"Dlaczego upadamy, Bruce? Po to, żeby nauczyć się, jak wstawać"
Batman: Początek

Nowości na stronie

Monty Python i Święty Grall - 1975
TOP GUN: MAVERICK - 2022
Przerażające choroby i zabójcze terapie, czyli historia medycyny, jakiej nie znałeś
W głębi lasu - miniserial
Powrót do Edenu - Paco Roca
Y - Ostatni z mężczyzn: Tom Pierwszy
Fantomas - 1964
Uncharted - 2022
Okko - 3 - Cykl Powietrza
Granica zbrodni - sezon 1
Indyjska włóczęga
Dom Saddama - miniserial
Blacksad. Tom 3. Czerwona dusza
Trom - miniserial

kasowy

  • Aladyn - 2019

    aladyn

    Aladyn,
    (Aladdin) - 2019;
    - reżyseria: Guy Ritchie;
    - scenariusz: Guy Ritchie, John August;
    - wybrana obsada: Will Smith, Mena Massoud, Naomi Scott, Marwan Kenzari, Navid Negahban, Nasim Pedrad, Billy Magnussen;
    - gatunek: przygodowy, musical, baśń.

    Aladyn to spore zaskoczenie w kinach. Disney niezbyt przyłożył się do promocji czując, że być może ten film może okazać się klapą artystyczną i dochodową. Rzeczywistość nieźle zaskoczyła. Aladyn okazał się bezkonkurencyjny i całkowicie zdominował amerykański box office. Jest to rekordowe otwarcie w historii filmów Guy'a Ritchie'go. Ponadto film zbiera też pozytywne recenzje krytyków. Czy naprawdę warto obejrzeć ten film? W mojej ocenie zdecydowanie tak. Fabularnie Aladyn nas specjalnie nie zaskoczy. Miejski złodziejaszek poznaje piękną księżniczkę i marzy o tym by móc ją poślubić. Może zdobyta (nieco przypadkiem) lampa z Dżinem pozwoli spełnić skryte marzenie? Następuje tu ładna przemiana bohatera, który będąc odrzutkiem społecznym przeistacza się w księcia, a następnie powraca do korzeni i walcząc z zakusami władzy zaczyna wierzyć w siebie. Jest to przewidywalna i całkiem wierna z oryginałem przemiana bohatera. O wiele bardziej zmodyfikowana jest postać księżniczki Dżasminy. Kobieta trzymana niemal w niewoli przez nadopiekuńczego ojca otrzymuje świetne, wykształcenie, ale to nie ma znaczenia bo jej rola ma się ograniczyć do uległej żony nowego sułtana. Dżasmina nie chce zgodzić się na taki bieg rzeczy o coraz odważniej walczy o zmianę sposobu myślenia. To kolejna disneyowska księżniczka, która przestaje być przedmiotem męskich decyzji. Brawo!

  • Angry Birds Film - 2016

    angry birds

    Angry Birds Film,
    (Angry Birds) - 2016;
    - reżyseria: Clay Kaytis, Fergal Reilly;
    - scenariusz: Jon Vitti;
    - gatunek: animacja, komedia.

    Niewinne ptaszki mieszkają na swojej wyspie i zastają zalane przez falę świń, które zdominowały ich "ojczyznę". Złe świnie porywają jajka i wracają do siebie. Zrozpaczone ptaki dokonują odwetu zrównując z ziemią krainę świń. Tak wygląda film, który powstał na podstawie gry, która polega na rzucaniu ptakami. Film powstał tylko po to by na resztkach marki Rovio wyciągnąć jeszcze trochę kasy. Fabuła? Nie jest potrzebna. Film i tak by się sprzedał. Fabułę jednak wymyślono i wpleciono w nią uniwersalny konflikt MY-ONI. Obcy nas zaleją i trzeba ich zniszczyć. Takie jest przesłanie. Nie wiem czy puściłbym ten film dzieciom znajomych..

  • Anioły i demony - 2009

    anioly i demony
    Anioły i demony,

    (Angels & Demons) - 2009;
    - reżyseria: Ron Howard;
    - scenariusz: Akiva Goldsman, David Koepp;
    - wybrana obsada: Tom Hanks, Ewan McGregor, Ayelet Zurer, Stellan Skarsgård, Armin Mueller-Stahl, Pierfrancesco Favino;
    - muzyka: Hans Zimmer;
    - gatunek: thriller.

