"Prawda to za mało, ludzie zasługują na więcej..."
Mroczny Rycerz

Nowości na stronie

Na rauszu - 2020
Eric Powell - The Goon. Kolekcja tom 5
Lekcja marzeń - 2011
Dlaczego kobiety zabijają - sezon 2
Gnat #1: Dolina, czyli równonoc wiosenna
Bodyguard i żona zawodowca - 2021
Złota dama - 2015
Batman: Przeklęty
Kopalnie króla Salomona - 1985
Mayans M.C - sezon 3
Sandman. Tom 6. Refleksje i przypowieści
Przygoda na rybach - 1997
Nomadland - 2020
Trolle z Troy. Tom 2

lawrence kasdan

  • Poszukiwacze zaginionej Arki - 1981

    poszukiwacze zaginionej arki

    Poszukiwacze zaginionej Arki,
    (Raiders of the Lost Ark) - 1981;
    - twórcy: Geoge Lucas, Steven Spielberg;
    - reżyseria: Steven Spielberg;
    - scenariusz: Lawrence Kasdan;
    - muzyka: John Williams;
    - wybrana obsada: Harrison Ford, Karen Allen, Paul Freeman, Ronald Lacey, John Rhys-Davies, Alfred Molina;
    - kategoria: Oscar, kasowy, Indiana Jones, przygodowy;


    Pierwsza część przygód Indiany Jones'a - archeologa-awanturnika, który odkrywając tajemnice przeszłości pilnuje by nie wpadły w niepowołane ręce.
    Akcja dzieje się w połowie lat trzydziestych. Naziści natrafiają na ślad słynnej Arki Przymierza i wszystko wskazuje na to, że w ciągu kilku tygodni odkryją miejsce przechowywania słynnego artefaktu. Indiana Jones ma zadanie zdobyć skarb przez nimi. Nie jest to prosta sprawa gdyż ma o wiele mniejsze wsparcie logistyczne, a przeciwnik nie posiada żadnych skrupułów w walce o zwycięstwo. Po drodze Jones musi zdobyć niezbędny rekwizyt (medalion), który umożliwi dokładną lokalizację Arki. Zdobywanie rekwizytu umożliwiającego ukończenie zadania to jeden z filarów dobrego Kina Nowej Przygody. Innym filarem jest zdobycie drużyny, a jeszcze innym częsta zmiana lokacji i dynamiczne tempo akcji.

  • Han Solo: Gwiezdne wojny - historie - 2018

    han solo

    Han Solo: Gwiezdne wojny - historie,
    (Solo: A Star Wars Story) - 2018;
    - reżyseria: Ron Howard;
    - scenariusz: Lawrence Kasdan, Jon Kasdan;
    - wybrana obsada: Alden Ehrenreich, Joonas Suotamo, Woody Harrelson, Emilia Clarke, Donald Glover, Paul Bettany, Thandie Newton, Phoebe Waller-Bridge, Warwick Davis;
    - gatunek: science fiction, przygodowy.

    Ileż hejtu w necie się pojawiło gdy Alden Ehrenreich został obsadzony w roli Han'a Solo. W zasadzie to głównym zarzutem był fakt, że nie jest Harrison'em Ford'em. Przyznaję, że totalnie nie rozumiem tej złości "fanów" Ford'a. Trudno sobie wyobrazić by staruszek Ford cały czas biegał z gnatem na ekranie i udawał młodzieniaszka.
    Sam wielkiej wagi do tego nie przykładałem. Postać Han'a Solo traktuję jak James'a Bond'a - w pełni akceptuję, że z czasem trzeba wymienić aktora by nie zamykać serii. Toż to oczywista oczywistość. Po premierze filmu pojawiła się kolejna fala krytyki. Dlaczego w tym filmie jest tylko jeden epizod z życia Solo? Naprawdę trzeba tłumaczyć takie truizmy? Jest jeden - bo to kino przygodowe, a z drugiej strony nie warto zamykać sobie drogi na potencjalne kontynuacje. To była bardzo dobra kalkulacja - jeśli Alden się przyjmie to nakręcimy kolejne odsłony, a może nawet go obsadzą w którejś części Indiany Jones'a? Kto wie, kto wie.

