"- ma pan problem z kobietami
- nie mam problemu z kobietami, one mnie tylko przerażają"
Przepis na miłość

Nowości na stronie

Sala samobójców. Hejter - 2020
Kruk - Czorny Woron nie śpi - sezon 2
Szansa - 1979
Złodziej życia - 2004
Luca - 2021
Prosta historia - 1999
Dubler - 1977
Mysia Straż - Jesień 1152 - Tomy 1 i 2
Miasto kłamstw - 2018
Labirynt - Thiago Souto
Fun Home: Tragikomiks rodzinny  - Alison Bechdel
Służąca - 2016
Outsider - mini seria
Przebudzenie - Scott Snyder, Sean Murphy

kasowy

  • Mad Max: Na drodze gniewu - 2015

    mad max na drodze gniewu Mad Max: Na drodze gniewu
    (Mad Max: Fury Road, reżyseria George Miller, 2015)

    Fabułę tej superprodukcji można zamknąć w jednym zdaniu. Jechali w jedną stronę, ale postanowili wrócić.. i tyle.. śmiało można powiedzieć, że obraz Millera nie posiada fabuły. Za to wielki minus.. na szczęście film pod innymi względami wywołuje pełen opad szczeny. Na Mad Max'a czekałem głównie z powodu Toma Hardy, cała reszta obsady aktorskiej miała dla mnie mniejsze znaczenie. Na ekranie Tom wypadł dobrze, ale pozostał w cieniu fenomenalnej Furiosy (Charlize Theron) oraz półżywego Nux'a (Nicholas Hoult). Z przyjemnością się ogląda całą trójkę na ekranie, ale to nie oni są największym atutem produkcji... najmocniejszą stroną filmu są fenomenalne efekty specjalne... może trochę zbyt efekciarskie, ale nie rażą swoją sztucznością. Wiadomo, że były podrasowane komputerowo, ale widać pewien autentyzm.. a to wszystko za sprawą sposobu realizacji. W większości powstały na żywo, a nie podczas kreacji grafików komputerowych. To naprawdę robi wrażenie. Jest niesamowity klimat.. ukazany świat urzeka swoim brutalizmem i kolorystyką. 
    Mad Max zaczyna się od mocnego uderzenia i trzyma w napięciu przez cały film. Seansu nie żałuję i polecam, ale wątpię bym często wracał do tej produkcji. Jest pięknie, ostro, ale jakoś tak pusto..

  • Snajper - 2014

    snajper Snajper

    (American Sniper, reżyseria Clint Eastwood, 2014)

    Chris Kyle - był jednym z najbardziej skutecznych snajperów amerykańskiej armii. Zastrzelił ponad 250 osób. Wielokrotnie odznaczany był bohaterem i legendą wśród amerykańskich żołnierzy. W Polsce jest znany jako autor autobiograficznej książki "Cel Snajpera". Został zamordowany na amerykańskiej ziemi przez chorego psychicznie weterana. To właśnie o jego historii opowiada film Eastwooda... niestety jest to jego jeden z słabszych filmów. Sama historia Kyle'a (Bradley Cooper) może i jest ciekawa, ale aktorsko i fabularnie film niezbyt mi się spodobał... ale to kwestia gustu.. o wiele bardziej drażniący jest sposób ukazania wojennych przeciwników. W kinie biograficznym nie powinni być przedstawieni jako psychopatyczni zwyrole, którzy tylko marzą o zabijaniu wiertarką. Taki obraz pasuje do filmów sensacyjnych lat osiemdziesiątych. Dobrzy amerykańscy żołnierze i barbarzyńcy.. rozumiem, że Clint chciał stworzyć laurkę, ale mógł to zrobić bardziej subtelnie... wiem, że potrafi. Tolerancja wobec amerykańskiego patriotyzmu ma swoje granice. W tym filmie zostały przekroczone. Scenę z lalką mógłbym przemilczeć.. ale nie będę aż tak miły. Po co w ogóle to było? Nie mamy dzieciaka na planie, to robimy inne ujęcie .. lekka korekta scenariusza i nie ma pośmiewiska.

