"Po­wie­działbym, że piękna, wie­czna i ro­man­tyczna jest tyl­ko miłość... niespełniona. "
Woody Allen

Nowości na stronie

Poranek ściętych głów #1
Gnat #4: Rose
Odwilż - sezon 1
Pulp - Ed Brubaker, Sean Phillips
Śmierć na Nilu - 2022
Blacksad. Tom 2. Arktyczni
Zaułek koszmarów - 2021
Łasuch. Powrót - Jeff Lemire
Jeźdźcy sprawiedliwości - 2020
Kartoteka 64 - 2018
Sukcesja - sezon 3
Zakazany Port
Sandman. Tom 10. Przebudzenie
Wydział pościgowy - 1998

kasowy

  • Więzień labiryntu - 2014

    wiezien labiryntuWięzień Labiryntu
    (The Maze Runner, reżyseria Wes Ball, 2014)

    Grupa nastoletnich chłopców jest uwięziona w gigantycznym labiryncie. Labiryncie, który co noc się zmienia, przekształca, a w jego wnętrzach czają się strażnicy. Krótko mówiąc dobry, chociaż niespecjalnie oryginalny pomysł, który mógł być podstawą dobrego kina science-fiction. Niestety poza dobrym pomysłem w filmie nie ma absolutnie nic co przyciągałoby uwagę. Średnie aktorstwo, fatalne dialogi i fabuła, która razi swoją bylejakością. Mam świadomość, że jest to film dla młodzieży, że teraz jest moda na takie kino gimnazjalne, ale stosunkowo wysoka nota na Filmwebie uśpiła moją czujność. Podobnie było z Dawcą Pamięci.. znakomity potencjał, który został rozmieniony na drobne. Nie chce mi się wypisywać ile w tym filmie jest głupotek fabularnych, realizacyjnych - chyba ich jest za dużo. Co ciekawe Wiezień labiryntu okazał się całkiem kasową produkcją. Przy budżecie 34 milionów dolarów zarobił ich ponad trzysta... pełne zaskoczenie. Najgorsze jest to, że powstaną kolejne części.. i pewnie znów dam się namówić...

  • Więzień labiryntu: Próby ognia - 2015

    plakat promujący
    Więzień labiryntu: Próby ognia
    (Maze Runner: The Scorch Trials) - 2015;
    - reżyseria: Wes Ball;
    - scenariusz: T.S. Nowlin;
    - wybrana obsada: Dylan O'Brien, Ki Hong Lee, Kaya Scodelario, Thomas Brodie-Sangster, Aidan Gillen,
    - thriller, akcja, przygodowy.

    Dałem się przekonać i obejrzałem drugą część Więźnia Labiryntu. Pierwsza część średnio mi przypadła do gustu, ale nie można jej było odmówić pewnego pomysłu fabularnego. W dwójce nawet ten element zawodzi. Już w pierwszych scenach autorzy wyłożyli wszystkie karty na stół. Wprowadzili zagrożenie w postaci zombie, to ta "choroba" okazała się bezpośrednią przyczyną powstawania labiryntów. Czy widzicie tu jakiś związek? Ja nie widzę żadnego.. Próby ognia są kalką obecnych trendów w popkulturze, można powiedzieć, że to nic złego, że właśnie na tym polega takie kino. Czerpać z innych filmów, książek i spróbować na tym zarobić. Faktycznie tak jest, ale liczy się jeszcze pomysł, klimat, spójność uniwersum, jakość wykonania i niezłe aktorstwo. Wszystkie te elementy w tym filmie zawodzą.. fabuła jest absurdalnie głupia i nielogiczna. Wszystkie błędy z pierwszej części zostały z czułością zachowane i rozwinięte.
    Lubię kino science-fiction, ale wymagam od twórców przynajmniej minimalnego szacunku względem inteligencji widza.

