„Życie jest jak pudełko czekoladek. Nigdy nie wiesz, co ci się trafi.”
Forrest Gump

Nowości na stronie

Na rauszu - 2020
Eric Powell - The Goon. Kolekcja tom 5
Lekcja marzeń - 2011
Dlaczego kobiety zabijają - sezon 2
Gnat #1: Dolina, czyli równonoc wiosenna
Bodyguard i żona zawodowca - 2021
Złota dama - 2015
Batman: Przeklęty
Kopalnie króla Salomona - 1985
Mayans M.C - sezon 3
Sandman. Tom 6. Refleksje i przypowieści
Przygoda na rybach - 1997
Nomadland - 2020
Trolle z Troy. Tom 2

Marc Forster

  • Krzysiu, gdzie jesteś? - 2018

    krzysiu gdzie jestes

    Krzysiu, gdzie jesteś?
    (Christopher Robin) - 2018;
    - reżyseria: Marc Forster;
    - scenariusz: Alex Ross Perry, Allison Schroeder, Tom McCarthy;
    - wybrana obsada: Ewan McGregor, Hayley Atwell, Bronte Carmichael;
    - gatunek: familijny.

    Nie wszyscy są fanami Kubusia Puchatka, ale ja się do nich zaliczam. Z jednej strony Kubuś wywołuje u mnie lawinę pozytywnych wspomnień (ta zniszczona książeczka w papierowej okładce z biblioteki szkolnej). ale też doceniam treści które próbuje przekazać Milne. Poza tym szanuję to, że każdy z bohaterów Kubusia Puchatka nie jest doskonały. Mają swoje wady, fobie, ale pomimo nich są grupą przyjaciół, która w trudnych (głodnych) chwilach daje sobie wsparcie.
    Przepraszam za ten wstęp, ale jest on niezbędny do zrozumienia mojego nastawienia do filmu Krzysiu, gdzie jesteś? Musiałem go obejrzeć, ale też bałem się, że będzie wielkim rozczarowaniem. Na szczęście nic takiego nie miało miejsca.
    Czy kiedyś zastanawialiście się co dzieje się z 'przyjaciółmi' z dzieciństwa o których z czasem zapominamy? Mam na myśli wymyślone postacie, zabawki. Znikają w odmętach zapomnienia. Czy też tęskniące czekają aż ktoś sobie o nich przypomni?

  • Kaznodzieja z karabinem - 2011

    kaznodzieja z karabinemKaznodzieja z karabinem
    (Machine Gun Preacher, reżyseria Marc Forster)
    Historia oparta na faktach, inspirowana prawdziwymi doświadczeniami Sam'a Childers'a. Facet był typowym złym gościem. Lubił dobrze się zabawić, narkotyki i strzelanie. Życie bez dawki adrenaliny nie miało dla niego sensu. Wszystko zmienia się jednego dnia, kiedy o mało nie zabija człowieka. Sam (Gerard Butler) nawraca się i zaczyna prowadzić normalne życie. Nawet buduje Kościół. Przy wsparciu żony (Michelle Monaghan) wyjeżdża do Afryki by tam pomagać.. wiem jak to brzmi.. strasznie patetycznie i zbyt religijnie. Afryka wciąga i zmienia naszego bohatera. Szczerze chce pomagać, ale też zbyt chętnie sięga po karabin.. czy ma do tego prawo? Czy to nie jest tak, że adrenalina zastępuje mu heroinę? Na te pytania Forster nie stawia nam odpowiedzi.. a szkoda. To by sprawiło, że film trwale by się wpisał w historię kina. Kaznodzieja z karabinem jest opowiedziany w prosty sposób, może nawet zbyt prosty, ale jest pozycją ciekawą, a przede wszystkim intrygującą. Czy osoby czyniące dobro są dobre?
    Butler jako kaznodzieja wypadł całkiem dobrze. Zaczynam lubić tego aktora.
    Film dostaje ode mnie osiem. Jestem świadom niedoróbek, ale film podejmuje ważny temat, a to sobie wysoko cenię.

  • World War Z 2013


    world war zWorld War Z
    (reżyseria Marc Forster, 2013)

    .. a miało być tak pięknie. Trzeba przyznać, że zwiastuny zrobiły dobrą robotę i zachęciły do obejrzenia tej produkcji. Efekty specjalne naprawdę robiły wrażenie.
    Nie ukrywam, napaliłem się na ten film - lubię filmy katastroficzne, temat zombie oraz Brada Pitta.. miało być bardzo dobrze... i lipa, nie było. Zacznę od efektów specjalnych - były całkiem niezłe, ale większość fajnych scen była pokazana w zwiastunach - w samym filmie nie robiły jakiegoś piorunującego wrażenia.. nawet trochę nużyły.. klimatem World War Z też nie powala.. równie dobrze mógłby to być film o dowolnej wojnie.. biegają, uciekają.. też szału nie ma..
    Był znakomity pomysł, niespecjalnie oryginalny, ale na fali mody na zombie można było zrobić film, który porwie tłumy. Niespecjalnie to wyszło. Fabuła jest bzdurna, dziurawa, a co najgorsze.. nie wciąga tak jak powinna.
    World War Z daje się oglądać, ale cały czas ma się wrażenie pewnego niedosytu. Może za mało dramatyzmu, identyfikacji, krwi, patosu.. z sentymentem wspominam 28 dni później..  Kategoria PG-13 chyba zaszkodziła.

Back to top