"Uwielbiam zapach napalmu o poranku."
Czas Apokalipsy

peter weir

 

  • Świadek - 1985

    swiadek
    Świadek,
    (Witness) - 1985;
    - reżyseria: Peter Weir;
    - scenariusz: Earl W. Wallace, William Kelley;
    - wybrana obsada: Harrison Ford, Kelly McGillis, Josef Sommer, Lukas Haas, Alexander Godunov, Danny Glover, Viggo Mortensen;
    - gatunek: melodramat, thriller.

    No to wracamy z nadrabianiem filmografii Ford'a.
    Samuel raze ze swoją matką jest w podróży. Na jednym z dworców chłopak jest świadkiem brutalnego morderstwa. Podczas przesłuchania przypadkiem rozpoznaje jednego z morderców - okazuje się, że jest nim policjant. Gdy morderca dowie się (a to tylko kwestia czasu), że świadek widział zabójcę to będzie chciał zabić chłopaka.
    Policjant przesłuchujący (Ford) nie wie komu można teraz zaufać, kto jest jeszcze zamieszany w sprawę dlatego też postanawia szybko wyjechać z chłopakiem w bezpieczne miejsce. Okazuje się, że może nim być osada Amiszów - rodzinne strony Samuela.
    Fabularnie Świadek może nie jest zbyt oryginalny, ale na uwagę zasługują trzy elementy. Mamy bardzo dobrą obsadę aktorską, sprawne tempo akcji oraz możliwość poznania kultury Amiszów. Społeczność, która na co dzień odrzuca nowoczesność i przemoc zostaje skonfrontowana z brutalnymi ludźmi z wielkiego miasta. To zestawienie ma dosyć mocne rysy, ale też nie ma w nim gloryfikacji stylu źycia Amiszów.

    "-Wszyscy o Tobie gadają i o tym Angliku.
    - I są pełni chrześcijańskiego zrozumienia, jestem pewna."

     

  • Truman Show - 1998

    plakat promujący
    Truman Show - 1998;
    - reżyseria: Peter Weir;
    - scenariusz: Andrew Niccol;
    - wybrana obsada: Jim Carrey, Ed Harris, Noah Emmerich, Natascha McElhone, Laura Linney;
    - gatunek: dramat, science-fiction.

    Dziś kolejne pozycja dotycząca telewizji.
    Truman jest zwykłym facetem, który prowadzi spokojne życie. Praca, dom, sąsiedzi, znajomi.. standard. Pewnego dnia, pod wpływem impulsu zaczyna dostrzegać, że jego życie jest zbyt monotonne, zbyt idealne i zbyt przewidywalne. Każde jego działanie jest w pełni przewidywalne. Truman odkrywa, że cały jego świat jest jednym wielkim reality-show, w którym on sam gra główną rolę. Program nadawany non stop od trzydziestu lat. Miliony widzów żyło życiem Trumana od dnia jego narodzin. Przerażająca wizja, której nie tak daleko od rzeczywistości. Są przecież programy, który prowadzą relację na żywo z życia ochotników. Truman jednak do niczego się nie zgłaszał - został wybrany (jak produkt) i ubezwłasnowolniony na potrzeby słupków oglądalności. Myślicie, że to science-fiction? Nie całkiem. Spójrzcie chociażby na Klan... no dobrze, pojechałem po bandzie. Lepszy przykład: pseudoprogramy publicystyczne w których dziennikarze biegają do ludzi, którzy właśnie przeżyli tragedię. Czy ktoś szanuje ich prawo do prywatności? Skądże - reporterzy w butach wchodzą w życie niewinnych osób bo widzowie mają prawo wiedzieć... ale tak naprawdę chodzi tylko o przeklęte wskaźniki oglądalności. Nic tak nie popsuło telewizji jak całodobowe kanały informacyjne i potrzeba sensacji. Z drugiej strony mamy ogłupiające telenowele przepełnione lokowaniem produktu - prawie jak Truman Show.

     

  • Pan i władca: Na krańcu świata - 2003

    plakat promujący
    Pan i władca: Na krańcu świata,
    (Master and Commander: The Far Side of the World) - 2003;
    - reżyseria: Peter Weir;
    - scenariusz: Peter Weir, John Collee;
    - wybrana obsada: Russell Crowe, Paul Bettany, James D'Arcy, Robert Pugh, Billy Boyd;
    - gatunek: dramat, historyczny, przygodowy.

