"W porządku, panie DeMille, jestem gotowa na zbliżenie."
Bulwar Zachodzącego Słońca

Marian Dziędziel

 

  • Pitbull. Ostatni pies - 2018

    pitbull ostatni pies

    Pitbull. Ostatni pies - 2018;
    - reżyseria: Władysław Pasikowski;
    - scenariusz: Władysław Pasikowski;
    - wybrana obsada: Marcin Dorociński, Dorota Rabczewska, Krzysztof Stroiński, Rafał Mohr, Cezary Pazura, Adam Woronowicz, Marian Dziędziel, Agnieszka Kawiorska, Zbigniew Zamachowski;
    - gatunek: sensacyjny.

    Jeden z policjantów zostaje zamordowany. Złapanie zleceniodawców morderstwa jest sprawą priorytetową dla stołecznej policji. Wszystko wskazuje na to, że to jedna z warszawskich grup przestępczych zleciła zabójstwo, ale dowodów brak. Dlatego też funkcjonariusze decydują się na umieszczenie agenta w strukturach Pruszkowa.
    Policyjny tajniak (Dorociński) szybko przekonuje się, że trafił w sam początek wojny pomiędzy Wołominem i Pruszkowem. Sprawa jest mocno rozwojowa i dalece wykracza poza ustalenie mordercy policjanta.

     

  • Gwiazdy - 2017

    gwiazdy

    Gwiazdy - 2017;
    - reżyseria: Jan Kidawa-Błoński;
    - scenariusz: Jan Kidawa-Błoński, Jacek Kondracki;
    - wybrana obsada: Mateusz Kościukiewicz, Sebastian Fabijański, Karolina Szymczak, Aleksandra Gintrowska, Magdalena Cielecka, Eryk Lubos, Paweł Deląg, Adam Woronowicz, Marian Dziędziel, Robert Talarczyk, Olaf Lubaszenko, Grażyna Torbicka, Tomasz Ziętek;
    - gatunek: sportowy, biograficzny.

    Kiedy zobaczyłem zwiastun tego filmu w kinie to byłem przekonany, że to będzie jedna z pozycji, którą będę chciał obejrzeć na dużym ekranie. Zamiast kina był seans w rodzinnym gronie - jeden z niewielu w ostatnim czasie.
    Film Gwiazdy jest luźno inspirowany życiem Jana Banasia, który był kiedyś jednym z bardziej znanych piłkarzy. Może nie zrobił takiej kariery na jaką zasługiwał, ale z pewnością zapisał się w historii polskiego futbolu. Nie interesuję się piłką nożną, a nazwisko było mi znane - to musi o czymś świadczyć.

     

  • Moje córki krowy - 2015

    plakat filmowy
    Moje córki krowy - 2015
    - reżyseria: Kinga Dębska;
    - scenariusz: Kinga Dębska;
    - wybrana obsada: Agata Kulesza, Gabriela Muskała, Marian Dziędziel, Marcin Dorociński, Łukasz Simlat.
    - gatunek: dramat.

    Ostatnio całkiem polskich pozycji oglądam w kinie. Coraz częściej są to filmy, których poziom znacząco nie odbiega od światowych trendów. Jest nadal sporo kiczu i martyrologii, ale są też tytuły, które mają uniwersalne, międzynarodowe przesłanie. Do takich pozycji bez wątpliwości należy zaliczyć Moje córki krowy. Jest to to prosta opowieść o umieraniu, ale także o życiu. Codziennych problemach i znaczeniu życiowych wyborów.
    Marta i Kasia są siostrami, które mają różne recepty na życie. Niespecjalnie za sobą przepadają, ale choroba rodziców sprawia, że na nowo zbliżają się do siebie. Śmiertelne choroby w filmie mają cichy, wyważony charakter. Nie ma tu walki o każdy dzień, smutnych szpitalnych korytarzy, czy też zbędnej dramaturgii. Film bardziej się skupia na próbie akceptacji tego co nieuniknione, co prędzej czy później dotknie każdego z nas.
    W doborze tematu film mocno mi przypominał Moją matkę (reż. Nanni Moretti), ale jest o wiele lepiej zagrany (fenomenalna Kulesza) oraz posiada o wiele rozsądniej rozłożoną dramaturgię i humor. Tu wielka zasługa Dziędziela, który swoją naturalnością i bezpośredniością niesamowicie mnie śmieszy.
    Irytować mogą tylko elementy rzeczywistości magicznej w filmie. Niezłe życie z jednej wypłaty, puste parkingi pod szpitalami (ale Mini jest) czy też brak kolejek w polskiej służbie zdrowia. Nie obniżam za to noty - jest to drażniące, ale nie o tym jest film.

