"Cóż, nikt nie jest doskonały"
 Pół żartem, pół serio

Naomie Harris

  • Rampage: Dzika furia - 2018

    rampage dzika furia

    Rampage: Dzika furia, 
    (Rampage) - 2018;

    - reżyseria: Brad Peyton;
    - scenariusz: Ryan Condal, Ryan Engle;
    - wybrana obsada: Dwayne Johnson, Naomie Harris, Malin Åkerman, Jeffrey Dean Morgan, Jake Lacy;
    - gatunek: akcja.

    Prywatna firma przeprowadza w Kosmosie eksperymenty genetyczne. Coś idzie nie tak i stacja kosmiczna wybucha, a próbki badań spadają na Ziemię.
    Próbki powodują dziką transformację u zwierząt, które miały z kontakt z tym niebezpiecznym materiałem. Zwierzęta niekontrolowanie rosną a ich poziom agresji nie jest niczym ograniczony. Jednym z tych zwierząt jest goryl, który był pod opieką prymatologa, który jest byłym żołnierzem (Dwayne).

  • Moonlight - 2016

    moonlight

    Moonlight - 2016;
    - reżyseria: Barry Jenkins;
    - scenariusz: Barry Jenkins;
    - wybrana obsada: Trevante Rhodes, André Holland, Janelle Monáe, Ashton Sanders, Jharrel Jerome, Naomie Harris, Mahershala Ali;
    - gatunek: dramat.

    Trzy Oscary i spora pula dodatkowych nagród. Po tym deszczu statuetek wiedziałem, że chcę go obejrzeć, ale też miałem obawy, że jest to typowy film pod nagrody. Niestety nie myliłem się. Dostajemy kilka opowieści o różnych etapach życia czarnoskórego, homoseksualnego chłopaka. Poznajemy jego wczesne dzieciństwo, lata szkolne oraz dorosłe życie. W każdym etapie Chiron nie ujawnia pełnego siebie. Początkowo jest odludkiem, który często jest bity przez kolegów. Kilka lat później niewiele się zmienia. Nadal jest poniżany i nie potrafi sobie odnaleźć miejsca. Dopiero w dorosłym, niekoniecznie dojrzałym życiu przybiera maskę, która pozwala mu egzystować bez strachu. Stabilizację zakłóca telefon od dawnego przyjaciela z dzieciństwa.

  • Ukryte piękno - 2016

    ukryte piekno

    Ukryte piękno,
    (Collateral Beauty)- 2016;
    - reżyseria: David Frankel;
    - scenariusz: Allan Loeb;
    - wybrana obsada: Will Smith, Edward Norton, Kate Winslet, Michael Peña, Helen Mirren, Naomie Harris, Keira Knightley, Jacob Latimore;
    - gatunek: dramat, wydmuszka.

    Will Smitt marzy o Oscarze. Nie jest to jakaś skrywana nadzieja, ale otwarte oczekiwanie, że mu się już należy. W zeszłym roku w tym temacie nawet się wypowiedziała jego żona. Dlatego też nie powinno nikogo dziwić, że Smith ostatnio się pojawia w filmach dramatycznych. Do tego tytułu trafił z listy rezerwowej, ale starał się pokazać z jak najlepszej strony. Jest smutny, zły, agresywny, płaczący - za takie role dostaje się nagrody... szkoda tylko, że nie trafiło na lepszą fabułę.
    Howardowi (Smith) zmarła córeczka. Pomimo upływu lat nie potrafi sobie poradzić ze stratą i całkowicie wycofuje się z życia. Rozwodzi się, a całą aktywność w pracy poświęca na układaniu domina (ta metafora;p). Firma zaczyna mieć problemy, dlatego też przyjaciele Howarda, a zarazem wspólnicy biznesowi wynajmują aktorów, którzy spróbują otworzyć Howardowi oczy na to co się dzieje wokół. Mają odgrywać trzy role: śmierć, miłość oraz czas - trzy byty, do których Howard pisze listy. Albo to mu pomoże, albo udowodnią, że Howard jest niepoczytalny.

  • Spectre - 2015

    plakat promujący
    Spectre - 2015 ;
    - reżyseria: Sam Mendes;
    - scenariusz: John Logan, Robert Wade, Neal Purvis, Jez Butterworth;
    - wybrana obsada: Daniel Craig, Christoph Waltz, Léa Seydoux, Ralph Fiennes, Monica Bellucci, Naomie Harris, Ben Whishaw, Dave Bautista;
    - sensacyjny.