  • Bodyguard - 1992

    plakat

    Bodyguard,
    (The Bodyguard) - 1992;
    - reżyseria: Mick Jackson;
    - scenariusz: Lawrence Kasdan;
    - wybrana obsada: Kevin Costner, Whitney Houston, Gary Kemp, Bill Cobbs;
    - gatunek: sensacyjny.

    Od dłuższego czasu chodził za mną ten film. Próbowałem namówić członków rodziny na seans, ale nie wiedzieć czemu nikt nie chciał. Niby wiem, że to pozycja, którą wszyscy znają, ale nie ukrywajmy - takie pozycje można oglądać wielokrotnie, a poza tym znajomość często ogranicza się do stwierdzenia: Costner, Houston? Znam, nie dzięki.
    No więc odświeżyłem sobie ten film. I z przykrością muszę stwierdzić, że Bodyguard się trochę postarzał. Ma wszystkie zalety, ale także wady kina początku lat dziewięćdziesiątych. Scenariuszowo jest naprawdę dobrze, ale tu nie ma co się dziwić - Kasdan pisze ponadczasowe scenariusze. Gorzej się ma sam poziom realizacji. Mam wrażenie, że obraz wymaga porządnej rekonstrukcji. Montaż trochę wzorowany na teledyskach lat osiemdziesiątych zdecydowanie jest najsłabszym ogniwem tego filmu. Aktorsko jest dobrze, ale też na kolana nikt nie powala. Siła tego filmu polega na prostej historii oraz świetnym soundtracku. Gdyby nie piosenki Whitney to nikt by o tym filmie już nie pamiętał.

  • Wyatt Earp - 1994

    wyatt earp - plakat promujący
    Wyatt Earp - 1994;
    - reżyseria: Lawrence Kasdan;
    - scenariusz: Lawrence Kasdan, Dan Gordon;
    - wybrana obsada: Kevin Costner, Gene Hackman, Michael Madsen, Téa Leoni, Dennis Quaid, Isabella Rossellini;
    - gatunek: western, biograficzny.

    Przypominam sobie filmografię Costnera, ale mam z tym mały problem.. przeważnie to są bardzo długie filmy i trudniej się za takie tytuły zabrać.

    "Żony przychodzą i odchodzą, umierają, ale więzy krwi są nierozerwalne"

    Wyatt Earp to historia o amerykańskim szeryfie z XIX wieku. Mamy więc dziki zachód oraz opowieść o człowieku, który był gotów na wielkie poświęcenia w imię prawa, w które wierzył. Często działał na granicy legalności, bywał bezwzględny, brutalny, ale jego praca i bezwarunkowe oddanie dla sprawy sprawiły, że stał się legendą jeszcze za życia. Nie był postacią kryształową, ale ta jego niedoskonałość idealnie wpisuje się w czasy, w których żył. Państwo i społeczeństwo dopiero się kształtowały i prawo często było używane do osiągania wątpliwie moralnych celów.

  • Gwiezdne wojny: Część VI - Powrót Jedi - 1983

    plakat promujący
    Gwiezdne wojny: Część VI - Powrót Jedi
    (Star Wars: Episode VI - Return of the Jedi) - 1983
    - reżyseria: Richard Marquand,
    - scenariusz: George Lucas, Lawrence Kasdan;
    - wybrana obsada: Mark Hamill, Harrison Ford, Billy Dee Williams, Anthony Daniels, Peter Mayhew, Sebastian Shaw, David Prowse, Ian McDiarmid, Kenny Baker.
    - gatunek: przygodowy, science-fiction.

    Przyszła kolej na ostatnią część pierwszej trylogii Gwiezdnych Wojen.

