"Nie żałuj, nig­dy nie żałuj, że mogłeś coś zro­bić w życiu, a te­go nie zro­biłeś. Nie zro­biłeś, bo nie mogłeś."
Stanisław Lem

media

 

  • Tajne źródło - 2017

    tajne zrodlo

    Tajne źródło,
    (Mark Felt: The Man Who Brought Down the White House) - 2017;
    - reżyseria: Peter Landesman;
    - scenariusz: Peter Landesman;
    - wybrana obsada: Liam Neeson, Maika Monroe, Diane Lane, Tony Goldwyn, Kate Walsh, Josh Lucas;
    - kategoria: dramat, biograficzny, polityczny, Watergate, media.

    Przypadek sprawia, że ostatnio oglądam filmy z Liam'em Neeson'em. Może pora nadrobić pełną filmografię? Poważnie nad tym pomyślę.
    Aferę Watergate kojarzą chyba wszyscy. Nie każdy kojarzy dokładny kontekst i skutki, ale większość ludzi wie, że coś takiego miało miejsce. Olbrzymi polityczny skandal, który sprawił, że amerykański prezydent (Nixon) musiał ustąpić ze stanowiska. Niewiele brakowało by sprawa została skutecznie zamieciona pod dywan przez służby. Nie stało się tak bo media miały dostęp do informatora (Głębokie Gardło), któremu zależało na tym by prawda ujrzała światło dzienne. Nagłośnienie Watergate wywołało szereg politycznych konsekwencji, o których finale już wspomniałem.

     

  • Ścinki 22 - idź głosować

    idź głosować Miałem nie komentować kampanii wyborczej, która obecnie ma miejsce, ale po wczorajszej debacie postanowiłem zabrać głos. 
    Przede wszystkim debata pomiędzy liderkami dwóch partii w telewizji publicznej do skandal. Rozumiem, że to są partie, które mają w sondażach najlepsze wyniki, ale to nie powinno mieć najmniejszego znaczenia. Podobno to nie była debata, ale tylko dyskusja - poważnie? Wszystkie komitety wyborcze powinny być traktowane w jednakowy sposób. Od kiedy to demokracja polega na tym, że są lepsi i gorsi? Może za chwilę zabronimy rejestracji kandydatów, którym sondaże nie wróżą sukcesu? Debaty pomiędzy dwoma liderami (zasięg ogólnopolski) mają sens tylko przed drugą turą wyborów prezydenckich, w każdym innym przypadku są wielkim nadużyciem. Nie dajmy sobie wmówić, że mamy system dwupartyjny. Jeszcze bardziej poirytowały mnie słowa przedstawicieli Platformy Obywatelskiej, którzy twierdzą, że głosy oddane na mniejsze ugrupowania są głosami straconymi.. żaden oddany głos w zgodzie ze swoim sumieniem nie jest zmarnowany. 

    Debata Szydło-Kopacz pokazała, ze obie partie nadal skupiają się na konflikcie PO-PIS. Czy to naprawdę jest jedyny temat, który ma zainteresować wyborcę? Obie panie były mistrzyniami w nieodpowiadaniu na zadane pytania.
    25 października 2015 roku będzie ważnym dniem.. powstanie nowy rząd, który niekoniecznie może nam się podobać, ale żeby móc krytykować i oceniać należy przede wszystkim iść głosować.
    Drogi czytelniku, zrób sobie test preferencji wyborczych (latarnikwyborczy.pl), a następnie oddaj głos na ugrupowanie, które ma program najbardziej odpowiadający Twoim poglądom. Nie daj się przekonać, że nie warto głosować na małe ugrupowania, że liczą się tylko dwie partie..
    Nie mówię na kogo głosować, co wybrać, ale niech wybór będzie przemyślany, świadomy i nie sugerujący się sondażami przedwyborczymi.
    Przypominam, że w tym wyborach jest zarejestrowanych osiem komitetów, jest w czym wybierać.
    Bądź odpowiedzialny i idź głosować.