  • Wielka szóstka - 2014

    wielka szostka Wielka szóstka
    (Big Hero 6, reżyseria Don Hall, Chris Williams, 2014)

    Transcendencja, Her, Lucy, to tylko niektóre tytuły ostatnich lat, które poruszały kwestię rozwoju nowych technologii.. i zagrożeń, które są z tym związane. W końcu trafiła się też pozycja dla młodszego widza związana z tym zagadnieniem... to na dzień dobry u mnie punktuje.. ale nie spodziewałem się, że ta animacja będzie aż tak dobra. Może nie do końca jestem przekonany do kreski, ale fabuła podoba mi się w stu procentach. Młody Hiro ma, podobnie jak jego brat, talent do konstruowania wynalazków. Marzy by zostać wielkim konstruktorem. Tworzy na konkurs uczelniany maszynę (maszyny), które mają olbrzymi potencjał.. niestety nie tylko pokojowy. Każde wielkie odkrycie może służyć ludzkości, ale także może stać się w nieodpowiednich rękach narzędziem, które tą ludzkość będzie gnębić.. nie inaczej jest teraz.. wynalazek zostaje w bezczelny sposób skradziony, a podczas tego zajścia ginie brat Hiro... znakomite, mądre wejście w fabułę. Do tego mamy też przegląd naprawdę interesujących technologii o których marzy ludzkość.. które pewnie w niedługiej przyszłości będą naszą codziennością. Głównie mam tu na myśli robota Baymax'a - który jest przydomową pomocą medyczną. Brawo za pomysł.. Wielka szóstka to także znakomite poczucie humoru. Ciekaw jestem jak na nie by zareagowały dzieciaki?
    Starszy dzieciak animację ocenia na mocne dziewięć. Polecam i pewnie jeszcze raz to obejrzę.
    Film jest nominowany do Oscara oraz odniósł spory sukces finansowy.

  • Strażnicy Marzeń - 2012

    straznicy marzenStrażnicy Marzeń
    (Rise of the Guardians, reżyseria Peter Ramsey, 2012)

    Za ten film się zabierałem kilka razy. Za każdym razem po 10 minutach odpuszczałem myśląc, że pozycja nie jest warta uwagi.. moje wrażenia całkowicie się zmieniły jak zacząłem ten film oglądać z dzieciakami. Podczas takiego seansu animacja pokazała wszystkie swoje mocne strony. Nawiązania do wierzeń różnych kultur, związane z różnymi świętami. Pełna intertekstualność bajki to elementy na które ja zwróciłem uwagę.. dzieci skupiły się na głównej akcji oraz śmiesznych dialogach, których w Strażnikach nie brakuje. Krótkie scenki, które nic nie wnoszą do fabuły, ale wywołują salwy śmiechu.. a o czym jest ta animacja? Księżyc wybiera Strażników Marzeń (wśród nich między innymi Święty Mikołaj i Zając Wielkanocny), którzy mają bronić dzieci przed wpływem złego, trochę zapomnianego Mroka, który pragnie zakłócić im spokój i przypomnieć czym jest strach.
    To wielokrotne zabieranie się za ten tytuł przypomniało mi o tym, że seanse powinny mieć odpowiedni klimat, otoczkę, a przede wszystkim dobry czas.
    Strażnicy Marzeń dostają zasłużone osiem.

  • X-Men: Przeszłość, która nadejdzie - 2014

    x men przeszlosc ktora nadejdzie X-Men: Przeszłość, która nadejdzie
    (X-Men: Days of Future Past, reżyseria Bryan Singer, 2014)


    Za ten film zabierałem się od pół roku, w końcu nominacja Oscarowa mnie mocniej zmobilizowała. Na wstępie chcę zaznaczyć, że jestem ciut zmęczony filmami bazującymi na komiksach Marvela. Może tego zbyt dużo w krótkim czasie obejrzałem... Najnowsza odsłona X-Menów jest jedną z najlepszych pozycji cyklu. Film jest znakomicie zmontowany. Posiada fajną, przemyślaną fabułę, w której nie brakuje elementów humorystycznych. Aktorsko też jak najbardziej na plus.. standardowa obsada plus kilka świeżości (Peter Dinklage). W samym filmie jest niewiele świeżości (bo to cykl), ale ogląda się go z satysfakcją.
    Fabuła? Wolverine jest przesłany do lat siedemdziesiątych dwudziestego wieku by zapobiec wydarzeniom, które spowodują niechybną zagładę mutantów.. wiadomo, że mieszanie w przeszłości nigdy nie jest takie proste jak się może wydawać.