    Inferno nadal czeka na swoją kolej - ostatnio z kinem mi nie po drodze i czuję coraz większą potrzebę by to zmienić.. ale nie o tym teraz. Postanowiłem sobie odświeżyć poprzednie filmy o przygodach profesora Langdon'a. Niedawno był Kod da Vinci - powtórny seans tego filmu uwidocznił wszystkie jego słabostki, ciekaw byłem czy Anioły i Demony również rozczarują. I tutaj jestem pod pozytywnym wrażeniem. Film nadal mi się bardzo podoba, myślę że sporo w tym zasługi w materiale, który posłużył jako scenariusz. Książka, w mojej ocenie, jest sporo lepsza od słynnego Kodu. Pamiętam, że lektura dała mi sporo przyjemności.

  • Ant-Man - 2015

    plakat promujący
    Ant-Man - 2015;
    - reżyseria: Peyton Reed;
    - scenariusz: Adam McKay, Paul Rudd, Edgar Wright, Joe Cornish;
    - wybrana obsada: Paul Rudd, Michael Douglas, Evangeline Lilly, Corey Stoll, Michael Peña;
    - gatunek: akcja, science fiction.

    Jeszcze rok temu bezkrytycznie podchodziłem do wszystkich produkcji sygnowanych przez Marvela. Nadal lubię te produkcje, ale coraz bardziej sceptycznie podchodzę do tych filmów. Avengersi nadal się jakoś bronią, ale pozostałe tytuły niezbyt trafiają w moje gusta. Do tej grupy zdecydowanie zalicza się Ant-Man. Zwiastuny zapowiadały całkiem zabawną bajeczkę, ale bez entuzjazmu podchodziłem do seansu - kolejny raz przeczucie mnie nie zmyliło. Historia złodzieja, który po zażyciu specjalnej mikstury i założeniu specjalnego kostiumu zmienia się w superbohatera wielkości mrówki nie ma w sobie nic co by mnie zainteresowało. Jest to bardziej materiał na kino familijne niż dobre science fiction. Główny bohater i antybohater nie przyciągają uwagi, są dramatycznie nijacy, ale na szczęście drugoplanowa rola Pena'y minimalnie ożywia akcję. Ant-Man'a obejrzałem w wersji z dubbingiem.. całe szczęście - przynajmniej było bardziej śmiesznie i interesująco. I tyle większych pozytywów. Mam wrażenie, że Marvel nie do końca miał pomysł na ten film, ale kalendarz premier trzeba było czymś wypełnić. Podejrzewam, że takich filmów będzie teraz coraz więcej.. takich wypełniaczy czasu, które długo w pamięci nie zostaną.

  • Ant-Man i Osa - 2018

    ant man i osa

    Ant-Man i Osa,
    (Ant-Man and the Wasp) - 2018;
    - reżyseria: Peyton Reed;
    - scenariusz: Andrew Barrer, Gabriel Ferrari;
    - wybrana obsada: Paul Rudd, Evangeline Lilly, Michael Peña, Walton Goggins, Bobby Cannavale, David Dastmalchian, Hannah John-Kamen, Michelle Pfeiffer, Laurence Fishburne, Michael Douglas;
    - gatunek: akcja, science fiction.

    Tak próbuję zacząć ten tekst i sobie pomyślałem, że może zacznę od fabuły. I wiecie co? Mam z tym problem. Fabuła w tym filmie jest tak słaba i ma tak drugorzędne znaczenie, że trudno na niej się skupić. Ant-Man, złodziejaszek, który przypadkiem został Ant-Manem ma zasądzony areszt domowy. Każde jego naruszenie oznacza 20-letnią odsiadkę. Grzecznie siedzi w domu, aż do pewnego snu, w którym pojawia mu się Jane Van Dyne, która kilkadziesiąt lat wcześniej została uwięziona w kwantowym wymiarze. Zmniejszanie ma swoje granice. Sen sprawia, że Ant-Man zostaje wciągnięty w dynamiczną akcję, której celem jest odszukanie Jane. Mamy zmniejszanie, zwiększanie, wyścigi, kolejne zmiany wielkości, poszukiwania laboratorium, które jest zmniejszone do wymiarów walizki, i kolejne zwiększanie i zmniejszanie, w tle mocne pościgi FBI i cała masa humoru, który jakoś próbuje ratować ten film.

  • Aquaman - 2018

    aquaman

    Aquaman - 2018;
    - reżyseria: James Wan;
    - scenariusz: Will Beall, David Leslie Johnson-McGoldrick
    - wybrana obsada: Jason Momoa, Amber Heard, Willem Dafoe, Patrick Wilson, Nicole Kidman, Dolph Lundgren, Yahya Abdul-Mateen II, Temuera Morrison.
    - gatunek: przygodowy, akcja, science-fiction.

