"Ja jestem człowiek spokojny, ale do czasu aż się zdenerwuję"
Kogel-mogel II

Nick Cave

  • Pieśń Naszych Łez

    teatr korez
    Pewnie zauważyliście, że ostatnio mniej piszę.. nie ma sensu się znów tłumaczyć, ale mam wrażenie, że wszystkie te wpisy wydawały mi się kompletnie niepotrzebne... totalnie zbędne.. notki zaległe na temat obejrzanych filmów się gdzieś kumulują, czekają na swój czas, który tak beznamiętnie przecieka przez palce. Cały czas się biję z myślami czy komentować to co się dzieje w polityce, w społeczeństwie... mam wrażenie, że nie ma co podbijać już i tak skrajnych nastrojów..

  • Lime Tree Arbour - Nick Cave

    boatmans call
    Cóż.. jesienna chandra złapała mnie w tym roku wyjątkowo wcześnie. Trzeba zebrać się w sobie i ją stłamsić w zarodku. Zanim rozwinie skrzydła i całkiem przysłoni promienie ciepła. Jesienią zeszłego roku pisałem, że jak mam taki stan to słucham Cave'a - a dokładniej płyty Boatman's Call.
    Nadal upieram się, że jest to jeden z lepszych krążków Cave'a. Niesamowicie spójny i klimatyczny. Może Was to ździwić, ale ta muzyka wcale nie działa dołująco.. to pewna forma oczyszczenia. Pewne wyeksplatowanie niezbyt dobrych emocji. To jakoś u mnie tak działa.

  • Nick Cave - ( Are You ) The One That I've Been Waiting For

    okładka płytyNick Cave - ( Are You ) The One That I've Been Waiting For

    Jesienią robię się sentymentalny... mam słabość do tych długich, chłodnych wieczorów, gdzie dzień ustępuje nocy. To świetny czas na realizację swoich domowych zainteresowań.. nawet późne wychodzenie na miasto wnosi coś fajnego.. wtedy się bardziej docenia codzienne ciepło domu, bliskość ludzi, futrzaków.
    Był rok, gdzieś w latach dziewięćdziesiątych, że większość jesiennych wieczorów spędzałem w domu robiąc gadżety z drutu i słuchając między nimi Boatman's Call Nick'a Cave'a. Po latach dochodzę do wniosku, że to jest jedna z moich ulubionych płyt Nick'a.. Ma w sobie coś, co na mnie działa, wprowadza w refleksyjny, ale mimo wszystko w pozytywny nastrój... często do niej wracam i za każdym razem przywołuje wspomnienia tamtej jesieni.. i tych stert drutu, pociętych dłoni i wizyt w Lasie (wioska obok Ślemienia).. zdecydowanie jestem zbyt sentymentalny..

  • 20 000 dni na Ziemi - 2014

    20000 dni na ziemi20 000 dni na Ziemi
    (20,000 Days on Earth, reżyseria Jane PollardIain Forsyth, 2014)

    Dokument Nick'a Cave'a opowiadający o nim samym. Nie jest to skromne, ale też bohater jest w pewien sposób skupiony na sobie. Przez większość kadrów mamy dialogi Nick'a i osób, które z nim współpracowały na temat rynku muzycznego, tworzenia, muzyki, postrzegania świata. Jest to całkiem interesujące, ale oczekiwałem więcej faktów z muzycznej przeszłości Cave'a. Jego rozwój, poszukiwania, muzycznej wrażliwości - tego w tym filmie zabrakło.
    Nick opowiada o sobie z pewnym dystansem, z ironią, ale wiele nam nie odkrywa.. mam wrażenie, że się nami bawi.. że niby coś opowiada o sobie, ale tak naprawdę mówi to, co chcemy usłyszeć.. prawdziwy Cave gdzieś jest skryty. Nieodgadniony.
    Za mało też w tym filmie muzyki z dawniejszych lat.
    20 000 dni na Ziemi przypomina raczej materiał promocyjny najnowszej płyty.