    Pozycja pojawiła się się na ekranach kin gdy Crowe był jednym z moich ulubionych aktorów. Minęło kilkanaście lat i w końcu udało mi się obejrzeć ten film. Russella nada cenię, ale już nie budzi u mnie tylu emocji co kiedyś. Nadal czekam na drugą część Robin Hooda, ale nie mam parcia na zaliczenie wszystkich pozycji z tym aktorem.
    Akcja Pana i władcy rozgrywa się podczas wojen napoleońskich, jej osią jest pościg i ostatecznie walka pomiędzy dwoma okrętami. Słabsza brytyjska fregata zostaje zaatakowana przez francuski okręt. Załodze Surprise cudem (nieoczekiwana mgła) udaje się uciec w pola walki. Po oszacowaniu i naprawieniu strat rozpoczynają pościg za wrogą jednostką. Mają małe szanse na zwycięstwo, ale jeśli im się uda to kapitan zyska sławę i zasłużony honor.
    Nie jestem wielkim fanem filmów marynistycznych (górskich też nie), ale potrafię docenić wkład twórców w ukazanie trudów życia na wodzie. Już nie chodzi tylko o niesamowite ujęcia okrętów i oceanów, ale także oddanie skomplikowanej natury relacji pomiędzy członkami załogi. Kilkudziesięciu mężczyzn zamkniętych na małym okręcie i władza kapitana, która w każdej chwili może ulec załamaniu. Walczy on nie tylko z wrogim okrętem, ale także z buntem, który w każdej chwili może pozbawić go statku i życia. Sprawy nie ułatwiają ograniczone zasoby jedzenia, wody oraz alkoholu.

     

  • Bez lęku - 1993

    bez lekuBez lęku (Fearless, reżyseria Peter Weir, 1993)

    Film rozpoczyna się piękną sceną katastrofy samolotu.. niech współcześni twórcy nauczą się, że czasem lepiej efekty zrobić bez udziału techniki komputerowej.
    Max (Jeff Bridges) cudem przeżył katastrofę lotniczą, w której zginęło ponad 200 osób.. przeżył bez większych obrażeń.. mało tego był jednym z niewielu ocalałych, który zachował trzeźwe myślenie i był wsparciem dla pozostałych... wydarzenia te całkowicie odmieniają jego życie. Wcześniej żył trochę w strachu.. za dużo kalkulował, często unikał ryzykownych zachowań.. po wypadku jest całkiem inny.. stara się żyć pełniej.. może czasem zbyt lekkomyślnie...ale może tak powinno życie wyglądać.. może chwila obecna jest ważniejsza niż gdybanie co by było gdyby?
    Może powinien kupić bilet na samolot... żart.
    Bez lęku jest momentami przegadany, akcja nie ma zbyt dużego tempa... ale ma coś w sobie... na plus muszę też grę Brigdes'a zaliczyć. Lubię gościa.
    Całość dostaje takie bardzo solidne siedem.
    siedem

     

  • Niepokonani - 2010

    niepokonaniNiepokonani (The Way Back, reżyseria Peter Weir, 2010)
    Sowiecki gułag, lata czterdzieste dwudziestego wieku. Grupa skazańców, która nie zamierza biernie czekać aż śmierć ich pokona. Gdy planują uciec z niewoli wiedzą, że czeka ich długa wędrówka w trudnych warunkach, ale w najgorszych snach nie przeczuwali jak naprawdę ciężka będzie to wędrówka.. Skrajny mróz i głód, a później upał i pustynie... a iść trzeba... do wolności.. do celu..
    Film Weira nie jest arcydziełem.. momentami nuży, a przede wszystkim jest przeciągnięty do granic wytrzymałości, ale warto go obejrzeć ze względu na obsadę aktorską (Ed Harris, Jim Sturgess, Colin Farrell, Gustaf Skarsgard, Saoirse Ronan). Wrażenie robi też sama wizja wielotygodniowej podróży w śmiertelnych warunkach.

    Niepokonanych oceniam na siedem. Dobre, ale nie wyróżniające się kino.

    siedem
    Marsz, o którym opowiada film jest zwykłą, alej jakże działającą na wyobraźnię, ściemą... zresztą jak wiele cudownych wydarzeń z polskiej historii... ale to temat na osobną notkę.