    Film, który według wielu miał uratować uniwersum DC. Ponoć poprzednie to były gnioty... cóż - mam inne zdanie, co nie zmienia faktu, że na ten film czekałem. No i stało się - poszedłem na Aquaman'a do katowickiego IMAX, na wersję 3D. To nie było planowane, ale była to dobra decyzja.
    Nie wiem jakimi dziwnymi środkami wspierali się twórcy tego filmu, ale mam wrażenie że mocno przeholowali i powstał szalony film. To zdecydowanie na plus - piszę to by nie było żadnych wątpliwości.
    Arthur jest synem rybaka i królowej Atlantydy. Matka zaginęła wiele lat temu, a Arthur wyrósł na dużego opijusa, który czasem lubi kogoś uratować w morskich głębinach. Jest osobą, która łączy dwa światy - to co na powierzchni i to co głęboko pod wodą. Jest też człowiekiem unikającym wszelakiej odpowiedzialności - lubi dobrze się zabawić - a to oznacza bójki i morze wypitego piwa. Wygodne życie, które zostaje zakłócone przez zbliżającą się wojnę. Arthur musi zdobyć tron Atlantydy - tylko w ten sposób powstrzyma swojego przyrodniego brata przed zaatakowaniem ludzi. Zanim jednak stanie do walki o tron musi odszukać złoty Trójząb, a to oznacza długą podróż po nieznanych krainach.
    Po tym szczątkowym opisie fabuły od razu widać, że mamy do czynienia z kinem przygodowym. Mamy walkę o tron, zemstę, różne światy, zagadkę, zaginiony artefakt, potężną dawkę humoru i mnóstwo dynamicznej akcji. Tej akcji może jest nawet ciut za dużo. Film trwa blisko dwie i pół godziny a tempo akcji cały czas jest podkręcane. Nie żebym narzekał, ale może trzeba było daj więcej miejsca na rozbudowę postaci?

  • Atlas Chmur 2012

    atlas chmurAtlas Chmur
    (Cloud Atlas, reżyseria Tom Tykwer, Lana Wachowski, Andy Wachowski, 2012)

    Jak się pojawiły pierwsze zwiastuny do tego filmu to miałem wrażenie, że będzie to albo hit, albo straszna klapa.
    Pierwsze recenzje wskazują mimo wszystko, że film odniesie spory sukces kasowy, ale czy zapisze się jakoś w historii kina? Nie wydaje mi się.
    Atlas Chmur filmem wybitnym nie jest. Jest widowiskowy. Kilka różnych wątków, w różnych światach i czasach, rozmach produkcyjny to robi wielkie wrażenie. Wrażanie to potęguje naprawdę dobra gra aktorska - Tom Hanks oraz Halle Berry zagrali naprawdę dobrze. Zresztą podobnie jak inni (Jim Broadbent, Hugo Weaving, Jim Sturgess, Ben Whishaw , Doona Bae), formuła filmu wymagała zaangażowania dobrych aktorów, bo każdy z nich musiał zagrać kilka ról w jednym filmie. Na tej płaszczyźnie też pełen sukces.
    Wszystkie wątki opowiadają tak naprawdę o jednym, że każdy ma prawo odmienić swój los i tylko od naszej odwagi zależy, czy nam się to uda. W Atlasie Chmur mamy też wątki miłosne, które można sprowadzić do jednego stwierdzenia - są na świecie osoby, które są sobie przeznaczone, nawet jak nie mogą być ze sobą razem.

  • Auta 3 - 2017

    auta 3

    Auta 3,
    (Cars 3) - 2017;
    - reżyseria: Brian Fee;
    - scenariusz: Kiel Murray, Bob Peterson, Mike Rich;
    - gatunek: familijny, animacja, komedia.

    No i się doczekaliśmy trzeciej odsłony przygód McQueen'a. Jest w wielkiej formie, wygrywa wyścigi, ale powoli zaczyna napływać nowa seria nowoczesnych aut, które są o wiele szybsze. Zygzak czuje wielką presję przegranej i robi wszystko by wygrać. Kończy się to poważnym wypadkiem. Czy uda mu się wrócić na tor? Czy nadal będzie wygrywać? A może odejdzie na zasłużoną rajdową emeryturę? Odpowiedź nie jest oczywista, a scenarzyści umiejętnie pokazują nam emocje targające czerwoną rajdówką.