     

  • Igrzyska śmierci: Kosogłos. Część 1 - 2014

    plakat promującyIgrzyska śmierci: Kosogłos. Część 1 (The Hunger Games: Mockingjay Part 1) - 2014;
    - reżyseria: Francis Lawrence;
    - scenariusz: Danny Strong, Peter Craig;
    - wybrana obsada: Jennifer Lawrence, Josh Hutcherson, Liam Hemsworth, Woody Harrelson, Donald Sutherland, Philip Seymour Hoffman, Julianne Moore, Stanley Tucci;
    - akcja, science fiction.

    Wielkimi krokami zbliża się kinowa premiera ostatniej części Igrzysk Śmierci więc to dobry moment by obejrzeć poprzednią część. Nieprzychylne recenzje sprawiły, że film długo czekał na liście do obejrzenia.
    Po seansie mam tylko jedną uwagę. Jak można było tak spieprzyć świetną serię? Kosogłos część pierwsza to dwugodzinny festiwal nudy i żałosnych, pseudomiłosnych dialogów. Na ekranie najważniejszym wydarzeniem wydaje się określenie kogo kocha Katniss (nie mnie) i kogo całuje.. a wojna? Kto by się nią przejmował w obliczu wielkiego uczucia...pomyślicie: pal licho fabułę może są przynajmniej ładne efekty specjalne? Nie ma nic .. jest jedno zestrzelenie z łuku i znów rozterki sercowe.. albo akcja w ciemności.. prawie jakbym Wiedźmina oglądał.
    Ewidentnie widać, że materiału było za mało by zrobić dwa pełnowartościowe filmy, ale czego się nie robi dla kasy.
    Kosogłos Część 1 ma dwa małe plusy. Pierwszym jest piosenka śpiewana przez Katniss - utwór wpada w ucho. Drugim kwestia mediów, ich rola w relacjonowaniu oraz kreowaniu konfliktów zbrojnych. Wszechotaczająca manipulacja i propaganda stosowana przez wszystkie strony konfliktu. Kto ma media ten ma władzę nad umysłami poddanych.
    Drugą część Kosogłosa pewnie obejrzę, ale raczej nie w kinie..
    Oceniam na pięć (chociaż i tak nie wiem czy nie za wysoko) - szkoda, że tak zmarnowano potencjał serii. Bardziej infantylnie być chyba nie mogło. Chyba już nie jestem targetem takich filmów.
    pięć

     

  • Ścinki 18- stop facebook

    stop facebookZ nagłówków ostatnich dni, których coraz bardziej nie rozumiem.
    1. Portal Gazety - relacja z pogrzebu Jana Kulczyka.. wpis na bieżąco aktualizowany.
    - rozumiem, że postać zmarłego budziła spore kontrowersje, których nie zamierzam tu roztrząsać, ale czy pogrzeb to właściwy temat do tematu dnia? Chyba podziękuję, nie będę czytał.
    2. Dziennik.pl - Komorowski wykorzystał większość budżetu kancelarii przypadającego na cały 2015 rok..
    - ależ dlaczego nie? Miał takie prawo.. a że zostanie niesmak? Cóż.. jak to mawiał klasyk: Prawdziwego mężczyznę poznaje się nie po tym jak zaczyna, ale jak kończy".
    3. Wszystkie portale - Posłowie, którzy głosowali za in vitro mogą zostać rozgrzeszeni.. muszą tylko publicznie przyznać się do błędu;
    - poważnie? Naszym biskupom coś się pomyliło.. albo to mi się wydaje, że żyję w świeckim (przynajmniej w teorii) państwie.
    4. Kolejne sondaże przedwyborcze, których nikt nie chce się czytać;
    - podejrzewam, że firmy, które je robią mają do tego taki sam stosunek jak ja.. olewają temat i udają, że coś badają..

    Kolejnych już nie mam siły czytać.. mam wrażenie, że to społeczeństwo i media są coraz bardziej zidiociałe..
    Wy też zauważyliście, że język potoczny już się zadomowił w serwisach informacyjnych? 