  • Obecność - 2013

    obecnoscObecność
    (The Conjuring, reżyseria James Wan, 2013)

    Rzadko zabieram się za horrory - nie ma z kim oglądać, a po wtóre większość z nich to zwyczajny chłam. Oceny poniżej sześciu na Filmwebie nie zachęcają. Obecność obecnie ma w tym serwisie 7.4 - to mnie zaintrygowało i zachęciło do seansu.
    Rodzina wprowadza się do starego domu, który skrywa makabryczną historię. Brzmi to znajomo, bo to jest jeden z głównych motywów w horrorach. Już po kilku nocach okazuje się, że w domu dzieją się dziwne rzeczy.. dzieci maja koszmary, drzwi same się zamykają i tym podobne. W domiszczu ewidentnie straszy. Wynajęci badacze zjawisk paranormalnych (Warrenowie - taka para żyła naprawdę) odkrywają, że w domu urzęduje groźny demon. Dalej już wiadomo co się może dziać. Obecność fabularnie niczym nie zaskakuje, ale nie ukrywam, że jest pozycją sprawnie nakręconą i momentami wywołał gęsią skórkę..
    Wiem, że obecnie jest powrót filmów o egzorcyzmach, ale nie rozumiem czy ten film się wyróżnia na tle pozostałych.. dlaczego ma być lepszy. Jest rzetelny, bez wielkich fajerwerków. Zwyczajnie porządnie zrealizowany - czy to wystarczający powód by oceniać na osiem? Jak dla mnie nie.

  • Za jakie grzechy, dobry Boże - 2014

    za jakie grzechy dobry boze Za jakie grzechy, dobry Boże
    (Qu'est-ce qu'on a fait au Bon Dieu?, reżyseria Philippe de Chauveron, 2014)

    O tym filmie było głośno zanim jeszcze trafił na polskie ekrany. Jak już się pojawił, to wielu moich znajomych opowiadało, że tą pozycję koniecznie trzeba obejrzeć. W końcu się udało. Dawno nie widziałem tak dobrej francuskiej komedii. Nie raz na tym blogu pisałem, że cenię Francuzów za ich dystans do siebie.. za poczucie humoru oraz za to na jakim poziomie stoi ich kinematografia. Po tym filmie mój zachwyt jest jeszcze większy. Większość osób, które widziały ten film skupia się na tym, że jest wyśmiewana francuska nietolerancyjność, fobie i skrywane lęki przed imigrantami i utratą francuskiej tożsamości.. ale to tylko jedna płaszczyzna. Tak naprawdę w tym filmie jest wyśmiewane wszystko.. od kultury francuskiej, poprzez sztukę (jak zawsze), religię, a na polityce kończąc. Pełen dystans, którego w Polsce na próżno szukać. Zazdroszczę i wcale się nie dziwię, że film miał problemy by znaleźć dystrybutora w krajach anglosaskich. Cóż - tamtejsza poprawność polityczna nie rozumie takich określeń jak ironia i karykatura..
    A o czym jest ten film? Tak fabularnie? Rodowity Francuz (Christian Clavier) ma cztery córki. Jedna wyszła za żyda, mąż drugiej jest Algierczykiem, trzecia poślubiła Chińczyka.. i jak tu się sąsiadom pokazać.. cała nadzieja w czwartej (Elodie Fontan) - tylko, że ona pokochała czarnoskórego aktora (Noom Diawara)....
    to już jest poza granicami tolerancji..