  • Avengers 3D

    avengersThe Avengers
    (reż. Joss Whedon, 2012) to produkcja , na którą czekali wszyscy fani komiksowych ekranizacji. Zebranie kilku superbohaterów w jednej produkcji zapowiadało się bardzo ciekawie. Miałem obawy, czy ten film spełni wygórowane oczekiwania widzów ?
    Nie wiem jak inni, ale ja wyszedłem z kina oczarowany i bardzo usatysfakcjonowany.
    Avengersi są genialni. Idealnie rozłożona fabuła, znakomite efekty 3D oraz cięte dialogi to najmocniejsze strony filmu. Efekty specjalne wbijają w fotel. Takiej pięknej rozwałki dawno nie widziałem. Na wielki plus jest też obsada aktorska (Robert Downej Jr., Mark Ruffalo, Chris Hemsworth, Scarlett Johansson, Jeremy Renner, Chris Evans,Samuel L. Jackson, Gwyneth Paltrow), która na ekranie wypadła znakomicie.

    W obsadzie mamy  polski akcent w postaci Jerzego Skolimowskiego, który gościł na ekranie przez kilka minut.
    Myślę, że do Avengersów jeszcze będę wracał i już teraz odliczam do premiery drugiej części.
    Teraz planuję ponowne seanse poprzednich komiksowych ekranizacji.

  • Avengers: Czas Ultrona - 2015

    avengers czas ultronaAvengers: Czas Ultrona
    (Avengers: Age of Ultron) - 2015;
    - reżyseria: Joss Whedon
    - scenariusz: Joss Whedon
    - wybrana obsada: Robert Downey Jr., Chris Evans, Chris Hemsworth, Mark Ruffalo, Scarlett Johansson, Jeremy Renner, Samuel L. Jackson, Don Cheadle, Paul Bettamy.

    Pamiętam z jakim napięciem czekałem na pierwszych Avengersów - film, który skupiał w sobie bohaterów marvelowskich musiał być epicki. Nie zawiódł moich oczekiwań, ale też podniósł poprzeczkę dosyć wysoko. Kolejne pozycje z uniwersum Marvela trzymały poziom, ale już tak nie zachwycały. Myślałem, że podobnie będzie z Czasem Ultrona.. Druga odsłona Avengers mnie rozczarowała. Na ekranie dzieje się dużo, bardzo dużo, za dużo.. sceny walk mogłyby zapierać dech w piersiach, ale ich nadmiar i przerost formy nad treścią sprawiał, że czekałem aż się skończą. Lubię piękne efekty specjalne, ale czasem wskazany jest umiar i minimalny chociażby realizm. Oczekuję efektów może mniej widowiskowych, ale bardziej przemyślanych i mniej komputerowych.
    To może coś o fabule. Na tej płaszczyźnie też nie jest zbyt dobrze. Sztuczna inteligencja (Ultron) łapie dziwny stan i postanawia zniszczyć życie na ziemi. W tym celu postanawia wyciąć kawałek miasta i zrzucić go z kilku kilometrów - takie małe nawiązanie do historii dinozaurów. Na ekranie to wygląda jeszcze bardziej idiotycznie niż w notce o tym filmie. Fabuła wydaje się być tylko niezbyt dopracowanym dodatkiem do efektów, które niespecjalnie mi się podobały.
    Jedyne co mi się podobało w tej bajce to komediowe wstawki. Gdyby nie uszczypliwości pomiędzy bohaterami, drobne złośliwości i cięte riposty to seans byłby trudny do skończenia.

  • Avengers: Koniec gry - 2019

    avengers koniec gry

     

    Avengers: Koniec gry,
    (Avengers: Endgame) - 2019;
    - reżyseria: Anthony Russo, Joe Russo;
    - scenariusz: Christopher Markus, Stephen McFeely;
    - wybrana obsada: Robert Downey Jr., Chris Evans, Mark Ruffalo, Chris Hemsworth, Scarlett Johansson, Jeremy Renner, Don Cheadle, Paul Rudd, Brie Larson, Karen Gillan, Bradley Cooper, Josh Brolin, Chadwick Boseman, Tom Holland, Tom Hiddleston, Tilda Swinton, Gwyneth Paltrow, Michelle Pfeiffer, Anthony Mackie (i tak pewnie wymieniłem tylko połowę);
    - gatunek: akcja, science fiction.

