"Nigdy nie byłem miły, ale postaram się być uroczy"
Kill Bill

Julia Kijowska

  • Czerwony pająk - 2015

    czerwony pajak

    Czerwony pająk, 2015, 
    - reżyseria: Marcin Koszałka;
    - scenariusz: Marcin Koszałka, Łukasz M. Maciejewski;
    - wybrana obsada: Filip Pławiak, Adam Woronowicz, Julia Kijowska, Wojciech Zieliński, Małgorzata Foremniak, Marek Kalita, Piotr Głowacki;
    - gatunek: thriller.

    Lata sześćdziesiąte, Kraków. Przytłumione miasto i jego mieszkańcy. Dzień za dniem, wszystko się toczy bo musi. Można by powiedzieć, że beznadzieja szaro-brunatnej codzienności przeraża, ale tak naprawdę nie ona jest przyczyną strachu. Jest nią zabójca, który zwyczajnym młotkiem poluje na mieszkańców. Czy ma jakiś cel? A może lubi krew? Nic z tych rzeczy, przynajmniej nie dowiadujemy się tego z ekranu. Morduje bo potrafi, bo może. W sumie to czego oczekiwać więcej. Mieszkańcy powinni być przerażeni, ale są zbyt zajęci swoimi codziennymi sprawami. Niczym bezwiedne golemy wykonują codzienne czynności. W tym mieście mamy głównego bohatera, który błąka bezskutecznie poszukuje celu. Z jednej strony chce mieć coś większego poza codziennością, ale z drugiej strony brakuje mu odwagi, swoistej siły sprawczej, która pozwoliłaby mu na próbę podążania za swoimi pragnieniami. Jest taki jak reszta mieszkańców. Nijaki.

  • Serce, serduszko - 2014

    plakat promujący
    Serce, serduszko - 2014;
    - reżyseria: Jan Jakub Kolski;
    - scenariusz: Jan Jakub Kolski;
    - wybrana obsada: Maria Blandzi, Gabriela Muskała, Julia Kijowska, Marcin Dorociński, Borys Szyc, Maja Komorowska, Franciszek Pieczka.
    - gatunek: dramat.

    Mam problem z Kolskim, kiedyś ceniłem jego filmy, ale ostatnio coraz bardziej drażnią. Przestało mi się podobać pokazywanie Polski przez pryzmat zaczarowanego szkiełka, gdzie wszystko ma pewien magiczny wymiar. Fabularnie film też nie porywa.. dziecko podróżuje przez pół kraju aby spełnić swoje marzenie, ale tak naprawdę to tylko pretekst do dokonania zmian w swoim życiu oraz ucieczki od pijanego ojca (Dorociński). Innymi słowy to historia o dążeniu do szczęścia, a cała reszta to tylko niezbyt przekonujące dodatki.
    Mam wrażenie, że Kolski napisał średni scenariusz, który na siłę zrealizował. Dodał parę ozdobników, skrajnych postaw i animacji i cały film gotowy. Fabularnie dziurawy niczym drogi w Ślemieniu, z dziwnymi postaciami, ale ukończony. Brawo. Tylko zawistni komentatorzy będą się czepiać, że podróżujący na gapę pociągiem towarowym ksiądz używa MacBook'a...

  • Pod Mocnym Aniołem - 2014

    pod mocnym aniolemPod Mocnym Aniołem
    (reżyseria Wojciech Smarzowski, 2014)

    Do ekranizacji prozy Jerzego Pilcha podchodziłem z rezerwą, ale też z nadzieją.. według zapowiedzi miał to być film, który zachwieje Polską... może i zachwiał, ale mnie na kolana nie powalił.. mamy tu stałe elementy Smarzowskiego, które od wielu lat się nie zmieniają.. brutalny, zimny, ale także mocno przerysowany naturalizm, wulgarność, opowiadanie anegdot, a przede wszystkim bardzo dobrą obsadę aktorską. Po seansie miałem dokładnie takie same odczucia jak po obejrzeniu Drogówki... w głowie pojawiało się tylko jedno pytanie... jak to zachwyca skoro nie zachwyca. Smarzowski doskonale wie jak robić kino, które znakomicie się sprzeda na ekranie, ma być ostre i wulgarne. Ponoć tak lubimy.. - ja tego nie kupuję.
    Mam wrażenie, że gdyby ktoś inny się zabrał za ten materiał to mógłby powstać film wybitny. Alkohol upadla, robi to powoli, etatami, ale skutecznie i całkowicie.. robi to całkiem inaczej niż inne używki... dużo bardziej wpływa na naszych bliskich.. problem alkoholizmu też ich dotyczy. Pod Mocnym Aniołem pokazuje to upodlenie, degradację człowieka.. ale poprzez przerysowane sceny i opowieści czyni ten temat abstrakcyjnym.

  • Miłość 2012

    milosc fabickiegoMiłość
    (reżyseria Sławomir Fabicki, 2012)
    Kolejny film z Dorocińskim i kolejny dramat.. i znów aktor wygląda jakby go ktoś w jaja kopnął. Cenię sobie dorobek Dorocińskiego, ale mam nadzieję, że wyjdzie ze swojej szuflady i pokaże się z innej strony. Tego sobie i jemu życzę.
    Miłość to film o ciemnej stronie najlepszego (podobno) uczucia na świecie. Uczucia, które sprawia, że świat i ludzie, którzy na nim żyją nabiera wielu odcieni. Miłość według Fabickiego to uczucie, które nas zmienia, które sprawia, że sami przestajemy siebie rozumieć, że przestajemy racjonalnie postrzegać świat.
    Wizualnie film bardzo przypominał mi kino moralnego niepokoju. Plakat zresztą też nawiązuje do tego nurtu. Wyczuwalny niepokój głównego bohatera. Trudne decyzje, nie całkiem zrozumiałe motywacje.. a przede wszystkim nie do końca nazwany żal za swoje postępowanie.
    Film niestety nie osiada w pamięci. Brak mu tego czegoś, co sprawia, że staje się filmem rozpoznawalnym i wartym polecenia.
    Miłość oceniam na siedem.

Back to top