  • Bękarty wojny - 2009

    bekarty wojny Bękarty wojny (Inglourious Basterds, reżyseria Quentin Tarantino, 2009)

    Kolejna pozycja, która miesiącami czekała na obejrzenie. W końcu zostałem porządnie zmotywowany. I już wiem o co chodzi z tymi karteczkami na czole..
    Z rezerwą podchodziłem do tego filmu. Lubię styl Tarantino, brutalność w połączeniu z popkulkurą. Krew przy genialnej ścieżce dźwiękowej. Wiedziałem, że w tym filmie będzie podobnie, ale bałem się że w temacie drugiej wojny światowej to będzie zbyt ostre. Na szczęście jest wyczuwalny pewien dystans.. Wojna, naziści, Hitler to tylko pretekst do pokazania ciekawej fabuły i niezrównoważonych osób. Powiadam Wam, każdy jest psychopatą.. niektórzy tylko się bardziej skrywają.
    Wojna i kicz to niebezpieczne połączenie, ale Tarantino doskonale wie, jak się kręci filmy. Swoją drogą Bękarty Wojny to też film o kinie.. o jego roli podczas drugiej wojny światowej. Można powiedzieć, że to swoisty hołd złożony kinematografii.
    Co jeszcze wyróżnia ten film? Bogata obsada, która wypadła naprawdę bardzo dobrze.. już pomijam chwalonego Pitta, ale filmy Tarantino wyróżnia to, że znani aktorzy godzą się grać nawet epizodyczne role. W tym filmie największe brawa należą się Christoph'owi Waltz'owi (Oscar, Złoty Glob) - zwłaszcza za ostatnie sceny. Warto jeszcze wymienić pozostałych znanych aktorów: Mélanie Laurent, Eli Roth, Michael Fassbender, Diane Kruger.
    Bękarty dostają mocne dziewięć. I tak - polecam.

  • Zaginiona dziewczyna - 2014

    zaginiona dziewczyna Zaginiona dziewczyna
    (Gone Girl, reżyseria David Fincher, 2014)

    Amy (Rosamund Pike) i Nick (Ben Affleck) są małżeństwem z kilkuletnim stażem, które przeżywa kryzys. W rocznicę ślubu Amy znika bez śladu. Rozpoczynają się poszukiwania zakrojone na szeroką skalę. Nick stara się współpracować z policją, ale z czasem to on staje się głównym podejrzanym. Wszystkie dowody wskazują jednoznacznie, że zabił żonę. Jak było naprawdę?
    Zawsze twierdziłem, że Affleck nie jest zbyt utalentowanym aktorem, ale w tym filmie jego "drewniana" gra całkiem pasowała. Wprowadzała w błąd widza. Nie wiem czy to był celowy zabieg czy nie, ale całkiem nieźle to wypadło.
    Zaginiona dziewczyna wielokrotnie mnie zaskoczyła.. pomijam znakomity scenariusz i pomysł, ale na uznanie zasługują także kreacje drugoplanowe (zwłaszcza Tyler Perry) oraz ogólny klimat filmu. Podkreślenie roli mediów w budowaniu spraw sądowych. Jeśli media Cię polubią to pewnie będziesz uniewinniony.. Skojarzenia z Chicago nasuwają się same. Film momentami jest zbyt brutalny i krwawy. Myślę, że zupełnie niepotrzebnie, ale nie psuje to odbioru.

  • Więzień labiryntu - 2014

    wiezien labiryntuWięzień Labiryntu
    (The Maze Runner, reżyseria Wes Ball, 2014)

    Grupa nastoletnich chłopców jest uwięziona w gigantycznym labiryncie. Labiryncie, który co noc się zmienia, przekształca, a w jego wnętrzach czają się strażnicy. Krótko mówiąc dobry, chociaż niespecjalnie oryginalny pomysł, który mógł być podstawą dobrego kina science-fiction. Niestety poza dobrym pomysłem w filmie nie ma absolutnie nic co przyciągałoby uwagę. Średnie aktorstwo, fatalne dialogi i fabuła, która razi swoją bylejakością. Mam świadomość, że jest to film dla młodzieży, że teraz jest moda na takie kino gimnazjalne, ale stosunkowo wysoka nota na Filmwebie uśpiła moją czujność. Podobnie było z Dawcą Pamięci.. znakomity potencjał, który został rozmieniony na drobne. Nie chce mi się wypisywać ile w tym filmie jest głupotek fabularnych, realizacyjnych - chyba ich jest za dużo. Co ciekawe Wiezień labiryntu okazał się całkiem kasową produkcją. Przy budżecie 34 milionów dolarów zarobił ich ponad trzysta... pełne zaskoczenie. Najgorsze jest to, że powstaną kolejne części.. i pewnie znów dam się namówić...