    W końcu dotarł na ekrany. Film, który ma zakończyć pewną fazę filmów Marvel'a. Przed twórcami stało bardzo trudne zadanie. Z jednej strony musieli pożegnać starych (nieco wysłużonych) bohaterów, wprowadzić świeżą krew, a dodatkowo przeprowadzić całą akcję w nienagannej fabule. Wysoko postawiona poprzeczka okazała się być stanowczo za nisko dla braci Russo. Idąc na seans spodziewałem się wysokiej realizacji i niezłego scenariusza, ale nie sądziłem, że dostanę tak dopracowaną historię, w której najbardziej znani bohaterowie (Iron Man, Thor, Hulk, Kapitan Ameryka) zostali okraszeni znaczną dawką dobrego humoru. Kto to się spodziewał, że Banner okiełzna Hulka, a Thor się roztyje (w końcu coś mnie z nim łączy)? Avengers: Wojna bez granic zakończył się wielką porażką Avengersów. Thanos zgładził połowę życia we wszechświecie - taka gwałtowna redukcja miała sprawić, że 'życie' nabierze nowej, lepszej jakości. Po dotkliwej klęsce i utracie przyjaciół trzeba odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Niektórzy sobie nieźle radzą, ale większość naszych bohaterów nie może pogodzić się ze stratą. A może jest szansa by to wszystko cofnąć? Zebrać kamienie mocy przed Thanosem? I więcej fabuły nie zdradzę. No poza tym, że nie warto czekać po napisach. Wyjątkowo nie ma sceny końcowej.

  • Avengers: Wojna bez granic - 2018

    avengers wojna bez granic

    Avengers: Wojna bez granic,
    (Avengers: Infinity War) - 2018;
    - reżyseria: Anthony Russo, Joe Russo;
    - scenariusz: Christopher Markus, Stephen McFeely;
    - wybrana obsada: Robert Downey Jr., Chris Hemsworth, Mark Ruffalo, Chris Evans, Scarlett Johansson, Benedict Cumberbatch, Chris Pratt, Josh Brolin, Don Cheadle, Tom Holland, Chadwick Boseman, Sebastian Stan, Zoe Saldana, Tom Hiddleston, Elizabeth Olsen, Paul Bettany, Anthony Mackie, Idris Elba, Peter Dinklage, Gwyneth Paltrow;
    - gatunek: science fiction, akcja.

    Wielka machina promocyjna Marvel'a ruszyła. Na każdym kroku zwiastuny, plakaty, wywiady - wszędzie materiały związane z Avengers. Do tego dochodzi paleta gwiazd, które znamy z poprzednich marvelowskich produkcji. W mojej skromnej ocenie liczba gwiazd w tym filmie stanowczo jest zbyt duża. Wprowadzają niepotrzebny zamęt, który odciąga uwagę od fabuły. Postaci Marvela jest za wiele.
    Akcja Wojny bez granic zaczyna się bardzo dynamicznie. Od razu poznajemy Thanosa - czarny charakter, który zbiera kryształy nieskończoności i zamierza narzucić światu swoją wolę. Za jego brutalnością i bezwzględnością kryje się chęć uratowania świata. Świata, ale istnień już niekoniecznie. Życia jest za wiele i należy je drastycznie zredukować - dzięki redukcji jakość życia tych co przeżyli znacząco się poprawi.
    Szaleństwo? Z humanitarnego punktu widzenia - tak, ale może w tym szaleństwie jest metoda?

  • Batman - 1989

    batman 1989

    Batman - 1989;
    - reżyseria: Tim Burton;
    - scenariusz: Sam Hamm, Warren Skaaren;
    - wybrana obsada: Michael Keaton, Jack Nicholson, Kim Basinger, Robert Wuhl, Pat Hingle, Billy Dee Williams, Michael Gough;
    - kategoria: Oscar, DC Comics, akcja, science fiction, Batman, kasowy, kultowy.

    Ostatnio znów natrafiłem na ankietę dotyczącą Batmana. Który aktor najlepiej się wcielił w tą rolę? I tak sobie pomyślałem, że dawno już nie widziałem Batmana z 1989 roku. Może po powtórnym seansie uznam, że Keaton był najlepszy?
    Fabuła powinna być wszystkim znana? W mieście pojawia się nowy przestępca, który terroryzuje mieszkańców. To Jack Napier, który po wypadku w zakładach chemicznych zmienia swoje działanie. Detronizuje mafijnego bossa i wprowadza własne szalone rządy. Policja, w znacznej mierze skorumpowana, jest bezradna i jedynym ratunkiem jest tajemniczy Batman. Może w końcu ludzie zaczną wierzyć, że jest po właściwej stronie? Po stronie Batmana jest komisarz Gordon oraz młoda fotoreporterka, która romansuje z Bruce'm Wayne'm.