     

  • Wymyk - 2011

    plakat promujący
    Wymyk - 2011;
    - reżyseria: Grzegorz Zgliński;
    - scenariusz: Grzegorz Zgliński, Janusz Margański;
    - wybrana obsada: Robert Więckiewicz, Łukasz Simlat, Gabriela Muskała, Marian Dziędziel, Anna Tomaszewska;
    - dramat, obyczajowy.

    Kilka dni temu zakupiłem '10 lat emocji. Kino polskie 2005-2015" Wojciecha Orlińskiego.. Publikacja powstała z okazji dziesięciolecia działalności PISF. Pozycja trafiła do mojej filmowej biblioteczki z kilku powodów. Jest to pozycja ładnie wydana, a do takowych mam wielką słabość. Po drugie - zdałem sobie sprawę, że mam spore zaległości, braki jeśli chodzi o najnowszą historię polskiego kina. Wierzę, że ta pozycja pozwoli mi to nadrobić.
    Na pierwszy ogień trafił Wymyk Grzegorza Zglińskiego. Historia dwóch skonfliktowanych braci, którzy wspólnie prowadzą rodzinną firmę. Różni ich niemal wszystko: temperament, wykształcenie, podejście do życia. Alfred (Więckiewicz) wydaje się być tym bardziej zadziornym i pewnym siebie.. Jerzy (Simlat) spokojny ojciec dwójki dzieci, który każde swoje działanie lubi dokładnie przemyśleć. Przypadek sprawia, że podczas podróży pociągiem są świadkami agresywnych zachowań kilku mężczyzn wobec jednej z podróżujących. Jerzy staje w obronie dziewczyny - zostaje brutalnie pobity i wyrzucony z pędzącego pociągu. Alfred w tym czasie nic nie robi... beznamiętnie przygląda się wydarzeniom.
    Nie wiemy dlaczego tak się zachowuje - czy to był strach, kalkulacja, a może próba odegrania się na bracie. Tylko nie przewidział, że sprawa potoczy się tak brutalnie.
    Zdarzenie mocno odbija się na psychice Alfreda - wie, że bierność w takiej sytuacji niczym nie daje się wyjaśnić. W teorii każdy mężczyzna twierdzi, że zachowałby się inaczej, ale jak byłoby w rzeczywistości?
    Wymyk mocno zapada w pamięci.. od seansu minęło już kilka dni, a ja cały czas mam pod powiekami poszczególne ujęcia. Nie potrafię wymazać sceny wyrzucenia z pociągu. Film jasno pokazuje, że w każdej chwili wszystko może się zmienić. Świat może przestać dla nas istnieć. Natomiast absolutnie nie daje odpowiedzi, która z postaw braci była tą odpowiednią. Świat nie jest czarno-biały.

     

  • Wataha - Sezon 1

    watahaWataha (HBO, Sezon 1, 2014)

    Polski serial wyprodukowany przez HBO miał pokazać, że na naszym rynku również mogą powstawać świetne produkcje telewizyjne.. nadzieje i oczekiwania były ogromne.. spodziewano się produkcji, która mogłaby konkurować z amerykańskimi tytułami.
    Po pierwszym epizodzie byłem przekonany, że powstał naprawdę dobry serial.. ale im bardziej w las (bieszczadzki) to wrażenia zaczęły się psuć.. jest świetny soundtrack, niesamowite plenery, klimat.. przyzwoite aktorstwo (Lichota, Dziędziel, Topa, Popławskie, Zieliński), ale fabularnie wiele brakuje. Wataha zaczyna się wielkim uderzeniem.. w zamachu bombowym ginie wielu Strażników Granicznych. Jedyny ocalały próbuje ustalić kto stoi za zamachem, zadanie ma utrudnione - według prokuratury to on jest odpowiedzialny za morderstwo swoich przyjaciół.
    Świetne otwarcie akcji. Później było już słabiej. Dłużyzny, mamrotanie do kamery (nie znoszę tego w naszych produkcjach) i słabo prowadzona narracja. Czasem miałem problem się w niej odnaleźć. Już nie mówię o pewnych absurdach.. ale na to akurat mogę przymknąć oko.. to w każdej niemal produkcji jest normą. Nie mówię, że serial jest całkowicie nieudany. Akcentuję tylko, że ma sporo niedoskonałości, a skończyłem z taryfą ulgową dla polskiej kinematografii. Kolejny raz się sprawdza teza, że w Polsce brak dobrych scenarzystów. Może coś w tym jest..
    Wataha dostaje siedem.
    siedem
    Podobno ma powstać kolejny sezon.