  • Jack Strong - 2014

    jack strong Jack Strong
    (reżyseria Władysław Pasikowski, 2014)

    Wszyscy znamy historię o Kuklińskim. Dla wielu bohater, dla innych zdrajca. Jego postać, podobnie jak Jaruzelski, nigdy nie będzie jednoznaczna, zawsze będzie budziła kontrowersje i dyskusje.. jedno trzeba przyznać, życiorys Kuklińskiego jest barwny i stanowi ciekawy materiał na film. Dostrzegł to Pasikowski, który szukał tematu by powrócić na wielki ekran. Film nie jest biografią pułkownika... bazuje na wydarzeniach, które miały miejsce, ale nie jest historycznym odwzorowaniem. Pasikowskiego zależało na tym, by zrobić film, który wciągnie widza, a nie na oddawaniu prawdy historycznej. Bardzo dobre podejście, które pozwoliło na odpowiednie stopniowanie dramaturgii i napięcia. Jest historia, która ma jasny początek ,ciekawą fabułę i dynamiczne zakończenie. Jeśli dodamy do tego bardzo przyzwoitą realizację filmu i dobre aktorstwo (Dorociński, Ostaszewska) to mamy film, którego absolutnie nie należy się wstydzić. Film, który może zainteresować też zagranicznego widza. Władysław Pasikowski kolejny raz udowodnił, że jest jednym z lepszych polskich reżyserów. Mam nadzieję, że wkrótce znów nam pokaże swój talent.

  • Kapitan Ameryka: Zimowy Żołnierz - 2014

    kapitan ameryka zimowy zolnierz Kapitan Ameryka: Zimowy Żołnierz
    (Captain America: The Winter Soldier, reżyseria Anthony Russo, Joe Russo, 2014)

    Ostatnio sobie wynalazłem metodę na poprawę humoru.. jak mnie łapie chandra to puszczam film Marvela. Zawsze to kawał znakomitej rozrywki.
    Kapitan Ameryka nie jest moim ulubionym bohaterem. Pierwszą część jego przygód uważałem za jeden ze słabszych filmów o superbohaterach, dlatego z wielka rezerwą podchodziłem do drugiego filmu z jego przygodami.. niepotrzebnie. Zimowy żołnierz to jedna z najlepszych marvelowskich produkcji. Już pomijam drobny fakt, że występuje tu Scarlett Johansson, Emily VanCamp czy Cobie Smulders, ale wobec roli Roberta Redforda nie można przejść obojętnie. Facet nadal zachwyca na ekranie. Chris Evans jako Kapitan też już tak nie wkurza.. jest coraz lepiej.
    Zimowy żołnierz to przede wszystkim olbrzymia ilość świetnie nakręconej akcji. Mamy sceny we wnętrzach, w powietrzu, na wodzie, autostradach - dla każdego coś miłego. Jest efekciarsko, ale nie drażniąco... z tym ostatnio bywa problem.
    Fabularnie też wszystko ładnie współgra.. wprowadzenie nowego-starego przeciwnika (Sebastian Stan) i Falcona (Anthony Mackie) podkręciło fabułę i dało świetne wejście do kolejnego starcia pomiędzy Hydrą a Tarczą. Zresztą końcowe sceny (tradycyjnie po napisach) zapowiadają nam kolejne znakomite kino rozrywkowe. Teraz jeszcze tylko Strażników zaliczyć.. ponoć też jest dobrze.. polecacie?