    Imperium buduje kolejną Gwiazdę Śmierci – nowa broń ma być o wiele bardziej potężniejsza od pierwowzoru. Rebelianci muszą ją zniszczyć zanim osiągnie gotowość bojową, ale najpierw trzeba uratować Han’a Solo, który został zamrożony i przekazany swojemu największemu wrogowi (Jabba) na pustynnej planecie Tatooine. Uwolniony Solo ma pomóc w ataku na Gwiazdę Śmierci. Imperium jednak nie zamierza bezczynnie czekać na ofensywę Rebeliantów.
    Powrót Jedi to póki co najlepsza część GW którą widziałem. Efekty specjalne są fenomenalne, ale bez nieźle pomyślanej fabuły byłyby niczym, a ta jest mocno urozmaicona. Mamy wizytę na Tatooine, gwiezdny atak, nauki Jedi, ostateczna walka Luke’a ze swoim ojcem oraz walki na Endorze – księżycu Gwiazdy Śmierci. Jest też mnóstwo humoru i sprawnie napisanych dialogów. Zachwycają też rodowici mieszkańcy na Endorze (Ewoki). Trzeba przyznać, że genialnie to wyszło.

  • Gwiezdne wojny: Część V - Imperium kontratakuje - 1980

    plakat promujący
    Gwiezdne wojny: Część V - Imperium kontratakuje
    (Star Wars: Episode V - The Empire Strikes Back) - 1980;
    - reżyseria: Irvin Kershner;
    - scenariusz: Lawrence Kasdan, Leigh Brackett;
    - wybrana obsada: Mark Hamill, Harrison Ford, Carrie Fisher, Billy Dee Williams, Anthony Daniels, Peter Mayhew, David Prowse, Kenny Baker;
    - gatunek: przygodowy, science-fiction.

    Pora na kilka słów o drugiej odsłonie Gwiezdnych Wojen. Rebelianci popsuli Gwiazdę Śmierci i musieli czmychnąć przed Imperium. Wybrali małą lodową planetę i tam spokojnie się przygotowują do walki. Kolejna walka jest tylko kwestią czasu. Imperium przygotowuje inwazję (pojawiają się piękne kroczące roboty), ale bitwa nie daje odpowiedniego rozstrzygnięcia. Luke wybiera się na nauki do Mistrza Jedi (Yoda). Han Solo z przyjaciółmi leci do pięknego miasta gdzie żyje jeden z jego znajomych (celowo nie używam słowa przyjaciel) licząc, że tam będą mieli bezpieczne schronienie. Nie mają pojęcia, że czeka tam na nich Darth Vader.
    Druga odsłona Gwiezdnych Wojen jest bardzo udanych sequelem, który znakomicie rozwija wątki z pierwszej części. To w tej części padają najsłynniejsze słowa Vader'a..
    Cały czas nie mogę się przekonać do postaci Luke'a Skywalker'a. - ten wątek mnie całkowicie nie przekonuje. Natomiast Ford jak zwykle rewelacyjnie :)

  • Gwiezdne Wojny: Przebudzenie Mocy - 2015

    plakat promujący
    Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy
    - (Star Wars: The Force Awakens) - 2015;
    - reżyseria: J.J. Abrams;
    - Lawrence Kasdan, J.J. Abrams,Michael Arndt;
    - wybrana obsada: Harrison Ford, Carrie Fisher, Adam Driver, Daisy Ridley, John Boyega, Oscar Isaac;
    - gatunek: przygodowy, science-fiction.

