"Nigdy nie byłem miły, ale postaram się być uroczy"
Kill Bill

Oona Laurence

  • Złe mamuśki - 2016

    zle mamuski
    Złe mamuśki,
    (Bad Moms) - 2016;
    - reżyseria: Jon Lucas, Scott Moore;
    - scenariusz: Jon Lucas, Scott Moore;
    - wybrana obsada: Mila Kunis, Kathryn Hahn, Kristen Bell, Christina Applegate, Jada Pinkett Smith, Oona Laurence, Wendell Pierce, Jay Hernandez;
    - gatunek: komedia.

    Często powtarzam, że staram się badziewia nie oglądać. Mogę chodzić do kina bez limitu, ale na wiele tytułów szkoda mi czasu. Staram się robić selekcję. Czasem zaliczam wpadki, ale przeważnie intuicja mnie nie gubi.
    Na Złe mamuśki wybrałem się bo w tym tygodniu brakuje ciekawych premier (Smoleńsk nie jest ciekawy!). Wysoka ocena na portalach filmowych uśpiła moją czujność.
    Początek filmu nie był jeszcze taki zły. Spodziewałem się kolejnej wariacji na temat współczesnego pędu za byciem idealnym. Mamy, które gonią za marzeniami swoich dzieci.. miliony zajęć, a życie przecieka przez palce. Nowela o współczesności ubrana w komedię obyczajową. Jeśli spodziewacie się takiego filmu to odpuście sobie seans. Scenarzyści zaproponowali nam dziwne połączenia Kac Vegas, Project X oraz American Pie. Już po kilkunastu minutach miałem ochotę wyjść z sali. Nie wiem skąd zachwyty nad humorem w tym filmie. Humor można streścić jednym słowem - ŻENUJĄCY. Czy naprawdę nie da się zrobić lekkiej komedii na wyższym poziomie? A może to ja już jestem stary. A zachwalana scena w markecie? Co za shit!

  • Mój przyjaciel smok - 2016

    moj przyjaciel smok
    Mój przyjaciel smok,
    (Pete's Dragon) - 2016;
    - reżyseria: David Lowery;
    - scenariusz: Toby Halbrooks, David Lowery;
    - wybrana obsada: Bryce Dallas Howard, Robert Redford, Oakes Fegley, Oona Laurence, Wes Bentley, Karl Urban;
    - gatunek: familijny, przygodowy.

    Coś o smokach.
    Pete ma pięć lat i właśnie jedzie z rodzicami na swoją pierwszą wycieczkę do lasu. Nie dojeżdżają do celu. Samochód ma wypadek, a mały Pete musi sam przetrwać w lesie. Sześć lat później zostaje odnaleziony przez przypadkowych ludzi. Jak on przetrwał tyle lat sam? Taka tajemnica rodzi się po obejrzeniu zwiastuna. Podczas seansu odpowiedź dostajemy od razu na tacy.. i w tym momencie poczułem się oszukany. Przecież miała to być całkiem inna historia? Zwiastun kłamał... Pete trafia do miasta, a jego opowieści o tajemniczym opiekunie sprawiają, że wielu pragnie smoka zobaczyć na własne oczy... zobaczyć, złapać i uwięzić. Ludzie już tak mają.. wszystko co ciekawe by zamykali w klatkach.
    Mój przyjaciel smok to nie opowieść o poszukiwaniu smoka - to historia o tym, że przyroda nadal skrywa swoje tajemnice i że ich piękno polega na tym, że są dziewicze i nie zepsute przez człowieka. Seans ma mocno proekologiczny wydźwięk.

  • Do utraty sił - 2015

    plakat promujący
    Do utraty sił
    (Southpaw) - 2015;
    - reżyseria: Antoine Fuqua;
    - scenariusz: Kurt Sutter;
    - wybrana obsada: Jake Gyllenhaal, Rachel McAdams, Forest Whitaker, Oona Laurence, 50 Cent, Naomie Harris;
    - dramat, sportowy.

    Znam wiele bardzo dobrych filmów bokserskich, które mimo upływu lat zachowują cały czas świeżość i ostrość wyrazu. Kampania wokół Do utraty sił sugerowała, że ten film od razu wkroczy do kanonu najlepszych obrazów o boksie.. po seansie mogę stwierdzić, że owszem jest to dobry film, ale wiele mu brakuje do wybitności. Przede wszystkim boli miałkość scenariusza, który ogranicza się do banalnej historii o spadku ze szczytu i powolnym trudzie by na niego wrócić. Twórcy nie pokusili się by nadać tej historii większy sens, przesłanie. Wszystko można zamknąć w jednym zdaniu - Jak chcesz to Ci się uda. Normalnie jakbym był na jakimś szkoleniu z udziałem trenerów mentalnych. Świat tak nie działa. Żałuję, że w Do utraty tchu nie pokazano bardziej dobitnie jak działa świat wokół boksu. Nie podkreślono wagi "Ekipiy", która zawsze towarzyszy (lub i nie) znanym bokserom. Zastosowano mega skróty scenariuszowe, które sprawiają, że cała historia kupy się nie trzyma. Niektórzy blogerzy, recenzenci podkreślają, że są w filmie znakomite sceny walki. Jest kilka niezłych ujęć, ale poziom ich dramaturgii wynosi zero. Została czysta zabawa kamerą - sztuka dla sztuki. Tym stwierdzeniem można skwitować cały ten film.. . nawet niesamowite starania Jake'a Gyllenhaala, który próbuje bardzo się stara by jego postać miała wiele emocji - ale czy jego starania nie są zbyt intensywne? Czy rolę można grać za bardzo? Nie wiem, ale przy tym filmie zacząłem się nad tym poważnie zastanawiać.. Doceniam trud Jake'a, ale mam wrażenie, że pokazując skrajności zapomniał o "środku". Na plus trzeba zaliczyć aktorów drugoplanowych.
    Nie bardzo wiem co Fuqua próbował osiągnąć.. film zawiesił pomiędzy światem boksu, a dramatem ojca. Ten brak zdecydowania sprawił, że mamy do czynienia z filmem sprawnym realizatorsko, ale fabularnie mocno przeciętnym.

Back to top