  • Ewolucja planety małp - 2014

    ewolucja planety malpEwolucja planety małp
    (Dawn of the Planet of the Apes, reżyseria Matt Reeves, 2014)

    Dzisiejsza burzowa aura przypomniała mi, że całkiem niedawno byłem na Ewolucji w Cinema City.. może to niezły pretekst by napisać w kilku słowach wrażenia z tego filmu..
    Na ewolucję czekałem... ba, jako wielki fan Genezy z 2011 roku twierdziłem, że będzie to jeden z lepszych filmów tego lata, na który koniecznie trzeba iść do kina.
    Ewolucję ogląda się z zapartym tchem. Stopień realizacji, rozmach sprawia, że obraz czaruje i wciąga bez opamiętania. Można mieć pretensje o zbyt tanie efekciarskie sztuczki, ale może właśnie dzięki nim film powoduje opad szczeny. Od strony technicznej absolutnie nie można się do tego filmu doczepić, jest na najwyższym poziomie. Fabularnie jest zbyt przewidywalnie, ale bez rozczarowań. W sumie ciężko było inaczej rozegrać motyw zderzenia dwóch cywilizacji. Musiały paść pewne sytuacje i kwestie (np. "myślałem, że małpy są lepsze"). Aktorsko też pełen sukces - Jason Clarke, którego coraz bardziej lubię oraz Gary Oldman dali fabule ciekawego ostrego rysu. Mam nadzieję, że obu panów zobaczę w kolejnej części, która musi powstać. Ewolucja i Geneza bardzo dobrze się sprzedały, więc decyzja o kolejnej odsłonie to tylko formalność.
    Na koniec dodam, że całkowicie rozwaliła mnie scena, w której Koba jedzie na koniu. :) WOW

  • Samoloty - 2013

    samolotySamoloty
    (Planes, reżyseria Klay Hall, 2013)

    Znów się trochę zaległości uzbierało.. lato zdecydowanie nie sprzyja regularnemu pisaniu bloga.. ale absolutnie nie żałuję.
    Dziś będzie o animacjach.
    Na pierwszy ogień idą Samoloty. Disney po wielkim sukcesie Aut musiał kuć żelazo póki gorące i wykorzystać szansę na zarobienie kolejnych milionów dolarów. Logiczne posunięcie. Zrobili więc bajkę o samolotach i w zasadzie na tym różnice się kończą. Twórcy animacji zafundowali nam powtórkę z rozrywki, która w zarysie fabuły niewiele się różni od Aut. Przyjrzyjmy się głównym bohaterom.. czy tylko ja uważam, że to jest kalka postaci z Aut? Można by rzec, że Disney spartolił robotę i poszedł po najmniejszej linii oporu. Nic bardziej mylnego. Jest to świadome i bardzo przemyślane działanie. Dzięki podobieństwom jest szansa, że dzieciaki pokochają nowych bohaterów tak samo jak Złomka i Zygzaka. Patrząc na wyniki box office widzimy, że zabieg ten się udał, ale to nie oddaje w pełni obrazu sytuacji. Disney zamierza przez lata zbierać kokosy na gadżetach związanych z filmem. Podobnie jak jest to w przypadku Aut. Na koniec dodam, że w kolejnej części, która wychodzi już w te wakacje, auta i samoloty będą intensywniej współpracować. Fabularnie też zapowiada się ciekawiej. Maszynka do robienia pieniędzy działa na najwyższych obrotach.

  • Jak wytresować smoka 2 - 2014

    jak wytresowac smoka 2Jak wytresować smoka
    (How to train Your Dragon 2, reżyseria Dean Deblois, 2014)
    Ileż się naczekałem na ten film.. a jak w końcu trafił do kin to jakoś nie było mi po drodze by na niego pójść... ale od czego ma się znajomych i filmową grupę wsparcia. Dzięki Olu. W końcu się udało.
    Miałem delikatne obawy czy Deblois'owi uda się powtórzyć sukces pierwszej części. Wiedziałem, że finansowo będzie ok, ale miałem obawy czy będzie w miarę sensowny scenariusz.. całe szczęście jest. Poza tym jakby nie było jest to opowieść o wikingach, którzy ostatnio są na topie. ;)
    Wioska Berg przeszła wielką zmianę. Smoki i ludzie żyją razem w zgodzie - nic nie zapowiada by miało się to zmienić.. Harmonia sielanka, nuda wręcz - dlatego Czkawka stara się poznać jak najbardziej otaczający świat. Niczym Kolumb podróżuje i odkrywa nieznane tereny. W końcu natrafia na ślad innych smoków i już nie jest nudno i spokojnie.. robi się intensywnie i niebezpiecznie. Pełen zwrot akcji. Nowi bohaterzy, wątki, światy. Robi się ciekawie. Twórcy animacji oferują nam sporo nieoczekiwanej akcji, a także dużo humoru, do którego przywykliśmy w pierwszej części. Poza tym jak tu nie kochać Szczerbatka?

