"Twoje zdrowie, mała."
Humphrey Bogart

maja ostaszewska

  • Uwikłanie - 2011

    uwiklanie

    Uwikłanie - 2011;
    - reżyseria: Jacek Bromski;
    - scenariusz: Jacek Bromski, Juliusz Machulski;
    - wybrana obsada: Maja Ostaszewska, Marek Bukowski, Danuta Stenka, Olgierd Łukaszewicz, Krzysztof Globisz, Andrzej Seweryn, Krzysztof Pieczyński, Krzysztof Stroiński, Adam Woronowicz, Piotr Adamczyk;
    - gatunek: ekranizacja, kryminał.

    Ekranizacja powieści Zygmunta Miłoszewskiego o tym samym tytule. O fabule pisałem podczas recenzji książki i nie będę się powtarzać. Zainteresowanych zapraszam tutaj. Zagadka kryminalna, której korzenie głęboko sięgają peerelowską przeszłość jest prowadzona przez prokuratora Teodora Szackiego.. wróć.. żle.. w ekranizacji Bromskiego Szacki przeszedł metamorfozę i stał się kobietą. I tym prostym zabiegiem powieść Miłoszewskiego została wykastrowana z głównego atutu. Teodor został przemieniony w Agatę, a zagrała ją Maja Ostaszewska. Aktorka, podobnie zresztą jak i pozostała obsada (poza Adamczykiem), zagrała na dobrym poziomie, ale niestety kunszt aktorski niewiele mógł pomóc źle napisanemu scenariuszowi.

  • 7 uczuć - 2018

    7 uczuc

    7 uczuć - 2018;
    - reżyseria: Marek Koterski;
    - scenariusz: Marek Koterski;
    - wybrana obsada: Michał Koterski, Marcin Dorociński, Katarzyna Figura, Małgorzata Bogdańska, Gabriela Muskała, Maria Ciunelis, Andrzej Mastalerz, Tomasz Karolak, Andrzej Chyra, Robert Więckiewicz, Cezary Pazura, Ilona Ostrowska, Sonia Bohosiewicz, Maja Ostaszewska, Adam Woronowicz, Joanna Kulig, Magdalena Berus, Magdalena Cielecka, Łukasz Simlat, Krystyna Czubówna;
    - gatunek: dramat, komedia (trochę).

    Marek po siedmiu latach wraca z Adasiem Miauczyńskim, a w zasadzie z Adamem. Adamowi znów posypało się życie, po raz kolejny raz okazuje się, że jest w pełni niedostosowany do otaczającego świata. Próbuje szukać pomocy u specjalistki, która namawia go by próbował sobie przypomnieć sceny z dzieciństwa (ponoć pamiętamy tylko 400 godzin z 5000 dni) i tak Adam zamienia się w Adasia i wraca do lat minionych. Większość filmu stanowią retrospekcje z dzieciństwa. Koterski w tym miejscu zastosował bardzo odważny zabieg. Wspomnienia odgrywają dorośli aktorzy, nie ma udziału dzieci. Początkowo budzi to falę śmiechu, ale zabieg ten miał na celu podniesienie stopnia dramaturgii. Dorośli aktorzy w dziecięcych rolach wyglądają jak karykatury i ich działania są zbyt ekspresyjne. I właśnie o to Koterskiemu chodziło. Pokazanie jak dorośli odbierają zachowania dzieci - jak je interpretują.
    W retrospekcjach dowiadujemy się, że szkoła, dom, przyjaźnie i obowiązki to dla Adasia, ale nie tylko dla niego, seria bolesnych i traumatycznych przeżyć. Dzieciństwo, a raczej jego brak u Koterskiego jest źródłem niedostosowania do dorosłego życia. Dzieci traktowane jak dorośli, ale bez poszanowania osobowości nigdy nie zostały nauczone jak mają sobie radzić z uczuciami. Znają dopływy Nilu i mnóstwo innych faktów, ale emocjonalnie są coraz większymi sierotami. Odpowiedzialność za to nie ponosi tylko szkoła, ale także rodzice i społeczeństwo. Dziecko ma wykonywać polecenia i nie być jeszcze większym obciążeniem.