  • Wilk z Wall Street 2013

    wilk z wall street Wilk z Wall Street
    (The Wolf of Wall Street, reżyseria Martin Scorsese, 2013)

    Długo się zastanawiałem jakiemu filmowi dać najpierw szansę. Czy iść jak wszyscy na Hobbita, czy też docenić Leonardo i Martina? Wybrałem Wilka i absolutnie nie żałuję.
    Wilk opowiada historię brokera (Leonardo DiCaprio), który w krótkim czasie zarobił olbrzymie kwoty pieniędzy, a jego sukces i styl bycia przyciągnęły uwagę służb.
    Trzeba dodać, że nie wszystkie działania naszego bohatera były legalne, a w zasadzie to prawo łamał na co dzień. Prowadził bardzo rozwiązły styl życia, codziennie towarzyszyły mu prostytutki, alkohol, duża dawka narkotyków oraz oszustwa giełdowe. Szybka droga na szczyt zawsze kojarzy mi się z jednym - będzie musiał nastąpić upadek. Nie inaczej jest tutaj.. ale nie skupiajmy się na tym.
    Idąc na seans w centrum handlowym byłem kilkukrotnie zaczepiany przez hostessy oferujące superatrakcyjną ofertę na coś tam, albo coś innego. Nie wiem nie słucham - z zasady jestem na nie. Dlaczego o tym wspominam? Wilk z Wall Street między innymi traktuje o technikach sprzedaży, o tym, że sprzedawca za każdym razem będzie próbował sprzedać nam swój produkt, nawet jeśli doskonale wie, że sprzedaje "gówno" w pudełku od czekolady. Miałem satysfakcję, że przed seansem nic nie kupiłem, na nic nie dałem się złowić.
    Obraz Scorsese to przede wszystkim rzecz o upodleniu pewnej warstwy społecznej, która resztę społeczeństwa traktuje jak debili, którzy są tylko po to by dać się "wydoić". Czyjeś oszczędności życia są przejadane na kosztownych imprezach. Świetnie film podsumowuje ostatnia scena w metrze. Smutny przekaz. na koniec.
    Przez większość seansu jednak się bawimy. Porywa nas magia świata elit finansowych, nie myślimy etycznie, bawimy się, a wodzirejem jest fenomenalny DiCaprio. Jeśli facet nie dostanie tym razem Oscara, to nie dostanie go już nigdy. Fenomenalna rola. Nie gorzej wypadli aktorzy w drugim planie. Mamy fenomenalną metamorfozę Jonah'a Hill'a, który z dziwnego sąsiada przeistacza się w finansowego rekina. Ponadto Margot Robbie, Matthew McConaughey, Kyle Chandler, Rob Reiner oraz Jon Bernthal. Absolutnie wszyscy zagrali fenomenalnie.
    Wilk jet filmem fenomenalnym, który z początku mocno uderza, a później nie odpuszcza i trzyma wygórowany poziom. Wszystko ze sobą świetnie współgra. Trzeba przyznać, że Scorsese wykonał kawał dobrej roboty.

  • Włoska Robota 2003

    wloska robota Trick uzmysłowił mi, że zrobienie dobrego filmu akcji nie jest wcale takie łatwe. Nie wystarczy dobry budżet i skompletowanie niezłej obsady. Nawet scenariusz nie jest gwarantem sukcesu. Takim sukcesem niewątpliwie była Włoska Robota (reż. F. Gary Gray 2003). Jest to jeden z moich ulubionych filmów z Jasonem Stathamem. Jest to historia o grupie złodziei, którzy zostali wykiwani przez swojego wspólnika. Zdrada musi być pomszczona, a zemsta zaplanowana. To jest cała fabuła, ale za to jak pięknie zrealizowana. :) Film jest poprowadzony perfekcyjnie. Świetna gra aktorska - oprócz Stathama zobaczymy także Marka Wahlberga,Donalda Sutherlanda, czy też Edwarda Nortona. Dobre i zabawne dialogi, a do tego wszystkiego mnóstwo doskonałych efektów specjalnych.

    Panie i Panowie : tak powino wyglądać kino akcji z intrygą.

