" Nie ma nic gorszego niż mały człowiek obdarzony odrobiną władzy"
Kult - Łukasz Orbitowski

Nowości na stronie

Kruk - Czorny Woron nie śpi - sezon 2
Szansa - 1979
Złodziej życia - 2004
Luca - 2021
Prosta historia - 1999
Dubler - 1977
Mysia Straż - Jesień 1152 - Tomy 1 i 2
Miasto kłamstw - 2018
Labirynt - Thiago Souto
Fun Home: Tragikomiks rodzinny  - Alison Bechdel
Służąca - 2016
Outsider - mini seria
Przebudzenie - Scott Snyder, Sean Murphy
Kajko i Kokosz - Złota Kolekcja. Tom 1

Michael Stuhlbarg

  • Kształt wody - 2017

    ksztalt wody

    Kształt wody,
    (The Shape of Water) - 2017;
    - reżyseria: Guillermo del Toro;
    - scenariusz: Guillermo del Toro, Vanessa Taylor;
    - wybrana obsada: Sally Hawkins, Michael Shannon, Richard Jenkins, Octavia Spencer, Michael Stuhlbarg, Doug Jones;
    - gatunek: fantasy.

    Trzynaście oscarowych nominacji, urzekający zwiastun i reżyser, który potrafi tworzyć niesamowite filmy. Kształt wody był filmem, który koniecznie chciałem obejrzeć w kinie.
    Ameryka, lata sześćdziesiąte. Niema Eliza pracuje jako sprzątaczka w tajnym, wojskowym laboratorium. Dziewczyna kocha muzykę, codzienne rytuały, ale żyje samotnie. Początkowe sceny bardzo mocno przypominają twórczość Jean-Pierre'a Jeuneta. Ta rytmika, budowanie postaci i ujęć - nie wiem czy to celowa inspiracja czy nie, ale podobieństwa są.
    Do laboratorium trafia wodny stwór, który może wizualnie przypomina monstra znane z filmowych horrorów, ale w zachowaniu już nie. Jest uwięzioną i torturowaną istotą, której życie najprawdopodobniej zakończy się w tym laboratorium. Jak pewnie się domyślacie pomiędzy bohaterami rodzi się uczucie - co za zaskoczenie.

  • Nowy początek - 2016

    nowy poczatek

    Nowy początek,
    (Arrival) - 2016;
    - reżyseria: Denis Villeneuve;
    - scenariusz: Eric Heisserer;
    - wybrana obsada: Amy Adams, Jeremy Renner, Forest Whitaker, Michael Stuhlbarg;
    - gatunek: dramat. science-fiction.

    Na Ziemię przybywają obcy z Kosmosu. Dwanaście dużych statków lewituje tuż nad ziemią w dwunastu lokalizacjach. Obcy co kilkanaście godzin pozwalają ludziom wejść na pokład. Nie wiadomo jakie mają intencje, pierwsze kontakty są bezowocne - musimy wzajemnie się nauczyć języków. Nazywać rzeczy proste, a następnie próbować konstruować trudniejsze zdania, w tym to najważniejsze: Po co przylecieliście? Nauka nowego języka jest czasochłonna, a wielu wojskowych i polityków wolałoby najpierw pokazać swoją siłę, a później próbować rozmawiać. Każde z państw, które jest "gospodarzem" wizyty obcych ma swoje cele i inaczej zamierza traktować "przybyszy".

  • Trumbo - 2015

    plakat promujący
    Trumbo - 2015;
    - reżyseria: Jay Roach;
    - scenariusz: John McNamara;
    - wybrana obsada: Bryan Cranston, Diane Lane, Helen Mirren, Elle Fanning, Michael Stuhlbarg, Louis C.K., John Goodman, Alan Tudyk;
    - gatunek: dramat, biograficzny.

    Niektóre filmy robią wielki szum wokół siebie, a tymczasem obok nich pojawiają się pozycje wybitne, które bez większego zamętu podbijają serca widzów. Do takich pozycji zaliczam Trumbo. Jest to opowieść o walce wybitnego scenarzysty filmowego z bezprawnymi oskarżeniami i szykanami. USA na przełomie lat czterdziestych i pięćdziesiątych były krajem wielkich kontrastów. Wielki zwycięzca i propagator wartości demokratycznych na świecie na własnym podwórku pozwalał na wielkie nadużycia. Dziś wspomnę tylko o jednym czyli bezpardonowej walce z domniemanymi komunistami. Gorliwi obrońcy Ameryki bez wahania oskarżali swoich sąsiadów, partnerów czy też współpracowników o sympatyzowanie Związkowi Radzieckiemu. Wystarczył cień oskarżenia by trafić na czarną listę, która wyrzucała poza nawias społeczeństwa. Właśnie tam trafił utalentowany Dalton Trumbo. Z dnia na dzień stracił pracę, szacunek i wolność. Odzyskanie pozycji zajęło mu dziesięć lat. Mam wrażanie, że w naszym kraju powoli zmierzamy do poziomu Ameryki lat pięćdziesiątych - i to nie jest wesoła wizja.
    W filmie mamy jasno pokazane, że wielkie wytwórnie w tamtym czasie były bardzo podatne na wpływy polityczne. Robienie filmów to przede wszystkim biznes, ale konflikt polityczny i radykalizacja postaw sprawia, że biznes jest nieopłacalny - dlatego też tak łatwo dało się w Hollywood wprowadzić listę nazwisk niepożądanych. Co tu dużo mówić - Amerykanie mają w tym doświadczenie - wcześniej wprowadzili Kodeks Hays'a, który był kagańcem na wolność branży filmowej.
    Po seansie Trumbo muszę Wam się przyznać, że teraz mam coraz większe wątpliwości czy DiCaprio słusznie dostał Oscara. W mojej ocenie kreacja Cranston'a była o wiele bardziej przekonująca. Za to należą się słowa uznania. 

Back to top