"Twoje zdrowie, mała."
Humphrey Bogart

Martin Freeman

  • To właśnie miłość - 2003

    to wlasnie milosc

     

    To właśnie miłość
    (Love Actually) - 2003;
    - reżyseria: Richard Curtis;
    - scenariusz: Richard Curtis;
    - wybrana obsada: Alan Rickman, Hugh Grant, Liam Neeson, Colin Firth, Bill Nighy, Emma Thompson, Keira Knightley, Martin Freeman, Rowan Atkinson, Billy Bob Thornton, Andrew Lincoln, Lúcia Moniz, Martine McCutcheon;
    - kategoria: komedia romantyczna, świąteczny.

    W zalewie świątecznego totalnego badziewia, które wypełnia telewizyjne ramówki, znajduje się też To właśnie miłość z 2003 roku. Film, którego z nieznanych mi powodów nie widziałem. Wiedziałem, że jest, że był 'inspiracją do powstania polskich filmów Listy do M., ale jakoś nigdy nie trafił na mój ekran. No to się stało, piekło zamarzło, a ja dobrze się bawiłem na seansie. Kilka luźnych, pozornie niezwiązanych z sobą historii układa się w świąteczną mozaikę, która ma pozytywne przesłanie.

  • Czarna Pantera - 2018

    czarna pantera

    Czarna Pantera,
    (Black Panther) - 2018;
    - reżyseria: Ryan Coogler;
    - scenariusz: Joe Robert Cole, Ryan Coogler;
    - wybrana obsada: Chadwick Boseman, Michael B. Jordan, Lupita Nyong'o, Danai Gurira, Martin Freeman, Angela Bassett, Forest Whitaker, Daniel Kaluuya, Winston Duke, Andy Serkis, Letitia Wright;
    - gatunek: akcja, science-fiction.

    Kolejny marvelowski superbohater doczekał się własnego filmu. O Czarnej Panterze dożo pozytywnie pisano jeszcze przed premierą. Były to niemalże same pochwały i sugestie, że to będzie jeden z najlepszych filmów uniwersum. No i mamy samospełniające się proroctwo. Czarna Pantera w kilka dni rozbiła bank i zarobiła ponad 200 milionów dolarów. Niesamowity wynik. Jestem pełen uznania. Nie dla filmu, ale dla machiny promocyjnej.
    Wakanda to fikcyjne państwo gdzieś w Afryce. Z pozoru kraj trzeciego świata, ale pod maską kryje się supernowoczesne państwo, którego struktura społeczna jest rodem z krajów trzeciego świata.. ale może nie będę oceniać tego aspektu. Jest też książę, który musi objąć tron, ale najpierw, niczym Simba, musi się zmierzyć z każdym, kto do tronu rości sobie prawa. Niby mamy nowoczesność, ale i tak władza oparta jest na brutalnej sile. Przynajmniej nie udają, że jest inaczej.

  • Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów - 2016

    kapitan ameryka wojna bohaterow
    Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów,
    (Captain America: Civil War) - 2016;
    - reżyseria: Anthony Russo, Joe Russo;
    - scenariusz: Christopher Markus, Stephen McFeely;
    - wybrana obsada: Chris Evans, Robert Downey Jr., Scarlett Johansson, Sebastian Stan, Anthony Mackie, Don Cheadle, Jeremy Renner, Chadwick Boseman, Elizabeth Olsen, Paul Bettany, Paul Rudd, Tom Holland, Daniel Brühl, Martin Freeman;
    - gatunek: akcja, science-fiction.

    Od czego by tu zacząć.. pisząc o poprzednich filmach z uniwersum Marvela dawałem do zrozumienia, że seria mi się trochę przejadła. Płascy bohaterowie w kolejnych filmach czynili coraz większa rozwałkę, która może cieszyła oko, ale brakowało w tym wszystkim jakiegoś większego sensu. Wojna bohaterów jest idealną odpowiedzią na moje rozterki. Nie tylko ja zauważyłem, że Avengersi sieją zniszczenie - dostrzegli też to szefowie rządów. Chcąc ukrócić samowolkę superbohaterów tworzą porozumienie, które nałoży na działania Avengersów pewne ograniczenia. Teraz będą musieli przed każdą akcją zdobyć zgodę ONZ. Oczywiście powoduje to rozłam wśród ekipy - nie wszyscy chcą się podporządkować rządom. Brzmi to trochę znajomo? Dla mnie bardzo - przecież bardzo podobną problematykę poruszał Batman v Superman - poddano w wątpliwość motywacje bohaterów. Nadal nie rozumiem tak chłodnego przyjęcia tego filmu.