    Ocena : zasłużona dziewiątka. Kino obowiązkowe

  • Wodzirej - 1978 (data premiery)

    wodzirej

    Wodzirej - 1978
    - reżyseria: Feliks Falk;
    - scenariusz: Feliks Falk;
    - wybrana obsada: Jerzy Stuhr, Sława Kwaśniewska, Wiktor Sadecki, Michał Tarkowski, Ryszard Kotys, Jerzy Kryszak;
    - gatunek: dramat, obyczajowy;
    - Kino Moralnego Niepokoju.

    24 lipca minęło 40 lat od premiery Wodzireja Falka. Jeden z głównych przedstawicieli Kina Moralnego Niepokoju nadal zachowuje aktualność.
    Lutek Danielak jest tytułowym wodzirejem. Prowadzi od spotkań dla dzieci po wielkie bale. Jest naprawdę dobry w tym co robi. Ludzie, których bawi są autentycznie przekonani, że sprawia mu to prawdziwą przyjemność. Jednak Lutek o sobie mówi: Zawsze odpowiem, i zachowam się tak jak ktoś oczekuje. Niczym kameleon dostosowuje się do otoczenia. To jeszcze nie jest aż tak naganne. Lutek do mistrzostwa opanował umiejętność manipulowania ludźmi i sprawiania by ulegali jego wdziękowi. Czasem grozi, czasem wzbudza litość, ale przede wszystkim sprawia, że wokół rywali pojawia się niezdrowa atmosfera. Wszystko z niewinnym uśmieszkiem. W tej roli idealnie się sprawdził Jerzy Stuhr.
    Zapytacie do czego potrzebuje użyć swoich umiejętności? Otóż ma odbyć się bal transmitowany w telewizji, dla każdego wodzireja to życiowa szansa. Lutek musi zdobyć ten angaż. Jak daleko się posunie w swoich krętactwach i w wykorzystywaniu ludzi? Gdzie przebiega granica pomiędzy człowiekiem ambitnym a gnidą?
    Nie wszyscy kojarzą, ale studiowałem kultoroznawstwo, a tematem (nieobronionej) pracy magisterskiej było właśnie Kino Moralnego Niepokoju. Pamiętam, że początkiem lat dwutysięcznych postawy moralne ukazane w filmach tego nurtu wydawały się całkiem obce. Było to pewne wynaturzenie, którego przyczyn próbowano się doszukiwać w PRL.Tak też wtedy o tym, trochę naiwnie, myślałem. Wczoraj przypomniałem sobie Wodzireja i mam wrażenie, że "okoliczności" wróciły, że znów bardziej opłaca się być bezwzględnym sk...em.. a może się mylę?

  • Wołyń - 2016

    wolyn
    Wołyń - 2016;
    - reżyseria: Wojciech Smarzowski;
    - scenariusz: Wojciech Smarzowski;
    - wybrana obsada: Michalina Łabacz, Arkadiusz Jakubik, Vasili Vasylyk, Adrian Zaremba, Izabela Kuna, Jacek Braciak;
    - gatunek: dramat, wojenny.

    Jesień 2016 to dobry czas dla polskiego kina. Na ekranach, poza nieszczęsnym Smoleńskiem, pojawiło się kilka naprawdę dobrych pozycji. Dopracowane scenariusze, świetna gra aktorska i poziom realizacji, który nie ustępuje zachodnim produkcjom. Filmy te mają jeden wspólny mianownik - po ich seansie wychodzi się w milczeniu.. jest silna potrzeba przetrawienia tego, co się właśnie obejrzało na ekranie.

  • Wonder Woman - 2017

    wonder woman

    Wonder Woman - 2017;
    - reżyseria: Patty Jenkins;
    - scenariusz: Allan Heinberg;
    - wybrana obsada: Gal Gadot, Chris Pine, Connie Nielsen, Robin Wright, David Thewlis, Danny Huston, Saïd Taghmaoui, Ewen Bremner;
    - gatunek: akcja, science fiction.

