strasznie mi przypomina cudowne lata, które uwielbiam.