  • Batman v Superman: Świt sprawiedliwości - 2016

    batman v superman swit sprawiedliwosci
    Batman v Superman: Świt sprawiedliwości,
    (Batman v Superman: Dawn of Justice) - 2016;
    - reżyseria: Zack Snyder;
    - scenariusz: Chris Terrio, David S. Goyer;
    - wybrana obsada: Ben Affleck, Henry Cavill, Amy Adams, Jesse Eisenberg, Diane Lane, Laurence Fishburne, Jeremy Irons, Holly Hunter, Callan Mulvey, Kevin Costner, Gal Gadot;
    - gatunek: akcja, science-fiction.

    W piątek była premiera jednego z najbardziej wyczekiwany filmów 2016 roku. Nadzieje i wątpliwości związane z tą produkcją były olbrzymie. Przede wszystkim problem pojawił się po ogłoszeniu, że Ben Affleck zostanie nowym Batmanem. Niewielu sądziło, że ten aktor może dorównać poprzedniemu odtwórcy (Bale) gadżetowego bohatera. Pierwsze zdjęcia sugerowały jednak, że wybór jest jak najbardziej trafiony, a po seansie mogę powiedzieć, że nie wyobrażam sobie, żeby nowego Batmana zagrał ktoś inny.
    Ben Affleck wypadł niesamowicie dobrze. Był wyrazisty zarówno jako Bruce Wayne, ale także jako Batman. Obie postacie miały swoje indywidualne życie i jedna nad drugą nie jest w stanie górować. Nowy Batman jest dużo bardziej niepokojący niż w poprzednich filmach. Pierwszy raz tak naprawdę pokazano, że Batman jest bohaterem na granicy mroku. Jest brutalny, agresywny, nie waha się używać broni i zabijać. Czasem odczuwamy wrażenie, że to przemoc sprawia mu przyjemność. Niesamowita metamorfoza, która mi w pełni przypadła do gustu. Mam nadzieję, że kolejne filmy o nim będą miały kategorię wiekową R.

  • Bękarty wojny - 2009

    bekarty wojnyBękarty wojny (Inglourious Basterds, reżyseria Quentin Tarantino, 2009)

    Kolejna pozycja, która miesiącami czekała na obejrzenie. W końcu zostałem porządnie zmotywowany. I już wiem o co chodzi z tymi karteczkami na czole..
    Z rezerwą podchodziłem do tego filmu. Lubię styl Tarantino, brutalność w połączeniu z popkulkurą. Krew przy genialnej ścieżce dźwiękowej. Wiedziałem, że w tym filmie będzie podobnie, ale bałem się że w temacie drugiej wojny światowej to będzie zbyt ostre. Na szczęście jest wyczuwalny pewien dystans.. Wojna, naziści, Hitler to tylko pretekst do pokazania ciekawej fabuły i niezrównoważonych osób. Powiadam Wam, każdy jest psychopatą.. niektórzy tylko się bardziej skrywają.
    Wojna i kicz to niebezpieczne połączenie, ale Tarantino doskonale wie, jak się kręci filmy. Swoją drogą Bękarty Wojny to też film o kinie.. o jego roli podczas drugiej wojny światowej. Można powiedzieć, że to swoisty hołd złożony kinematografii.
    Co jeszcze wyróżnia ten film? Bogata obsada, która wypadła naprawdę bardzo dobrze.. już pomijam chwalonego Pitta, ale filmy Tarantino wyróżnia to, że znani aktorzy godzą się grać nawet epizodyczne role. W tym filmie największe brawa należą się Christoph'owi Waltz'owi (Oscar, Złoty Glob) - zwłaszcza za ostatnie sceny. Warto jeszcze wymienić pozostałych znanych aktorów: Mélanie Laurent, Eli Roth, Michael Fassbender, Diane Kruger.
    Bękarty dostają mocne dziewięć. I tak - polecam.

  • Ben Hur - 1959

    ben hur
    Ben Hur,
    (Ben-Hur) - 1959;
    - reżyseria: William Wyler;
    - scenariusz: Maxwell Anderson, Christopher Fry, Gore Vidal, S.N. Behrman, Karl Tunberg;
    - wybrana obsada: Charlton Heston, Jack Hawkins, Haya Harareet, Stephen Boyd, Hugh Griffith;
    - gatunek: dramat, kostiumowy.

