"Każdy umiera, ale nie każdy tak naprawdę żyje"
Braveheart

Nowości na stronie

Na rauszu - 2020
Eric Powell - The Goon. Kolekcja tom 5
Lekcja marzeń - 2011
Dlaczego kobiety zabijają - sezon 2
Gnat #1: Dolina, czyli równonoc wiosenna
Bodyguard i żona zawodowca - 2021
Złota dama - 2015
Batman: Przeklęty
Kopalnie króla Salomona - 1985
Mayans M.C - sezon 3
Sandman. Tom 6. Refleksje i przypowieści
Przygoda na rybach - 1997
Nomadland - 2020
Trolle z Troy. Tom 2

quentin tarantino

  • Pulp Fiction - 1994

    pulp fiction

    Pulp Fiction - 1994;
    - reżyseria: Quentin Tarantino;
    - scenariusz: Quentin Tarantino;
    - wybrana obsada: John Travolta, Samuel L. Jackson, Uma Thurman, Bruce Willis, Harvey Keitel, Ving Rhames, Tim Roth, Amanda Plummer, Quentin Tarantino;
    - kategoria: gangsterski, kultowy, Światowid, Złote Globy, Złota Palma, Oscar, kasowy;

    Mam wrażenie, że są specyficzne roczniki, które są przełomowe dla kinematografii. Do takich lat zaliczam 1994. Rok, który w mojej ocenie jest czasem powstania wielu wybitnych filmów. Do tych pozycji bez wątpienia zaliczam Pulp Fiction. Przez kilka lat szukałem okazji by przypomnieć sobie ten tytuł najlepiej na dużym ekranie. I tak to w nocy dostałem telefon od przyjaciela: Salomon, załatw bilety na Pulp Fiction po śląsku.. no to załatwiłem. ;) I była to świetna decyzja - dobry pomysł by tak odświeżać sobie filmy, które przecież się zna.
    Nie wiem czy warto pisać o fabule tak kultowego filmu.. przecież wszyscy ją znają.
    Główne, ale przecież nie jedyne, wątki to:
    - odzyskanie przesyłki (chyba z kasą) przez Jules'a i Vincent'a;
    - opieka nad żoną bossa przez Vincent'a;
    - przypadkowe morderstwo w wozie i jego konsekwencje;
    - problemy boksera po wygranej walce;
    - historia w sklepie i na jego zapleczu;
    - napad na kawiarnię..

  • Pewnego razu... w Hollywood - 2019

    pewnego razu w hollywood

    Pewnego razu w Hollywood,
    (Once Upon a Time... in Hollywood) - 2019;
    - reżyseria: Quentin Tarantino;
    - scenariusz: Quentin Tarantino;
    - wybrana obsada: Leonardo DiCaprio, Brad Pitt, Margot Robbie, Al Pacino, Emile Hirsch, Kurt Russell, Margaret Qualley, Rafał Zawierucha, Luke Perry;
    - kategoria: kryminał, dramat, unlimited, kasowy.