    Na tego Bonda musiałem iść do kina.. niesamowity zwiastun, obsada i machina promująca sprawiły, że nerwowo wyczekiwałem premiery. Nastrój oczekiwania popsuł utwór promujący film, ale mimo to byłem dobrej myśli - w końcu to miało by świetne zakończenie serii z Craigiem. Po seansie jestem rozczarowany... to coś więcej niż delikatny niedosyt. Rozczarowuje ścieżka dźwiękowa, która mnie drażniła, rozczarowują dialogi i fabuła, czołówka nie przyciąga uwagi, ale przede wszystkim w Spectre zawodzą (bardziej niż wokalista) kobiety. Bellucci ma nic nie znaczący epizod, którego mogłoby nie być, a Seydoux wypada bardzo blado. Tak nijakiej kobiety James'a dawno nie było.. a w tej się po kilku dniach zakochał... i nawet tortury mu nie straszne.. poziom kobiet ratuje tylko Moneypenny (Harris). Coś o fabule? Ujawnia się odwieczny wróg Bonda, który od wielu lat jest odpowiedzialny za wszystkie tragedie agenta. W sumie nie do końca wiem na ile to była prywatna zemsta, a na ile walka o dominację nad światem. Główny motyw mnie nie przekonał. Spectre zaczyna i kończy się niemal tak samo.. Helikopter plus walący się budynek. Czy nie dało się w to wrzucić więcej różnorodności? Podczas seansu czułem się jakbym oglądał film zmontowany z innych produkcji.. mam wrażanie, że większość elementów fabularnych nie było zbyt świeżych. Całości brakowało polotu i chyba tak naprawdę pomysłu. Sam Bond zbyt wiele razy przegrywał i tak naprawdę fuksem unikał śmierci. W Spectre nie zawodzą aktorzy: Craig, Waltz, Fiennes - wypadli całkiem dobrze, chociaż nie było wyczuwalnego napięcia między nimi.. interesująca była też postać grana przez Bautista'e - szkoda, że ten łotr nie miał większego udziału w fabule. Byłoby to interesujące.

  • Do utraty sił - 2015

    plakat promujący
    Do utraty sił
    (Southpaw) - 2015;
    - reżyseria: Antoine Fuqua;
    - scenariusz: Kurt Sutter;
    - wybrana obsada: Jake Gyllenhaal, Rachel McAdams, Forest Whitaker, Oona Laurence, 50 Cent, Naomie Harris;
    - dramat, sportowy.

    Znam wiele bardzo dobrych filmów bokserskich, które mimo upływu lat zachowują cały czas świeżość i ostrość wyrazu. Kampania wokół Do utraty sił sugerowała, że ten film od razu wkroczy do kanonu najlepszych obrazów o boksie.. po seansie mogę stwierdzić, że owszem jest to dobry film, ale wiele mu brakuje do wybitności. Przede wszystkim boli miałkość scenariusza, który ogranicza się do banalnej historii o spadku ze szczytu i powolnym trudzie by na niego wrócić. Twórcy nie pokusili się by nadać tej historii większy sens, przesłanie. Wszystko można zamknąć w jednym zdaniu - Jak chcesz to Ci się uda. Normalnie jakbym był na jakimś szkoleniu z udziałem trenerów mentalnych. Świat tak nie działa. Żałuję, że w Do utraty tchu nie pokazano bardziej dobitnie jak działa świat wokół boksu. Nie podkreślono wagi "Ekipiy", która zawsze towarzyszy (lub i nie) znanym bokserom. Zastosowano mega skróty scenariuszowe, które sprawiają, że cała historia kupy się nie trzyma. Niektórzy blogerzy, recenzenci podkreślają, że są w filmie znakomite sceny walki. Jest kilka niezłych ujęć, ale poziom ich dramaturgii wynosi zero. Została czysta zabawa kamerą - sztuka dla sztuki. Tym stwierdzeniem można skwitować cały ten film.. . nawet niesamowite starania Jake'a Gyllenhaala, który próbuje bardzo się stara by jego postać miała wiele emocji - ale czy jego starania nie są zbyt intensywne? Czy rolę można grać za bardzo? Nie wiem, ale przy tym filmie zacząłem się nad tym poważnie zastanawiać.. Doceniam trud Jake'a, ale mam wrażenie, że pokazując skrajności zapomniał o "środku". Na plus trzeba zaliczyć aktorów drugoplanowych.
    Nie bardzo wiem co Fuqua próbował osiągnąć.. film zawiesił pomiędzy światem boksu, a dramatem ojca. Ten brak zdecydowania sprawił, że mamy do czynienia z filmem sprawnym realizatorsko, ale fabularnie mocno przeciętnym.

  • Pierwszoklasista 2010

    pierwszoklasistaPierwszoklasista
    (The First Grader, reżyseria Justin Chadwick, 2010).

    Podobno za rzadko daję najwyższą notę. Chyba za mało dobrego kina oglądam.
    Dziś przedstawiam piękną, a zarazem opartą na faktach, historię o potrzebie nauki.
    Rzecz dzieje się w już niepodległej Kenii. Rząd ogłasza, że wszyscy mają prawo do bezpłatnej edukacji. Do zaimprowizowanej szkoły zgłasza się osiemdziesięciolatek Maruge (Oliver Litondo), który chce się nauczyć czytać. Tam dowiaduje się, że nie ma sensu nauczać starych ludzi..
    Jest to kolejny film, który opowiada o skomplikowanej historii dwudziestego wieku. Historii pełnej przemocy, mordów i zwyczajnego bestialstwa - historii o której nie powinniśmy zapominać.
    W filmie pada takie zdanie.
    "Człowiek uczy się, dopóki uszu nie wypełni mu piach"
    Chciałbym by to była prawda.

Back to top