    W polskich kinach właśnie pojawił się nowy Ben Hur - wybierałem się na ten film, ale niezbyt przychylne recenzje sprawiły, że postanowiłem najpierw sięgnąć po wersję z 1959 roku. W końcu się udało - seans prawie czterogodzinnego filmu odkładałem miesiącami.
    Akcja Ben Hura dzieje się na początku naszej ery i skupia się wokół konfliktu pomiędzy Rzymianami a rodowitymi mieszkańcami Judei. Dramatyzmu konfliktowi dodaje fakt, że walczy przeciwko sobie dwóch przyjaciół. Polityczne wybory sprawiają, że przyjaźń musi odejść w zapomnienie.
    Ben Hur zostaje zdradzony przez przyjaciela, on i jego najbliżsi trafiają do niewoli. Ben obiecuje, że wróci i dokona zemsty. Nie chcę Wam tu opowiadać całej fabuły, ale mogę napisać, że film ma wiele zwrotów akcji, a pierwotna linia fabularna ustępuje pola religijnemu przesłaniu. Ben Hur jest bowiem w znacznej mierze filmem o miłości, która przybiera różne odsłony, ale prawdziwe uczucie daje siłę do działania. Ładny morał. W Ben Hurze w tle pojawia się postać Jezusa - ciekawostką jest fakt, że pomimo wielu scen z jego udziałem nie widzimy twarzy Mesjasza. W mojej ocenie jest to świetne rozwiązanie. Pozwala zachować pewną dostojność tej postaci, ale także przypomina, że nie wokół Jezusa toczy się akcja filmu.

  • Blade Runner 2049 - 2017

    blade runner 2049

    Blade Runner 2049 - 2017;
    - reżyseria: Denis Villeneuve;
    - scenariusz: Hampton Fancher, Michael Green;
    - muzyka: Benjamin Wallfisch, Hans Zimmer;
    - wybrana obsada: Ryan Gosling, Harrison Ford, Ana de Armas, Jared Leto, Robin Wright, Dave Bautista, Mackenzie Davis, Sylvia Hoeks, Lennie James;
    - gatunek: science fiction, thriller.

    Nie lubię pisać o filmach, o których wszystkie media wokół trąbią. Każdy ma swoje zdanie a i machina promocyjna sprawnie działa. Mimo to coś wypada napisać - chociaż nie będzie to nic odkrywczego.
    Na Blade Runner'a 2049 nie planowałem iść. Chciałem najpierw przypomnieć sobie oryginał, a poza tym długość filmu mocno mnie odpychała. Wiem, że nie robi się już produkcji 90-minutowych, ale film blisko trzygodzinny to lekka przesada. Mimo to trafiłem do kina w pierwszym tygodniu wyświetlania.
    Po seansie jestem zachwycony. Powiem więcej, cieszę się, że obejrzałem ten film bez odświeżenia kultowego Łowcy androidów z 1982 roku. Obraz Villeneuve to ambitne i znakomicie zrealizowane kino science fiction. Krytycy tej produkcji twierdzą, że jest za mało akcji, że są dłużyzny, że słabo są słabo rozpisane dialogi i postacie. Absolutnie się z tym nie mogę zgodzić. To tylko pozory. Jeśli skupimy się tylko na głównym wątku w postaci poszukiwaniu dziecka cyborgów to faktycznie film można odebrać jako nudny, ale na ekranie dzieje się dużo więcej. Przede wszystkim należy spróbować wyjść poza ramy historii (o której nie będę tu pisać) i trochę uwagi poświęcić rzeczywistości z 2049 roku.

  • Bodyguard - 1992

    plakat

    Bodyguard,
    (The Bodyguard) - 1992;
    - reżyseria: Mick Jackson;
    - scenariusz: Lawrence Kasdan;
    - wybrana obsada: Kevin Costner, Whitney Houston, Gary Kemp, Bill Cobbs;
    - gatunek: sensacyjny.

    Od dłuższego czasu chodził za mną ten film. Próbowałem namówić członków rodziny na seans, ale nie wiedzieć czemu nikt nie chciał. Niby wiem, że to pozycja, którą wszyscy znają, ale nie ukrywajmy - takie pozycje można oglądać wielokrotnie, a poza tym znajomość często ogranicza się do stwierdzenia: Costner, Houston? Znam, nie dzięki.
    No więc odświeżyłem sobie ten film. I z przykrością muszę stwierdzić, że Bodyguard się trochę postarzał. Ma wszystkie zalety, ale także wady kina początku lat dziewięćdziesiątych. Scenariuszowo jest naprawdę dobrze, ale tu nie ma co się dziwić - Kasdan pisze ponadczasowe scenariusze. Gorzej się ma sam poziom realizacji. Mam wrażenie, że obraz wymaga porządnej rekonstrukcji. Montaż trochę wzorowany na teledyskach lat osiemdziesiątych zdecydowanie jest najsłabszym ogniwem tego filmu. Aktorsko jest dobrze, ale też na kolana nikt nie powala. Siła tego filmu polega na prostej historii oraz świetnym soundtracku. Gdyby nie piosenki Whitney to nikt by o tym filmie już nie pamiętał.

