"Nigdy nie byłem miły, ale postaram się być uroczy"
Kill Bill

river phoenix

 

  • Stań przy mnie - 1986

    stan przy mnie
    Stan przy mnie,
    (Stand by Me) - 1986;
    - reżyseria: Rob Reiner;
    - scenariusz: Raynold Gideon, Bruce A. Evans;
    - wybrana obsada: Wil Wheaton, River Phoenix, Corey Feldman, Jerry O'Connell;
    - gatunek: dramat, familijny.

    Ekranizacja opowiadania S. Kinga "Ciało".
    Małe miasteczko gdzieś w Stanach Zjednoczonych. Czwórka zaprzyjaźnionych dzieciaków udaje się w wycieczkę w poszukiwaniu ciała zaginionego chłopca z okolicy. Czasu nie jest wiele - ciała szuka też grupa nastolatków. Po co te poszukiwania? Dla sławy - w małym miasteczku nie ma większych pragnień. Chociaż z perspektywy czasu chłopcy wiedzą, że tak naprawdę nie liczył się cel wędrówki, ale przede wszystkim przygoda. Na prowincji niewiele było rozrywek dla dzieci. Ta monotonia sprzyjała do rozwijania wyobraźni i budowania przyjaźni. Wiele z nich przetrwało do późniejszych lat, ale trzeba mieć świadomość, że przyjaciele przychodzą i odchodzą. Nie da się kurczowo trzymać przeszłości. Należy doceniać to co było i otwierać się na nowe. I znów filozofuję - ostatnio mam do tego tendencje.

     

  • Włamywacze - 1992

    plakat promującyWłamywacze (Sneakers) - 1992;
    - reżyseria: Phil Alden Robinson;
    - scenariusz: Lawrence Lasker, Walter F. Parkes, Phil Alden Robinson;
    - wybrana obsada: Robert Redford, Sidney Poitier, Dan Aykroyd, Ben Kingsley, Mary McDonnell, River Phoenix, David Strathairn, James Earl Jones;
    - sensacyjny, komedia kryminalna.

    Bishop (Redford) z wraz grupą współpracowników świadczy usługi z zakresu zabezpieczeń dla różnych instytucji finansowych. Grupa robi kontrolowany włam i w ten sposób ukazuje luki w systemach zabezpieczeń. Do Bishopa zgłasza Agencja Bezpieczeństwa Narodowego (NSA), która szantażem chce zmusić grupę do kradzieży urządzenia, które potrafi łamać wszystkie hasła. I tyle o fabule.
    Film jest z 1992 roku, a przewija się w nim wątek kontrolowania przez NSA wszystkich obywateli.. 20 lat przed aferą Snowdena. To taka ciekawostka.
    Lubię kino lat dziewięćdziesiątych za to, że potrafiło wplatać w każdy gatunek trochę humoru, który nie raził swoją głupotą. Nie inaczej jest tym razem - scena prowadzenia furgonetki przez niewidomego mnie rozwaliła.
    Oczywiście pojawił się też wątek powiększania i wyostrzania obrazu z nagrania kamery..