  • Moja Lista #9

    louder than worlds
    Dawno nie pisałem o tym co u mnie na tapecie muzycznej. Ostatnimi tygodniami mniej słucham.. ale to nie znaczy, że nie pojawiają się jakieś nowe utwory, które zakorzeniają się w duszy.. jest dla nich miejsce. Dziś mam nastrój muzyczny.. może to koncert w NOSPR sprawił? Nie bójcie się, nie będzie Szostakowicza.. Przypominam, że lista ma pięć utworów.. kolejność niby przypadkowa.. ale czy tak jest na 100%? Tego nawet ja nie wiem.

  • Peaky Blinders - sezon 1

    peaky blindersPeaky Blinders (BBC, sezon 1, 2013)

    Serial miał swoją premierę jesienią 2013 roku. Pilot zapowiadał się bardzo ciekawie, ale brakło okoliczności by na bieżąco go oglądać, ale miałem zapisane, że tą pozycję muszę obejrzeć. Powodów takiej decyzji było kilka. Wypunktuję.
    - ile znacie tytułów, które rozpoczynają się muzyką Nick'a Cave'a?
    - jest to produkcja BBC
    - w głównej roli występuje Cillian Murphy
    - pierwsze sceny pokazywały, że scenografia i charakteryzacja stoją na mega wysokim poziomie.
    - temat, o którym poniżej.
    Po pełnym, sześcioodcinkowym sezonie muszę przyznać, że Brytyjczykom kolejny raz się udało zrobić pozycję, która na długo zapada w pamięci. Birmingham, tuż po pierwszej wojnie światowej, gangsterska rodzina, która chce mocniej zaistnieć na lokalnym rynku zakładów bukmacherskich. W tle wojna między rządem, a komunistami, IRA, gangsterami i cholera wie z kim jeszcze. To były ciężkie i mimo wszystko ciekawe czasy. Nigdy nie było wiadomo czy stoi się po właściwej stronie barykady. Właśnie dlatego wtedy tak ważna jest rodzina, która jest jedynym gwarantem spokoju.
    Peaky Blinders zachwyca na wielu poziomach. Wizualnie, muzycznie i aktorsko. Fabuła nie jest zbyt szybka, ale dzięki temu lepiej poznajemy motywacje i cele bohaterów. Świetny serial, który dostaje najwyższą notę. Czekam na drugi sezon.

    dziesieć

    W drugim planie wystąpili: Helen McCrory, Paul Anderson, Joe Cole, Annabelle Wallis, Tommy Flanagan (epizod, ale musiałem go wymienić)

  • Droga 2009

    drogaDroga
    (The Road, reżyseria John Hillcoat, 2009)
    Daleka przyszłość.. świat po ludzkości.. Ci, którzy przetrwali są skazani na śmierć, śmierć z rąk innych "ocalonych" lub z głodu.. lepiej wędrować, jest większa szansa by przetrwać, by odnaleźć jakieś jedzenie, by uciec.. może uda się gdzieś dotrzeć? Tam gdzie jest nadzieja na jutro, na przyszłość. Klimat wszechogarniającej nicości i bezcelowości jest potęgowany przez muzykę Nicka Cave'a. Ktoś napisał, że jest to film drogi, ale nie jestem pewien czy nim jest .. droga zakłada istnienie celu.. końca.. spełnienia no chyba, że mamy na myśli śmierć jak w Truposzu.. wtedy The Road jest taką pozycją. Iść dalej, czy może skończyć męczarnię.. i oddać samobójczy strzał.
    W głównych rolach Viggo Mortensen oraz  Kodi Smit-McPhee, ale nie byłbym sobą jakbym nie wspomniał, że w filmie zagrali też Robert Duvall oraz Guy Pearce.
    Człowiek człowiekowi wilkiem..
    Oceniam na zasłużone osiem..