  • Pitbull. Nowe porządki - 2016

    plakat promujący
    Pitbull. Nowe porządki - 2016;
    - reżyseria: Patryk Vega;
    - scenariusz: Patryk Vega;
    - wybrana obsada: Piotr Stramowski, Bogusław Linda, Maja Ostaszewska, Andrzej Grabowski, Krzysztof Czeczot, Agnieszka Dygant, Paweł Królikowski, Michał Kula;
    - gatunek: dramat, sensacyjny.

    Przypadek trafił, że pierwszym obejrzanym filmem z 2016 roku został Pitbull. Jest to o tyle dziwne, że nie planowałem tego seansu. Byłem przekonany, że to jednak Tarantino będzie...
    Kiedyś próbowałem obejrzeć serial, ale odpuściłem po kilkunastu minutach. Miałem olbrzymi problem by zrozumieć dialogi - nie chciałem się męczyć. Chodzę na łatwizny. Ta próba sprawiła, że niezbyt ochoczo podchodziłem do Nowych porządków. Wkurza mnie w polskim kinie sensacyjnym nadużywanie slangu, przeklinanie, tanie efekty i często płascy bohaterowie. Muszę przyznać, że pod każdym względem nowy Pitbull mnie zaskoczył. Slang występuje, ale nie jest zbyt ostentacyjny to na plus. Wulgaryzmy też są, ale Vega (w jednym z dialogów) sprytnie przekazuje, że nie należy przesadzać. Efekty może na kolana nie powalają, ale za to mocno nadrabia klimat i całkiem rozbudowana fabuła. To nie jest banalna historia o walce z grupą przestępczą. To bardziej przypomina francuskie kryminały, gdzie kładzie się nacisk na okrucieństwo i niejednoznaczność środowiska, w którym dzieje się akcja. Mamy młodego gliniarza (bardzo dobry Piotr Stramowski), który kiedyś pracował pod przykrywką, ale trafia do normalnej policyjnej jednostki. Jego naiwność i wiara w sens służby zostaje mocno skonfrontowana z postawą przełożonych, ale także z bezwzględnością lokalnego bandziora (Linda), który próbuje zdobyć dominację w dzielnicy. Dwa różne śledztwa, jeden podejrzany a w tle wiele wątków, które uwiarygadniają postawę głównych bohaterów. Jednym z nich jest bardzo dobry motyw kibicowski, na bazie którego można by nakręcić osobny film.. ale nie o tym teraz. Pitbull to kino mocne, wyraziste i bardzo dobrze zagrane. Większość obsady wypadła bardzo dobrze, ale nie bez wyjątków. Krzysztof Czeczot w roli "Zupy" kompletnie nie był wiarygodny - aktor powinien pozostać w TVN'owskich serialach. Nie przekonały mnie też role kobiece, ale to raczej sprawka Vegi, który kobiety traktuje dosyć stereotypowo. Za to minus.

  • Body/Ciało - 2015

    body cialoOstatnio mniej piszę, jakoś blog na chwilę zszedł na dalszy plan. Kino również.. postaram się to jakoś wyważyć.. znaleźć złoty środek. Co ciekawe - brak nowych wpisów nie przekłada się negatywnie na statystyki odwiedzin.. za to dzięki ;)

    Body/Ciało
    (reżyseria Małgorzata Szumowska, 2015)

    Film wywołuje rozbieżne opinie. Nie ma wielkich zachwytów, ale sporo osób mi go odradzało... myślę, że między innymi dlatego go obejrzałem. Przekorna natura. Seansu nie żałuję. Jest znakomity Gajos oraz niesamowita Ostaszewska. Dla nich już warto poświęcić czas... a sama historia? Interesująca, ale nie bez wad.. Szumowska nie do końca chyba wiedziała w jakim kierunku poprowadzić wątki... jest odczuwalne pewne zagubienie.. chociaż może to być celowy zabieg.. zagubienie fabularne, scenariuszowe w pewien sposób koresponduje z zagubieniem człowieka we współczesnym świecie.. jego tymczasowością, fragmentarycznością, bólem i chwilami radości.. .przecież w życiu piękne są tylko chwile. Świat Szumowskiej jest smutny i wyobcowany. Każdy zamyka się we własnej skorupie i boi się z niej wyjrzeć.. bo i po co? Przecież zewnętrzność sprawia ból..
    Myślę, że to film o naszej kondycji, o strachu przed życiem i umieraniem. Strach sprawia, ze żyjemy w zawieszeniu karmiąc się wspomnieniami. W ten sposób umieramy.

