"Twoje zdrowie, mała."
Humphrey Bogart

  • Mechanik: Konfrontacja - 2016

    mechanik konfrontacja
    Mechanik: Konfrontacja,
    (Mechanic: Resurrection) - 2016;
    - reżyseria: Dennis Gansel;
    - scenariusz: Tony Mosher, Philip Shelby, Rachel Long, Brian Pittman;
    - wybrana obsada: Jason Statham, Jessica Alba, Tommy Lee Jones, Michelle Yeoh, Sam Hazeldine;
    - gatunek: akcja, kryminał, thriller.

    Kolejne wakacyjne rozczarowanie. Trzeba przyznać, że w tym roku letnie premiery są wyjątkowo nieudane. Większość tytułów to niezbyt udane kontynuacje znanych serii. W kinie brak powiewu świeżości i oryginalności. Po nowym Mechaniku nie spodziewałem się wiele, ale miałem nadzieję, że to będzie dobrze nakręcone kino akcji. Fabuła nie musiała być zbyt oryginalna, ale to co nam zaserwowali scenarzyści to kompletne nieporozumienie.

     

  • Lady - 2011


    Lady,
    lady(The Lady) - 2011;
    - reżyseria: Luc Besson;
    - scenariusz: Rebecca Frayn;
    - wybrana obsada: Michelle Yeoh, David Thewlis, Benedict Wong;
    - gatunek: biograficzny, dramat.

    Ten film widniał na liście pozycji do obejrzenia od jakiegoś czasu, ale kompletnie nie miałem pojęcia dlaczego tam się znalazł, a to sprawiło, że miałem seans trochę w ciemno.
    Lady opowiada o Aung San Suu Kyi, birmańskiej opozycjonistki, która wiele lat spędziła w areszcie domowym całkowicie odcięta od swojej rodziny. Za swoją postawę i poświęcenie dostała pokojową nagrodę Nobla. Takie historie wymagają opowiedzenia, ale reżyser i scenarzyści nie mają łatwego zadania. Trudno opowiedzieć czyjeś życie w jednym filmie, a przecież trzeba jeszcze nakreślić polityczne tło wydarzeń, które tak naprawdę jest kreatorem ludzkich postaw.

     

  • W stronę słońca - 2007

    Plakat promujący
    W stronę słońca (Sunshine) - 2007;
    - reżyseria: Danny Boyle;
    - scenariusz: Alex Garland;
    - wybrana obsada: Chris Evans, Cillian Murphy, Rose Byrne, Troy Garity, Mark Strong, Michelle Yeoh;
    - science-fiction.

    Gdyby tak nagle Słońce zaczęło się psuć.. i powoli przestawało świecić , wtedy Ziemi groziłaby katastrofa. Pewnie ludzkość próbowałaby wysłać misję ratunkową.. taka właśnie misja i okoliczności są podstawą do zainicjowania fabuły opisywanego filmu. I na wstępie mamy mamy wielką wtopę. Nawet jakby coś takiego miało miejsc (wygaszanie się Słońca) to kluczowym elementem jest czas trwania takiego zjawiska.. Przymykam oko na ten i inne absurdy.. skupmy się na fabule.. początkowo ładnie, w miarę spójnie, ale w drugiej połowie filmu pojawia się jakaś napromieniowana postać (czy coś w ten deseń), latająca kamera i rozmyty obraz - absolutny brak spójności wizualnej i nie tylko. W miarę spójna opowiastka o ratowaniu planety przeradza się w pseudofilozoficzny traktat o boskości.. a tego nie lubię. Początkowy dobry klimat, niezłe ujęcia i widoki schodzą na dalszy plan, podczas seansu zaczynała u mnie dominować irytacja.. Nie wątpię, że dla wielu ten film może być przełomowym dziełem, cudownym objawieniem, ale dla mnie jest produkcją średnio udaną.