  • Kraina lodu - 2013

    kraina loduKraina lodu (Frozen, reżyseria Chris Buck,Jennifer Lee, 2013)

    W końcu udało mi się obejrzeć tegorocznego zdobywcę Oscara za najlepszy film animowany. Ciekaw byłem dlaczego wszyscy się tak zachwycają tym tytułem. Czy naprawdę jest, aż tak dobry? Po piętnastu minutach seansu wątpliwości miałem jeszcze więcej - nawet zastanawiałem się czy nie przerwać oglądania.. dałem szansę kolejnym scenom i ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu fabuła zaczęła mnie wciągać. Gdy na ekranie pojawili bohaterzy drugoplanowi już nie miałem wątpliwości, że film będzie miał całkiem dobrą notę. Fabuła zaczęła być bardziej spójna, ciekawa, ale to nie ona jest największym atutem produkcji.. Mocną stroną są cięte, i błyskotliwe dialogi i ciekawe, oryginalne postacie. . Może punkt widzenia by mi się zmienił gdybym miał dzieci.. kto wie.
    Disneyowi kolejny raz udało się stworzyć animację, która powinna znaleźć odbiorców zarówno wśród maluchów jak i ciut starszych "dzieci".
    Co mi się nie podobało? Uważam, że piosenek było za dużo.. doceniam ich jakość i kunszt.. ale nie jestem zwolennikiem śpiewania w animacjach..

  • Constantine - 2005

    constantine Constantine
    (reżyseria Francis Lawrence)

    Ekranizacja komiksu o egzorcyście, który poświęca swoje życie by uratować ludzkość przed demonem. . W bohaterskiej roli Keanu Reeves, który specjalnie się tutaj nie wysilił.. jego postać mocno przypominała Neo z Matrixa. Film wywołał u mnie mieszane uczucia. Bardzo fajny temat wojny nieba i ziemi został przedstawiony w nudnawy sposób. Nie ma tu elementów, które by mnie porwały.. Konwencja też mi się wydaje nie do końca spójna - ani to komedia, ani horror. Takie coś pomiędzy. Owszem było kilka bardzo fajnych efektów, ale większość filmu mnie nie zachwyciła.... a zapowiadało się tak pięknie.
    Oceniam na słabe siedem.

  • Grawitacja - 2013

    grawitacja Grawitacja
    (Gravity, reżyseria Alfonso Cuaron, 2013)
    Po Oscarach znacznie zmieniła się lista filmów, które powinienem obejrzeć. Na pierwsze miejsce wskoczyła Grawitacja. Siedem statuetek robi wrażenie. Wiedziałem też, że najmocniejszą stroną filmu jest sfera audio-wizualna. Oglądanie tego na kompie mijało się z celem. Trzeba było poczekać na porządną wersję 3D - w kinie niestety filmu już od jakiegoś czasu nie ma.
    Wszelkie nagrody ten tytuł otrzymał zasłużenie. Mamy tu jedne z najładniejszych efektów 3D jakie widziałem na ekranie. Lepsze były chyba tylko w Avatarze. Kosmos wydaje się idealnym środowiskiem do pokazywania takich bajerów. Jeśli do tego dodamy świetny dźwięk, to efekt naprawdę może nas wbić w fotel.
    Niektórzy krytycy twierdzą, że ten film praktycznie nie ma fabuły.. że prawie cały czas nic się nie dzieje. Racja, ale nie zapominajmy, że takie kino nastawione jest na wywoływanie emocji metodami nie związanymi z fabułą. Na mnie to podziałało.