    Kolejny film z uniwersum DC, jednocześnie pierwszy, który został ciepło przyjęty przez krytyków oraz widzów. Wielu z nich porównuje ten tytuł z filmami Marvel'a, wskazują podobieństwa, różnice, a ja się pytam po co takie porównania. Świat DC jest całkiem inaczej skonstruowany, a jego bohaterowie mają dużo więcej ludzkich cech. Jedyne co je łączy to to, że są science fiction i że są wieloletnimi seriami. Na tym koniec podobieństw. Nie ma potrzeby porównywać i wartościować.
    Wonder Woman to historia o początkowych losach Diany, córki Zeusa, która żyje bezpiecznie na ukrytej wyspie. Jej przeznaczeniem jest walka z przyrodnim bratem Aresem. To starcia dojdzie gdy wybuchnie wielka wojna. Dziewczyna opuszcza rodzinny dom i udaje się do ogarniętej wojną Europy. Poszukuje osoby, która jest odpowiedzialna za ten wielki rozlew krwi. Jest zaskoczona rozmiarem wojny, w której nie liczy się honor, często cierpią cywile, a generałowie i przywódcy wolą rozmawiać niż likwidować zagrożenie. Wonder Women to opowieść o niewinnej dziewczynie, która poznaje brutalny świat dorosłych. Wiara w miłość i dobroć ludzi przeciwko brutalnej wojnie. Na szczęście ma współtowarzyszy, którzy wierzą (czasem niechętnie) w te same wartości co Diana.
    Seans bardzo mi się podobał, ale podejrzewam, że główna w tym zasługa Gal Gadot, która niesamowicie wypadła w roli Diany. Dziewczyna przyciągała wzrok - co w pewien sposób pozwoliło zatuszować niezbyt udane efekty specjalne w drugiej połowie filmu.

  • X-Men: Apocalypse - 2016

    x men apocalypse
    X-Men: Apocalypse - 2016;
    - reżyseria: Bryan Singer;
    - scenariusz: Simon Kinberg;
    - wybrana obsada: James McAvoy, Michael Fassbender, Jennifer Lawrence, Nicholas Hoult, Oscar Isaac, Rose Byrne, Evan Peters, Josh Helman, Sophie Turner, Tye Sheridan, Kodi Smit-McPhee, Ben Hardy, Alexandra Shipp, Olivia Munn, Hugh Jackman;
    - gatunek: akcja, science-fiction.

    No to kolejny film Marvela za mną. Czy ktoś potrafi z pamięci je wszystkie wymienić?
    Apocalypse jest jednym z pierwszych mutantów, który posiada wiele mocy, które czynią go niemal nieśmiertelnym. Po tysiącach lat uwięzienia zostaje (przypadkiem?) obudzony i uwolniony. Nowy świat niespecjalnie mu się podoba. Z pomocą czterech zwerbowanych pomocników chce utworzyć nowy świat, w którym słabi ludzie będą podlegli mutantom. Oczywiście profesor Xavier nie może na to pozwolić więc rozpoczyna się walka pomiędzy mutantami. Czy nie brzmi Wam to znajomo? Powiedzmy sobie otwarcie - najnowsza odsłona X-Men'ów fabularnie jest nijaka. Groźny przeciwnik i wielka rozwałka na koniec - ileż razy to już widzieliśmy. O wiele bardziej sobie cenię filmy Marvel'a, które ukazują powstawanie i rozwój jednej postaci, jej talenty, rozwój i emocje, które temu towarzyszą. W najnowszym filmie mamy przesyt bohaterów, z którymi nijak nie da się identyfikować, brakuje pozytywnego bohatera pierwszoplanowego, który by się mocniej wyróżniał na tle pozostałych X-Men'ów.

