"Prawda to za mało, ludzie zasługują na więcej..."
Mroczny Rycerz

  • Truman Capote - Śniadanie u Tiffany'ego

    sniadanie u tiffanyego

    Śniadanie u Tiffany'ego,
    (Breakfast at Tiffany's);
    - autor: Truman Capote;
    - seria: Kolekcja Gazety Wyborczej - XX wiek;
    - wydawnictwo: Mediasat Poland - 2004
    - kategoria: literatura piękna.

    Odkrywanie zawartości swojej biblioteczki trwa w najlepsze. Tym razem trafiło na pozycję z Kolekcji Gazety Wyborczej - XX wiek. Uważam, że ta kolekcja to znakomity pomysł i cieszę się, że z czasem udało mi się ją prawie całą skompletować. Teraz powoli ją odkrywam na nowo (znaczną część już kiedyś czytałem). Ty razem potrzebowałem oddechu od kryminałów i wziąłem Capote. Chyba mi po drodze ostatnio z amerykańskimi pisarzami.

    Powieść została wydana w 1958 roku i od razu zdobyła wielką popularność. Krótko po premierze doczekała się kultowej już ekranizacji (1961 rok), której nie wdziałem nigdy w całości. O co tyle zamieszania?
    Jak nie wiadomo o co to musi chodzić o kobietę, albo o pieniądze. A może to i to?

     

  • Amerykańskie apetyty - Joyce Carol Oates

    amerykanskie apetyty

    Amerykańskie apetyty,
    (American Appetites);
    - autor: Joyce Carol Oates;
    - seria: Proza;
    - Wydawnictwo: Znak, 2002;
    - kategoria: literatura piękna.

    Odkrywanie książek w prywatnej biblioteczce trwa w najlepsze.
    Tym razem wylosowałem Oates.
    Amerykańska klasa średnia. Ian i Glynnis tworzą udane, wieloletnie małżeństwo. Oboje odnoszą sukcesy zawodowe i prowadzą bardzo bogate życie towarzyskie. Sielanka zostaje rozbita przez jedną awanturę, która kończy się dla Glynnis tragicznie. Ian pielęgnuje pamięć o wzorowym małżeństwie, ale jednocześnie musi zmierzyć z faktem, że zabił i wszystko uległo przemianie. Nagle poukładany świat wali się a Ian próbuje się dostosować do nowej rzeczywistości.. a czytelnik przy tym nudzi się niemiłosiernie. Zderzenie prawdy z amerykańskim snem jest bolesne i mogłoby być materiałem na znakomitą powieść, ale Oates nadmiernie rozwodzi się nad detalami, które do rozwoju fabuły niewiele wnoszą. Widzimy, że wokół wszystko jest plastikowe i funkcjonuje tylko dlatego, że nikomu nie zależy na zmianie. Uwielbiamy żyć w swoich wyobrażeniach o świecie i nas samych. Bez nich okazujemy się egoistycznymi jednostkami korzystającymi życia.

     

  • Powiem Ci coś - Piotr Adamczyk

    powiem ci cos

    Powiem Ci coś
    - autor: Piotr Adamczyk;
    - Wydawnictwo: Dobra Literatura - 2018;

    Na wstępie muszę zaznaczyć, że autor opisywanej książki nie ma nic wspólnego z pewnym popularnym aktorem. Jest to typowa zbieżność nazwisk.
    Piotr Adamczyk z wykształcenia jest filozofem, a z wyboru dziennikarzem, pisarzem i trochę poetą. Po jego powieść sięgnąłem po tym jak jego nazwisko kilkakrotnie przewinęło mi się podczas lektury internetu. Im więcej czytam tym więcej mam do przeczytania - jest to w pewien sposób niesprawiedliwe.

     

  • Ostatni seans filmowy - Larry McMurtry

    ostatni seans filmowy

    Ostatni seans filmowy
    (The Last Picture Show)
    - autor: Larry McMurtry;
    - wydawnictwo: Da Capo - 1995.

    Pozycję znalazłem w bibliotecznym antykwariacie. Moją uwagę przyciągnęła okładką, która wydała mi się całkiem znajoma. Pamiętam z lat szkolnych, że brat przyjaciela miał kolekcję książek z takimi okładkami. Czasem je pożyczałem, ale szczegółów fabuł już nie pamiętam. Nie samymi nowościami człowiek żyje więc postanowiłem zapoznać się z Ostatnim seansem filmowym.
    Lata pięćdziesiąte, małe amerykańskie, prowincjonalne miasteczko leżące gdzieś w Teksasie. Miasteczko, z którego wszędzie daleko, ale niewielu to wie bo większość mieszkańców nigdy nie opuszczała rodzinnych stron. Jest to opowieść o nastolatkach, którzy niepewnie, ale z nadzieją wkraczają w dorosłe życie. Pierwsze prace, dziewczyny i przeświadczenie, że świat stoi otworem. Wyidealizowaną wizję rzeczywistości życie urealnia z niezbyt wyszukaną brutalnością. Najpiękniejsze dziewczyny wcale nie są idealnymi kandydatkami na żony, kultowe miejsca są prowincjonalnymi dziurami, a sława związana ze szkolną drużyną szybko przemija. Jedyne co jest prawdziwe to uczucia i przeżycia. Nie są one tak oryginalne jakby życzyli sobie tego sami zainteresowani, ale dla nich są najważniejsze. Pierwszy raz (nie istotne w jakiej materii) na długo pozostaje w pamięci. Tak jak kino, które jest symbolem tego co przemija.
    Po lekturze zdałem sobie sprawę, że oczywiście czytałem już to wcześniej. Może wtedy, gdy miałem naście lat, czytałem z wypiekami na twarzy? Pewnie tak. Teraz tą powieść odbieram bardziej pesymistycznie. Bardziej smutno. Piękne przeżycia są warte pamiętania, ale gdybyśmy mogli cofać czas, pewne rzeczy zrobić inaczej - to może wtedy docenilibyśmy istotność codziennej prozy życia. Może byłoby bardziej odważnie, świadomie.