  • Propozycja 2005

    propozycja plakatPropozycja

    (Proposition, The, reżyseria John Hillcoat, 2005).
    Po obejrzeniu Gangstera postanowiłem, że Propozycja trafi na moją krótką listę filmów do obejrzenia.
    Nie jest to łatwy film. Nastrojem bardzo przypomina Truposza. Wiszące w powietrzu przeznaczenie i śmierć przed którymi i tak nie uciekniemy.. zwłaszcza, że nasz los nie zawsze zależy od nas. Niesamowity klimat potęgują zdjęcia surowej i nieprzyjaznej Australii oraz muzyka. Wszystko pięknie współgra i powoli prowadzi nas przez fabułę, która powoli nas wciąga. Nic nie jest oczywiste. Świat spalony w słońcu nie jest czarno-biały.. wszystko mieni się odcieniach szarości i brudu. Od razu się czuje, że w scenariuszu maczał palce Nick Cave.
    Propozycja to też dobre aktorstwo. Zwłaszcza Ray Winstone w roli kapitana Stanleya. Świetna rola. Guy Pearce też zagrał na wysokim poziomie. Aktor może wkurzać, ale ma facet talent.

  • Moja lista #6

    David BowieZakręcony to czas w moim życiu.. męczący, ale też pozwala wyłączyć niektóre elementy świadomości... i zwyczajnie iść tam, gdzie kolejny dzień prowadzi.
    Jest też mniej notek.. jak się wszystko uspokoi to pewnie pojawi się wiecej..  a może pójdę na przekór sobie i całkiem zamknę bloga..
    Dziś szóste notowanie mojej listy. Pięć utworów, które gdzieś zabłysnęły w mojej głowie i wracają..
    tu słowo uznania dla Shazam. Mały program, który znakomicie rozpoznaje to, co aktualnie słyszy - dzięki tej aplikacji niektóre utwory mogą wracać - wiem jak się nazywają. ;)

  • Moja lista #5

    SDMKolejna moja lista. Ostatnio mniej czasu poświęcam na bloga, jest też mniej ochoty na słuchanie muzyki, a jeśli już słucham to robię to bardzo głośno.. zły sąsiad ze mnie.  Trwają noworoczne rozmyślania. Czas się zebrać do kupy. Przedstawiam pięć utworów, które mi ostatnio towarzyszą. Przypominam, że kolejność jest raczej przypadkowa. Lista się tworzy sama... o każdym utworze piszę kilka słów, które przybliżają trochę moje myśli, które towarzyszą mi podczas słuchania.

  • Gangster - 2012

    gangsterGangster
    (Lawless, reżyseria John Hillcoat, 2012)

    O filmie dowiedziałem się przez przypadek, gdzieś przeczytałem, że jest na podstawie scenariusza Nicka Cave'a. Czułem, że ten film będzie dobry, ale nie podejrzewałem, że to będzie jeden z najlepszych filmów w 2012 roku.
    Gangster opowiada o czasach prohibicji z perspektywy prowincji. Sprawy się tu toczą inaczej niż w Chicago.. ale chodzi o to samo, przeżyć w trudnych czasach.
    Trzej niepokorni bracia Bondurant (Tom Hardy, Jason Clarke, Shia LaBeouf)  pędzą alkohol w lasach, a następnie sprzedają go w Chicago. Ściga ich bezwzględny zastępca szeryfa (Guy Pearce), któremu nie odpalili odpowiedniej prowizji.
    Od samego początku towarzyszy nam świetna muzyka (Nick Cave, Warren Ellis), która ma w sobie pewien fatalizm, który nie opuszcza nas aż do końca. Podobnie jak w Truposzu.
     Gangster to przede wszystkim film o zwyczajnym rodzeństwie, które żyje w niespokojnych czasach. O tym, że zawsze bracia mogą na siebie liczyć. Każdy z nich tworzy swoją własną legendę, w którą zaczyna wierzyć.
    Uprzedzam, że jest to kino brutalne, ale za to niesamowicie dobrze zagrane. To wielki atut filmu, a Tom Hardy staje się moim ulubionym aktorem. Genialna rola. 

    W drugim planie zobaczymy też przez chwilkę Garego Oldmana.

Back to top