    Musiałem odczekać kilka dni zanim cokolwiek napiszę o tym filmie. Tarantino znów zaskoczył i zrobił dzieło, które ciężko zamknąć w kilku zdaniach, a przy okazji za mocno nie zdradzać fabuły.
    Druga połowa lat sześćdziesiątych w Hollywood. Złota era bezpowrotnie minęła, ale Hollywood nadal żyje i dzielnie walczy z zalewem telewizyjnych produkcji. Rick Dalton był rozpoznawalnym aktorem, ale w nowych czasach dostaje niezbyt ciekawe propozycje, a jego wierny przyjaciel osobisty kaskader Cliff Booth w zasadzie może żegnać się z pracą. Do obu dociera, że jedyną szansą jest przyjęcie propozycji kontraktu we Włoszech. Tam ex gwiazdy mogą nadal mocno świecić. I może starczy o fabule bo nie ta u Tarantino jest najważniejsza. Skupmy się na pokazanych czasach i dialogach. Ameryka jest krajem skrajnych sprzeczności. W jednej strony dzieci kwiaty i sprzeciw wobec wojny, a z drugiej wielki szacunek do bohaterów wojennych. Takie sprzeczności są możliwe tylko tam. Ukazani hipisi to banda średnio rozgarniętych ludzi, którzy nie mają pomysłu na swoje życie. Większość z nich to bezwolne marionetki, która dają się wykorzystywać przez bardziej rozgarniętych manipulatorów. Są totalnym przeciwieństwem Cliff'a, który nie boi się podejmowania decyzji. Po prostu działa jak trzeba, a jak nie trzeba to odpoczywa. Tylko, że Cliff to człowiek minionego pokolenia - teraz twardziele są mocny głównie w gębie. Najlepiej to pokazuje konfrontacja Cliff'a z Bruce'm Lee. Quentin w swoim filmie pokazał zarówno prawdziwych bohaterów tamtych lat jak i całkiem fikcyjne postacie. Ryzykowny zabieg, który ma swoich wielkich przeciwników. Tarantino bezceremonialnie pozbawił prawdziwe gwiazdy ich popkulturowej pamięci. Lee leży na deskach, a Sharon Tate nie jest skąpana w krwi. Dziewczyna (Margot Robbie) jest pokazana tak jak zasługuje. Pełna życia, wrażliwości i nadziei na piękną przyszłość. Obecnie pamiętamy tylko, że była zamordowaną żoną Polańskiego.

  • Nienawistna ósemka - 2015

    plakat promujący
    Nienawistna ósemka,
    (The Hateful Eight) - 2015;
    - reżyseria: Quentin Tarantino;
    - scenariusz: Quentin Tarantino;
    - muzyka: Ennio Morricone;
    - wybrana obsada: Samuel L. Jackson, Kurt Russell, Jennifer Jason Leigh, Walton Goggins, Demián Bichir, Tim Roth, Michael Madsen, James Parks, Channing Tatum;
    - gatunek: western.

    To był jeden z tych najbardziej wyczekiwanych filmów w 2016 roku. Fenomenalne Django postawiło poprzeczkę mega wysoko, ale czułem, że kolejny film Tarantino może być dużo lepszy.. plakaty, zwiastuny i dobór aktorski zapowiadały niesamowite kino.. Quentin wiele obiecał, ale nie wszystkie obietnice udało mu się spełnić.
    Filmy Tarantino trudno wrzucić w ramy gatunków filmowych, ale umówmy się, że z tym filmem nie ma tego problemu. Western, a raczej antywestern dosyć wiernie oddają tematykę i stylistykę filmu. Klimatem i narracją Nienawistna ósemka mocno przypomina wspomniane Django. Nie traktuję tego jako wielkiej wady, ale kiedyś mocną stroną filmów reżysera był fakt, że się mocno od siebie różniły. Podobieństwa dwóch ostatnich dają pewne uczucie rozczarowania.
    Kolejnym wyróżnikiem filmów Quentina wydaje się być starannie dobrany soundtrack, na tej płaszczyźnie omawiany film również wypada blado. Jest kilka interesujących motywów, ale soundtrack na kolana nie powala. Morricone też nie pokazał w pełni swojego talentu. Niby jest oscarowa nominacja, ale ścieżka dźwiękowa do mnie nie trafiła.
    Rozczarowuje też wątek fabularny. Bardzo długie wejście w akcję, kreowanie świata, obiecywanie, że będzie pewien gwałtowny, nieoczekiwany zwrot, a później wyłożenie kart na stół. Układ kart wskazuje na ewidentny scenariuszowy blef.
    To były słabe strony filmu, ale są też atuty. Nienawistna ósemka to przede wszystkim genialne aktorstwo. Nie chodzi tylko o Samuela, błyszczy cały drugi plan. Zwłaszcza Russell, Leigh oraz Goggins. Postacie są bardzo wyraziste, barwne i przekonujące. Quentin pisząc poszczególne postacie i dialogi wykonał kawał świetnej roboty.

