"Dla ciebie jestem ateistą, dla Boga – konstruktywną opozycją."
Woody Allen

Małgorzata Foremniak

  • Kobieta sukcesu - 2018

    kobieta sukcesu

    Kobieta sukcesu - 2018;
    - reżyseria: Robert Wichrowski;
    - scenariusz: Hanna Węsierska;
    - wybrana obsada: Agnieszka Więdłocha, Mikołaj Roznerski, Bartosz Gelner, Julia Wieniawa-Narkiewicz, Paulina Gałązka, Małgorzata Foremniak, Tomasz Karolak, Tomasz Oświeciński;
    - gatunek: komedia romantyczna.

    Święta, święta i po świętach. Postanowiłem odpocząć trochę od telewizyjnej ramówki i zafundowałem sobie poświąteczny wypad do kina. Świadomie wybrałem dwie polskie produkcje, których nie miałem w planie oglądać. Takie odmóżdżenie totalne. Nie sądziłem, że będzie aż tak źle.

    Zacznijmy od Kobiety sukcesu.

    Mańka jest dyrektorem w warszawskiej filmie z produktami dla zwierząt. Gardzi korporacjami, ale uważa się, a w zasadzie to jej bliscy tak myślą, za kobietę sukcesu. Niezła praca, narzeczony i całkiem ładne mieszkanie - wszystko się pięknie układa - do momentu. Narzeczony to świnia, praca okazuje się tymczasową, a mieszkanie wynajęte. Klęskę potęguje przyjazd przyrodniej siostry, która demoluje jej codzienne życie. Czy Mańka się załamie czy też zacznie walczyć o swoje? Chyba nikogo to nie interesuje. Kobieta sukcesu jest typową polską komedią romantyczną, w której nie znajdziemy nic świeżego. No chyba, że nową radiową playlistę.

  • Czerwony pająk - 2015

    czerwony pajak

    Czerwony pająk, 2015, 
    - reżyseria: Marcin Koszałka;
    - scenariusz: Marcin Koszałka, Łukasz M. Maciejewski;
    - wybrana obsada: Filip Pławiak, Adam Woronowicz, Julia Kijowska, Wojciech Zieliński, Małgorzata Foremniak, Marek Kalita, Piotr Głowacki;
    - gatunek: thriller.

    Lata sześćdziesiąte, Kraków. Przytłumione miasto i jego mieszkańcy. Dzień za dniem, wszystko się toczy bo musi. Można by powiedzieć, że beznadzieja szaro-brunatnej codzienności przeraża, ale tak naprawdę nie ona jest przyczyną strachu. Jest nią zabójca, który zwyczajnym młotkiem poluje na mieszkańców. Czy ma jakiś cel? A może lubi krew? Nic z tych rzeczy, przynajmniej nie dowiadujemy się tego z ekranu. Morduje bo potrafi, bo może. W sumie to czego oczekiwać więcej. Mieszkańcy powinni być przerażeni, ale są zbyt zajęci swoimi codziennymi sprawami. Niczym bezwiedne golemy wykonują codzienne czynności. W tym mieście mamy głównego bohatera, który błąka bezskutecznie poszukuje celu. Z jednej strony chce mieć coś większego poza codziennością, ale z drugiej strony brakuje mu odwagi, swoistej siły sprawczej, która pozwoliłaby mu na próbę podążania za swoimi pragnieniami. Jest taki jak reszta mieszkańców. Nijaki.

Back to top