" Nie ma nic gorszego niż mały człowiek obdarzony odrobiną władzy"
Kult - Łukasz Orbitowski

Nowości na stronie

Na rauszu - 2020
Eric Powell - The Goon. Kolekcja tom 5
Lekcja marzeń - 2011
Dlaczego kobiety zabijają - sezon 2
Gnat #1: Dolina, czyli równonoc wiosenna
Bodyguard i żona zawodowca - 2021
Złota dama - 2015
Batman: Przeklęty
Kopalnie króla Salomona - 1985
Mayans M.C - sezon 3
Sandman. Tom 6. Refleksje i przypowieści
Przygoda na rybach - 1997
Nomadland - 2020
Trolle z Troy. Tom 2

melissa mccarthy

  • Agent i pół - 2016

    agent i pol
    Agent i pół,
    (Central Intelligence) - 2016;
    - reżyseria: Rawson Marshall Thurber;
    - scenariusz: Ike Barinholtz, David Stassen, Rawson Marshall Thurber;
    - wybrana obsada: Dwayne Johnson, Kevin Hart, Amy Ryan, Danielle Nicolet, Jason Bateman, Melissa McCarthy;
    - gatunek: komedia, akcja.

    Też macie wrażenie, że zaraz Wam z lodówki wyskoczy R. Lewandowski? Gdziekolwiek się nie obejrzę to są reklamy z jego udziałem. Do obrzydzenia.
    W kinie podobne zdanie mogę powiedzieć o Dwayne Johnson'ie. Gdzie się nie obejrzę tam The Rock. Lubię faceta, ale jest już go trochę za dużo. Poza tym trzeba jasno powiedzieć, że Dwayne nie jest zbyt utalentowanym aktorem. Zdarzają mu się dobre momenty, ale głównie się sprawdza w filmach akcji. Trochę mnie zaskoczył jego udział w komedii, ale skoro Arnold mógł być w ciąży to kto Johnson'owi zabroni?

    Calvin ma nudne życie księgowego. Ma pretensje do samego siebie, że jego życie się nie potoczyło inaczej. W liceum przecież był najbardziej utalentowanym uczniem. Dwadzieścia lat po zakończeniu szkoły największa szkolna oferma proponuje mu wyjście na drinka (w Polsce mówi się na piwo). Okazuje się, że troszkę przypakował i jest teraz agentem CIA, który przez pomyłkę jest ścigany przez swoją agencję.
    Mamy tu ograny schemat znany od wielu lat. Duet skrajnie różnych osób, który walczy z niebezpiecznymi wrogami. Motyw znany i przeważnie gwarantujący sukces na ekranie. Tym razem jednak się nie udało. Dwayne ma średni talent komediowy, ale w tym filmie wypadł o niebo lepiej od Kevin'a Hart'a - dawno mnie nikt tak na ekranie nie irytował. Piski, wrzaski i niby śmieszne dialogi - zdecydowanie mnie to nie bierze.

  • Agentka - 2015

    plakat promujący
    Agentka,
    (Spy) - 2015;
    - reżyseria: Paul Feig;
    - scenariusz: Paul Feig;
    - wybrana obsada: Melissa McCarthy, Jason Statham, Rose Byrne, Jude Law, Miranda Hart, Bobby Cannavale;
    - gatunek: komedia, akcja.

    Z wielką rezerwą podchodziłem do tego tytułu. W końcu ileż można oglądać komedii parodiujących serię o Bondzie? Na szczęście spróbowałem i po seansie jestem w pełni usatysfakcjonowany.
    Niezbyt ogarnięta życiowo analityczka CIA dostaje misję w terenie. Wszędzie gdzie się pojawia wprowadza zamęt, ale mimo to misja cały czas jest realizowana. Fabularnie brzmi to niezbyt przekonująco i oryginalnie, ale film na szczęście nadrabia detalami.
    Przede wszystkim zacznijmy od czołówki. Piosenka i intro Agentki jest o wiele fajniejsza niż zawodzenia w Spectre - sorry, ale nadal nie mogę się przekonać do tej piosenki. Po takim początku już czułem, że może być nieźle.

  • Mów mi Vincent - 2014

    mow mi vincent
    Mów mi Vincent
    (St. Vincent, reżyseria Theodore Melfi, 2014)

    Vincent (Bill Murray) to upierdliwy podstarzały facet, którego nikt nie lubi. Nie żeby bez wzajemności. Lubi wypić i grać w wyścigach konnych... obie rozrywki mu dochodów nie dają.. wręcz przeciwnie - Vincent ma spore długi. W zasadzie to po pierwszych scenach odnosimy wrażenie, że niżej upaść nie można. Szansa na poprawienie sytuacji materialnej pojawia się po wprowadzeniu nowej sąsiadki z synem (Melissa McCarthy, a w roli syna Jaeden Lieberher). Vincent, trochę z przypadku, zostaje opiekunką dla chłopca. Nie jest to idealny kandydat, ale przynajmniej blisko mieszka..
    Mów mi Vincent to opowieść o zwyczajnych ludziach, przyjaźni, poświęceniu.. a przede wszystkim o potrzebie posiadania kogoś, dla kogo warto żyć, warto się zmieniać, warto działać. Film nie jest arcydziełem, ale ma bardzo ciepły przekaz, który mnie trochę wzruszył (ach ta delikatność na kacu).. Fajne, ostre poczucie humoru, a przede wszystkim niezłe aktorstwo. Już pomijam świetnego Murray'a - Naomi Watts w roli ciężarnej prostytutki też wypadła całkiem interesująco. Na plus też zaliczam fakt, że jest to jedna z niewielu amerykańskich komedii ostatnich lat, która nie odpycha prymitywnością.

Back to top