    Nie jestem fanem Gwiezdnych Wojen.. może inaczej - wiem, że taka saga istnieje, że powinienem ją obejrzeć (mam kilkoro znajomych, którzy za nieznajomość serii są gotowi się na mnie obrazić), ale nigdy mnie do niej nie ciągnęło. Owszem gdzieś tam fragmenty widziałem, ale raczej unikałem... aż w końcu nastał moment, w którym się przełamałem. Za namową (nie da się ukryć uporczywą - dzięki) poszedłem do katowickiego IMAX'u by obejrzeć Przebudzenie Mocy w miarę odpowiednich warunkach.
    Siódma odsłona GW pozytywnie mnie zaskoczyła. Jest to kawał kapitalnego kina przygodowego, w którym nie brakuje sporej dawki humoru. Mam ten komfort, że nie muszę porównywać tego filmu z poprzednimi częściami - to całe uniwersum nadal jest dla mnie obce i nie do końca kumam jego fenomen, ale Przebudzenie Mocy jako pojedynczy film dało mi dokładnie to, czego oczekiwałem, a właśnie o to chodzi w kinie. Akcja to istny rollercoaster pełen ostrych zakrętów i nieoczekiwanych wydarzeń. Nie chcę się specjalnie rozwodzić nad fabułą bo boję się, że pominę jakieś ważne wątki dotyczące całej historii sagi.. w skrócie to jest kolejna walka pomiędzy dobrem, a złem. Potencjalni wrogowie mogą okazać się sojusznikami, a rodzina.. no cóż.. najlepiej na zdjęciach..
    Przebudzenie Mocy to dla mnie przede wszystkim niesamowity powrót najlepszego aktora kina przygodowego - mam na myśli (jeśli ktoś ma wątpliwości) Harrisona Forda. Dla niego samego warto obejrzeć ten film.. ale rozumiem, że dla wielu to za mało.. i tu warto wspomnieć o Daisy Ridley, która wypadła nad wyraz pozytywnie. Czyżby Jennifer Lawrance zaczęła mieć konkurencję? Jej postać została bardzo fajnie napisana (zresztą nie tylko jej).. bez zbędnej egzaltacji, rozchwianej psychiki. Mamy bohaterkę, która wie czego chce, ale przy czym zachowuje niewątpliwy urok osobisty.Jak dla mnie to największe pozytywne zaskoczenie podczas seansu. Tak - lubię to. Współczesne kino science-fiction to przede wszystkim też efekty. W Przebudzeniu Mocy akcji jest niesamowicie dużo, specjaliści od efektów specjalnych mieli niesamowicie dużo pracy. Trzeba przyznać, że spisali się bardzo dobrze. Ukazany świat charakteryzuje drobiazgowość i urozmaicenie, ale jednocześnie jest zachowany pewien styl kina lat osiemdziesiątych. Trudno mi to ubrać w słowa, ale takie odnoszę wrażenie. Słabiej natomiast wygląda 3D - Nadal nie jestem w pełni przekonany do tej technologii.. cały czas mam odczucie, że to chwilowa moda.
    Skoro wspominam o efektach to nie mogę pominąć jednego z głównych bohaterów - mowa oczywiście o droidzie BB-8.. - chyba nie ma osoby, której sposób wykonania tej postaci by się nie podobał. Od razu wpisuję BB-8 to listy ulubionych robotów - a tam znajduje się między innymi Numer 5 i kot z filmu Eva.
    Już teraz wiadomo, że najnowsza część GW pobiła wszelkie rekordy sprzedaży, ale czy kogoś może to dziwić? Tak intensywna kampania promocyjna musiała przynieść odpowiednie efekty.

  • Francuski pocałunek - 1995

    francuski pocalunekFrancuski pocałunek (French Kiss, reżyseria Lawrence Kasdan, 1995)

    Śliczna Kate (Meg Ryan) tuż przed ślubem jest porzucona przez swojego narzeczonego (Timothy Hutton), który odnajduje swoje szczęście u nowej dziewczyny w Paryżu. Zdesperowana dziewczyna, mimo strachu przed lataniem, wyrusza do Europy by walczyć o swojego mężczyznę. W samolocie przypadkowo poznaje gburowatego faceta (o mało nie napisałem przystojnego, Kevin Kline), który wykorzystuje ją do przemytu drogocennego naszyjnika. W Paryżu lepiej się poznają, Kate zaczyna dostrzegać, że jej narzeczony nie jest wart zachodu - chyba zdradziłem zakończenie... ;) To komedia romantyczna, wszystkie kończą się tak samo.. nuda w tej materii. Zaletą filmu jest fajny humor wymienieni aktorzy i Jean Reno w drugim planie. Typowa produkcja lat dziewięćdziesiątych, którą przyjemnie się ogląda.
    Taka siódemka...

    siedem

     

Back to top