  • Bękarty wojny - 2009

    bekarty wojnyBękarty wojny (Inglourious Basterds, reżyseria Quentin Tarantino, 2009)

    Kolejna pozycja, która miesiącami czekała na obejrzenie. W końcu zostałem porządnie zmotywowany. I już wiem o co chodzi z tymi karteczkami na czole..
    Z rezerwą podchodziłem do tego filmu. Lubię styl Tarantino, brutalność w połączeniu z popkulkurą. Krew przy genialnej ścieżce dźwiękowej. Wiedziałem, że w tym filmie będzie podobnie, ale bałem się że w temacie drugiej wojny światowej to będzie zbyt ostre. Na szczęście jest wyczuwalny pewien dystans.. Wojna, naziści, Hitler to tylko pretekst do pokazania ciekawej fabuły i niezrównoważonych osób. Powiadam Wam, każdy jest psychopatą.. niektórzy tylko się bardziej skrywają.
    Wojna i kicz to niebezpieczne połączenie, ale Tarantino doskonale wie, jak się kręci filmy. Swoją drogą Bękarty Wojny to też film o kinie.. o jego roli podczas drugiej wojny światowej. Można powiedzieć, że to swoisty hołd złożony kinematografii.
    Co jeszcze wyróżnia ten film? Bogata obsada, która wypadła naprawdę bardzo dobrze.. już pomijam chwalonego Pitta, ale filmy Tarantino wyróżnia to, że znani aktorzy godzą się grać nawet epizodyczne role. W tym filmie największe brawa należą się Christoph'owi Waltz'owi (Oscar, Złoty Glob) - zwłaszcza za ostatnie sceny. Warto jeszcze wymienić pozostałych znanych aktorów: Mélanie Laurent, Eli Roth, Michael Fassbender, Diane Kruger.
    Bękarty dostają mocne dziewięć. I tak - polecam.

  • Prawdziwy romans - 1993

    prawdziwy romansPrawdziwy romans (True Romance, reżyseria Tony Scott, 1993)
    Jak to się stało, że tego filmu nie widziałem wcześniej?
    Od pierwszych scen czuć Tarantino - zamiłowanie do azjatyckiego kina akcji klasy B, komiksów i cięte dialogi wskazują, że Quentin musiał w tym maczać palce.. faktycznie, napisał scenariusz do tej komedii kryminalnej. Po mocnym, intrygującym początku jest już tylko lepiej i lepiej. Pełna jazda bez trzymanki. Trup ściele się gęsto, ale nie sposób odmówić uroku tym krwawym scenom. Czymże byłyby takie ujęcia gdyby nie było dobrej, a przynajmniej mocno wciągającej fabuły oraz ciekawych nazwisk na ekranie. Jest ich tu wiele, więc szybko wymienię, bo w filmie też szybko się pojawiali i ginęli - w iście karabinowym tempie Wystąpili: Christian Slater, Patricia Arquette, Dennis Hopper, Gary Oldman, Brad Pitt, Christopher Walken, James Gandolfini, Val Kilmer, Samuel L Jackson. Imponująca obsada. Ten film jest żywym dowodem, że kino lat dziewięćdziesiątych było genialne. W ostatnich dniach filmy z tych lat u mnie dominują.. i szybko to się nie zmieni. Swoją drogą mamy maj, a ja jeszcze nie obejrzałem żadnego filmu z bieżącego roku. Cóż...
    Prawdziwy romans oceniam na dziesięć i pewnie nie raz wrócę do tego filmu.

    dziesięć
    Takie zwyczajne mistrzostwo świata.