  • Bodyguard Zawodowiec - 2017

    bodyguard zawodowiec

    Bodyguard Zawodowiec,
    (The Hitman's Bodyguard) - 2017;
    - reżyseria: Patrick Hughes;
    - scenariusz: Tom O'Connor;
    - wybrana obsada: Ryan Reynolds, Samuel L. Jackson, Gary Oldman, Salma Hayek, Elodie Yung, Joaquim de Almeida;
    - gatunek: akcja, komedia.

    Takiego właśnie filmu potrzebowałem. Dobre kino akcji z dużą ilością humoru.
    Michael Bryce kiedyś był popularnym agentem ochrony dla VIPów. Wszystko układało się pięknie dopóki nie zginął jego klient. Bryce pomimo swoich umiejętności spadł do drugiej ligi. Ma szansę się zrewanżować. Jeśli w terminie dowiezie świadka na proces białoruskiego ludobójcy to może znów będzie należał do ochroniarskiej elity. Problem jest jeden - świadkiem jest płatny zabójca, który niezbyt chce posiadać ochroniarza. Ponadto panowie się znają - jeden chronił, drugi chciał zabić - nie darzą się wielką przyjaźnią. Zarys fabuły może wydawać się niezbyt atrakcyjny, ale jej detale sprawiają, że film oferuje wyjątkową rozrywkę. Olbrzymia ilość akcji jest przeplatana rozmowami pomiędzy naszymi bohaterami. Śpiewają sobie, wspominają, opowiadają o miłości, a w międzyczasie próbują się wzajemnie nie zabić. Reynolds i L. Jackson stworzyli świetny duet, który idealnie się na ekranie uzupełnia. Ich wzajemne docinki mocno przypominały mi Szklaną Pułapkę 3 - a to jest niepodważalna rekomendacja. Nie gorzej wypadł drugi plan. Oldman jako były dyktator oraz sypiąca przezwiskami Salma Hayek.

  • Bohemian Rhapsody - 2018

    bohemian rhapsody

    Bohemian Rhapsody - 2018;
    - reżyseria: Bryan Singer;
    - scenariusz: Anthony McCarten;
    - wybrana obsada: Rami Malek, Lucy Boynton, Gwilym Lee, Joseph Mazzello, Ben Hardy, Aidan Gillen, Allen Leech;
    - gatunek: biograficzny, dramat, muzyczny.

    O tym filmie było głośno przed premierą. Najpierw były wątpliwości co do obsady, a następnie mnóstwo osób skrytykowało zwiastun, który pojawił się w sieci. Na dzień dobry film nie miał łatwo, ale przecież nie powinno to dziwić. Przecież to film o legendzie i nie może być tak, że będzie byle jak zrobiony. Specjalnie na ten seans wybrałem się do sali IMAX - taki film musiał być obejrzany na wielkim ekranie. Wyboru sali absolutnie nie żałuję, a sam tytuł zrobił na mnie mocne wrażenie. Od razu napiszę (miejmy to za sobą), że łzy się polały. Bohemian Rhapsody to mnóstwo emocji i niesamowita historia kultowego zespołu.
    Scenariusz nie jest może ubrany w fajerwerki, może i nie zaskakuje, może jest trochę ugrzeczniony, ale w mojej ocenie to nie wady. Życie Mercury'ego było świetnym scenariuszem filmowym, ale twórcy musieli wyważyć odpowiednio fabułę. Można było zrobić film o jednej wielkiej imprezie, można było zrobić film od narodzin aż do śmierci, a można tez było zrobić tytuł o drodze do sławy i problemach, które wspomniana sława przynosi. Twórcy wybrali środek, starali się sporo pokazać, ale też nie zamykać się na 'jeden temat'. Wierzę, że nie było to łatwe, ale efekt końcowy jest dla mnie bardzo pozytywny. Jest i Freddie, jest i Queen, jest Live Aid, historia rocka i przede wszystkim są ludzie, którzy podejmują decyzje, a te nie zawsze są dobre. Samo życie. Scenariusz jest bardzo dobry, ale jeszcze lepsza jest obsada.

Back to top