"Każdy umiera, ale nie każdy tak naprawdę żyje"
Braveheart

Raynold Gideon

 

  • Gwiezdny przybysz - 1984

    gwiezdny przybysz

    Gwiezdny przybysz,
    (Starman) - 1984;
    - reżyseria: John Carpenter;
    - scenariusz: Dean Riesner, Raynold Gideon;
    - wybrana obsada: Jeff Bridges, Karen Allen, Richard Jaeckel;
    - gatunek: przygodowy, romans science-fiction.

    Misja Voyager miała zbadać Kosmos, ale jednocześnie zawierała zaproszenie do odwiedzenia Ziemi. Zaproszenie zostało przyjęte i Przybysz z obcej planety wylądował w Stanach Zjednoczonych. Jego statek uległ zniszczeniu więc musi udać się na miejsce ewakuacji gdzieś w Arizonie. Sam tam nie dotrze, dlatego też prosi młodą wdowę o pomoc. Nie byłoby w tym ni dziwnego gdyby nie jedno ale. Przybysz jako ziemską postać przybrał wygląd zmarłego niedawno męża. Kobieta początkowo jest przerażona, ale podczas podróży lepiej poznaje Przybysza, zaczyna mu ufać a z czasem się w nim zakochuje. I to jest wiodący wątek tego filmu. Miłość pomiędzy obcym a ziemską kobietą. Miłość skazana na rozstanie. Jest to romantyczne, trochę kiczowate, ale jakoś mocno mnie nie drażniło. Większą uwagę przywiązałem do motywu drogi. Wszakże Gwiezdny przybysz to klasyczny film drogi (trochę przypominający Konwój) , w którym dwoje nieznajomych przemierza Stany Zjednoczone, w tle mnóstwo rozmów, a przed nimi przeznaczenie. Happy End? Nie do końca, w końcu ludzkość, pomimo wysłanego zaproszenia, nie jest gotowa do goszczenia obcych. Przybysza nie spotka na Ziemi nic dobrego. Musi wrócić. Sam.

     

  • Stań przy mnie - 1986

    stan przy mnie
    Stan przy mnie,
    (Stand by Me) - 1986;
    - reżyseria: Rob Reiner;
    - scenariusz: Raynold Gideon, Bruce A. Evans;
    - wybrana obsada: Wil Wheaton, River Phoenix, Corey Feldman, Jerry O'Connell;
    - gatunek: dramat, familijny.

    Ekranizacja opowiadania S. Kinga "Ciało".
    Małe miasteczko gdzieś w Stanach Zjednoczonych. Czwórka zaprzyjaźnionych dzieciaków udaje się w wycieczkę w poszukiwaniu ciała zaginionego chłopca z okolicy. Czasu nie jest wiele - ciała szuka też grupa nastolatków. Po co te poszukiwania? Dla sławy - w małym miasteczku nie ma większych pragnień. Chociaż z perspektywy czasu chłopcy wiedzą, że tak naprawdę nie liczył się cel wędrówki, ale przede wszystkim przygoda. Na prowincji niewiele było rozrywek dla dzieci. Ta monotonia sprzyjała do rozwijania wyobraźni i budowania przyjaźni. Wiele z nich przetrwało do późniejszych lat, ale trzeba mieć świadomość, że przyjaciele przychodzą i odchodzą. Nie da się kurczowo trzymać przeszłości. Należy doceniać to co było i otwierać się na nowe. I znów filozofuję - ostatnio mam do tego tendencje.