"Każdy umiera, ale nie każdy tak naprawdę żyje"
Braveheart

Nowości na stronie

Sala samobójców. Hejter - 2020
Kruk - Czorny Woron nie śpi - sezon 2
Szansa - 1979
Złodziej życia - 2004
Luca - 2021
Prosta historia - 1999
Dubler - 1977
Mysia Straż - Jesień 1152 - Tomy 1 i 2
Miasto kłamstw - 2018
Labirynt - Thiago Souto
Fun Home: Tragikomiks rodzinny  - Alison Bechdel
Służąca - 2016
Outsider - mini seria
Przebudzenie - Scott Snyder, Sean Murphy

michal lorenc

  • Różyczka - 2010

    rozyczka Różyczka
    (reżyseria Jan Kidawa-Błoński, 2010)
    Jest to jeden z tych filmów, które zawsze chciałem obejrzeć, ale miało to być z kimś. Najpierw brak woli oglądania, a potem to już wszyscy widzieli.. ale w końcu się udało.
    Akcja Różyczki dzieje się w Polsce w latach sześćdziesiątych. Trwa szeroko zakrojona akcja mająca na celu zdemaskowanie i napiętnowanie wszystkich obcych i wrogich elementów w Polsce. Sprawa dotyczy w głównej mierze żydów.
    Agent SB Rożek (Robert Więckiewicz) namawia swoją partnerkę (Magdalena Boczarska) by rozkochała w sobie znanego pisarza (Andrzej Seweryn), którego esbecja podejrzewa o żydowskie korzenie. Literat ma być inwigilowany zarówno w pracy jak i w domowych pieleszach.
    Różyczka zaskakuje jakością wykonania - świetne, odważne aktorstwo łączy się tutaj z udanych scenariuszem i perfekcyjnym udźwiękowieniem. Ten ostatni element w Polsce nie jest normą. Nasz dorobek filmowy pełen jest wielu pozycji, których nie da się oglądać z powodu fatalnego udźwiękowienia. Problem dotyczy też nowych pozycji.
    Film Kidawy-Błońskiego nie szokuje, nie szuka taniej sensacji - zwyczajnie opowiada o dramatach ludzi, którzy żyli w trudnych czasach, gdzie uczucie często było narzędziem nacisku.
    Pozycję oceniam na dziewięć i marzy mi się by powstawały takie filmy o współczesności.

  • Wino Truskawkowe - 2008

    wino truskawkowe W weekend przypadkiem trafiłem w TVP Kultura na Wino Truskawkowe (2008, reż. Dariusz Jabłoński). O filmie nic nie wiedziałem (jak o wielu innych). Chciałbym coś o nim napisać, coś świeżego, swojego, ale nie bardzo wiem, co. Mogę napisać, że zagrali w nim Maciej Stuhr, Jiří Macháček, Robert Więckiewicz, Zuzana Fialová oraz świetny Marian Dziędziel. No to wymieniłem czołówkę, ale to za mało na notkę. To może skojarzenia, jakie film we mnie wywołał? Z jednej strony przypominał mi filmy Kusturicy, ale tu nie było radości życia. Podobny klimat, ale bardziej na smutno i gorzko. Wszystko przez pryzmat dna od wina. Wszystko zawieszone w jakiejś beznadziei.  Z drugiej strony, ten świat korespondował w mojej głowie z Jaśminum. Może to wskutek elementów nadprzyrodzonych? Klimat wzmacnia świetna muzyka Michała Lorenca.

    Oceniam na siedem.

Back to top