  • Hobbit: Bitwa Pięciu Armii - 2014

    plakat promujący
    Hobbit: Bitwa Pięciu Armii
    (The Hobbit: The Battle of the Five Armies) - 2014;
    - reżyseria: Peter Jackson;
    - scenariusz: Fran Walsh, Philippa Boyens, Guillermo del Toro, Peter Jackson;
    - wybrana obsada: Martin Freeman, Ian McKellen, Richard Armitage, Luke Evans, Orlando Bloom, Evangeline Lilly, Lee Pace, Aidan Turner, Cate Blanchett;
    - gatunek: fantasy, przygodowy.

    Ten Bilbo Baggins to sobie chodzi po tym świecie i znajduje różne artefakty, które niekoniecznie nie były zgubione. Zaczęło się niewinnie od pierścionka, ale Hobbit się rozkręcił. Przypominam, że mieczyka też nie kupił, a podwójne przywłaszczenie klejnotu mówi samo za siebie.. jak mawia o sobie: Jestem włamywaczem, ale uczciwym. Tyle o Hobbicie.
    Bitwa Pięciu Armii rozpoczyna się wielką jatką z udziałem smoka. Jest widowiskowo i pięknie, ale po początkowych fajerwerkach fajnie byłoby jakby się pojawiła jakaś konkretna fabuła. W ostatniej części Hobbita nie ma jej za wiele. Sporo się dzieje na ekranie, ale powiedzmy sobie uczciwie, że jest to ciut męczące. Intensywnością akcji trzeba umiejętnie sterować. W tym filmie trochę tego zabrakło. Jest ta wielka bitwa, armie się ścierają, nieznany jest zwycięzca i co wtedy? Przylatują orły - czy to recepta na wszystkie domknięcia wydarzeń? Za to zdecydowany minus.
    Legolas oczywiście zaszalał, ale chyba nie będziemy się tego czepiać.
    Żegnamy się ze światem Śródziemia, który dał nam niesamowitą dawkę przygód i emocji. Żałuję tylko, że ostatnia opowieść jest najsłabsza, ale to też dowód na to, że należało serię zakończyć.. póki jeszcze miała całkiem dobry poziom.
    Gdybym miał wybierać najlepszą część to wybrałbym Dwie Wieże.. jakby ktoś pytał..

  • Hobbit: Pustkowie Smauga - 2013

    plakat promujący
    Hobbit: Pustkowie Smauga
    (The Hobbit: The Desolation of Smaug)- 2013;
    - reżyseria: Peter Jackson;
    - scenariusz: Guillermo del Toro, Peter Jackson, Fran Walsh, Philippa Boyens;
    - wybrana obsada: Martin Freeman, Ian McKellen, Richard Armitage, Orlando Bloom, Evangeline Lilly, Luke Evans, Cate Blanchett, Benedict Cumberbatch;
    - gatunek: fantasy, przygodowy.

    Rok 2016 zaczyna się od nadrabiania zaległości filmowych, które od jakiegoś czasu czekają na kolejkę.. Hobbit, seria Underworld oraz Gwiezdne Wojny w końcu trafiły na listę do obejrzenia.. pora najwyższa nadrobić te pozycje.
    Na pierwszy ogień poszedł Hobbit.. O pierwszej części kiedyś już pisałem i nie będę się powtarzać, ale chętnie się podzielę z Wami moimi wrażeniami z części drugiej - a trzecia dopiero czeka na obejrzenie.
    Pustkowie Smauga dużo bardziej cieszy zmysły niż Niezwykła Podróż. Mam wrażenie, że akcja była dużo bardziej interesująca. Nie jest to poziom Władcy Pierścieni, ale seans dał dużo satysfakcji. Zwłaszcza cieszył powrót Legolasa, który jak zwykle przeszarżował z tym swoim łukiem. Spore wrażenie robi też miasto na wodzie oraz Smok (Cumberbatch).. jedyne do czego mogę się doczepić to zbyt liniowe prowadzenie narracji. Chętniej bym widział na ekranie niezależne wątki, które by się wzajemnie przeplatały, ale z pustego i Salomon nie naleje. Rozbijanie jednej skromnej powieści na trzy niezależne filmy ma swoje konsekwencje, na szczęście nie ma w tej części tylu fabularnych wypełniaczy co w Niezwykłej podróży. Jackson w Pustkowiu Smauga zaoferował widowisko wysokiej jakości, ale niezbyt pierwszej świeżości. Reżyser wykorzystał kilka sprawdzonych już motywów (elfia miłość, pająki, smok, czy też Legolas), które miały zagwarantować pełen sukces kasowy. No i się udało. Film zarobił na świecie prawie miliard dolarów. Taki wynik powinien budzić szacunek.
    Hobbit: Pustkowie Smauga oceniam na osiem i pół. Polecam