    Z innych newsów - zacząłem w końcu używać spotify.. póki co jestem zadowolony.
    Postanowiłem mocno ograniczyć Facebooka. Będę sprawdzać Messengera, ale portal odpuszczam. Mam dość wpisów błagających o lajki oraz ogólnego śmietnika tam panującego. Serwis dobrze się rozwija, ale zbyt intensywnie wchodzi do mojego życia. Daje namiastkę rzeczywistości, ale doskonale wiemy, że to złudzenie. Mam dość blokowania niechcianych treści i doszukiwania się czegoś wartościowego. Konta nie usuwam, ale spróbuję przestać używać. Jeśli chcecie ze mną porozmawiać, to jest email, messenger, gg oraz komentarze na tym blogu (Disqus).. mam wrażenie, że to mi dobrze zrobi.

     

  • 15 minut -2001

    15 minut15 minut (15 Minutes) - 2001,
    - reżyseria: John Herzfeld
    - scenariusz John Herzfeld
    - wybrana obsada: Robert De Niro, Edward Burns, Karel Roden
    - kryminał.
    Wielu marzy o sławie, o pięciu minutach, które sprawią, że będzie popularny. Czasem sława może pomóc realizować szczytne cele, a czasem może służyć do uniknięcia odpowiedzialności za swoje czyny.
    Do Nowego Jorku przejeżdżają dwaj niebezpieczni bandyci.. obaj marzą o amerykańskim śnie, ale chcą go osiągnąć różnymi drogami. Jeden z nich jest brutalnym mordercą, który ma problemy z wybuchami agresji, natomiast drugi marzy o filmowej karierze.. Skradzioną kamerą rejestruje wszystkie przestępstwa kompana. Sieją postrach w mieście. Przeciwko nim staje, znany z telewizji detektyw Flamming (De Niro) oraz specjalista od podpaleń (Burns). Walka "dobra i zła" gorąco jest komentowana przez lokalne media.
    Bandyci odkrywają, że jeśli dobrze rozegrają sprawę to uda im się nie tylko uniknąć odpowiedzialności, ale także sporo zarobić na sprzedaży praw do ekranizacji swoich poczynań.
    15 minut nie jest typowym kryminałem. Jego główną osią narracyjną są media i ich rola w budowaniu odbioru rzeczywistości. Pojawia się wielopłaszczyznowość, którą można dowolnie interpretować. Szkoda tylko, że sama akcja filmu oraz głębia postaci jest tak niedopracowana. Wizualnie film też nie zachwyca.. momentami drażni praca kamery..
    Czy warto poświęcić czas na ten tytuł? Myślę, że tak..film ma sporo minusów, ale nie uważam czasu spędzonego na tym seansie za stracony. Mocne sześć.

    sześć

     

  • Frost/Nixon - 2008

    frost nixonFrost/Nixon (reżyseria Ron Howard, 2008)

    Ten film długo czekał na obejrzenie.. na liście niemal od samej premiery, ale zawsze były inne, łatwiejsze tytuły. W końcu trafił na swój czas.
    Mam nadzieję, że każdy z moich czytelników kojarzy czym była afera Watergate. Dla przypomnienia powiem tylko, że była to bezpośrednia przyczyna podania się do dymisji prezydenta Stanów Zjednoczonych Richarda Nixona. Mimo skandalu ustępujący prezydent cały czas nie przyznawał się do udziału w spisku. Przyznanie nastąpiło dopiero podczas wywiadu telewizyjnego prowadzonego przez Davida Frosta..
    Film opowiada o kulisach i przebiegu wspomnianego wywiadu.. Niewiele tu dynamicznej akcji.. całość skupia się na dialogach, domysłach, a przede wszystkim na znakomitej grze aktorskiej. Frank Langella jako Nixon to czyste mistrzostwo.. początkowo pewny siebie cynik przeobraża się w postać tragiczną. Nixon w filmie jest ukazany jako wielki człowiek, który wierząc w swoje racje dokonał złych wyborów. Świetnie też wypadł Michael Sheen jako Frost.. tu też następuje pewna ewolucja postaci.
    Film polecam wszystkim, którzy lubią historię USA, ale także wszelkim osobom, których interesuje rola mediów w współczesnym świecie. Nie bez powodu są nazywane czwartą władzą.
    W drugim planie wystąpili: Sam Rockwell oraz Kevin Bacon.
    Frost/Nixon dostaje mocne osiem.
    osiem