  • Katyń - 2007

    katynKatyń (reżyseria Andrzej Wajda, 2007)

    W końcu musiała przyjść ta chwila.. w końcu wypadało obejrzeć Katyń Wajdy... zwlekałem bo przeczuwałem, że nie do końca będzie mi odpowiadać ten tytuł.. i kolejny raz intuicja mnie nie zawiodła..
    Chcę zaznaczyć, że doceniam iż Wajda się za ten temat zabrał, ale czy to już nie pora by oddać pola innym... odejść na emeryturę? Katyń, jak łatwo się domyślić, to historia o polskich oficerach, którzy zostali pojmani, a następnie rozstrzelani przez NKWD. Wielki dramat, który na stałe jest w świadomości Polaków, a co za tym idzie, wpływa na nasze stosunki z Rosją - ale nie o tym dzisiaj. Politykę odstawmy na bok.
    Katyń pod względem technicznym jest bardzo dobry.. dobry montaż, charakteryzacja, lokalizacje, a przede wszystkim bardzo dobre aktorstwo (Chyra, Ostaszewska, Żmijewski, Stenka, Małaszyński, Englert). Są to niezaprzeczalne atuty produkcji.. natomiast dla mnie nie do przyjęcia jest forma filmu, jego wydźwięk, czarno-biała optyka, a przede wszystkim skrajny polski mesjanizm.. kurka wodna lubię patos, ale bez przesady. Ktoś może powiedzieć, że nie powinienem się tego czepiać, bo to film opowiadający o prawdziwych, traumatycznych wydarzeniach, ale dla mnie to właśnie jest powód by to akcentować.. Prawda historyczna powinna być podawana w mniej nachalny sposób...
    Katyń jest filmem potrzebnym, ważnym, ale absolutnie nie jest arcydziełem. Oceniam na mocne sześć.

  • Jack Strong - 2014

    jack strongJack Strong
    (reżyseria Władysław Pasikowski, 2014)

    Wszyscy znamy historię o Kuklińskim. Dla wielu bohater, dla innych zdrajca. Jego postać, podobnie jak Jaruzelski, nigdy nie będzie jednoznaczna, zawsze będzie budziła kontrowersje i dyskusje.. jedno trzeba przyznać, życiorys Kuklińskiego jest barwny i stanowi ciekawy materiał na film. Dostrzegł to Pasikowski, który szukał tematu by powrócić na wielki ekran. Film nie jest biografią pułkownika... bazuje na wydarzeniach, które miały miejsce, ale nie jest historycznym odwzorowaniem. Pasikowskiego zależało na tym, by zrobić film, który wciągnie widza, a nie na oddawaniu prawdy historycznej. Bardzo dobre podejście, które pozwoliło na odpowiednie stopniowanie dramaturgii i napięcia. Jest historia, która ma jasny początek ,ciekawą fabułę i dynamiczne zakończenie. Jeśli dodamy do tego bardzo przyzwoitą realizację filmu i dobre aktorstwo (Dorociński, Ostaszewska) to mamy film, którego absolutnie nie należy się wstydzić. Film, który może zainteresować też zagranicznego widza. Władysław Pasikowski kolejny raz udowodnił, że jest jednym z lepszych polskich reżyserów. Mam nadzieję, że wkrótce znów nam pokaże swój talent.

  • W imię... - 2013

    w imieW imię...
    (reżyseria Małgorzata Szumowska, 2013)
    Film Szumowskiej jest dziwny. Rozumiem, że reżyserka chciała podjąć ważny temat, ale tym razem kompletnie jej to nie wyszło. Film opowiada o księdzu (Chyra), który prowadzi ośrodek dla trudnej młodzieży. Częsty kontakt z jednym z podopiecznych (Kościukiewicz) sprawia, że przypomina sobie o własnych problemach, które pchnęły go w kapłaństwo. Wątek mógł być podstawą znakomitego filmu, który mógłby być znakomicie przyjęty na całym świecie, nie tylko na festiwalach... mógł.. opowiedziana historia jest niewciągająca, a forma filmu męcząca.. w taki negatywny sposób. Film nie wywołuje głębszych refleksji ani emocji. Po zakończeniu seansu nic nie czułem.. Film udowodnił tylko jedno.. że samo podjęcie tematu homoseksualizmu i pedofilii w Kościele jest niewystarczające.. potrzeba jeszcze dobrze napisanego scenariusza. Sensu.

Back to top