  • Thor: Mroczny Świat - 2013

    thor mroczny swiatThor: Mroczny Świat
    (Thor: The Dark World, reżyseria Alan Taylor, 2013)

    Sporo moich znajomych twierdziło, że drugi film o Thorze (Chris Hemsworth) jest lepszy od jedynki. Przepraszam, ale chyba widzieliście całkiem inny film.
    Mroczny Świat jest filmem bardzo nierównym. Słaby początek przemienia się w bardzo dobre kino, któremu brakuje jednego elementu, który był najmocniejszą stroną w pierwszej części - humoru. Nie ukrywam, ale liczyłem, że lekki ton będzie utrzymany, bez tego film jest trochę przyciężkawy. Akcja, efekty a przede wszystkim aktorstwo stoją na bardzo fajnym poziomie. Tom Hiddleston jako Loki jest bezkonkurencyjny. Świetnie też wypadł drugi plan - Natalie Portman, czy też Anthony Hopkins.
    Thora 2, mimo iż trochę rozczarował oceniam na osiem, czyli tak samo jak pierwszą część. Jednak niższa ocena byłaby niesprawiedliwa, że mam wielką słabość do ekranizacji Marvel'owskich komiksów...  

  • Wilk z Wall Street 2013

    wilk z wall street Wilk z Wall Street
    (The Wolf of Wall Street, reżyseria Martin Scorsese, 2013)

    Długo się zastanawiałem jakiemu filmowi dać najpierw szansę. Czy iść jak wszyscy na Hobbita, czy też docenić Leonardo i Martina? Wybrałem Wilka i absolutnie nie żałuję.
    Wilk opowiada historię brokera (Leonardo DiCaprio), który w krótkim czasie zarobił olbrzymie kwoty pieniędzy, a jego sukces i styl bycia przyciągnęły uwagę służb.
    Trzeba dodać, że nie wszystkie działania naszego bohatera były legalne, a w zasadzie to prawo łamał na co dzień. Prowadził bardzo rozwiązły styl życia, codziennie towarzyszyły mu prostytutki, alkohol, duża dawka narkotyków oraz oszustwa giełdowe. Szybka droga na szczyt zawsze kojarzy mi się z jednym - będzie musiał nastąpić upadek. Nie inaczej jest tutaj.. ale nie skupiajmy się na tym.
    Idąc na seans w centrum handlowym byłem kilkukrotnie zaczepiany przez hostessy oferujące superatrakcyjną ofertę na coś tam, albo coś innego. Nie wiem nie słucham - z zasady jestem na nie. Dlaczego o tym wspominam? Wilk z Wall Street między innymi traktuje o technikach sprzedaży, o tym, że sprzedawca za każdym razem będzie próbował sprzedać nam swój produkt, nawet jeśli doskonale wie, że sprzedaje "gówno" w pudełku od czekolady. Miałem satysfakcję, że przed seansem nic nie kupiłem, na nic nie dałem się złowić.
    Obraz Scorsese to przede wszystkim rzecz o upodleniu pewnej warstwy społecznej, która resztę społeczeństwa traktuje jak debili, którzy są tylko po to by dać się "wydoić". Czyjeś oszczędności życia są przejadane na kosztownych imprezach. Świetnie film podsumowuje ostatnia scena w metrze. Smutny przekaz. na koniec.
    Przez większość seansu jednak się bawimy. Porywa nas magia świata elit finansowych, nie myślimy etycznie, bawimy się, a wodzirejem jest fenomenalny DiCaprio. Jeśli facet nie dostanie tym razem Oscara, to nie dostanie go już nigdy. Fenomenalna rola. Nie gorzej wypadli aktorzy w drugim planie. Mamy fenomenalną metamorfozę Jonah'a Hill'a, który z dziwnego sąsiada przeistacza się w finansowego rekina. Ponadto Margot Robbie, Matthew McConaughey, Kyle Chandler, Rob Reiner oraz Jon Bernthal. Absolutnie wszyscy zagrali fenomenalnie.
    Wilk jet filmem fenomenalnym, który z początku mocno uderza, a później nie odpuszcza i trzyma wygórowany poziom. Wszystko ze sobą świetnie współgra. Trzeba przyznać, że Scorsese wykonał kawał dobrej roboty.

Back to top