"Uwielbiam zapach napalmu o poranku."
Czas Apokalipsy

  • Czarna Pantera - 2018

    czarna pantera

    Czarna Pantera,
    (Black Panther) - 2018;
    - reżyseria: Ryan Coogler;
    - scenariusz: Joe Robert Cole, Ryan Coogler;
    - wybrana obsada: Chadwick Boseman, Michael B. Jordan, Lupita Nyong'o, Danai Gurira, Martin Freeman, Angela Bassett, Forest Whitaker, Daniel Kaluuya, Winston Duke, Andy Serkis, Letitia Wright;
    - gatunek: akcja, science-fiction.

    Kolejny marvelowski superbohater doczekał się własnego filmu. O Czarnej Panterze dożo pozytywnie pisano jeszcze przed premierą. Były to niemalże same pochwały i sugestie, że to będzie jeden z najlepszych filmów uniwersum. No i mamy samospełniające się proroctwo. Czarna Pantera w kilka dni rozbiła bank i zarobiła ponad 200 milionów dolarów. Niesamowity wynik. Jestem pełen uznania. Nie dla filmu, ale dla machiny promocyjnej.
    Wakanda to fikcyjne państwo gdzieś w Afryce. Z pozoru kraj trzeciego świata, ale pod maską kryje się supernowoczesne państwo, którego struktura społeczna jest rodem z krajów trzeciego świata.. ale może nie będę oceniać tego aspektu. Jest też książę, który musi objąć tron, ale najpierw, niczym Simba, musi się zmierzyć z każdym, kto do tronu rości sobie prawa. Niby mamy nowoczesność, ale i tak władza oparta jest na brutalnej sile. Przynajmniej nie udają, że jest inaczej.

     

  • Księga dżungli - 2016

    ksiega dzungli
    Księga dżungli,
    (The Jungle Book) - 2016;
    - reżyseria: Jon Favreau;
    - scenariusz: Justin Marks;
    - wybrana obsada: Neel Sethi;
    - gatunek: przygodowy.

    O tej produkcji nie wiedziałem nic, ale zwiastuny w kinie były na tyle atrakcyjne, ze postanowiłem obejrzeć to na dużym ekranie. O fabule nie trzeba wiele pisać. Jest to kolejna ekranizacja znakomitej powieści Rudyard'a Kipling'a o chłopcu, który wychował się w dżungli. Przed twórcami remaków i znanych ekranizacji zawsze stoi trudne zadanie - jak opowiedzieć w sposób świeży historię, którą wszyscy znają. Obraz nie może być zbyt podobny do poprzednich odsłon, ale też nie może zbyt ekstrawagancko odchodzić od utartego scenariusza. Myślę, że twórcom najnowszej Księgi dżungli udało się znaleźć świetny kompromis pomiędzy tymi skrajnymi postawami. W historię, którą doskonale znamy zostały wplecione dodatkowe sceny, które urozmaicają film, a wszystko to okraszono dawką dobrego humoru. W tym miejscu warto podkreślić, że polski dubbing stoi na bardzo dobrym poziomie. Niektóre dialogi mają szanse na stałe wpisać się w świadomość widzów.
    Księga dżungli zachwyca poziomem realizacji. Dżungla dosłownie tętni życiem i porami roku. Widz, ani przez chwilę nie czuje się zmęczony lokacjami (jakbym recenzował grę), jest dynamiczna zmiana miejsc akcji, a kolejni bohaterowie powoli wkraczają na plan.

     

  • Non-Stop - 2014

    non stopNon-Stop (reżyseria Jaume Collet-Serra, 2014)
    Akcja dzieje się na pokładzie samolotu. Liam Neeson wciela się w rolę federalnego strażnika lotu. Podczas podróży dostaje sms, że w ciągu godziny ma zorganizować okup albo ktoś zginie.. wąskie grono podejrzanych i stróż prawa, który ma problemy z alkoholem. Standard jakich wiele. Nieźle zrealizowany, ale fabularnie niczym nie zaskakuje.. a mógłby .. koniec filmu mógł być o niebo lepszy.
    Kino niezłe, ale nie zapadające w pamięć. Obejrzeć i nie trzeba wracać.
    Oceniam na naciągane siedem i to tylko ze względu na Liama.

    siedem

     

  • Zniewolony. 12 Years a Slave 2013

    zniewolonyZniewolony. 12 Years a Slave ( 12 Years a Slave, reżyseria Steve McQueen, 2013)

    Kolejny film, który podejmuje temat niewolnictwa w Stanach Zjednoczonych. Film, który nie skupia się na samej istocie niewolnictwa, a akcentujący jego nierównomierne znoszenie przez poszczególne Stany. Pretekstem do opowiedzenia wzruszającej historii są prawdziwe przeżycia Solomon'a Northup'a (Chiwetel Ejiofor), który był wolnym człowiekiem, a został porwany, zniewolony, a następnie sprzedany w rejonach gdzie niewolnictwo było naturalnym porządkiem rzeczy. Film opowiada o latach spędzonych w niewoli.
    Jest to wzruszająca historia, ale nie mogłem pozbyć się wrażenia, że sposób opowiedzenia fabuły został skrojony na potrzeby Oscarów (9 nominacji). Film niczym nie zaskakuje, niesamowite przeżycia zostały nam opowiedziane w sposób, który nie porywa. Może i się czepiam, ale poza dobrym aktorstwem, zwłaszcza drugoplanowym (Michael Fassbender, Benedict Cumberbatch, Paul Dano, Lupita Nyong'o) i niezłym scenariuszem - film nie ma zbyt wielu atutów. Czy statuetki mu się należą tylko za podjęcie, nadal trudnego dla Amerykanów, tematu? Jeśli tak, to znaczy, że wiele wody musi jeszcze przepłynąć w Missisipi zanim ten naród się pogodzi z własną historią. W Zniewolonym drażni przede wszystkim muzyka. Momentami jest wybornie, ale są też chwile (zwłaszcza te intensywne) gdzie muzyka bardziej przypomina współczesne czasy niż połowę dziewiętnastego wieku.
    Nie rozumiem też po co w tym filmie pojawiło się tyle spowalniaczy akcji. Mam tu na myśli ujęcia prezentujące przyrodę (woda w rzece, jakieś drzewa, jakieś zachody słońca), które wyraźnie odstawały od fabuły.
    To wszystko powoduje, że zniewolony budzi we mnie mieszane uczucia.
    Oceniam na siedem. Czuję niedosyt.

    7