     

  • Pod Mocnym Aniołem - 2014

    pod mocnym aniolemPod Mocnym Aniołem (reżyseria Wojciech Smarzowski, 2014)

    Do ekranizacji prozy Jerzego Pilcha podchodziłem z rezerwą, ale też z nadzieją.. według zapowiedzi miał to być film, który zachwieje Polską... może i zachwiał, ale mnie na kolana nie powalił.. mamy tu stałe elementy Smarzowskiego, które od wielu lat się nie zmieniają.. brutalny, zimny, ale także mocno przerysowany naturalizm, wulgarność, opowiadanie anegdot, a przede wszystkim bardzo dobrą obsadę aktorską. Po seansie miałem dokładnie takie same odczucia jak po obejrzeniu Drogówki... w głowie pojawiało się tylko jedno pytanie... jak to zachwyca skoro nie zachwyca. Smarzowski doskonale wie jak robić kino, które znakomicie się sprzeda na ekranie, ma być ostre i wulgarne. Ponoć tak lubimy.. - ja tego nie kupuję.
    Mam wrażenie, że gdyby ktoś inny się zabrał za ten materiał to mógłby powstać film wybitny. Alkohol upadla, robi to powoli, etatami, ale skutecznie i całkowicie.. robi to całkiem inaczej niż inne używki... dużo bardziej wpływa na naszych bliskich.. problem alkoholizmu też ich dotyczy. Pod Mocnym Aniołem pokazuje to upodlenie, degradację człowieka.. ale poprzez przerysowane sceny i opowieści czyni ten temat abstrakcyjnym.
    Na plus produkcji muszę zaliczyć aktorstwo. Więckiewicz jak zwykle zagrał wybitnie, ale nie gorzej spisali się aktorzy drugoplanowi (Braciak, Grabowski, Kuna, Preis, Dorociński, Jakubik, Dziędziel). Świetnie im wychodzi granie osób pijanych. Czyżby doświadczenie?
    Pod Mocnym Aniołem dostaje siedem, czuję się rozczarowany.

    siedem

     

  • Róża 2011

    RóżaRóża (reżyseria Wojciech Smarzowski, 2011)

    Kolejna zaległa pozycja, którą wypadało obejrzeć przed premierą "Pod Mocnym Aniołem".
    Koniec wojny. Marcin Dorociński w roli byłego AK-owca, który opiekuje się wdową po żołnierzu Wehrmachtu (Agata Kulesza). Zmieniająca się rzeczywistość i zezwierzęcenie ludzi po drugiej wojnie światowej. Film ostry i brutalny - twardo przedstawia intensywność tamtych czasów. Liczyło się tylko przeżycie.
    Film jest znakomicie zagrany i trzyma w napięciu.
    Oceniam na dziewięć

    9

     

  • Dom Zły 2009

    dom zlyDom zły (reżyseria Wojciech Smarzowski, 2009)
    Polskie kino wstało z kolan. Z roku na rok powstają coraz mocniejsze pozycje, których nie mamy prawa się wstydzić. Niestety często są to pozycje, których widz europejski nie zrozumie.. bardzo hermetyczne. Takim filmem jest też Dom Zły.. zimny, brutalny, intrygujący, ale mocno osadzony w polskich realiach lat 80-tych. Historia jest opowiedziana w sposób fragmentaryczny, co chwilę mamy zmianę czasu akcji. Niewątpliwie utrudnia to odbiór. Nie ukrywam, że Dom zły mnie nie porwał.. podobnie jak Drogówka, która też zebrała dobre opinie. Technicznie film jest nienaganny, aktorsko też stoi na bardzo wysokim poziomie (Arkadiusz Jakubik, Marian Dziędziel, Kinga Preis,  Bartłomiej Topa, Robert Więckiewicz), nawet jest ciekawy, mroczno-zimowo klimat, który wywołuje ciarki (skojarzenie z Wilczycą, nie wiem czemu), ale sama opowieść mnie nie zaciekawiła. Czegoś brakło.
    Doceniam i oceniam na solidne siedem.

    7
    PS- o kwestii dźwięku i słyszalności dialogów w tym filmie już nie będę pisał.. to chyba stała bolączka części naszych produkcji..