  • X-Men: Przeszłość, która nadejdzie - 2014

    x men przeszlosc ktora nadejdzie X-Men: Przeszłość, która nadejdzie
    (X-Men: Days of Future Past, reżyseria Bryan Singer, 2014)


    Za ten film zabierałem się od pół roku, w końcu nominacja Oscarowa mnie mocniej zmobilizowała. Na wstępie chcę zaznaczyć, że jestem ciut zmęczony filmami bazującymi na komiksach Marvela. Może tego zbyt dużo w krótkim czasie obejrzałem... Najnowsza odsłona X-Menów jest jedną z najlepszych pozycji cyklu. Film jest znakomicie zmontowany. Posiada fajną, przemyślaną fabułę, w której nie brakuje elementów humorystycznych. Aktorsko też jak najbardziej na plus.. standardowa obsada plus kilka świeżości (Peter Dinklage). W samym filmie jest niewiele świeżości (bo to cykl), ale ogląda się go z satysfakcją.
    Fabuła? Wolverine jest przesłany do lat siedemdziesiątych dwudziestego wieku by zapobiec wydarzeniom, które spowodują niechybną zagładę mutantów.. wiadomo, że mieszanie w przeszłości nigdy nie jest takie proste jak się może wydawać.

  • Za jakie grzechy, dobry Boże - 2014

    za jakie grzechy dobry boze Za jakie grzechy, dobry Boże
    (Qu'est-ce qu'on a fait au Bon Dieu?, reżyseria Philippe de Chauveron, 2014)

    O tym filmie było głośno zanim jeszcze trafił na polskie ekrany. Jak już się pojawił, to wielu moich znajomych opowiadało, że tą pozycję koniecznie trzeba obejrzeć. W końcu się udało. Dawno nie widziałem tak dobrej francuskiej komedii. Nie raz na tym blogu pisałem, że cenię Francuzów za ich dystans do siebie.. za poczucie humoru oraz za to na jakim poziomie stoi ich kinematografia. Po tym filmie mój zachwyt jest jeszcze większy. Większość osób, które widziały ten film skupia się na tym, że jest wyśmiewana francuska nietolerancyjność, fobie i skrywane lęki przed imigrantami i utratą francuskiej tożsamości.. ale to tylko jedna płaszczyzna. Tak naprawdę w tym filmie jest wyśmiewane wszystko.. od kultury francuskiej, poprzez sztukę (jak zawsze), religię, a na polityce kończąc. Pełen dystans, którego w Polsce na próżno szukać. Zazdroszczę i wcale się nie dziwię, że film miał problemy by znaleźć dystrybutora w krajach anglosaskich. Cóż - tamtejsza poprawność polityczna nie rozumie takich określeń jak ironia i karykatura..
    A o czym jest ten film? Tak fabularnie? Rodowity Francuz (Christian Clavier) ma cztery córki. Jedna wyszła za żyda, mąż drugiej jest Algierczykiem, trzecia poślubiła Chińczyka.. i jak tu się sąsiadom pokazać.. cała nadzieja w czwartej (Elodie Fontan) - tylko, że ona pokochała czarnoskórego aktora (Noom Diawara)....
    to już jest poza granicami tolerancji..

  • Zaginiona dziewczyna - 2014

    zaginiona dziewczyna Zaginiona dziewczyna
    (Gone Girl, reżyseria David Fincher, 2014)

    Amy (Rosamund Pike) i Nick (Ben Affleck) są małżeństwem z kilkuletnim stażem, które przeżywa kryzys. W rocznicę ślubu Amy znika bez śladu. Rozpoczynają się poszukiwania zakrojone na szeroką skalę. Nick stara się współpracować z policją, ale z czasem to on staje się głównym podejrzanym. Wszystkie dowody wskazują jednoznacznie, że zabił żonę. Jak było naprawdę?
    Zawsze twierdziłem, że Affleck nie jest zbyt utalentowanym aktorem, ale w tym filmie jego "drewniana" gra całkiem pasowała. Wprowadzała w błąd widza. Nie wiem czy to był celowy zabieg czy nie, ale całkiem nieźle to wypadło.
    Zaginiona dziewczyna wielokrotnie mnie zaskoczyła.. pomijam znakomity scenariusz i pomysł, ale na uznanie zasługują także kreacje drugoplanowe (zwłaszcza Tyler Perry) oraz ogólny klimat filmu. Podkreślenie roli mediów w budowaniu spraw sądowych. Jeśli media Cię polubią to pewnie będziesz uniewinniony.. Skojarzenia z Chicago nasuwają się same. Film momentami jest zbyt brutalny i krwawy. Myślę, że zupełnie niepotrzebnie, ale nie psuje to odbioru.