  • Autostopem przez galaktykę - 2005

    autostopem przez galaktykeAutostopem przez galaktykę
    (The Hitchhiker's Guide to the Galaxy, reżyseria Garth Jennings, 2005)

    Artur (Martin Freeman) jest właścicielem domu przeznaczonego do rozbiórki .. jakiś urzędnik tak postanowił.. w kosmosie ktoś postanowił, że planeta Ziemia tez nie jest potrzebna i zostaje zneutralizowana. Czyli zamknięta, zniszczona na amen. Arturowi i jego koledze (Mos Def), który po kosmosie trochę latał, udaje się w ostatniej chwili uciec.. i tak sobie wędrują przez galaktykę i mają ciekawe przygody.. okazuje się, że biurokracja nie jest tylko ziemskim wynalazkiem... w Kosmosie ma się również bardzo dobrze.. ma chronić przed nieodpowiedzialnymi decyzjami.. ale robi to mało skutecznie bo dokumentów nikt nie czyta.. nawet Król Kosmosu (Sam Rockwell)
    Podczas wędrówek Artur próbuje poznać odpowiedzi na największe pytania świata czy jakoś tak.... w sumie po co odpowiedzi?
    Film ma sporo bardzo dobrych momentów i świetny pomysł na akcję. Niestety momentami tempo wyraźnie pada, a dialogi nie śmieszą.. Mimo to, Autostopem przez galaktykę trzeba obejrzeć. Taki absurdalny humor ma swoje zalety.

  • Fargo - Sezon 1 - 2014

    fargo
    Fargo (FX, 2014, Sezon 1)
    Minnesota, małe miasteczko, w którym diabeł mówi dobranoc... w zasadzie to nie mówi... odwiedza je.. przybiera postać seryjnego mordercy (fenomenalny Billy Bob Thornton), który przypadkiem zagląda w te strony .. ma zlecenie, ale przypadkiem uruchamia lawinę zdarzeń (zabójstw) wokół niezdarnego sprzedawcy ubezpieczeń (Martin Freeman)... W miasteczku, w którym największym wyzwaniem policji jest nadchodząca śnieżyca, rozpoczyna się prawdziwy maraton śmierci.. czy szeryf sobie z tym poradzi? Oj sorki.. szeryf ginie na samym początku.. czy jego zastępca (Allison Tolman) sobie poradzi? Czy pozornie przypadkowe zdarzenia uda się połączyć w absurdalną całość?
    Fargo to serial mroczny, niepokojący, ale też niesamowicie klimatyczny.. akcja może nie powala tempem na kolana, ale poprzez swoje zagęszczenie sprawia, że trudno oderwać oczy od ekranu.
    Pozycja nie odcina się od filmu (ten sam tytuł) z 1996 roku, ale absolutnie nie ma czemu się dziwić - bracia Coen są w serialu producentami wykonawczymi.

    Fargo dzięki swojemu klimatowi i bardzo dobremu aktorstwu dostaje mocne dziewięć. Polecam

    dziewięć

  • Hobbit - Niezwykła podróz - 2012

    hobbit niezwykla podrozHobbit
    (Hobbit: The An Unexpected Journey, reżyseria Peter Jackson, 2012).

    Sprawna kampania reklamowa przedstawiała nam najnowszy film Petera Jacksona jako największe kinowe wydarzenie roku. Czy tak jest naprawdę? Czy warto iść na ten film do kina? Tak, zdecydowanie tak - warto to obejrzeć i wyrobić swoje zdanie. Z jednej strony, mamy sprawnie zrealizowane kino, które pięknie wygląda na dużym ekranie. Niestety nie ma tego klimatu, który miała trylogia Władca Pierścieni. Zacznijmy od tego, że film jest za długi i nierówny. Pierwsze 30 minut jest tak nudne, że trudno na tym nie zasnąć. Później akcja się rozkręca, ale miałem problem by się w nią w pełni zaangażować. Przyczyna jest prosta. Nadmiar bohaterów, z którymi ciężko się identyfikować. Druga połowa filmu jest zdecydowanie lepsza. Akcja skupia się głównie na Bagginsie (Martin Freeman) i Thorinie (Richard Armitage), a większość krasnoludów robi tylko za tło. Tak powinno być od początku filmu. W filmie czuć też niestety, że niektóre sceny zostały wpisane na siłę. Chytry zabieg by przedłużyć i urozmaicić fabułę. Podobnie Jackson zrobił w King Kongu. Sceny z trollami, goblinami i skalnymi olbrzymami - były piękne, ale całkowicie niepotrzebne. Było tego też trochę za dużo. Robienie trzech, długich filmów na podstawie jednej, krótkiej powieści spawia wrażenie, że chodzi tylko o wydojenie kasy z widzów.

Back to top