  • Sin City Miasto Grzechu 2005

    sin citySin City Miasto Grzechu
    (Sin City, reżyseria Robert Rodriguez, Frank Miller, Quentin Tarantino, 2005)

    Zostajemy w komiksowym klimacie. Nadrabianie zaległości w tej materii też idzie dobrze. Systematycznie i do przodu.
    Sin City to gwiazdorska obsada (Bruce Willis, Mickey Rourke,  Clive Owen,  Benicio Del Toro, Elijah Wood,  Jessica Alba) w filmie, który niesamowicie nawiązuje do filmów amerykańskich filmów Noir. Bohaterowie są naznaczeni i można powiedzieć "przeklęci". Mogą zachowywać się wg określonych wzorców, ale i tak nie unikną katastrofy.
    Sin City to niezależne historie, które łączy wspólny bohater i miasto grzechu. Historie, które spinają ostatnie sceny filmu.
    Film wciągający i dający dobrą rozrywkę. ZZdecydowanie warto, a dla fanów komiksu to pozycja obowiązkowa.
    Oceniam na osiem.

  • Django 2012

    Django
    (Django Unchained, reżyseria Quentin Tarantino, 2012).django

    Nie ulega wątpliwości, że westerny wracają do łask. Tarantino kolejny raz udowodnił, że jest genialnym reżyserem. Za cokolwiek się nie chwyci to robi z tego niesamowite widowisko. Django to jeden z najlepszych filmów Quentina jakie widziałem. Zdecydowanie jest to też jedna z najlepszych pozycji z 2012 roku.

    Zachwyca na każdym poziomie. Świetnie wyważony scenariusz, w którym humor miesza się z krwawą jatką - to znak rozpoznawczy filmów Tarantina. Do tego dodajmy doskonałe aktorstwo. Christoph Waltz jako Dr Schultz to majsterszczyk. Nie słabiej wypadł Dicaprio w roli Calvina - pokazał tu, że nie zawsze musi grać pozytywnych bohaterów. Zapamiętajcie - Leonardo to wielki aktor! W ciemno można oglądać wszystkie jego filmy. Tytułowy Django w wykonaniu Jamiego Foxxa też zasługuje na słowa uznania. Piękny rozwój bohatera przez cały film. Nie mogę też pominąć drugoplanowej roli Samuela L. Jacksona - świetnie zagrał Stephena, który jest obrzydliwą mendą.  
    Najmocniejszą stroną Django jest jest jednak muzyka, która (podobnie jak w Kill Billu) sprawia, że tytuł ten na długo zapada w pamięci. Innymi słowy - soundtrack wymiata!
    Całość robi wręcz fenomenalne wrażenie. Pełna spójność i perfekcja. Nie wszyscy lubią takie kino, ale ja to kupuję.
    Jak zwykle o fabule nie będę pisał bo to nie mam daru opowiadania. Napiszę tylko tyle, że rzecz dzieje się na dzikim zachodzie tuż przed wybuchem wojny domowej. Chyba nie muszę dodawać, że to wygląda trochę inaczej niż w Dr Queen?
    Na Django czekałem z niecierpliwością i całkowicie spełnił moje oczekiwania.
    Polecam z czystym sumieniem
    Oceniam na maksimum.

  • Kick-Ass - 2010

    kick assKażdy może być bohaterem.. tylko pamiętajcie bycie nim może boleć, nawet bardzo (patrz zdjęcie obok).

    Kick-Ass obejrzany wczoraj. Jakie wrażenia ?

    Bardzo, bardzo dobre. Naprawdę dobra komedia.

    Coś dla fanów Q. Tarantino i nie tylko.

    FIlm jest parodią takich tytułów jak: Matrix, Kill Bill, czy też Leon Zawodowiec.

    Spodziewam się, że wkrótce powstaną fora, na których będą opisywane wszystkie nawiązania do innych filmów, których jest bardzo dużo.

    Wciągająca akcja, okraszona dobrą ścieżką dźwiękową.

    Uprzedzam, że w filmie jest dużo przemocy, ale za to takiej kolorowej ;)

    Podobne wrażenia miałem po obejrzeniu KIll BIlla.

    W filmie zobaczymy też N. Cage'a. Podobał mi się jego postać.

    Cage na Batmana ? ;P

    Kick-Ass - dla fanów komiksów pozycja obowiązkowa.

Back to top