  • Zwierzogród - 2016

    plakat promujący
    Zwierzogród,
    (Zootopia) - 2016;
    - reżyseria: Byron Howard, Rich Moore;
    - scenariusz: Jared Bush, Phil Johnston;
    - gatunek: animacja, przygodowy, komedia.

    No i mamy kolejną animację, która zbiera rewelacyjne oceny - musiałem sprawdzić czy faktycznie jest tak niesamowita jak opowiadali znajomi.
    Po seansie śmiało mogę bajkę polecić, ale z zastrzeżeniem, że nie jest to bajka w jakimkolwiek stopniu innowacyjna. Twórcy doskonale przeanalizowali co obecnie dobrze się sprzedaje i na tej podstawie zbudowali scenariusz, który miał zapewnić finansowy sukces. Opowiedziana historia nie powala na kolana, ale przecież ona jest tylko spoiwem łączącym poszczególne sceny, które są wielkim hołdem dla kina. Pisałem, że w Ave, Cezar! jest mnóstwo nawiązań do popkultury i to samo muszę napisać o Zwiarzogrodzie. Podejrzewam, że w każdej scenie miłośnicy dziesiątej muzy będą się doszukiwać inspiracji kultowymi filmami lat dziewięćdziesiątych i osiemdziesiątych. Intertekstualnością Zwierzogród stoi, ale gdyby ją odstawić na drugi plan to okazuje się, że fabularnie animacja niczym się nie wyróżnia. Ot zwykła opowieść z morałem, ale nie musimy dokonywać takiego rozkładu bajki na czynniki pierwsze. Zwierzogród jako całość to bardzo dobra animacja, która powinna usatysfakcjonować zarówno dzieci jak i ich rodziców. Mnie osobiście wkurzała postać głównej bohaterki - zbyt mocno mi przypominała Sandrę Bullock, ale za to drugi, trzeci plan trzymał niesamowicie fajny poziom. Nie byłbym sobą gdybym nie wspomniał o scenie inspirowanej Ojcem Chrzestnym - mistrzostwo świata.

  • Żyje się tylko dwa razy - 1967

    zyje sie tylko dwa razy

    Żyje się tylko dwa razy,
    (You Only Live Twice) - 1967;
    - twórcy: Albert R. Broccoli, Harry Saltzman;
    - reżyseria: Lewis Gilbert;
    - scenariusz: Roald Dahl;
    - wybrana obsada: Sean Connery, Desmond Llewelyn, Lois Maxwell, Donald Pleasence, Tetsurô Tanba, Akiko Wakabayashi, Karin Dor, Mie Hama;
    - kategoria: James Bond, sensacyjny, kasowy.

    Jednym z moich postanowień na 2019 rok było przypomnienie sobie filmów o Bondzie. Oglądanie rozpocząłem, ale udało się odświeżyć zaledwie kilka tytułów. Reszta ląduje w 2020 roku, a może i później.

    "Ty się zawsze spóźniasz, nawet z własnego pogrzebu"

    1966 to pierwszy rok, w którym widzowie nie dostali filmu o Bondzie. Przerwa była spowodowana pracami nad scenariuszem, który sporo się różni od literackiego pierwowzoru. Terence Young postanowił pożegnać się z serią, a propozycję reżyserii dostał Lewis Gilbert, który wymusił zatrudnienie Freddiego Younga - wybitnego operatora. Bondem kolejny raz został Connery, ale już zapowiedział, że to jego ostatni epizod. Ciekawa historia dotyczy obsady japońskiej dziewczyny Bonda. Ponoć Mie Hama jak dowiedziała się, że nie zostanie angażu chciała popełnić samobójstwo - to przekonało producentów i dziewczyna dostała rolę. Film dostał olbrzymi budżet a to pozwoliło na realizację nawet najbardziej szalonych scen. W tym Bondzie pojawiło się sporo maszyn latających. Zawsze lubiłem w Bondach te małe heikopterki, zresztą nie tylko małe :D.

Back to top