     

  • Drogówka 2013

    drogowkaDrogówka (reżyseria Wojciech Smarzowski, 2013).
    Ponoć to jeden z najlepszych polskich filmów ostatnich lat. Trzeba przyznać, że zwiastuny zapowiadały ciekawe kino. Nie pierwszy raz dałem się nabrać. Drogówka to film słaby, z małymi ciekawymi przebłyskami. Na pewno trzeba docenić pracę Bartłomieja Topy, który stworzył interesującą postać. Kolejnym plusem są niektóre scenki przedstawiające pracę polskiej drogówki. I na tym zalety się kończą.
    Największym minusem jest chaos fabularny. Pomysł na historię był fajny, ale realizacja stoi na fatalnym poziomie. Przez wspomniany chaos film stał się dla mnie nudny i męczący. Do tego doliczmy fatalne udźwiękowienie - nadal w polskich filmach nie przywykłem. Powinienem oglądać takie filmy z napisami. W Drogówce zobaczymy plejadę polskich niby gwiazd.. przypominało mi to konkurs akademicki, który aktor potrafi bardziej dosadnie powiedzieć ku.. Nie kupuję tego. Klimatu to nie ma żadnego.
    Film miał być mocny i ostry..  nie jest - nie dajcie się nabrać.
    Oceniam na pięć.

    5

     

  • Piąta pora roku - 2012

    piata pora rokuPiąta pora roku (reżyseria Jerzy Domaradzki, 2012).
    Miałem przyjemność być na przedpremierowym pokazie tego filmu. Produkcja pozytywnie mnie zaskoczyła. Jest to ciepła opowieść o tym, że miłość może nas spotkać nawet w jesieni życia, że może połączyć dwa różne światy i że wszyscy na nią zasługujemy. 
    Wielkim atutem filmu jest aktorstwo, Marian Dziędziel, Ewa Wiśniewska oraz Andrzej Grabowski zagrali naprawdę dobrze. Na plus też zaliczę śląski klimat, który lubię oglądać na ekranie.
    Piąta pora roku ma też sporo wad, czasem zbyt ckliwa, czasem banalna, ale wiele razy mnie rozśmieszyła, parę razy wzruszyła, ale przede wszystkim wywołała pozytywne wrażenie.
    Za emocje oceniam na osiem.

    8

     

  • Pokaż Kotku... albo lepiej nie..

    pokaz kotku co masz w srodkuPokaż Kotku, co masz w środku (reż. Sławomir Kryński, 2011)
    No i Kotek pokazał, co miał do pokazania.. i teraz będę miał koszmary i ataki mdłości..
    Jest źle, bardzo źle. Następny polski film, który nie powinien trafić do kin. Niestety tam zawitał i widzowie kolejny raz poczuli się wydymani.
    Pokaż Kotku, co masz w środku jest komedią, w której nie ma nic świeżego, owszem kilka razy się zaśmiałem, ale to za mało, by ten film polecić.

    Dobra obsada (Borusiński, Dziędziel, Frycz, Braciak) niewiele tu zmienia. Film jest słaby.
    Oceniam na trzy - Kotka lepiej omijać szerokim łukiem.

     

     

     

     

  • Kret 2010

    kretKret (reż. Rafael Lewandowski) to kolejny już film, który próbuje się zmierzyć z tematem lustracji w Polsce.
    Lustracja cały czas wywołuje w naszym społeczeństwie skrajne emocje i gwałtowne spory.
    Film w pewnym stopniu je właściwie ukazuje, próbuje się z nimi zmierzyć. Bez porywającego efektu. Kret powstał kilka lat za późno. Na wielki plus trzeba zaliczyć aktorską stronę produkcji. Marian Dziędziel w roli byłego związkowca, który kiedyś współpracował z SB, wypadł rewelacyjnie.
    Coraz bardziej doceniam tego aktora. W głownej roli wystąpił Borys Szyc - gra nieźle, ale mnie facet zaczyna drażnić. Za dużo go wszędzie. Świetnie też wypadł Wojciech Pszoniak, to już tradycja, że gra rewelacyjnie i idealnie pasuje do takich ról.
    Pora trochę o wadach wspomnieć.

     

  • Wino Truskawkowe

    wino truskawkoweW weekend przypadkiem trafiłem w TVP Kultura na Wino Truskawkowe (2008, reż. Dariusz Jabłoński). O filmie nic nie wiedziałem (jak o wielu innych). Chciałbym coś o nim napisać, coś świeżego, swojego, ale nie bardzo wiem, co. Mogę napisać, że zagrali w nim Maciej Stuhr, Jiří Macháček, Robert Więckiewicz, Zuzana Fialová oraz świetny Marian Dziędziel. No to wymieniłem czołówkę, ale to za mało na notkę. To może skojarzenia, jakie film we mnie wywołał? Z jednej strony przypominał mi filmy Kusturicy, ale tu nie było radości życia. Podobny klimat, ale bardziej na smutno i gorzko. Wszystko przez pryzmat dna od wina. Wszystko zawieszone w jakiejś beznadziei.  Z drugiej strony, ten świat korespondował w mojej głowie z Jaśminum. Może to wskutek elementów nadprzyrodzonych? Klimat wzmacnia świetna muzyka Michała Lorenca.

    Oceniam na siedem.